Reklama

Rano, wieczór, we dnie, w nocy...

Pytania o Anioła Stróża

2019-09-25 09:51

Ks. Łukasz Janowski
Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 18-19

UMB-O/pl.fotolia.com

Anioł Stróż jest zawsze bliski człowiekowi wierzącemu. Towarzyszące nam od dzieciństwa proste modlitwy do Anioła Stróża, obrazki przedstawiające kroczącego za dzieckiem zatroskanego anioła z rozpostartymi skrzydłami rodzą wciąż pytania: Kim jest Anioł Stróż? Jaki on jest? Ilu jest Aniołów Stróżów? To oczywiste, że chcemy więcej wiedzieć o kimś, kto jest nam szczególnie bliski

Pytamy więc: Czy wszyscy ludzie mają swego Anioła Stróża czy wyłącznie chrześcijanie? Każdy człowiek ma swojego Anioła Stróża. W starotestamentalnej Księdze Tobiasza archanioł Rafał pojawia się w roli towarzysza młodego Tobiasza (por. Tb 5, 4n). Dzieje Apostolskie wspominają anioła św. Piotra (por. Dz 12, 15). Anioła Stróża ma każdy człowiek, także wyznawca innej religii czy osoba niewierząca. Jest on więc dany każdemu człowiekowi. A więc, ilu jest ludzi na świecie, tylu jest Aniołów Stróżów.

Czy człowiek otrzymuje Anioła Stróża przy urodzeniu czy na chrzcie świętym? Niektórzy aniołowie szczególną opieką otaczają małe dzieci. Sam Jezus mówi: „Pamiętajcie, żeby nie gardzić żadnym z tych małych, bo mówię wam, że ich aniołowie widzą ciągle oblicze mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 18, 10). Według Orygenesa (III wiek) i św. Tomasza z Akwinu (XIII wiek), człowiek otrzymuje Anioła Stróża przy urodzeniu, niemniej jednak od momentu chrztu zaczyna on odgrywać całkowicie nową rolę. Dzięki Chrystusowi anioł jest silniejszy i broni tego, który przez Chrystusa został mu na nowo powierzony. Anioł Stróż inspiruje człowieka, prowadzi ku dobru, ma misję u boku powierzonego mu poganina po to, by przywieść go do wiary.

Jakie zadania spełnia Anioł Stróż? Jak sama nazwa wskazuje, anioł pełni obowiązek stróża, strażnika – tego, który czuwa. Jest z nami rano, wieczór, we dnie, w nocy, czyli 24 godziny na dobę, bez przerwy i urlopu. Zachowuje nas od niepokojów zewnętrznych i wewnętrznych, towarzyszy na modlitwie, pomaga zawrócić ze złej drogi. Anioł chce nam pomóc w wędrówce przez życie, jednak szanuje naszą wolną wolę, tak jak czyni to Pan Bóg. Niczego nie zrobi za nas, może jedynie podpowiedzieć, doradzić, natchnąć, ale nie podejmie za człowieka dalszych decyzji.

Reklama

Przy każdym z nas właściwie jest dwóch aniołów: Anioł Stróż (anioł sprawiedliwości) i anioł nieprawości (diabeł).

Czy aniołowie są wieczni? Nie, ponieważ tylko Bóg jest wieczny; wieczny znaczy niemający początku ani końca. Aniołowie mieli początek, chociaż nie będą mieli końca. Są stworzeniami osobowymi i nieśmiertelnymi. Są istotami prostymi niemającymi formy ani materii. Nie mogą ulec rozkładowi fizycznemu, którego przyczyną jest śmierć, mają więc przyrodzoną ich naturze nieśmiertelność.

Moglibyśmy postawić jeszcze wiele pytań o aniołów. To niekończący się i ciekawy temat, ale najważniejsze jest to, by się ze swoim Aniołem Stróżem po prostu zaprzyjaźnić, zwracać się do niego w modlitwie. Inspirująca i ciekawa jest historia przyjaźni św. Ojca Pio z jego Aniołem Stróżem. Zaczęła się bardzo wcześnie, bo już w wieku dziecięcym. Mały Francesco Forgione swego „towarzysza dzieciństwa” darzył głębokim uczuciem i ufnym oddaniem. Ten czysty duch towarzyszył chłopcu we wszystkich momentach jego życia, szczególnie w trudnych chwilach. Umacniał go podczas licznych udręk, rozpraszał wątpliwości, pocieszał. Ojciec Pio często mogł się przekonać o łaskawości swego Anioła Stróża. Ten niósł mu nieodzowną pomoc nawet podczas lektury listów napisanych do niego w obcych językach, których prosty zakonnik nie znał. Również w konfesjonale, gdzie Ojciec Pio prowadził dialog z penitentami w obcych językach. Na czym polegała ta pomoc? W jednym z listów Ojciec Pio wyjaśniał: „Osobistości z nieba nie przestają mnie odwiedzać i dawać mi odczuć przedsmak upajającego szczęścia świętych. A jeśli zadanie naszego Anioła Stróża jest wielkie, to zadanie mojego Anioła Stróża jest na pewno większe od czasu, gdy ma wobec mnie także obowiązek nauczyciela – tłumacza z obcych języków”. Anioł w roli tłumacza. Święty stygmatyk zachęcał też, by przysyłać mu swego Anioła Stróża o każdej porze dnia i nocy.

Warto zatem pamiętać, że aniołowie są wyrazem bliskości Boga i Jego opieki nad nami, są zwiastunami Jego troskliwej miłości. Ludzie wierzący są wewnętrznie przekonani, że Bóg jest im bliski. W różnych życiowych sytuacjach doświadczają, że dobry Bóg troszczy się o nich, że ich prowadzi, ratuje, umacnia. Te szczególne przeżycia wiary zbierają się pod ogólnym pojęciem Opatrzności Bożej, ale można je także streścić w pojęciu „Anioł Stróż”.

Tagi:
wiara Anioł Stróż

Reklama

Trybunał europejski przeciwko deportacji Afgańczyka nawróconego na chrześcijaństwo

2019-11-05 21:55

pb (KAI/la-croix.com) / Strasburg

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu sprzeciwił się deportacji Afgańczyka nawróconego na chrześcijaństwo do jego ojczyzny. Uznał, że mogłoby to na niego ściągnąć prześladowania, a nawet śmierć.

Carlos André Santos /Fotolia.com

W wydanym 5 listopada orzeczeniu trybunał odniósł się do nakazu władz Szwajcarii, które postanowiły odesłać do kraju 23-letniego mężczyznę. Jego tożsamości nie ujawniono. Przybył on do Szwajcarii w 2014 r. jako muzułmanin, po czym przeszedł na chrześcijaństwo i złożył wniosek o azyl, powołując się na zagrożenie dla życia, jakie spowodowała jego konwersja. Wniosek został odrzucony, więc młody Afgańczyk rozpoczął batalię sądową, którą zakończyło orzeczenie europejskiego trybunału.

Wyjaśniono w nim, że w Afganistanie osobom nawróconym na chrześcijaństwo lub nawet o to podejrzanym grożą „prześladowania mogące przybrać formę działań państwa i prowadzić do kary śmierci”. Wróciwszy do ojczyzny młody człowiek musiałby ukrywać swą wiarę, zamykając ją w sferze prywatnej, zmuszony do rezygnacji z kontaktów z osobami wyznającymi tę samą religię.

Tymczasem szwajcarski wymiar sprawiedliwości uznawał, że taka sytuacja jest do przyjęcia, gdyż tylko najbliżsi wiedzieli o przyjętym chrzcie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwszy Cud Nad Wisłą

2019-11-05 12:48

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 10-13

Rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było zgody nawet co do tego, kiedy się ona dokładnie zaczęła

Library of Congress
Dzieci we wschodniej Polsce, lato 1919 r

Poszczególne stronnictwa polityczne za pierwszy dzień wolności uznawały daty korzystne dla siebie. Narodowa Demokracja za przełom uważała utworzenie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 r. rządu Józefa Świeżyńskiego. Środowiska lewicowe wskazywały na 7 listopada – datę powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego stali na stanowisku, że decydującym faktem było jego przybycie do Warszawy 11 listopada, a sam Piłsudski przesuwał ten moment na 22 listopada 1918 r., kiedy to powstały całkowicie niezależne od okupanta polskie władze najwyższe.

Zniszczenia po Wielkiej Wojnie

Większość społeczeństwa nie interesowała się jednak tymi sporami. Po początkowej euforii z racji odzyskania niepodległości trzeba było szybko wrócić do szarej rzeczywistości. Około 450 tys. Polaków straciło życie w walce w obcych mundurach na różnych frontach Wielkiej Wojny. Niemal wszystkie polskie ziemie były teatrem działań wojennych, front przetaczał się przez nie niejeden raz. Kraj był pocięty siatką okopów, zaporami z drutu kolczastego i milionami lejów po bombach. W wielu gminach i powiatach Królestwa Polskiego i Galicji zniszczeniu uległo 70-80 proc. zabudowań. Drewniane w większości miasteczka i wioski paliły się w całości od jednego pocisku. Setki tysięcy osób koczowało w skleconych naprędce ziemiankach i lepiankach. Wojska okupacyjne, zarówno rosyjskie, jak i niemieckie, w ciągu 4 lat wojny ograbiły Polskę niemal doszczętnie. Infrastruktura przemysłowa była w gruzach. Fabryki w większych miastach zostały ogołocone z maszyn, kotłów parowych, silników elektrycznych, narzędzi; wyrywano nawet kable ze ścian i odkręcano klamki. Na wsi, dla potrzeb wojska, rekwirowano konie, krowy, a także ubrania i buty. Żeby zaorać wiosną pole, do pługów czasem zaprzęgały się kobiety.

Zmagania o granice

Niepodległość nie oznaczała jednak dla Polaków końca działań wojennych. Nowe państwo musiało mieć granice, o które trzeba było walczyć z większością sąsiadów. Jeszcze przed końcem I wojny światowej wybuchł zbrojny konflikt z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i Wołyń, który trwał nieprzerwanie do lipca 1919 r. Ogromnym heroizmem wykazali się obrońcy Lwowa, także cywilni mieszkańcy, studenci i uczniowie, którzy przetrwali wielomiesięczne oblężenie miasta. Od lutego tego samego roku zmagano się z coraz bardziej napierającymi na zachód oddziałami Armii Czerwonej, która niosła Europie leninowskie idee rewolucji proletariackiej. Zwycięstwem militarnym i dyplomatycznym zakończyło się powstanie w Wielkopolsce, a antyniemieckie nastroje przybierały coraz bardziej na sile na Górnym Śląsku, co poskutkowało pierwszym, nieudanym powstaniem w sierpniu. Walka na tylu frontach spowodowała, że brakło już sił i środków, żeby skutecznie się przeciwstawić atakowi Czechów na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie. A do sporu z Polakami szykowali się także Litwini, marzący o własnym państwie w granicach przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego ze stolicą w Wilnie.

Trudna codzienność

Prowadzenie działań zbrojnych wymagało ogromnych środków – na utrzymanie armii z budżetu państwa wydawano 60 proc. dochodów, a wystarczało to i tak na ledwie siódmą część wydatków. Pieniędzy brakowało na wszystko: administrację, wyżywienie obywateli, oświatę, służbę zdrowia. Jedyną alternatywą była pomoc z zagranicy. Osobista znajomość premiera Ignacego Paderewskiego z szefem amerykańskiej agencji Food Administration Herbertem Hooverem zaowocowała przysłaniem do Polski 1 mln ton żywności i 3 mln ton odzieży, głównie dla dzieci. Pomogły one setkom tysięcy ludzi przetrwać zimę. Znaczną pomoc finansową ofiarowała również Francja.

Poza wojną największym wyzwaniem dla młodego państwa było scalenie trzech dzielnic zaborczych. Po 120 latach rozdzielenia różnice dotyczyły dosłownie każdej dziedziny życia, także języka, kultury i mentalności. Wkrótce doprowadziły one do napięć politycznych i społecznych. Wielu Polaków walczyło przeciw sobie na frontach Wielkiej Wojny. Teraz służyli w tych samych jednostkach, pod rozkazami dowódców, którzy czasem wydawali komendy w obcym języku, bo innych nie znali. Nazywano siebie nawzajem: „Moskalami”, „Krzyżakami” bądź „Austryjecami”.

W 1919 r. płacono w Polsce sześcioma rodzajami walut. W każdej z dzielnic były odmienne warunki produkcji, a co za tym idzie – różne ceny. Między dawnym zaborem pruskim a resztą kraju utrzymywano nawet granicę celną. Sieci komunikacyjne w dzielnicach nie były ze sobą połączone, w dodatku panowały osobne systemy na kolei, stosowano inne urządzenia, sposoby sygnalizacji, nawet szerokość torów była inna. Podróż z Krakowa do Warszawy trwała kilkanaście godzin, a podróżni czasem musieli osobiście znosić z lasów drewno, żeby parowóz mógł ruszyć. Kto decydował się na podróż samochodem, musiał się liczyć z tragicznym stanem dróg, w większości gruntowych, a także z koniecznością ruchu lewostronnego obowiązującego w Małopolsce. Na terenie kraju obowiązywało pięć porządków prawnych. Za to samo przestępstwo w każdej dzielnicy inaczej karano. Teoretycznie możliwe były nawet bigamia i legalna pańszczyzna.

A jednak się udało!

Powołanie Naczelnika Państwa i centralnego rządu pozwoliło na rozpoczęcie porządkowania chaosu. Sprawnie i uczciwie zorganizowano wybory do Sejmu Ustawodawczego, a frekwencja wyborcza w wielu okręgach przekraczała 90 proc. Stopniowo reorganizowano administrację państwową i samorządową w terenie, przy czym borykano się z ogromnymi brakami kadrowymi. Tworzono polskie szkolnictwo podstawowe, wyższe, a także setki nowych instytucji, od Polskiego Towarzystwa Matematycznego po Polski Związek Piłki Nożnej. Na arenie międzynarodowej osobowość prawna Polski została uznana przez wszystkie państwa, polska delegacja wzięła udział w kongresie wersalskim, na którym uzyskała m.in. potwierdzenie praw do Wielkopolski i Pomorza.

Pomimo biedy, głodu, chorób i nieustających wojen, a także rozczarowania codziennością, mimo wszelkich przeciwności po roku istnienia odrodzonej Polski można było powiedzieć, że się udało. Udało się zbudować podwaliny państwa, które już w kolejnym roku miało przejść swój najtrudniejszy egzamin. Udało się dzięki porozumieniu mądrych polityków z wrogich sobie obozów, ale przede wszystkim dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców miast, miasteczek i wsi, ich uporowi i determinacji. To był prawdziwy pierwszy cud nad Wisłą.

W opracowaniu tekstu korzystałem m.in. z publikacji prof. Andrzeja Chwalby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem