Reklama

W wolnej chwili

Choinka w donicy. Jak ją zachować po świętach?

Alternatywą dla choinki ciętej jest drzewko w donicy. Pięknie przybrane cieszy nasze oczy. Ale co zrobić z rośliną po świętach?
Jeśli właściwie o nią zadbamy, będzie służyć w Boże Narodzenie przez co najmniej kilka lat.

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 79

[ TEMATY ]

choinka

Boże Narodzenie

porady

pixabay.com

Bardzo ważne jest, aby kupić drzewko, które rosło w donicy, a nie w gruncie. Różnica uprawy wpływa na dalszy wzrost rośliny. Drzewko z gruntu rośnie w glebie, rozwija system korzeniowy na nieograniczonej powierzchni; przed świętami jest wykopywane, a korzenie drastycznie się przycina, aby zmieściły się do donicy. Niestety, większość drzewek oferowanych nam w sezonowych punktach sprzedaży pochodzi właśnie z takiej uprawy, marnieją więc z dnia na dzień i nie mają szans, by przeżyć. Drzewko z donicy od początku było uprawiane w pojemniku, jego system korzeniowy jest zdrowy i niezniszczony, co daje roślinie idealne warunki do dalszego wzrostu. Za takie drzewko warto nieco więcej zapłacić w sklepie ogrodniczym lub szkółce – będzie nam długo służyć.

Drzewko trzeba przyzwyczajać do zmiany temperatury przed wniesieniem do domu oraz wyniesieniem na zewnątrz. Nie wolno dopuścić do rozhartowania choinki, dlatego nie należy trzymać jej w mieszkaniu dłużej niż 10 dni.

W okresie Bożego Narodzenia temperatury na zewnątrz są bliskie 0°C, w domu natomiast utrzymujemy temperaturę ok. 20°C. Taka różnica dla naszego drzewka jest bardzo niekorzystna, dlatego musimy je odpowiednio przygotować. Kupiona przed świętami choinka w doniczce powinna stać na balkonie lub tarasie. Następnie na kilka dni przenosimy ją do pomieszczenia, gdzie jest ok. 10°C – w ten sposób przyzwyczai się do tego, co ją czeka w mieszkaniu. Do pokoju o temperaturze ok. 20°C – z dala od kaloryfera – drzewko wnosimy tuż przed strojeniem. Po Nowym Roku choinkę trzeba jak najszybciej wynieść z pokoju, by przyzwyczaić ją znowu do niskich temperatur. Przez kilka dni trzymamy drzewko w pomieszczeniu, gdzie jest ok. 10°C, a następnie w miarę możliwości obniżamy temperaturę.

Reklama

Posiadacze ogrodów mogą zadołować doniczkę z choinką w ziemi.

Jeżeli zima jest ciepła i ziemia nie jest zamarznięta, wystarczy wykopać dołek i umieścić w nim dobrze podlaną choinkę w doniczce. Ziemię wokół pieńka okryć korą lub torfem. Wiosną drzewko przesadzamy do nieco większej doniczki, dodając ziemi do iglaków i wraz z doniczką znów je zakopujemy. Przed kolejnym Bożym Narodzeniem wykopujemy pojemnik z choinką, powoli dostosowujemy drzewko do temperatury w mieszkaniu – itd.

2019-12-19 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ubezwłasnowolnienie

2020-07-21 12:05

Niedziela Ogólnopolska 30/2020, str. 59

[ TEMATY ]

porady

Adobe Stock

Pytanie czytelnika:
Zdarzają się, niestety, w życiu sytuacje, że z tysiąca ważnych powodów należy dorosłą osobę pozbawić przysługującej jej zdolności do czynności prawnych, czyli ją ubezwłasnowolnić. Kto może złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie i jakie są jego skutki prawne?

Odpowiedź eksperta

Według naszego prawa, każda osoba z chwilą ukończenia 18. roku życia nabywa pełną zdolność do czynności prawnych, czyli zdolność do wywołania swoim zachowaniem skutków prawnych (zdolność do zaciągania zobowiązań i nabywania praw).

Jeżeli jednak choroba psychiczna, upośledzenie umysłowe lub innego rodzaju zakłócenie zdolności psychicznych powodują, że osoba nie może kierować swoim postępowaniem, wówczas orzeka się ubezwłasnowolnienie całkowite albo w przypadku gdy osoba taka jest we wspomnianym wyżej zakresie ograniczona i potrzebuje pomocy do prowadzenia swoich spraw – ubezwłasnowolnienie częściowe.

Skutkiem ubezwłasnowolnienia jest brak możliwości samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących swojej osoby i majątku, co ma na celu ochronę interesów osobistych i majątkowych ubezwłasnowolnionego.

Ubezwłasnowolnienie następuje na mocy postanowienia sądu po wcześniejszym sprawdzeniu przez niego poczytalności danej osoby.

Wniosek o ubezwłasnowolnienie może złożyć ograniczony krąg podmiotów, a mianowicie:
– małżonek osoby, która miałaby być ubezwłasnowolniona;
– jej krewni w linii prostej, tj. zstępni (syn, córka, wnuki) i wstępni (ojciec, matka, dziadkowie) oraz rodzeństwo (tylko wówczas, jeśli nie ma przedstawiciela ustawowego osoby, której wniosek dotyczy);
– przedstawiciel takiej osoby;
– prokurator.

Do wniosku o ubezwłasnowolnienie należy dołączyć dokumentację medyczną uprawdopodobniającą istnienie choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego lub innego rodzaju zaburzeń psychicznych, a także dokumenty potwierdzające przynależność wnioskodawcy do kręgu osób upoważnionych do jego złożenia (np. odpis aktu małżeństwa lub odpis aktu urodzenia).

Osoba ubezwłasnowolniona może samodzielnie dokonywać czynności jedynie w drobnych sprawach życia codziennego – takich jak bieżące zakupy czy korzystanie z najprostszych usług – a będą one ważne tylko wtedy, gdy nie będą powodowały rażącego pokrzywdzenia tej osoby. Wszystkie pozostałe czynności dokonane przez nią są nieważne.

Dla osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie sąd ustanawia opiekuna.

Przy ubezwłasnowolnieniu częściowym ustanawiany jest kurator.

CZYTAJ DALEJ

UOKiK: 115 mln zł kary dla Biedronki

2020-08-10 10:21

[ TEMATY ]

gospodarka

sklep

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na właściciela sieci Biedronka - spółkę Jeronimo Martins Polska – karę w wysokości 115 mln zł - poinformował w poniedziałek Urząd. Biedronka naruszała prawa konsumentów, nieprawidłowo informując o cenach w sklepach - dodał.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował w komunikacie, że napływały do niego "liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka".

"Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie, niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska" - czytamy.

Jak wskazano, w jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP.

Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

"Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem. Dlatego zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową - nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach" - powiedział cytowany w komunikacie Chróstny.

Jak wskazał, cena jest jednym z najważniejszych kryteriów, jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. "Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość" – podkreślił prezes UOKiK.

Urząd podał przykładowe skargi konsumentów. Jedna z nich dotyczyła piersi z kurczaka.

"Zachęcony gazetka oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie że piersi są w cenie regularnej czyli 16.89 za kg (…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem że niestety nie, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go. Więc powiedziałem że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała +i co z tego, co nam zrobią+" - czytamy w przytoczonej przez UOKiK skardze.

Inna skarga dotyczyła papieru toaletowego, który był z wystawioną ceną 9,99 zł, a sprzedawano go po 16,99 zł. Jak wskazał autor skargi, "w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną".

Kolejna skarga dotyczyła zniczy. "Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze" - czytamy.

UOKiK przypomina, że każdy sprzedawca ma obowiązek uwidocznienia ceny towaru. "Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie" - podał Urząd.

UOKiK przekazał, że poza sankcją pieniężną, w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie o treści: "W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług)".

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta

aop/ pad/

CZYTAJ DALEJ

Piontkowski: w kolejnym roku przesuniemy egzamin ósmoklasisty; będzie pod koniec maja

2020-08-11 17:20

[ TEMATY ]

edukacja

egzamin

Screen

W kolejnym roku przesuniemy egzamin ósmoklasisty; do tej pory był pod koniec kwietnia, będzie pod koniec maja – zapowiedział we wtorek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Szef MEN wskazał na konferencji prasowej w Warszawie, że doświadczenia pokazały, że "można przesunąć nieco termin egzaminu".

W tym roku w związku z epidemią koronawirusa przesunięto terminy przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych: egzaminu ósmoklasisty i matur. Egzamin ósmoklasisty, który pierwotnie miał być od 21 do 23 kwietnia, przeprowadzony został w dniach 16-18 czerwca. Jeśli uczeń z powodów zdrowotnych lub losowych nie mógł przystąpić do egzaminu w czerwcu, zdawał go w drugim terminie: 7-9 lipca.

"Po dyskusji uznaliśmy, że w kolejnym roku szkolnym przesuniemy, przynajmniej na razie, egzamin ósmoklasisty. On dotąd, zgodnie z regułami, odbywał się w końcu kwietnia. Dyrektorzy szkół podstawowych wyraźnie wskazywali jednak, że tak wczesny termin przeprowadzania egzaminu demobilizuje ósmoklasistów i oni w końcowym etapie roku szkolnego są mniej zmobilizowani, mniej przykładali się do nauki" - powiedział minister.

"Stąd uzgodniliśmy, że w kolejnym roku szkolnym ten egzamin ósmoklasisty odbędzie się w końcówce maja" – poinformował Dariusz Piontkowski.

Szef MEN pytany, czy zmiana od przyszłego roku szkolnego terminu egzaminu ósmoklasisty będzie miała wpływ na termin przeprowadzenia matur, odpowiedział: "Na razie tego nie przewidujemy. Matura wraca tradycyjnie na początek maja, tak jak to było w ubiegłych latach.

Egzaminu ósmoklasisty to konsekwencja wprowadzenia reformy edukacji - wydłużenia nauki w szkołach podstawowych z sześciu do ośmiu lat. W tym roku przeprowadzany był po raz drugi - w ubiegłym roku uczniowie zdawali go po raz pierwszy.

Egzamin jest trzydniowy. W pierwszym dniu uczniowie zdają egzamin z języka polskiego, w drugim z matematyki, w trzecim z języka obcego. Wszystkie trzy egzaminy są pisemne.

W takiej formie - trzy dni, trzy egzaminy - egzamin ósmoklasisty będzie przeprowadzony tylko do 2021 r. W 2022 r. egzamin będzie trwał cztery dni - uczniowie będą zdawali także z przedmiotu do wyboru (biologii, chemii, fizyki, geografii albo historii).

Przystąpienie do egzaminu ósmoklasisty jest warunkiem ukończenia szkoły podstawowej. Jego wynik jest brany pod uwagę przy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. O zakwalifikowaniu kandydata do wybranej szkoły decydują przeliczone na punkty wyniki z egzaminu ósmoklasisty oraz punkty za oceny na świadectwie szkolnym i za inne osiągnięcia ucznia. (PAP)

Autorki: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Danuta Starzyńska-Rosiecka

ktl/ dsr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję