Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Wsparcie dla Kamerunu

Abp Joseph Atanga z diecezji Bertoua w Kamerunie gościł w parafii św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach. Zorganizowano tam kwestę dla wsparcia budowy ośrodka dla porzuconych dzieci

Niedziela bielsko-żywiecka 48/2019, str. 5

[ TEMATY ]

dzieci

pomoc

kwestowanie

Archiwum organizatora

Dar od Mazańcowic

Eucharystię w mazańcowickim kościele razem z miejscowymi kapłanami odprawił ks. Jean Crepin Menguina Nama, który studiował w Polsce i ukończy seminarium w Łomży. On też tłumaczył kazanie wygłoszone przez abp. Atangę.

– U nas Kościół jest bardzo młody, bo ma dopiero 150 lat. Ale jest to Kościół bardzo radosny. Ludzie, mimo że są biedni, mają w sobie radość. To jest radość z życia, które pochodzi od Boga – mówił arcybiskup. – Cieszę się z tego, że mogę być wśród was. Jesteśmy przecież jednym Kościołem. Polska to piękny kraj, ludzie są bardzo sympatyczni, bardzo mili i bardzo otwarci – stwierdził, obiecując modlitewną wdzięczność dla wszystkich ofiarodawców.

Reklama

Wizyta gości z Kamerunu w Mazańcowicach to owoc współpracy warszawskiej firmy doradczej ze spółką Polmotors mającą swoją siedzibę m.in. w Mazańcowicach. – Odwiedzałam diecezję Bertoua przy okazji święceń ks. Jeana. Będąc tam, miałam okazję przyjrzeć się dziełom podejmowanym przez abp. Josepha Atangę. Wtedy zrodził się pomysł zorganizowania wsparcia tych inicjatyw. Z tego też powodu zaprosiliśmy księdza arcybiskupa do Polski – powiedziała Dorota Wawrzyniak współpracująca z bielską firmą. Podczas kwesty w kościele w Mazańcowicach zebrano kwotę 5,7 tys. zł.

Abp Atanga jest jezuitą. W 2009 r. został mianowany arcybiskupem w diecezji Bertoua, w jednym z najbiedniejszych regionów kraju. Diecezja Bertoua rozpoczęła budowę szpitala, szkoły i domu dziecka. Obecnie opieką objętych jest szesnaścioro porzuconych na ulicy dzieci. Dla podniesienia poziomu edukacji realizowany jest także projekt budowy uniwersytetu.

2019-11-26 12:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocalają od zapomnienia

Niedziela świdnicka 47/2019, str. 1-2

[ TEMATY ]

kwestowanie

cmentarze

Ryszard Wyszyński

Wałbrzyszanie ze szczodrością i sercem wspierają od lat akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – mówi Adam Piotrowski

„Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – to hasło przyświecające znanej akcji, której celem jest troska o stan polskich nekropolii znajdujących się na dawnych Kresach Wschodnich i przywracanie pamięci o nich - stwierdza Adam Piotrowski z Wałbrzycha, który w uroczystość Wszystkich Świętych kwestował na rzecz tego przedsięwzięcia na terenie wałbrzyskiego cmentarza przy ul. Przemysłowej.

Pan Adam urodził się w kresowym Borysławiu przed II wojną światową, a gdy się ona skończyła, wraz z rodzicami i całą polską społecznością tam zamieszkałą, po zmianie polskich granic i odebraniu Polsce Kresów Wschodnich, przy zgodzie wszystkich państw alianckich został ekspatriowany z rodzinnych stron na ziemie zachodnie Polski. Dziś ma 87 lat i swoją aktywnością i zaangażowaniem służy przykładem w kultywowaniu pamięci o ziemi rodzinnej.

– Mogę powiedzieć – dodaje – że z główną organizatorką akcji redaktor Grażyną Orłowską-Sondej z Wrocławia objeździłem przed 10 laty, gdy przygotowywaliśmy się do rozpoczęcia akcji, wszystkie polskie cmentarze na Ukrainie i wiem, jak każdy z nich wygląda – to są najczęściej miejsca porośnięte gęstymi chaszczami i lasem, które można liczyć na setki.

Wałbrzyski wolontariusz w kweście na rzecz ratowania kresowych cmentarzy uczestniczy już po raz siódmy. Wraz z nim kwestowali również młodzi wolontariusze z placówek oświatowych, harcerze oraz wychowankowie Ośrodka Wychowawczego w Wałbrzychu, którzy w tym roku uczestniczyli w wakacyjnym wyjeździe za wschodnią granicę, gdzie w już 10. akcji sprzątali zapomniane kresowe cmentarze.

– Pana Adama można było zobaczyć zbierającego datki do puszki na rzecz tej szczytnej akcji 1 listopada w godz. 9-18 mimo trwającego chłodu.

– Wałbrzyszanie bardzo chętnie wrzucali pieniądze do naszych puszek, a ich hojność, z roku na rok jest coraz większa – podkreśla wolontariusz. – Wszystkie zebrane w ramach akcji przeze mnie i młodzież datki będą niezwłocznie przekazane na rzecz fundacji prowadzącej akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” na przygotowanie kolejnych wspólnych wyjazdów dolnośląskich uczniów na Ukrainę, gdzie rokrocznie z opiekunami porządkują oni stare polskie cmentarze w licznych miejscowościach rozrzuconych po całych Kresach. Usuwają porosłe na grobach chaszcze, podnoszą powalone krzyże, odnawiają farbą nagrobne tabliczki z nazwiskami naszych rodaków, oczyszczają z mchów i brudu płyty i pomniki – wielu dziesiątków polskich grobów na tych starych polskich nekropoliach, których nikt inny, gdy zabrakło tam polskiej ludności, już nie odwiedza.

Dość powiedzieć, że w lipcu br. w trwającej ok. tygodnia akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” wzięło udział ok. 1000 uczniów, a porządkowano na całej Ukrainie 150 polskich cmentarzy. Pan Adam Piotrowski uczestniczył w tym roku z młodzieżą szkolną przy porządkowaniu polskiego cmentarza katolickiego na Hukowej Górze w Borysławiu oraz na niewielkim polskim cmentarzu w Podłużu – malowniczym miasteczku w dawnym powiecie drohobyckim. Odpowiadając na pytanie, co skłania go do udziału w akacji, regularnie od 10 lat, która wiąże się z dużym wysiłkiem, p. Adam Piotrowski stwierdził: – Pamięć o cmentarzach kresowych, na których zostały pochowane na przestrzeni wielu wieków miliony naszych rodaków, którzy tak kiedyś żyli i pracowali dla dobra naszej Ojczyzny oraz wspólnoty narodowej, jest naszym patriotycznym obowiązkiem. Bez tej akcji, w której zaangażowana jest dolnośląska młodzież, która wyjeżdża porządkować polskie nekropolie i zapala na nich świece, wiele tych starych polskich cmentarzy już dawno by popadło w całkowite zapomnienie. Moim zdaniem, jest to bardzo ważne teraz, gdy z każdym rokiem, gdy nas ubywa – ludzi, którzy się urodzili na Kresach, a narodowa pamięć o tych ziemiach blednie. Dlatego sobie tak cenię tych wszystkich młodych ludzi, którzy angażują się w akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” i chcą przez to poznawać szerzej historię Kresów, skąd bardzo często się wywodzą ich pradziadkowie i dziadkowie. Niestety, dzisiaj o ziemiach, z których się wywodzą ich przodkowie, prawie nic się nie dowiedzą z kart swoich podręczników szkolnych, co nas starszych ludzi – tam urodzonych – bardzo martwi i na co zwracamy uwagę. Dziękuję wszystkim mieszkańcom Wałbrzycha i wielu innych mieszkańcom regionu za datki, jakie wrzucili do naszych puszek, gdy kwestowaliśmy na cmentarzach – dodał.

CZYTAJ DALEJ

Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia

Niedziela Ogólnopolska 14/2017, str. 33

[ TEMATY ]

Ewangelia

homilia

Arkadiusz Bednarczyk

Wskrzeszenie Łazarza, kwatera ołtarza głównego w archikatedrze przemyskiej

Prorok Ezechiel, przebywając na wygnaniu babilońskim, stanął wobec pytania o los tych Izraelitów, którzy zmarli z daleka od własnej ojczyzny. Czyżby mieli na zawsze pozostać w grobach na obcej ziemi? Zrozpaczonym rodakom opłakującym bliskich zmarłych prorok przekazuje słowo niezwykłej nadziei i pociechy: wierni wyznawcy Boga zostaną wskrzeszeni do nowego życia! Obraz wskrzeszenia umarłych, czemu towarzyszy otwarcie grobów, jest bardzo mocny, ale nie o oddziaływanie na wyobraźnię tu chodzi, lecz o dobitne podkreślenie mocy Bożej. „Poznacie, że Ja jestem Pan” – woła prorok w imieniu Boga, którego zbawcza moc jest silniejsza niż więzy śmierci. To przesłanie nadało nowy impuls wierze starotestamentowego Izraela, ukierunkowując ją nie na doczesność, lecz ku wieczności. Pod koniec ery przedchrześcijańskiej nadzieja na zmartwychwstanie umarłych przygotowała lud Bożego wybrania do radykalnie nowego etapu historii zbawienia.

Wskrzeszenie Łazarza stanowi ostatni znak Jezusa. Ewangelista Jan szczegółowo relacjonuje wydarzenie potwierdzające moc Jezusa nad śmiercią, a tym samym również Jego mesjańską i Boską tożsamość. Istnieje zasadnicza różnica między wskrzeszeniem, które stało się udziałem Łazarza, a zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Na kilka dni przed swoją męką Jezus, zapłakawszy po śmierci przyjaciela, przywrócił mu życie, czym potwierdził, że stanowi ono ogromną wartość. Jednak Łazarz musiał ponownie umrzeć i tradycja wczesnochrześcijańska umieszcza jego grób na Cyprze. Jezus natomiast zmartwychwstanie do nowego życia, które nie zna żadnych ograniczeń doczesności. Jak starożytni świadkowie tego znaku w Betanii i my stajemy na progu przeżycia czegoś absolutnie nowego, a mianowicie zmartwychwstania Pana. Otworzyło ono nowe perspektywy zbawienia, dzięki którym śmierć nie jest końcem, lecz bramą, przez którą przechodzimy do wieczności.

Zmartwychwstanie Jezusa i nadzieja na nasze zmartwychwstanie sprawiają, że nie poprzestajemy na wyczekiwaniu tego, co będzie po śmierci. Już teraz powinniśmy żyć według Ducha, bo – jak podkreśla św. Paweł w Liście do Rzymian: „Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą”. „Życie według ciała” poprzestaje na tym, co doczesne, a więc przejściowe i ułomne, i ginie wraz z ciałem. „Życie według Ducha” oznacza udział w życiu Bożym. Apostoł Narodów daje wyraz niezłomnej wierze, która wyrosła z jego osobistego spotkania ze Zmartwychwstałym i wewnętrznej przemiany, którą przeżył pod Damaszkiem. Zapewnienie, skierowane niegdyś do Rzymian, pozostaje aktualne: „A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha”. Wraz z biblijnym psalmistą, którego wołanie wciąż trwa, ufnie wyznajemy, że naprawdę „Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia” jest.

CZYTAJ DALEJ

Kalwaria Pacławska: coraz więcej łask za pośrednictwem o. Wenantego Katarzyńca

2020-03-29 21:55

[ TEMATY ]

o. Wenanty Katarzyniec

www.wenanty.pl

O. Wenanty Katarzyniec, w tle kościół w Czyszkach, miejsce pracy o. Wenantego

- Po przeniesieniu doczesnych szczątków Sługi Bożego do kościoła, wiele osób zaczęło doznawać ogromu łask za jego przyczyną – powiedział kustosz sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej o. Krzysztof Hura na zakończenie Dni Modlitw o beatyfikację o. Wenantego Katarzyńca. Centralnej Mszy św. przewodniczył abp Adam Szal. Ze względu na ograniczenia związane z epidemią, obchody były w całości transmitowane w internecie.

W homilii abp Szal przypomniał jak wielkim szacunkiem i nabożeństwem darzył Eucharystię o. Wenanty. Mówił o jego posłudze ministranckiej, życiu szkolnym, kleryckim i kapłańskim. Zwrócił uwagę, że jeśli tylko mógł, o każdej pełnej godzinie spieszył przed Najświętszy Sakrament.

– Kiedy został skierowany do parafii Czyszki koło Lwowa, również tam dał się poznać jako kapłan Eucharystii. W opinii, która została napisana przez ojca Karola, jest ukazany jako człowiek zjednoczony z Bogiem właśnie przez Eucharystię. Nic więc dziwnego, że władze zakonne, doceniając szlachetną postawę ojca Wenantego, stosunkowo młodego zakonnika obrały za mistrza nowicjatu – mówił kaznodzieja.

Metropolita przemyski podkreślił, że o. Katarzyniec żył Eucharystią, według słów zapisanych w swoich notatkach: „Chrystus utajony w ołtarzu jest najlepszym naszym przyjacielem. Tutaj, pod postacią chleba, Pan Jezus zostaje z nami ustawicznie dzień i noc, nigdy nas nie opuszcza. Tutaj z Chrystusem najściślej się jednoczymy, tutaj siłę czerpiemy przeciw pokusom, tu pociechę znajdujemy w cierpieniach naszych”.

Hierarcha stwierdził, że słowa te są aktualne także w obecnej sytuacji i zachęcał do szukania pocieszenia u Pana Boga. Zachęcał, aby mimo ograniczeń i stosując się do nakazów, wstępować do kościołów na osobistą adorację. Przypomniał też, że w razie braku możliwości spowiedzi, można wzbudzić w sobie żal doskonały, „porządkując swoje życie i serce, z postanowieniem, że najszybciej, gdy to będzie możliwe, skorzystamy z sakramentalnego pojednania z Panem Bogiem”.

Dni modlitw o beatyfikację o. Katarzyńca rozpoczęły się w piątek wieczorem, a kontynuowane były w sobotę i w niedzielę. W programie znalazły się nabożeństwa, konferencja i Msza św. Wszystkie te wydarzenia były transmitowane m.in. na antenie Radia FARA oraz w formie wideo na radiowym kanale YouTubie i Facebooku oraz na stronie kalwaryjskiego sanktuarium.

Sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec był franciszkaninem konwentualnym. Urodził się 7 października 1889 r. w Obydowie koło Lwowa, a na chrzcie otrzymał imię Józef. Pochodził z ubogiej wiejskiej rodziny. Zmarł na gruźlicę płuc 31 marca 1921 r. w Kalwarii Pacławskiej. 26 kwietnia 2016 r. papież Franciszek wyraził zgodę na publikację dekretu o heroiczności cnót Sługi Bożego o. Wenantego, co formalnie zakończyło proces beatyfikacyjny. Po tym doczesne szczątki o. Wenantego przeniesiono do nawy bocznej kościoła w Kalwarii Pacławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję