Reklama

W skarbcu wiedzy o przeszłości

2019-09-10 13:00

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 37/2019, str. 4-5

WD
Ks. dr Tomasz Gocel, dyrektor Archiwum Diecezjalnego

W zbiorach kieleckiego Archiwum Diecezjalnego znajduje się wiele unikatów i skarbów, nie wszystkie zostały jeszcze zbadane. Od osiemdziesięciu lat instytucja gromadzi dokumenty, przechowuje je, udostępnia badaczom i wszystkim zainteresowanym przeszłością. We współpracy z innymi instytucjami i ośrodkami naukowymi prowadzi szeroką działalność edukacyjną popularyzującą historię Kościoła i regionu. Archiwum wciąż się rozrasta, poszerzając swoje zbiory, jednocześnie dbając i odnawiając dla potomnych najstarsze i zniszczone księgi i dokumenty

Najstarsze dokumenty w zasobach Archiwum Diecezjalnego pochodzą z XIII wieku. To tzw. zespół miechowski. Po nich są powstałe w połowie XIV wieku pergaminy dotyczące parafii w Chomentowie w tzw. zespole kieleckim. Wśród tych najstarszych dokumentów część stanowią falsyfikaty, których autentyczności nie można potwierdzić. Dotyczy to np. części akt z zespołu miechowskiego, które nie są do końca uwiarygodnione. Ich badaniem zajmował się dr Piotr Kardyś. W „Kieleckich Studiach Muzealnych” wydał katalog naszych dokumentów pergaminowych z datacją ustaloną w trakcie badań. W zbiorach znajduje się również datowana na 1565 r. księga metrykalna, jako jedna z trzech najstarszych w Polsce. Księgi metrykalne zostały wprowadzone obowiązkowo po soborze trydenckim zakończonym w 1563 r. Są one podstawową bazą do badań genealogicznych, jakie prowadzi wielu hobbystów poszukujących swoich rodzinnych korzeni. Starsze spisywane były po łacinie, potem, w XIX wieku po polsku. Po upadku powstania styczniowego, od 1869 r. – w języku rosyjskim.

Dla poszukiwaczy rodzinnych korzeni

Akta Archiwum Diecezjalnego liczą obecnie kilkaset metrów bieżących. Dokumenty są podzielone na zespoły. Dużą wartość stanowi bardzo obszerny zespół „Akta Kurialne Ogólne”. Znajdują się tam wszelkie dokumenty dotyczące kontaktów Konsystorza Biskupiego z parafiami czy potem Kurii Diecezjalnej w Kielcach, zarządu biskupa nad parafiami i kontaktów z duchowieństwem diecezjalnym.

Drugi bardzo obszerny zespół to akta wszystkich parafii diecezji kieleckiej. W kolejnym – znajdują się akta personalne księży. Są także pomniejsze zespoły, jak: akta szkół, seminarium duchownego, organizacji katolickich i stowarzyszeń i akta różne. Najobszerniejsze są akta metrykalne – ksiąg zaślubionych, urodzonych i zmarłych z parafii całej diecezji, z których korzysta wiele osób pasjonujących się genealogią i szukających korzeni własnej rodziny. W zbiorach znajdują się również mapy, multimedia, zdjęcia, plakaty, filmy, a nawet tzw. bibuła, czyli wydawnictwa książkowe niezależnych oficyn z czasów „Solidarności”.

Reklama

Nowe odkrycia inspirują

Dyrektor przyznaje, że w zasobach Archiwum Diecezjalnego są wciąż poznawane i odnajdowane nowe i interesujące dokumenty. Owocem tych poszukiwań była niedawna konferencja naukowa 11 czerwca br., w czasie której badacze, historycy przedstawiali odkrycia z ostatniego roku. A wśród nich można było poznać np. jedną z trzech najstarszych w Polsce ksiąg metrykalnych z 1565 r., zapis nutowy prawdopodobnie z XIII wieku – określany jako jeden z najstarszych zachowanych w naszym kraju. Niedawno znaleziono ankietę komendy obwodu nr 10 Batalionów Chłopskich. Miała to być dokładna i bardzo wiarygodna charakterystyka księży proboszczów, zawierała 30 pytań dotyczących postaw duchowieństwa przed wojną, w czasie wojny i nastawienia do ruchu ludowego. Ostatecznie nie była wykorzystana – mówi ks. Tomasz Gocel. Ankiety BCH z 1943 r., dotyczyły dziewiętnastu parafii powiatu pińczowskiego. Rysuje się z nich ciekawy obraz relacji ludowych formacji podziemia niepodległościowego do proboszczów duchowieństwa diecezji kieleckiej, Kościoła katolickiego na terenie Ponidzia.

Prywatnie ksiądz dyrektor ma swój „ranking skarbów” AD. – Niezwykle cennym źródłem są dla niego pamiętniki kapłanów, w tym: pamiętniki ks. Romana Zelka – byłego proboszcza katedry i senatora przedwojennej II RP, pamiętnik księży: Grzybowskiego, Pluty, Domagały, Kubraka, Dzięcioła, druga część pamiętnika kapelana AK ks. Peszki z czasów uwięzienia w stalinowskim więzieniu. Pierwsza część była publikowana, druga zostanie wydana w Serii Świętokrzyskiej. Opracowuje ją prof. Gryz – informuje ks. Gocel. Jest także ciekawy pamiętnik księdza, który był na Syberii i jest cała literatura obozowa. W zasobach archiwum znajdują się także ankiety o stratach wojennych, a w nich cenne zdjęcia zniszczonych kościołów. Źródłem do tych strat wojennych są elenchusy – pokazujące proporcje ludności i straty ludności z 1941 i 1946 r. Tam, gdzie była rubryka „Żydzi” w 1946 r. widnieje puste miejsce. To pokazuje skalę zagłady ludności żydowskiej.

Ks. dr Gocel zauważa, że w porównaniu z innymi latami, zmniejsza się liczba badaczy historii, którzy korzystają z archiwum, pisząc prace magisterskie, doktorskie czy inne opracowania naukowe dotyczące parafii. S. Danuta Kozioł – archiwistka szacuje, że w bieżącym roku z zasobów korzystało dotychczas 250 osób. Zwiększa się natomiast liczba zainteresowanych przeszłością rodzin.

Owocna i twórcza współpraca

Instytucja, idąc za oczekiwaniami społecznymi, poszerza swój profil działania. Archiwum coraz bardziej ukierunkowane jest na edukację i popularyzację wiedzy o kulturze, przeszłości diecezji i o Kościele. Ta popularyzacja dokonuje się za pośrednictwem mediów: radia, telewizji, internetu. W trakcie realizacji jest nowa strona internetowa. Znajdą się na niej: aktualności i diecezjalny portal historyczny, różne ciekawostki dotyczące diecezji, których źródłem będą archiwalia znajdujące się w AD. Przygotowują je zarówno pracownicy archiwum, jak i współpracujący z instytucją badacze historii z różnych ośrodków naukowych. Dzięki temu Archiwum Diecezjalne będzie jeszcze bliżej każdego zainteresowanego badacza przeszłości.

– Współpracujemy z Instytutem Historii UJK i Kielecką Delegaturą IPN, z Archiwum Państwowym w Kielcach. Wyrazem tej współpracy jest choćby udział AD w składzie Komitetu Redakcyjnego tzw. Serii Świętokrzyskiej. W ramach tej serii wydaliśmy Kronikę Parafialną Imielna z czasów I wojny światowej, która znajduje się w AD. Kronika parafii Imielno jest czytana z ogromnym zainteresowaniem, ponieważ opisuje dzień po dniu realia okupacji w czasie I wojny światowej nad Nidą. Nie tylko skupia się na działaniach wojennych, prezentuje również szeroko i bez ogródek postawy ludzkie. Te zapisy czekały na nas, wiele możemy sobie wytłumaczyć poznając tamte zachowania ludzkie – mówi ks. Gocel. Archiwum cyklicznie popularyzuje w audycjach radiowych na antenie Radia eM oraz Radia Kielce wiedzę o przeszłości diecezji. Powstała audycja m.in. o bohaterskich księżach wyklętych. Z okazji 100-lecia niepodległości odbyły się audycje o kilku parafiach diecezji kieleckiej erygowanych w 1918 r. w niepodległej Polsce. Osobna audycja dotyczyła projektu realizowanego przez AD z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych.

Zasoby są przez cały czas sukcesywnie przyjmowane z parafii i katalogowane. Spływają także na bieżąco akta z parafii, z Kancelarii diecezjalnej i od różnych innych darczyńców. Najpierw przechodzą proces fumigacji, czyli odgrzybiania. Potem są oczyszczane przez zespół wolontariuszy. Dopiero potem są opracowane i paginowane, nadawana jest im sygnatura i trafią na półki do dyspozycji zainteresowanych. W 2018 r. bp Jan Piotrowski zobowiązał w specjalnym dekrecie parafie do przekazania starych ksiąg parafialnych do AD. W ciągu ostatniego roku do AD trafiło 1700 ksiąg metrykalnych z najstarszych parafii diecezji kieleckiej. Dotychczas spłynęły akta z 50 parafii. Przeważnie księgi pochodzą z XIX wieku, jednak są także starsze egzemplarze z XVIII, a nawet XVII wieku. Teraz trwa ich oczyszczanie, opracowanie i porządkowanie, by mogły być udostępnione badaczom. Ogromną pracę w AD od kilku lat wykonuje zespół wolontariuszek ze Świętokrzyskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. – Wolontariuszki to jest skarb diecezji, ponieważ one wykonują ciężką pracę polegającą na czyszczeniu każdej karty po procesie odgrzybiania. Przychodzą regularnie kilka razy w tygodniu, by nieodpłatnie pracować. To bardzo uczynne osoby, które poświęcają swój czas i zdrowie. To bezinteresowna, bardzo ważna działalność, ponieważ dokumenty z przeszłości trzeba ocalić dla tych, co przyjdą po nas – mówi dyrektor. Oprócz stałego składu wolontariuszek w archiwum pomagają również inne osoby zajmujące się katalogowaniem zbiorów, wśród nich studentka Agnieszka, która pracowała przez całe wakacje, poznając specyfikę pracy nad archiwizacją zbiorów.

Nowe plany i projekty

Część zasobów archiwalnych jest zdygitalizowanych. Oczywiście jest to długotrwały i pracochłonny proces, wymagający większego zaplecza pracowników. Praca w archiwum nigdy się nie kończy. – Oprócz bieżących działań w najbliższym czasie planujemy wysłać kolejną partię dokumentów archiwalnych do fumigacji. Będą to przede wszystkim księgi metrykalne z parafii katedralnej, które niedawno otrzymaliśmy. Pochodzą one z XIX i XX wieku, niektóre z XVIII. Do odgrzybiania przygotowane są także dokumenty Kapituły Katedralnej Kieleckiej. Wśród tych zbiorów znajduje się bardzo cenny dokument założenia diecezji kieleckiej. Przedsięwzięcie wesprze Kapituła Kielecka oraz proboszcz parafii katedralnej – opowiada ksiądz dyrektor.

W następnym roku przypada 50-lecie nadania katedrze tytułu bazyliki mniejszej. Archiwum zamierza zorganizować razem z UJK i parafią sympozjum naukowe, które ma na celu przybliżenie zagadnień związanych z życiem religijnym, duszpasterstwem, jak i historią parafii katedralnej. W planach jest także konferencja naukowa w Daleszycach dedykowana historii parafii i sanktuarium.

Tagi:
historia

Premiera filmu „Częstochowa lata 1939-1945 – II wojna światowa”

2019-12-06 10:43

Red.

Od wybuchu II wojny światowej minęło 80 lat. Z tej okazji autorzy filmów historycznych o Częstochowie postanowili zrealizować kolejny dokument

Kasfilm

Autorami filmu „Częstochowa 1939-1945 – II wojna światowa” są m.in.: Zbisław Janikowski – scenarzysta, Krzysztof Kasprzak – reżyser i Robert Nawrot – montażysta.

W dokumencie wykorzystano materiały archiwalne osób prywatnych, Filmoteki Narodowej oraz wszystkich instytucji w Częstochowie, które zajmują się gromadzeniem archiwaliów.

W filmie pokazana jest mało znana walka obronna z września 1939 roku i tragiczna zagłada społeczności żydowskiej. Istotnym wątkiem jest też obraz życia codziennego: terror, niepewność jutra, zagrożenie życia, ale również opór i walka o zachowanie godności i dążenie do odbudowy niepodległego państwa. „Częstochowa 1939-1945 – II wojna światowa” pozwala poznać bliżej mało znaną historię miasta i pomaga ocalić od zapomnienia ten tragiczny czas.

Premiera filmu odbędzie się we wtorek 10 grudnia o godz. 18.00 w klubie Politechnik w Częstochowie – al. Armii Krajowej 23/25. Wstęp wolny. Na miejscu można będzie zakupić płyty DVD z filmem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radio Maryja świętuje 28 lat istnienia

2019-12-07 12:40

lk, Radio Maryja / Toruń (KAI)

Radio Maryja świętuje w sobotę i niedzielę 28 lat istnienia. Jak w poprzednich latach miejscem głównego dziękczynienia za działalność toruńskiej rozgłośni będzie hala widowiskowo-sportowa „Arena Toruń”. - Zapraszamy na wielkie dziękczynienie za 28 lat działalności Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych oraz za całą posługę apostolskiej Rodziny Radia Maryja w całej Ojczyźnie i poza jej granicami - zachęca dyrektor rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk.

Katarzyna Cegielska

Głównym punktem sobotnich uroczystości będzie popołudniowa Msza św. pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo. Poprzedzą ją różaniec ze słuchaczami i koncert w wykonaniu Reprezentacyjnej Orkiestry Marynarki Wojennej z solistami i aktorami scen polskich. Transmisję z uroczystości przeprowadzą sama rozgłośnia oraz TV Trwam.

Do wzięcia udziału w wydarzeniu jak co roku zaprasza założyciel i dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. W liście do słuchaczy redemptorysta przypomina, że urodziny rozgłośni zbiegają się z uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP. Zwraca uwagę, że wciąż jest dużo bluźnierstw i zniewag Matki Bożej, dlatego zachęca do włączenia się w cykliczne, pierwszosobotnie modlitwy wynagradzające za te akty.

"Niech ta pierwsza sobota grudnia, 28 lat po powstaniu radia Matki Najświętszej, będzie wielkim wynagrodzeniem podjętym przez wszystkich naszych Rodaków – od najmłodszych do najstarszych – Matce Najświętszej za zniewagi Jej wyrządzane w Ojczyźnie i świecie. I tak rozpocznijmy wszyscy odprawianie przynajmniej pięciu pierwszych sobót miesiąca" - napisał o. Rydzyk.

"Poprzez modlitwę ratujmy siebie, wszystkich ludzi, Ojczyznę. Raz jeszcze zapraszamy do Torunia na to wielkie dziękczynienie za 28 lat działalności Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych; za całą posługę apostolskiej Rodziny Radia Maryja w całej Ojczyźnie i poza jej granicami" - dodał redemptorysta.

W niedzielę powstanie Radia Maryja świętować będą także mieszkańcy Bydgoszczy. Z tej okazji Mszy św. o godz. 18.00 w tamtejszej katedrze będzie przewodniczył biskup bydgoski Jan Tyrawa.

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie 8 grudnia 1991 r., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Początkowo audycje docierały tylko do słuchaczy w Toruniu, Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Obecnie fale Radia Maryja przekraczają granice oceanu, dzięki czemu rozgłośnia jest odbierana także w wielu miejscach zamieszkałych przez Polonię. Poprzez Internet i nadawanie satelitarne radio słyszalne jest praktycznie na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem