- jedna z pięciu Sióstr Pasjonistek mieszkających przy parafii Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej, pochodzi z Wyszkowa nad Bugiem. Po 5-letniej formacji w płockim Zgromadzeniu przez 17 lat
pracowała jako pielęgniarka w Państwowym Zakładzie Opieki Społecznej. W swoim życiu wiele razy doświadczała krzyża choroby, a mimo to jest pełna nadziei i optymizmu. "To bardzo pogodna, komunikatywna,
serdeczna, zawsze uśmiechnięta, usłużna siostra" - mówi s. Beata, przełożona Domu. 18 lat temu przybyła do Dąbrowy Górniczej, gdzie rozpoczęła rekonwalescencję. Zaangażowała się w prace przy kościele,
tworząc oryginalne kompozycje kwiatowe. Projektuje także i urządza bożonarodzeniowe żłóbki i groby Pańskie. Każdy jest dokładnie przemyślany i nawiązuje do aktualnego hasła roku liturgicznego. "Nie kończyłam
żadnych kursów, ale kiedyś w kościele Świętego Krzyża w Warszawie ujęły mnie dekoracje przy ołtarzu i wówczas przyszło takie jakby natchnienie, odkrycie, które po raz pierwszy zaczęłam realizować tu,
w Dąbrowie. Kocham to robić. Dekorowanie jest dla mnie najlepszym lekarstwem. Podczas układania kompozycji zapominam o czasem dotkliwym bólu fizycznym" - wyznaje s. Juwencja. Niezwykle ceni sobie kontakt
z pozostałymi siostrami, które, choć same bardzo zapracowane, cieszą się z jej osiągnięć, z jej talentu.
Wpatrzeni w Krzyż z Kościoła św. Damiana i wspominając postać św. Franciszka, chcemy jeszcze przyjrzeć się niezwykłemu świadectwu, pozostawionemu nam przez Biedaczynę z Asyżu, a jakim był udział Franciszka w męce i cierpieniu Jezusa Chrystusa.
Jak przekazują biografowie, 14 września 1224 r. w Alvernii, podczas czterdziestodniowego postu przed uroczystością św. Michała Archanioła, Chrystus objawił się Franciszkowi i obdarzył go łaską stygmatów - śladów Męki Pańskiej.
Kacper jest w porządku, rozmawiałem z nim, jest przytomny, rozmawiał przez telefon z rodzicami - powiedział reporterowi Eurosportu trener polskich skoczków Maciej Maciusiak. Tomasiak podczas skoku w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Pucharu Świata na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund miał upadek.
- Kacper pojedzie do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania, gdyż narzeka, że boli go kark. Musimy wiedzieć, czy nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń - dodał Maciusiak.
W diecezji sosnowieckiej trwa peregrynacja obrazu Matki Bożej. Jest samochód, jest trasa, są godziny co do minuty. Ale to wszystko przestaje mieć znaczenie w jednej chwili. Kiedy obraz jest wnoszony. Kiedy ludzie milką. I kiedy – bez żadnego sygnału – zaczynają klękać. O tej drodze, która nie jest tylko przejazdem, opowiada ojciec Karol Bilicz, paulin, jeden z dwóch „kierowców Maryi” w Polsce. Rozmawia Dominika Bem.
Zacznijmy od rzeczy, która brzmi niemal jak metafora, a przecież jest bardzo konkretna. Ojciec jest „kierowcą Matki Bożej”. Kim właściwie jest kierowca Maryi?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.