Reklama

Życie w zachwycie

Moja misja

2019-10-29 12:48

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 54

fotolia.com

Pod koniec października w Kościele obchodziliśmy Tydzień Misyjny, który w tym roku odbywał się pod hasłem: „Ochrzczeni i posłani”.

Papież Franciszek zdefiniował cel tegorocznego Tygodnia Misyjnego następująco: „aby bardziej rozbudzić świadomość «missio ad gentes» i podjąć z nową energią misyjną przemianę życia i duszpasterstwa”.

Z tej okazji w mediach – zarówno w telewizji czy prasie katolickiej, jak i w przestrzeni internetowej – można było znaleźć świadectwa misjonarzy, wśród nich także misjonarzy rodziców, którzy – w jedności małżeńskiej i przy współudziale swoich dzieci – zdecydowali się pójść za głosem powołania do niesienia Słowa Bożego narodom świata. Te świadectwa poruszyły nas jako rodzinę najmocniej, zapewne dlatego, że człowiek najbardziej utożsamia się z sytuacjami, w których bez trudu sam mógłby się znaleźć. Przez kilka dni podczas kolejnych rozmów z dziećmi w samochodzie, na spacerze czy przed snem próbowaliśmy sobie wyobrazić, jak wygląda życie takich rodzin, takie codzienne, zwyczajne. Zastanawialiśmy się, jak mamy misjonarki organizują posiłki, mając do dyspozycji produkty, z których nigdy nie gotowały. Jak uczą się dzieci, przyzwyczajone do europejskiego przedszkola czy szkoły, którym nagle przyszło podjąć naukę w afrykańskiej szkole pod gołym niebem. Wyobrażaliśmy sobie ich pracę, wspólne spędzanie czasu. Rozmyślaliśmy, czy łatwo jest tak po prostu porzucić wszystko, cały świat od zawsze znany, i ruszyć śladami Chrystusa. Dzieci twierdziły stanowczo, że to nic trudnego, ale my nie byliśmy tego tacy pewni.

Reklama

Prawdę mówiąc, po tych wszystkich rozmowach misje wydały się nam czymś jeszcze bardziej skomplikowanym, niż wcześniej przypuszczaliśmy. Jednocześnie zrobiło nam się trochę nieswojo, gdy córka zapytała, dlaczego my, całą rodziną, nie pojedziemy na misje.

Aż wreszcie pewnej nocy, gdy leżałam w łóżku i wpatrywałam się w tańczące na suficie cienie od świateł samochodów jadących ulicą, pomyślałam, że każdy z nas ma swoją misję. Każdy ochrzczony jest posłany, nawet jeśli jego obszar misyjny ograniczy się do kilku pokoi czy podwórka przed blokiem, miejsca pracy czy parafii. Misjonarze są potrzebni zawsze i wszędzie. Kto wie, czy u nas, w Polsce, nie mają więcej do zrobienia niż w dalekiej Afryce...

* * *

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

Tagi:
misja

Reklama

Kard. Sarah: edukacja antidotum na zranienia człowieka

2019-11-08 17:42

Marek Raczkiewicz CSsR/vaticannews / Madryt (KAI)

Na Uniwersytecie CEU San Pablo w Madrycie zaprezentowano XXI Kongres Katolicy i Życie Publiczne. Odbędzie się on w przyszłym tygodniu (15-17.11.2019) pod hasłem „Wolność edukacji, wolność wyboru” (Libertad para educar, libertad para elegir). Specjalnym gościem był kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, a jego wystąpienie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem.

Vatican News
Kard. Robert Sarah

Miejsca w auli zajęło ponad 600 osób. Organizatorzy musieli udostępnić także inne pomieszczenia, w których wystąpienie kard. Saraha można było śledzić na przygotowanych ekranach.

Kard. Robert Sarah wygłosił konferencję na temat: „Znaczenie edukacji w dzisiejszej misji Kościoła” (Importancia de la educación en la misión de la Iglesia hoy). Bezprecedensowy kryzys antropologiczny i moralny, który dotyka nasze czasy wymaga od Kościoła większej odpowiedzialności i zaangażowania, aby mógł zaproponować swoje nauczanie w sposób jasny, precyzyjny i mocny. „Dzisiaj niektórzy chcieliby, aby Kościół skoncentrował się wyłącznie na praktykowaniu miłosierdzia, na pracy, by zredukować lub wykorzenić ubóstwo, na przyjmowaniu imigrantów, na towarzyszeniu i przyjmowaniu «zranionych życiem»”. To wszystko jest konieczne, mówił kard. Sarah, ale dzisiaj trzeba o „wiele bardziej pracować pod prąd, aby nie pozwolić, by tyle osób zostało zranionych na duszy, ciele, w inteligencji i afektywności. Czyż edukacja nie jest najlepszą prewencją? Chodzi tutaj o realizację sprawiedliwości i miłosierdzia”.

Dzisiaj większość uczniów i studentów żyje „w klimacie zarażonym ideologią gender, prometejską ideologią transhumanizmu, dążeniem do tego, aby człowiek zajął miejsce Boga. Musimy być zdolni do oceny powagi kryzysu” biorąc pod uwagę „ateistyczną atmosferę i obojętność na kwestie religijne bądź moralne, którymi nasiąknięta jest edukacja i struktury szkolne”. Kolejnym wyzwaniem jest „społeczne przyzwolenie na homoseksualizm”.

„Kościół i uniwersytet przechodzą przez bardzo poważny kryzys, kryzys społeczeństwa laickiego, zsekularyzowanego i bez Boga”. Ten kryzys ma swoje korzenie w „nieustannym kwestionowaniu podstawowych wartości, które przez tysiące lat wspierały, uczyły i kształtowały człowieka wewnętrznie”. W procesie wychowania „pierwszą komórką jest rodzina, która może dodać wielkiej siły wśród pomieszania idei, ideologii, dezinformacji i wrażeń, które atakują młodzież ze wszystkich stron”.

Kard. Sarah odniósł się również do kwestii ekologii. Wskazał, że „aktualna troska o środowisko naturalne, w którym człowiek żyje jest uzasadniona, alenie może się ograniczać jedynie do niego. Musi także wziąć pod uwagę środowisko społeczne i kulturowe, w którym wychowują się dzieci”. Wystąpienie watykańskiego dostojnika zostało przyjęte długimi i gorącymi brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieska komunikacja i wernisaż w Kalabrii

2019-11-19 11:13

ks. dr hab. Robert Nęcek

Na zaproszenie biskupa kalabryjskiej diecezji Locri-Gerace Francesco Oliva, rektora Raffaele Vaccaro i o. prof. Giovanni Calcara z Uniwersytetu Kalabryjskiego gościła z wykładami delegacja z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II – ks. dr hab. Robert Nęcek, mgr Joanna Sobczyk-Pająk z mężem Jarosławem, córką Igą i proboszcz parafii Podłęże ks. prałat Tomasz Boroń. Okazją do spotkania stała się międzynarodowa konferencja naukowa „Jan Paweł II. Komunikacja medialna w służbie Nowej Ewangelizacji”.

archiwum

Tym sposobem węgierskimi liniami lotniczymi Wizz Air udano się z Krakowa do Rzymu, a następnie Alitalią z Rzymu do Lamezia Terme. Na miejscu przedstawiciele biskupa i uczelni już oczekiwali. Zabierając się na dwa samochody podążano w kierunku Locri. W tej malowniczej diecezji spacerowano po wąskich uliczkach, patrząc na bogate dzieje historii widoczne w prastarych budowlach i bazując w seminarium diecezjalnym, trwały przygotowania do konferencji o polskim papieżu. Aula przystosowana dla potrzeb spotkania naukowego zgromadziła około 1500 osób na czele z miejscowymi władzami i przedstawicielami karabinierów. W słowie wstępnym rektor Vaccaro wyraził swoją radość z powodu udziału w naukowym przedsięwzięciu polskiej delegacji.

W pierwszym wykładzie „Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II w prasie polskiej” ks. Nęcek wskazał na wielką wiarę świętego, którą można było widzieć w życiu codziennym na każdym kroku. Dodatkowo papież Wojtyła znał wagę komunikacji i rolę mediów w przekazie wartości ponadczasowych. Z tej racji otwierał się na dziennikarzy, a dziennikarze otwierali się na Kościół. Jan Paweł II całe życie dawał światu receptę na jakość życia. Nie poprawiać innych, gdyż taki styl prowadzi jedynie do walki i destrukcji. Poprawiać siebie samego – to jest papieskie źródło lepszego jutra!

Z kolei ks. prałat Tomasz Boroń w swoim wystąpieniu zaprezentował włoskim słuchaczom parafię Podłęże, w której arcybiskup Wojtyła konsekrował pierwszy kościół i erygował ostatnią parafię przed wylotem na konklawe do Rzymu w 1978 roku. W kronikach z tamtych lat zapisano, że potrafił się z wiernymi komunikować, nie unikał ich, szybko nawiązywał żywe relacje, a w tym wszystkim odznaczał się niezwykłą kulturą bycia. Owa komunikacja krakowska procentowała w papieskim pontyfikacie Jana Pawła II.

Natomiast krakowska artystka i wykładowczyni dziennikarstwa na papieskim uniwersytecie Joanna Sobczyk-Pająk zwróciła uwagę na wizerunek św. Jana Pawła II we współczesnym malarstwie. Stwierdziła, że „malarstwo sakralne, podobnie jak słowo w Kościele przybliża wiernym Boga. Poprzez świętych łączy przestrzeń ziemską z przestrzenią duchową, nadprzyrodzoną. Postaci świętych są o tyle ważne, że łatwiej się z nimi identyfikować, bo przecież żyli kiedyś na ziemi, pochodzili z ludu”. Przekaz artystki mógł być dodatkowo zweryfikowany przez fakt otwarcia wernisażu „Jan Paweł II. Ludzie i Miejsca” w wersji włoskiej. Warto docenić, że była to już kolejna wystawa po Wadowicach, Makao, Krakowie i Niepołomicach. Chodzi o to, że „malarstwo sakralne ma ilustrować, pomagać wiernym w modlitwie, ale powinno też komunikować przekaz świętego, którego portretuje. Jest to niezbędne do odpowiedniego rozumienia i widzenia danej osoby”. W naukowej więc atmosferze można było podziwiać malarski kunszt krakowskiej artystki rodem z Podłęża. Słuchacze reagowali żywiołowo i każdy wykład oklaskiwali dając dowody zadowolenia. W konferencji wzięli również udział postulator rzymski z Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych ks. dr Krzysztof Białowąs, który w ciekawy sposób przedstawił sylwetkę świętości papieża z Wadowic, dyrektor Międzynarodowego Centrum „Studi Rosminiani” Umberto Muratore, burmistrz miasta Antonio Condemi i o. Cosimo Fragomeni.

Po części naukowej w uroczym górskim sanktuarium „Signora dello Scoglio” zostały wprowadzone w sposób uroczysty relikwie św. Jana Pawła II. Biskup Francesco Oliva podkreślił ponadczasowe przesłanie nauk papieskich, a charyzmatyczny o. Cosimo po medytacji wygłosił krótkie słowo. Następnego dnia ordynariusz miejsca wyraził chęć współpracy i pozdrowił słowami – „do szybkiego zobaczenia”.

Drugim etapem podróży była wizyta w siedzibie L`Osservatore Romano” i spotkanie z papieskim fotografem Francesco Sforza, który wyraził zainteresowanie przyjazdem w przyszłym roku do Zakopanego. Warto wspomnieć, że rzymski etap włoskiej wizyty dotyczył rozmów z Arturo Mari i Grzegorzem Gałązką, a brał pod uwagę kompetencje w fotografowaniu papieży. Obiad z mistrzami fotografii był miłym i pasjonującym przeżyciem, którego apogeum stanowiło prywatne spotkanie z kardynałem Konradem Krajewskim, serdeczna rozmowa i błogosławieństwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem