Reklama

Wiara

Dary Ducha Świętego – jak je zrozumieć?

Duch Boży nie dał nam innego podręcznika do dobrego życia ani innego mistrza jak tylko Jezusa.

Bardzo wiele osób wyznaje, że mają trudność ze zrozumieniem siedmiu darów Ducha Świętego, które otrzymali w czasie bierzmowania. Sprawa jednak nie jest tak skomplikowana, jak się wydaje. Chrześcijanie, podobnie jak Chrystus (= namaszczony), są namaszczeni mocą i mądrością Ducha Świętego, aby przeżyć dobrze życie i dojść do Boga w niebie. Jeśli ktoś odkryje Ducha Świętego w sobie, odkryje tym samym znaczenie Jego darów.

Duch Święty jest prosty

Ponieważ Duch Święty jest miłością, upraszcza wszystkie sprawy. Skąd zatem trudność w zrozumieniu darów? Podstawowy problem tkwi w sztuczności naszego myślenia. Jest ono po prostu zawężone do rzeczy lub mówiąc inaczej – wyspecjalizowane. Już jako małe dzieci cieszymy się, gdy możemy jakąś rzecz rozłożyć na czynniki pierwsze, bo mamy poczucie sukcesu i całościowego oglądu części składowych tej rzeczy. W przypadku darów Ducha musimy się skupić najpierw na osobie Ducha Bożego, na tym, kim jest i co chce nam dać ze swojego osobistego bogactwa. Już w starożytności chrześcijańskiej powstawały szkoły duchowości, w których nauka polegała nie na czytaniu wielu książek, lecz na dostępności osoby mistrza. Należało być blisko mistrza, by można było przejąć od niego jego (!) cechy: jego mądrość, świętość, wiedzę, jego duchowe rozeznanie, męstwo, wiarę. Nie da się przejąć cech od drugiej osoby inaczej jak tylko przez wieloletnie mieszkanie z nią i słuchanie jej z miłością i szacunkiem. Podobnie można poznać te siedem cech Ducha, jeśli się z Nim zaprzyjaźnimy i poznamy, jakie są Jego upodobania. Jeśli kochamy to (i kogo), co nasz Mistrz kocha, to my stajemy się Nim, a On nam udziela ze swego Ducha. Wpojenie w nas siedmiu cech Ducha Świętego odbywa się na kilka sposobów, ale wymienię tylko dwa główne: po pierwsze – przez miłość do Jezusa i naśladowanie Go, a po drugie – przez słuchanie słowa Bożego.

Jezus ideałem Ducha Świętego i moim

Prorok Izajasz rozumie siedem darów jako siedem namaszczeń Ducha, którymi będzie przyobleczona osoba Mesjasza: „I spocznie na Nim Duch Pański, Duch mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i pobożności. I będzie on napełniony Duchem bojaźni Pańskiej” (por. Iz 11, 1-2). Już najdawniejsi pisarze chrześcijańscy odkryli, że cechy te otrzymane od Ducha – nazywane również cnotami – posiadł w stopniu doskonałym jedynie Chrystus, który był człowiekiem namaszczonym przez Ducha. Nie dość, że był On nowym Adamem, to jeszcze był Synem Bożym i przyszedł objawić ludziom to, czego nie znali – że ich jedynym celem życia jest Bóg Ojciec. Nie ziemia, nie pomyślność i władza, lecz posiadanie Boga jest wyznacznikiem ludzkiego szczęścia. Przez wszystkie wieki Kościoła niezliczone rzesze ludzi podjęły drogę naśladowania Jezusa, prosząc równocześnie Ducha Świętego, by ukształtował w nich człowieczeństwo na Jego wzór. Pod wpływem Ewangelii rozwinęły się tradycje naśladowania Chrystusa w Duchu Świętym. Wschód chrześcijański zachował do dzisiaj przekonanie, że nie da się naśladować Jezusa bez oświecenia Ducha Świętego, który – ten sam w Jezusie i ten sam we mnie – kształtuje w mojej duszy bliźniacze podobieństwo do Jezusa, m.in. podobną wrażliwość. Z kolei abp Luis María Martínez z Meksyku, kiedy wyjaśniał naturę działania Ducha Świętego w człowieku, mówił o tym, że Duch Święty ma jeden ideał – czyli idealny wzorzec – który odtwarza w każdym chrześcijaninie: jest to ideał Jezusa Chrystusa, doskonałego człowieka.

Reklama

Siedem odsłon portretu osobowościowego Ducha

A zatem Duch Święty ułatwił nam poznanie na przykładzie Jezusa, jakie życie trzeba prowadzić, żeby się nie rozminąć z Bogiem i z własnym szczęściem. Dlatego bierzmowanie rozpoczyna okres dojrzałego życia chrześcijańskiego. Dojrzały chrześcijanin wierzy, że Duch Święty w nim mieszka i ma wpływ na jego osobiste decyzje, zbawienie i szczęście. Dlatego dojrzały chrześcijanin szuka kontaktu z Duchem przez modlitwę osobistą i rozważanie słowa Bożego. Święty Tomasz z Akwinu twierdzi, że od momentu, kiedy przyjmujemy Ducha Świętego i Jego namaszczenie siedmioma darami (cechami Ducha), zaczynamy mieć myśli i pragnienia Ducha. Odtąd prowadzi nas Jego umysł, a nie nasz. To widać w perspektywie siedmiu darów.

Duch mądrości i rozumu

Jeśli się przyjrzymy życiu Jezusa, to On całe swoje życie rozumiał jako jedność z Ojcem we wszystkim. Wszystko podporządkował temu, by wypełnić wolę Ojca i po spełnieniu misji do Niego powrócić. Chrześcijanin posiadający tego samego Ducha co Jezus też powinien to rozumieć, że jeśli traci Boga, to traci wszystko. Ktoś, kto nie odkryje zawczasu, po co żyje, może wejść w liczne frustracje, a nawet depresję. Ten, kto ma wzrok Ducha, nie popełni takiego błędu, że się odda pasji kochania wszystkiego i wszystkich, a zapomni o Bogu. Nie jest po myśli Bożej to, gdy terapia psychologiczna wypiera lub zastępuje kierownictwo duchowe. Jeśli ktoś utraci zmysł mądrości Ducha, na niewiele mu się przyda mądrość ludzka.

Duch rady i męstwa

Człowiek obdarzony przez Pocieszyciela wiarą i mądrością Bożą będzie też roztropnie podejmował decyzje. Zwłaszcza pasterze Kościoła powinni się przyglądać temu, jak dar rady i męstwa przejawiał się u Chrystusa. Jako członkowie i pasterze Kościoła nie możemy być inni niż Głowa – Chrystus. Bo to by była zdrada i zaniechanie misji w Duchu. Widzę to szczególnie obecnie w zupełnym niezrozumieniu miłosierdzia Bożego. Nie postępujemy jak Jezus, który udzielił Apostołom namaszczenia mocą Ducha na odpuszczenie grzechów i nauczanie. Chętnie się potępia tych, których potępia opinia publiczna.

Reklama

Duch wiedzy, bojaźni i pobożności

Wiedza na temat tego, co jest dobre dla człowieka w oczach Boga, i wiedza na temat, kim jest człowiek i do czego został przeznaczony jako dziecko Boże – to fundament wolności i szczęścia. Moja mama mówiła mi: „Pamiętaj, że Chrystus nikogo nie zawiódł. Módl się do Ducha Świętego, żebyś nigdy nie zszedł z drogi Chrystusa”. To był jej najważniejszy testament.

Jeśli spojrzymy na wszystko od strony praktycznej, powiemy, że Duch Boży nie dał nam innego podręcznika do dobrego życia ani innego mistrza jak tylko Jezusa. W Nim możemy poznać te siedem cech Ducha Świętego, które się odbijają w Jego nauce i postępowaniu. Naśladując Jezusa Chrystusa, możemy lekko przejść do stosowania owych siedmiu darów we własnym życiu. W ten sam sposób możemy też Ducha Świętego lepiej poznać i naśladować. Konieczna jest jednak codzienna modlitwa do Ducha Świętego o rozpalenie Jego darów i poprowadzenie nas, naszych myśli i naszej woli. Konieczna jest lektura Ewangelii, która jest formą trwania w szkole Ducha. Ten, kto widzi Boga, postępuje tak jak On.

Ks. prof. Krzysztof Guzowski
założyciel Zgromadzenia Sług Ducha Pocieszyciela pielęgnującego relację z Duchem Świętym. Autor książek i modlitewników do Ducha Świętego

2020-05-26 18:00

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: kard. L. A. Tagle podkreśla rolę Ducha Świętego w misyjnym zaangażowaniu Kościoła

2020-06-14 07:58

[ TEMATY ]

Duch Święty

kard. Tagle

kard. Luis Antonio Tagle

Paweł Kęska/facebook.com

To Duch Święty jest prawdziwym twórcą misji Kościoła, to On pomaga rozeznawać w nowy i twórczy sposób, jak być animatorami misji w Kościołach lokalnych na pięciu kontynentach i jak głosić Ewangelię w obliczu wyzwań naszych czasów, w tym w warunkach pandemii koronawirusa. Słowa te prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Luis Antonio Tagle skierował do ponad 100 dyrektorów krajowych Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM), którzy 12 czerwca odbyli swe doroczne zgromadzenie plenarne, tym razem wyłącznie drogą internetową.

Oprócz kardynała prefekta w tym szczególnym spotkaniu online wzięli udział, zgromadzeni wraz z nim w Rzymie, abp Giampietro Dal Toso - przewodniczący PDM oraz sekretarze generalni poszczególnych: ks. Tadeusz J. Nowak OMI - PD Rozkrzewiana Wiary, ks. Fabrizio Meroni – Papieska Unia Misyjna (PUM), s. Roberta Tremarelli – PDM Dzieci (POSI), podczas gdy ks. Guy Bognon – PD św. Piotra Apostoła (POSPA), przebywający obecnie w Beninie, przesłał swą wypowiedź na piśmie; uczestniczył też odpowiedzialny za sprawy administracyjne prał. Carlo Soldateschi.

"Nie rozpaczajmy z powodu zamkniętych drzwi, ale poznajmy i współpracujmy na rzecz nowych okien otwartych przez Ducha Świętego" – powiedział kard. Tagle, przypominając, że "Pan proponuje zawsze nowe sposobności głoszenia Ewangelii". Zachęcił uczestników narady, aby byli "ludźmi modlitwy, pozwalając na to, aby Duch Święty znów ich napełnił i natchnął do działania, jak uczynił to ze służebnicą Bożą Pauliną Jaricot" – założycielką Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

Zdaniem prefekta "każdy dyrektor krajowy jest wezwany do rozeznawania możliwości działania, aby całe dzieło Kościoła było ukierunkowane i ożywiane ku misyjności". Wszystkie środowiska duszpasterskie, a więc katecheza, liturgia, dzieła miłosierdzia, rodziny i stowarzyszenia świeckie "są same przez się miejscami i okazjami do misji" – wyjaśnił mówca. Podkreślił, że każdy krajowy dyrektor PDM "jest wezwany do współpracy z Duchem Świętym, aby misja była w sercu tożsamości Kościoła". Zauważył, ze w tym znaczeniu ekonomiczna strona zbiórki środków "jest rzeczywistym znakiem i zobowiązaniem miłości misyjnej, która otwiera serca na potrzeby dalekich ludów". Swe wystąpienie filipiński kardynał kurialny zakończył zachętą, aby PDM współpracowały czynnie i ściśle z miejscowymi biskupami i episkopatami na ziemiach działalności misyjnej.

Z kolei abp G. Dal Toso przypomniał z radością uznanie cudu przypisywanego wstawiennictwu Pauliny Jaricot, dodając przy okazji, że w 2022 założone przez nią Dzieło będzie obchodziło 200-lecie istnienia a PDM rozpoczną przygotowania do tego wydarzenia. Mówca podziękował dyrektorom krajowym za ich hojne zaangażowanie na rzecz specjalnego funduszu solidarnościowego, ustanowionego przez Franciszka w ramach PDM jako pomoc dla Kościołów w krajach misyjnych w odpowiedzi na pandemię Covid-19. Podkreślił, że zbieranie środków nie jest zwykłym tylko gromadzeniem pieniędzy, "ale stanowi płodną sposobność do wzrastania w modlitwie i w animacji misyjnej". W tym znaczeniu zauważył, że niedawne przesłanie Ojca Świętego do Papieskich Dzieł Misyjnych, ogłoszone 21 maja, jest punktem odniesienia Magisterium Kościoła, które będzie inspirować drogę i dzieło odnowy PDM i ukierunkowanie ich przyszłości.

Równie czworo sekretarzy generalnych poszczególnych Dzieł zwracało uwagę, jak ważne jest to, aby PDM był w pełni włączone i zintegrowane w zwykłe duszpasterstwo Kościołów lokalnych, we wszystkich ich odmianach i częściach składowych, aby informować i kierować działalnością duszpasterską z misyjnego punktu widzenia jako prawdziwy "Kościół wychodzący".

Wszyscy zgromadzeni w Rzymie i łączący się z nimi zdalnie podziękowali papieżowi za głęboką treść wspomnianego przesłania z 21 maja – w dniu Wniebowstąpienia. Uczestnicy spotykania przypomnieli też szerokie i drobiazgowe dzieło uwrażliwiania i animacji misyjnej, prowadzone przez dyrektorów krajowych PDM na całym świecie w czasie Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego w październiku 2019. Przedyskutowano ponadto tematy do zaproponowania Ojcu Świętemu na przyszłoroczny Światowy Dzień Misyjny. Jak co roku przegłosowano także bilanse zamykające i wstępne oraz zatwierdzono subsydia zwykłe i nadzwyczajne, dotyczące finansowania projektów w Kościołach lokalnych, podlegających Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

CZYTAJ DALEJ

Siedem "grzechów" głównych kampanii Trzaskowskiego

2020-07-10 08:34

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

twitter.com

Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski bardzo często zmienia zdanie, ale także ma spore problemy z mówieniem prawdy. W ciągu ostatnich tygodni znalazłem siedem "grzechów" głównych, czyli największych manipulacji kandydata na prezydenta i jego sztabu.

Politykę Rafała Trzaskowskiego śledzę od dawna, bo przez kilka lat kierowałem warszawską redakcją Niedzieli w Warszawie. Teraz zajmuję się najwięcej polityką ogólnokrajową, do której Trzaskowski fortelem wkroczył po nieudanej próbie startu i osamotnionej kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Swoją drogą, to "obrońcy praw kobiet" powinni się obrazić na to, w jaki sposób kobieta została potraktowana.

1. Komunistyczna agentka uczy demokracji. Pierwsza manipulacja to sprawa pieniędzy dla stowarzyszania Jolanty Lange, która była jednym z najważniejszych płatnych agentów komunistycznego reżimu do zwalczania opozycji, Polonii, Kościoła, a zwłaszcza dzieł Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Rafał Trzaskowski nie mógł nie wiedzieć, że Lange to zmienione nazwisko Jolanty Gontarczyk, bo w sierpniu 2019 o sprawie prezes stowarzyszenia Pro Humanum pisały największe gazety, portale internetowe i telewizje. Mimo tego kilka miesięcy później przekazał m. in. tej fundacji prawie 2 mln złotych, by była agentka komunistyczna, która zwalczała wolność i demokrację, uczyła nas teraz tolerancji, wolności i demokracji. Gdy został o tą sprawę zapytany przez dziennikarzy, powiedział, że bardzo dobrze, iż stowarzyszenie dostało dotacje, bo PiS takim środowiskom zabiera.

2. Czyli 2,1 biliona złotych na Zielony Ład. Trzaskowski wpisał w swoim programie bezkrytyczne przyjęcie europejskiego Zielonego Ładu i mówi o tym, jakby była to jakaś wielka szansa dla Polski. Problem w tym, że popłynie maleńki strumyczek w gigantycznym morzu potrzeb. Według obliczeń Centrum Analiz Klimatycznych neutralność klimatyczna, czyli implementacja w Polsce "Zielonego Ładu" wyniesie 500 mld euro, czyli 2,1 biliona złotych. To tyle ile kosztuje wybudowanie 21 Centralnych Portów Komunikacyjnych. A przecież Trzaskowski twierdzi, że na jeden CPK nas nie stać. Dotacje z UE na transformację energetyczną też można miedzy bajki włożyć, bo według najnowszych szacunków Polska może liczyć na 60 mld euro, czyli 270 mld złotych, a więc brakuje 1,83 biliona złotych, jakieś 18 razy więcej niż koszt CPK.

3. Zielone ogrzewanie i kłopoty dla rolnictwa. Nikt nie neguje "ekologii", ale trzeba ją wdrażać z głową. Przykładem braku wiedzy i wyobraźni może być wpisanie przez Trzaskowskiego do programu rezygnacji z węgla w ogrzewaniu budynków. Jak on chce w 10 lat przebudować system ciepłowniczy choćby w Warszawie, skoro Platforma Obywatelska nawet Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sprzedała.

Jednak największy problem z Zielonym Ładem będzie miała polska gospodarka, która w skutek gigantycznych obciążeń (wliczonych w cenę za energię) straci na konkurencyjności, a także polskie rolnictwo. W UE już dawno się dyskutuje o podatku od emisji przy produkcji mięsa i nabiału. Najwięcej CO2 ponoć produkuje bydło i krowy, a na drugiej pozycji jest tradycyjny polski schabowy. Według ostatnich propozycji, które na szczęście nie przeszły polski schab mógł podrożeć o 100%. Kolejnym zagrożeniem jest przesunięcie unijnych dopłat do rolnictwa na programy ekologiczne, bo za taką opcją bardzo mocno lobbuje zielona lewica europejska.

4. Czajka i ścieki płynące do Wisły. O karkołomnym systemie oczyszczania ścieków w Warszawie, dla których wybudowano tunel metra pod Wisłą było już głośno rok temu, jak się posuł jeden kolektor, a praktycznie w tym samym czasie wykryto awarię kolektora awaryjnego. Problem jest w tym, że Platforma Obywatelska zamiast wybudować dwie mniejsze oczyszczalnie na północy Warszawy zrobiła jedną, która zawsze będzie wadliwa. Do tego jeszcze jest kanalizacja ogólnospławna, gdzie szambo z domów jest mieszane ze zwykłą deszczówką i jak mocniej pada "metro" dla ścieków się zapycha i wszystko ląduje bez oczyszczenia w Wiśle. To problem, który Trzaskowski odziedziczył po swojej poprzedniczce, ale w tej kampanii ani razu się do tego faktu nie przyznał. Gdy lokalny dziennikarz w Płocku, gdzie te ścieki przypływają z Warszawy, zapytał o to Trzaskowskiego, to prezydent stolicy go bezczelnie wyśmiał. Pytanie został wybuczane przez zwolenników Platformy Obywatelskiej.

5. LGBT i adopcja dzieci. Rafał Trzaskowski wpisał do swojego programu związki jednopłciowe, ale w kampanii unikał tego tematu jak ognia. Wielokrotnie mówił, że jest przeciwnikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale "wszystko może się zmienić". Niestety tu raczej także trudno posądzić kandydata na prezydenta RP o mówienie prawdy. Jest pierwszym w historii włodarzem stolicy, który oficjalnie objął patronat nad paradą równości, podczas której doszło do wielu profanacji symboli chrześcijańskich. Podczas jednej z parad mówił, że należy do liberalno-lewicowego skrzydła PO i nie podziela "konserwatywnych" poglądów swoich kolegów. Pewnie dlatego podpisał warszawską Kratę LGBT, która miała kulturowo, edukacyjnie i finansowo wspierać środowiska homoseksualne. Nie jest tez prawdą, że nie wspiera homoadopcji, bo przecież dokument Karty LGBT podpisał z tym stowarzyszeniem, które ten postulat od wielu lat ma sztandarach. Adopcja przez pary jednopłciowe tzw. "równość małżeńska" jest też na oficjalnej stronie internetowej Karty LGBT.

6. Gwarancja 500+. Wszyscy pamiętają historyczne wypowiedzi na temat tego prorodzinnego programu polityków PO i samego Trzaskowskiego. Ja tylko przypomnę historię skromnego jednorazowego 1 tysiąca złotych wprowadzonego przez rząd PiS 2005-2007 na becikowe. Kila lat później Platforma Obywatelska wprowadziła limit dochodu 1900 zł. Podobnie było z wygaszaniem programu Rodzina na Swoim, by wprowadzić m. in. mieszkanie dla singli. Trzaskowski jako prezydent sam programu 500plus nie skasuje, ale może tak eskalować konflikt z rządem, że pogrążymy się w większym kryzysie gospodarczym od tego, który jest przewidziany w prognozach. Nie trzeba nikogo przekonywać, że dla zaplecza politycznego Trzaskowskiego wsparcie dla polityki z Brukseli jak np. Zielony Ład jest ważniejsze od dobrostanu polskich rodzin.

7. Stypendia dla Młodych. Zapowiedź wprowadzenia stypendiów prezydenckich dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin to już szczyt hipokryzji. Trzaskowski zapowiada takie stypendia w kampanii na prezydenta RP, a jednocześnie identyczne stypendia obcina o ponad połowę jako prezydent Warszawy. Zrobił coś, na co nigdy nie zdecydowała się jego poprzedniczka Hanna Gronkiewicz-Waltz, która kontynuowała program stypendialny wprowadzony po śmierci św. Jana Pawła II w 2005 roku przez ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. Do tej pory skorzystało z niego ponad 3200 osób. Wśród byłych stypendystów jest wielu doskonałych specjalistów i wybitnych naukowców. Jeszcze nie dawno Warszawa chwaliła się stypendystą profesorem medycyny, który opracował unikalną technikę leczenia raka. Obecnie szanse, że stypendium Rafała Trzaskowskiego wyedukuje takiego naukowca są o połowę mniejsze.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Pell wspomina długie miesiące w więziennej celi

2020-07-12 09:34

[ TEMATY ]

kard. Pell

Włodzimierz Rędzioch

W więzieniach jest wiele dobroci, czasami mogą być jednak piekłem na ziemi. Miałem wiele szczęścia, że byłem bezpieczny i dobrze traktowany. Kard. George Pell pisze o tym dla amerykańskiego pisma „First Things”, w tekście zatytułowanym „Mój czas w więzieniu”.

Jest to pierwsze tak osobiste wspomnienie opublikowane po tym, jak po 400 dniach spędzonych za kratkami, wyszedł na wolność uniewinniony od zarzutów o pedofilię jednomyślnym orzeczeniem Sądu Najwyższego Australii.

Kard. Pell pisze o trzynastu miesiącach spędzonych w izolatce. „W Melbourne (10 miesięcy odosobnienia) mundur więzienny był zielonym dresem, ale w Barwon (3 miesiące izolacji) wydano mi jasnoczerwony kolor kardynała” – wspomina z humorem.

Ujawnia też detale z więziennego życia: prostą celę z solidnym łóżkiem, lampkę pomagającą czytać, zaledwie godzinę czasu na codzienny spacer i nieprzeźroczyste szyby na oddziale, przez które z trudem można jedynie było odróżnić dzień od nocy. Wyznaje, że był w izolacji dla własnej ochrony, ponieważ osoby skazane za wykorzystywanie seksualne dzieci, zwłaszcza duchowni, narażeni są na ataki fizyczne i wykorzystywanie. Także jemu grożono.

Kard. Pell wspomina, że słyszał więźniów kłócących się między sobą o jego winę i o tym, że większość strażników uznała go za niewinnego. Przeciwieństwem były, jak pisze, australijskie media „gorzkie w osądach i wrogie”.

Hierarcha zauważa, że antypatia wśród więźniów wobec sprawców nadużyć seksualnych na nieletnich jest powszechna w świecie anglojęzycznym - jest to ciekawy przykład prawa naturalnego wyłaniającego się w ciemności. „Nawet mordercy gardzą tymi, którzy gwałcą młodocianych. Jakkolwiek jest to ironiczne, ta pogarda nie jest wcale zła, ponieważ wyraża wiarę w istnienie dobra i zła, które często pojawia się w więzieniach w zaskakujący sposób” – pisze kard. Pell.

Wyznaje, że w czasie swej izolacji otrzymywał wiele listów od różnych ludzi. Pisał do niego m.in. pogrążony w ciemności więzień, prosząc, by zasugerował mu jakąś lekturę pomagającą przezwyciężyć zagubienie. „Poleciłem mu by przeczytał Ewangelię św. Łukasza” – wspomina były arcybiskup Sydney.

Wyznaje, że o swym uniewinnieniu dowiedział się oglądając w celi telewizję. „Zaskoczony młody reporter poinformował Australię o moim uniewinnieniu i był bardzo zdenerwowany jednomyślnością sędziów” – pisze hierarcha dodając, że wkrótce potem „został zwolniony do świata zamkniętego z powodu koronawirusa”.

Dziennikarze nie opuszczali go na krok. „Dwa helikoptery prasowe podążyły za mną z Barwon do klasztoru karmelitów w Melbourne, a następnego dnia dwa samochody z dziennikarzami towarzyszyły mi przez całe 880 km do Sydney” – wspomina emerytowany prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Ekonomii.

Podkreśla, że dla wielu czas spędzony w więzieniu jest okazją do zastanowienia się i konfrontacji z podstawowymi prawdami. „Życie w więzieniu pozbawiło mnie wszelkich wymówek, że jestem zbyt zajęty, by się modlić, a mój regularny plan modlitwy podtrzymywał mnie. Od pierwszej nocy zawsze miałem brewiarz, a Komunię Św. otrzymywałem co tydzień. Pięć razy brałem udział w Mszy Św., choć nie mogłem jej odprawić, nad czym szczególnie bolałem w czasie Bożego Narodzenia i Wielkanocy” – pisze kard. Pell. I dodaje: „Moja katolicka wiara podtrzymywała mnie, zwłaszcza świadomość, że moje cierpienia nie muszą być bezsensowne, ale mogą być zjednoczone z Chrystusem, naszym Panem. Modliłem się więc za przyjaciół i wrogów, za moich zwolenników i za moją rodzinę, za ofiary wykorzystywania seksualnego, za moich współwięźniów i strażników”.

W więzieniu, każdego dnia, kard. Pell prowadził dziennik. Po oczyszczeniu z wszelkich zarzutów postanowił go opublikować. Ukaże się nakładem jezuickiego wydawnictwa Ignatius Press, które zapowiada, że książka ta stanie się klasyką duchowości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję