Reklama

Porady

Prawnik radzi

Kiedy można odstąpić od umowy?

Pytanie czytelnika:
Zostałem ostatnio namówiony do podpisania niekorzystnej dla mnie umowy na usługi telekomunikacyjne. Rachunki, które mam płacić, są ogromne. Co mogę zrobić w tej sytuacji?

2020-01-28 11:31

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 59

[ TEMATY ]

prawnik

©icedmocha - stock.adobe.com

Odpowiedź eksperta

Podpisując jakąkolwiek umowę, powinniśmy pamiętać, że co do zasady prawo przewiduje regułę nierozwiązywalności umów. Dlatego też możliwość odstąpienia od umowy występuje tylko w szczególnych przypadkach.

Obok sytuacji konsumenckich, o których za chwilę, istnieje możliwość odstąpienia od umowy, jeśli ta ewentualność została w tejże umowie przewidziana. Termin odstąpienia od umowy oraz wskazanie strony, której to prawo będzie przysługiwało, muszą zostać w umowie wyraźnie określone. W przeciwnym wypadku taka klauzula będzie nieważna.

Skorzystanie z umownego prawa do odstąpienia od umowy powoduje, że jest ona uważana za nigdy niezawartą, w wyniku czego strony muszą zwrócić to, co dostały od siebie nawzajem.

Wracając do konsumentów. Wprowadzona niedawno nowa ustawa o prawach konsumenta przewiduje przede wszystkim wydłużenie terminu odstąpienia od umowy z 10 do 14 dni kalendarzowych. W przypadku usług czas ten jest liczony od daty zawarcia umowy, w przypadku zakupu towarów – od daty ich odebrania.

Reklama

Konsument nie ma jednak prawa odstąpienia od umowy, jeżeli towar został wyprodukowany na jego zamówienie – wtedy nie ma prawa zwrotu.

Nie można również odstąpić od umowy nabycia towaru dostarczonego w zapieczętowanym opakowaniu (oczywiście, po jego odpakowaniu). Gdy opakowanie nie zostanie otwarte, prawo odstąpienia będzie przysługiwało dalej.

Wcześniejsze przepisy nie pozwalały na odstąpienie od umowy świadczenia usług, jeżeli nastąpiło rozpoczęcie ich świadczenia. Aktualnie w ciągu 14 dni można od takiej umowy odstąpić pod warunkiem, że usługa nie została w całości wykonana.

Jeżeli jednak spóźnimy się ze skorzystaniem z powyżej wskazanych możliwości, pozostaje ewentualne skorzystanie z ogólnych zasad przewidzianych w przepisach Kodeksu cywilnego.

Artykuł 82 Kodeksu cywilnego mówi, że nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek przyczyn nie miała możliwości świadomego podjęcia decyzji. Świadomą ocenę faktów mogą wyłączać np. niektóre choroby, jak choćby alzheimer, zaawansowana miażdżyca, choroba alkoholowa lub uzależnienie od narkotyków – każda dysfunkcja organizmu zaburzająca nam właściwą ocenę sytuacji.

Innym i niestety, bardzo częstym ostatnio przypadkiem jest wprowadzenie w błąd. Przykładowo prezenter lub akwizytor wmawiają nam, że nadzwyczajne garnki lub kołdra rozwiążą nasze problemy (mają cudowne właściwości zdrowotne lub obniżają nasze koszty utrzymania). Artykuł 84 Kodeksu cywilnego pozwala unieważnić umowę podpisaną pod wpływem błędu.

Ocena wyżej opisanych sytuacji jest jednak trudna i należy do sądu. Czytajmy zatem uważnie wszelkie umowy i wszystko, pod czym składamy swój podpis.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak ogłosić upadłość konsumencką?

Pytanie czytelnika:
Przez długi jestem w dramatycznej sytuacji. Nachodzą mnie komornicy i windykatorzy. Moje konta bankowe są zablokowane. Co mogę zrobić? Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?

Odpowiedź eksperta

Sytuacja tkwienia w niemożliwych do uregulowania zobowiązaniach finansowych odbiera całą radość życia.

Zgodnie z aktualnie brzmiącą ustawą (nowelizacja z dnia 31 grudnia 2014 r.) postępowanie upadłościowe prowadzone wobec konsumentów (osób fizycznych, nieprowadzących działalności gospodarczej) należy prowadzić tak, aby umożliwić umorzenie zobowiązań upadłego, a dopiero w dalszej kolejności zaspokoić roszczenia wierzycieli w jak najwyższym stopniu. Ustawodawca przyznał więc prymat idei oddłużenia konsumenta.

Od czasu nowelizacji wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej może być złożony przez dłużnika mającego tylko jednego wierzyciela (wcześniej ich minimalna liczba wynosiła 3).

Kluczową przesłanką do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest stan niewypłacalności, czyli niemożności realizowania swoich wymagalnych zobowiązań finansowych. Wniosek taki może złożyć jedynie osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej.

Postępowanie upadłościowe dzieli się na trzy etapy, po zakończeniu których następuje całkowite umorzenie wszelkich zobowiązań dłużnika. Dochodzi więc do całkowitego oddłużenia, a dotychczasowi wierzyciele tracą prawo do występowania z roszczeniami.

Pierwszy etap rozpoczyna się w chwili złożenia wniosku i trwa do wydania przez sąd postanowienia o ogłoszeniu upadłości lub postanowienia o jego oddaleniu.

Drugi etap, którego początkiem jest wydanie postanowienia o ogłoszeniu upadłości, zmienia całkowicie sytuację prawną dłużnika. Traci on zarząd nad swoim majątkiem, który staje się masą upadłościową i musi zostać przekazany syndykowi wyznaczonemu przez sąd. Od tego momentu dłużnik podlega specjalnej ochronie, tzn. zawieszeniu ulegają wszelkie prowadzone przeciw niemu postępowania sądowe, administracyjne i egzekucyjne, dotyczące jego masy upadłości .

Zadaniem syndyka na tym etapie jest likwidacja składników majątku upadłego, a z uzyskanych środków pokrycie kosztów postępowania i proporcjonalne zaspokojenie wierzycieli.

Trzeci etap odbywa się już bez udziału syndyka i rozpoczyna się od wydania przez sąd postanowienia o ustaleniu planu spłaty wierzycieli. W postanowieniu tym sąd decyduje również, jaka część długów powstałych przed ogłoszeniem upadłości zostanie umorzona.

Wniosek o ogłoszenie upadłości jest dostępny w internecie.

CZYTAJ DALEJ

Abp Lenga otrzymał zakaz publicznego sprawowania liturgii i głoszenia kazań

2020-02-20 15:43

[ TEMATY ]

biskup

Kościół

youtube.com

Abp Jan Paweł Lenga, decyzją biskupa włocławskiego Wiesława Meringa, ma powstrzymać się od głoszenia kazań i publicznego przewodniczenia liturgii. Ten sam zakaz dotyczy wypowiedzi dla mediów - poinformował KAI kanclerz włocławskiej Kurii ks. dr Artur Niemira.

Abp Jan Paweł Lenga, emerytowany biskup Karagandy w Kazachstanie, od 2011 roku przebywa w klasztorze księży marianów w Licheniu Starym na terenie diecezji włocławskiej – miejscu wskazanym przez Stolicę Apostolską.

Decyzje podjęte przez bp. Wiesława Meringa obowiązują do czasu ewentualnych rozstrzygnięć podjętych przez Stolicę Apostolską. „Do podjęcia kroków dyscyplinarnych, które mogłyby zapobiec szerzeniu się skandalu wśród wiernych, miejscowego biskupa diecezjalnego upoważnia prawo kanoniczne, zwłaszcza kanon 392 i 763 Kodeksu Prawa Kanonicznego” - tłumaczy kanclerz Kurii ks. Artur Niemira. Abp Jan Paweł Lenga głosi kontrowersyjne tezy podważające autorytet obecnie urzędującego papieża Franciszka, nie wymienia też jego imienia podczas sprawowania Mszy świętej.

Ostatnio kontrowersje wzbudziły wypowiedzi abp. Lengi w programie telewizyjnym Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Po jego emisji rzecznik Konferencji Episkopatu Polski wyraził ubolewanie, że „abp Lenga występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd”. Ks. Paweł Rytel-Andrianik dodał również, że abp Lenga „nie reprezentuje Kościoła katolickiego w Polsce”.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek w Bari: prośmy o łaskę miłowania bliźnich

2020-02-23 12:10

[ TEMATY ]

synod

homilia

biskupi

papież Franciszek

Bari

źródło: vaticannews.va

Papież Franciszek podczas Mszy św. w Bari

O aktualności przykazania miłości nieprzyjaciół i potrzebie proszenia Boga o łaskę miłowania braci i sióstr mówił Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. sprawowanej 23 lutego na alei Wiktora Emanuela II w Bari. Ojciec Święty skupił się na czytanym w VII niedzielę zwykłą fragmencie „Kazania na górze” (Mt 5,38-48), mówiącym o przykazaniu miłowania nieprzyjaciół.

Na wstępie podkreślił rewolucyjny charakter słów Jezusa, który każe swoim uczniom wyrzec się wszelkiej przemocy. Zauważył, że czyni tak, ponieważ Bóg miłuje każdego człowieka, nawet tego, który czyni zło, a Pan Jezus sam w godzinie męki dał świadectwo tej właśnie miłości nieprzyjaciół, wybaczając swoim oprawcom. Kaznodzieja zachęcił do naśladowania Jego przykładu: „Umiłowani przez Boga, jesteśmy powołani do miłowania; a ci, którym wybaczono, do przebaczania innym; dotknięci miłością, by dawać miłość, nie czekając, aż inni to zaczną; darmo zbawieni, by nie szukać żadnej korzyści w czynionym dobru” – stwierdził papież.

Zaznaczył, że Pan Jezus żąda od nas odwagi miłości bez wyrachowania, gdyż Jego miarą jest miłość bez miary i to właśnie jest sednem Ewangelii. Podkreślił, że jedynym dobrym ekstremizmem chrześcijańskim jest ekstremizm miłości.

Franciszek przekonywał, by nie martwić się niegodziwością innych. Wskazał, że kulturę nienawiści przezwycięża się, walcząc z kultem narzekania. Wskazał, że rewolucja Jezusa polega na tym, że przechodzi się „od nieprzyjaciela, którego trzeba nienawidzić do nieprzyjaciela, którego trzeba miłować, od kultu narzekania do kultury daru. Jeśli należymy do Jezusa, to właśnie jest ta droga!” – stwierdził papież. Podkreślił, że nie jest to logika przegranego, lecz zwycięzcy, a we współczesnym świecie rozwiązaniem jest droga Jezusa: miłość czynna, pokorna i „do końca” (J 13, 1).

Ojciec Święty zauważył, że miłość nieprzyjaciół jest trudnym zdaniem. Ale trzeba się modlić o łaskę, o siłę miłości, prosić Boga, by postrzegać innych „nie jako przeszkody i komplikacje, ale jako braci i siostry, których należy miłować”.

„Dzisiaj wybierajmy miłość, nawet jeśli to kosztuje, nawet jeśli idzie pod prąd. Nie pozwólmy się uzależniać od dominującej mentalności, nie zadowalajmy się półśrodkami. Przyjmijmy wyzwanie Jezusa, wyzwanie miłości. Będziemy prawdziwymi chrześcijanami, a świat będzie bardziej ludzki” – stwierdził Franciszek na zakończenie swej homilii.


Oto polski tekst papieskiej homilii:

Jezus cytuje starożytne prawo: „Oko za oko i ząb za ząb” (Mt 5, 38; Wj 21, 24). Wiemy, co to znaczyło: ktokolwiek coś ci zabierze, zabierzesz mu to samo. To był naprawdę wielki postęp, ponieważ zapobiegał gorszej odpłacie: jeśli ktoś cię skrzywdził, odpłacisz mu w ten sam sposób, nie możesz uczynić mu czegoś gorszego. Zakończenie sporu remisem było krokiem naprzód. Jezus idzie jednak znacznie dalej: „A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu” (Mt 5, 39). Ale jakże to, Panie? Jeśli ktoś źle o mnie myśli, jeśli ktoś wyrządza mi krzywdę, czyż nie mogę odpłacić mu tą samą monetą? „Nie”, mówi Jezus: nie stosuj przemocy, żadnej przemocy.

Możemy sądzić, że nauczanie Jezusa realizuje pewną strategię: w końcu niegodziwy zrezygnuje. Ale nie z tego powodu Jezus żąda, by miłować nawet tych, którzy nas krzywdzą. Jaki to powód? Ten, że Ojciec, nasz Ojciec, zawsze kocha wszystkich, nawet bez wzajemności. On „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (w. 45). A dzisiaj, w pierwszym czytaniu, mówi nam: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2). To znaczy: „Żyjcie tak jak Ja, dążcie do tego, do czego Ja dążę”. Jezus tak uczynił. Nie wskazał palcem na tych, którzy niesłusznie Go skazali i okrutnie zabili, ale rozpostarł dla nich swoje ramiona na krzyżu. I wybaczył tym, którzy wbijali Mu gwoździe w nadgarstki (por. Łk 23, 33-34).

Jeśli więc chcemy być uczniami Chrystusa, jeśli chcemy nazywać się chrześcijanami, to właśnie taka jest droga. Umiłowani przez Boga jesteśmy powołani do miłowania; ci, którym wybaczono, do przebaczania innym; dotknięci miłością, by dawać miłość nie czekając, żeby inni zaczęli; darmo zbawieni, by nie szukać żadnej korzyści w czynionym dobru. I możesz powiedzieć: „Ale Jezus przesadza! Mówi nawet: «Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują» (Mt 5, 44); mówi w ten sposób, aby wzbudzić uwagę, ale może tak naprawdę nie ma tego na myśli”. A jednak tak. Tutaj Jezus nie mówi w sposób paradoksalny, nie używa gry słów. Mówi jasno i wprost. Cytuje starożytne prawo i uroczyście mówi: „A Ja wam powiadam: miłujcie waszych nieprzyjaciół”. Są to słowa zamierzone, dokładne.

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. To jest nowość chrześcijańska. Tym się wyróżnia chrześcijaństwo. Modlić się i miłować: to właśnie mamy czynić. I to nie tylko wobec tych, którzy nas kochają, nie tylko wobec przyjaciół, nie tylko wobec naszego ludu. Ponieważ miłość Jezusa nie zna granic i barier. Pan prosi nas o odwagę miłości bez wyrachowania. Miarą Jezusa jest bowiem miłość bez miary. Ileż razy lekceważyliśmy Jego prośby, zachowując się jak wszyscy! Jednak przykazanie miłości nie jest zwykłą prowokacją, ale jest sednem Ewangelii. Nie akceptujemy wymówek dotyczących miłości wobec wszystkich, nie głosimy wygodnej roztropności. Pan nie był roztropny, nie poszedł na kompromis, zażądał od nas ekstremizmu miłości. To jedyny ekstremizm chrześcijański: ekstremizm miłości.

Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Warto, abyśmy sobie powtórzyli te słowa i zastosowali je wobec osób, które nas źle traktują, irytują nas, które trudno nam zaakceptować, które odbierają nam spokój. Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Warto, byśmy zadali sobie również pytania: „O co martwię się w życiu: o nieprzyjaciół, o tych, którzy mi czynią zło? Czy o miłość?”. Nie martw się niegodziwością innych, tych, którzy źle o tobie myślą. Zacznij natomiast rozbrajać swoje serce, ze względu na miłość Jezusa, bo ten, kto miłuje Boga, nie ma wrogów w swoim sercu. Oddawanie czci Bogu jest przeciwieństwem kultury nienawiści. A kulturę nienawiści zwycięża się, zwalczając kult narzekania. Ileż to razy narzekamy na to, czego nie otrzymujemy, czego nie lubimy! Jezus wie, że wiele rzeczy nie wychodzi, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie nas lubił, nawet ktoś, kto nas będzie prześladował. Ale chce od nas tylko modlitwy i miłości. Oto rewolucja Jezusa, największa w dziejach: od nieprzyjaciela, którego trzeba nienawidzić do nieprzyjaciela, którego trzeba miłować, od kultu narzekania do kultury daru. Jeśli należymy do Jezusa, to właśnie jest ta droga!

Możesz jednak oponować: „Rozumiem wspaniałość ideału, ale życie to co innego! Jeśli będę miłował i wybaczał, to nie przetrwam na tym świecie, gdzie panuje logika siły i gdzie wydaje się, iż każdy myśli o sobie”. Ale czyżby logika Jezusa stała na straconej pozycji? Jest na straconej pozycji w oczach świata, ale zwycięska w oczach Boga. Święty Paweł powiedział nam w drugim czytaniu: „Niechaj się nikt nie łudzi... Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3, 18–19). Bóg widzi dalej. Wie, jak się zwycięża. Wie, że zło można pokonać jedynie dobrem. W ten sposób nas zbawił: nie mieczem, ale krzyżem. Miłować i przebaczać to życie zwycięzców. Przegramy, jeśli będziemy bronili wiary siłą. Pan powtórzyłby również nam słowa, które wypowiedział do Piotra w Getsemani: „Schowaj miecz do pochwy” (J 18, 11). W dzisiejszych Getsemani, w naszym obojętnym i niesprawiedliwym świecie, gdzie zdajemy się być świadkami umierania nadziei, chrześcijanin nie może postępować tak, jak ci uczniowie, którzy najpierw chwycili za miecz, a następnie uciekli. Nie, rozwiązaniem nie jest wyjęcie miecza przeciw komuś, ani też ucieczka przed czasami, w których żyjemy. Rozwiązaniem jest droga Jezusa: miłość czynna, miłość pokorna, miłość „do końca” (J 13, 1).

Drodzy bracia i siostry, dzisiaj Jezus swoją miłością bez granic podnosi poprzeczkę naszemu człowieczeństwu. Na koniec możemy zadać sobie pytanie: „A czy nam się to uda?”. Gdyby cel był niemożliwy, Pan nie żądałby od nas, abyśmy go osiągnęli. Ale w pojedynkę jest to trudne; jest to łaska, o którą trzeba prosić. Trzeba prosić Boga o siłę miłości, powiedzieć Mu: „Panie, pomóż mi miłować, naucz mnie przebaczać. Nie potrafię tego o własnych siłach, potrzebuję Ciebie”. Trzeba też prosić o łaskę postrzegania innych nie jako przeszkody i komplikacje, ale jako braci i siostry, których należy miłować.

Bardzo często prosimy o pomoc i łaski dla nas, ale jakże mało prosimy o to, byśmy umieli kochać! Nie prosimy dostatecznie, abyśmy umieli żyć istotą Ewangelii, aby być prawdziwie chrześcijanami. Ale „pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości” (Św. Jan od Krzyża, Słowa światła i miłości, 57). Dzisiaj wybierajmy miłość, nawet jeśli to kosztuje, nawet jeśli idzie się pod prąd. Nie pozwólmy się uzależniać od dominującej mentalności, nie zadowalajmy się półśrodkami. Przyjmijmy wyzwanie Jezusa, wyzwanie miłości. Będziemy prawdziwymi chrześcijanami, a świat będzie bardziej ludzki.

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Bari

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję