Reklama

Niedziela Lubelska

Kapłaństwo przełomów

Niedziela lubelska 24/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

bp Mieczysław Cisło

Paweł Wysoki

Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem – przyznaje bp Mieczysław Cisło

Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem – przyznaje bp Mieczysław Cisło

Urszula Buglewicz: Ksiądz Biskup ma za sobą już pół wieku kapłaństwa. Czy odczuwa ciężar czasu?

Bp Mieczysław Cisło: Nie czuje się ciężaru, bo to tak szybko i niepostrzeżenie minęło, że człowiek nie przygotował się do tej daty. Wręcz nawet nie do wiary, że to już 50 lat kapłaństwa i 75 lat życia. Niemniej jednak, kiedy człowiek patrzy wstecz, dostrzega, jak dużo wydarzeń składa się na ten czas, i to wydarzeń przełomowych.

Jakie wydarzenia uważa Ksiądz Biskup za przełomowe?

Najpierw obchody Milenium Chrztu Polski; to wydarzenie z lat kleryckich. Głęboko je przeżywałem, z jednej strony piękne, wzniosłe i bardzo symboliczne, a z drugiej dramatyczne, bo obchody były w klimacie nagonki na Kościół, na prymasa Wyszyńskiego. Pamiętam, chociażby tu, w Lublinie przed katedrą, niezliczone tłumy wiernych wypełniające plac i sąsiednie ulice. Z drugiej strony był to czas, kiedy nie kursowały pociągi i komunikacja miejska, a dzieci i młodzież byli skomasowani na stadionach, żeby nie mogli uczestniczyć w milenijnych uroczystościach.
Później, jeśli chodzi o kapłaństwo, to takim wydarzeniem była pierwsza peregrynacja Obrazu Jasnogórskiego i kolejna, przy pustych ramach, kiedy obraz był więziony. To wydarzenia, które przeszły z ogólnodiecezjalnych uroczystości przed katedrami do wspólnot parafialnych jako owoc milenium i programu duszpasterskiego kard. Stefana Wyszyńskiego. Kolejnym przełomem był pontyfikat Jana Pawła II, wydarzenie niezwykłe w historii Kościoła, gdy po 4,5 wieku papieżem został kardynał nie z Włoch, i to jeszcze z kraju komunistycznego.

Podczas wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową był Ksiądz Biskup w Rzymie, w sercu Kościoła...

Miałem łaskę być wówczas w Rzymie, razem z bp. Ryszardem Karpińskim. Nie wiem, czy ktoś więcej z Lublina był 16 października 1978 r. na placu św. Piotra. Przeżyliśmy szok, ale pozytywny, kiedy usłyszeliśmy nazwisko nowego papieża. Kard. Wojtyła był wprawdzie naszym kandydatem, ale kontekst historyczny i ogólnokościelny nie dawał złudzeń. Jednak Duch Święty zadziałał. Miałem to szczęście, że kard. Karola Wojtyłę spotykałem w kolegium polskim i tuż przed wyjazdem na konklawe żegnaliśmy go wspólnym obiadem. Jak wiemy, ten przełom przełożył się na ożywienie życia religijnego i społecznego w Polsce i na świecie. Długi pontyfikat odcisnął pozytywne piętno na życiu całego Kościoła. Papież przywrócił odwagę ludziom Kościoła, bardzo osłabioną przez ekspansję systemu totalitarnego, który dotykał także Rzym i zachodni świat, wolny, ale skażony komunizmem.

Reklama

Ze św. Janem Pawłem II przyszła upragniona wolność...

Kolejny przełom to zmiany nie tylko w naszej ojczyźnie, ale we wszystkich krajach Europy Środkowo--Wschodniej. Po 1978 r. rozpoczęło się wielkie przebudzenie społeczeństw w sprzeciwie wobec systemu totalitarnego i w konsekwencji przyszedł upadek komunizmu. Momentem przełomowym było z pewnością powstanie Solidarności i wkrótce potem szok wywołany stanem wojennym, kiedy zdawało się, że nadzieje związane z ruchem solidarnościowym zostaną pogrzebane. Ja akurat w 1981 r. powróciłem ze studiów w Rzymie do pracy w seminarium w Lublinie. Widziałem, jak stłumione i sparaliżowane nadzieje wolnościowe odradzały się i dojrzewały aż do przełomowego roku 1989, kiedy nastąpił upadek systemu totalitarnego w Polsce i innych krajach Europy, a przede wszystkim w Związku Radzieckim. Bez upadku systemu w Moskwie nie byłoby możliwe odzyskanie wolności u nas. W tamtych latach ważne były pielgrzymki Ojca Świętego do ojczyzny. Wielka papieska katecheza budziła, ożywiała i utrwalała nadzieje wolnościowe. Trzeba tu wspomnieć zasadniczy wkład w przemiany ustrojowe ze strony Michaiła Gorbaczowa, którego inspirował Jan Paweł II. Będąc w ZSRR I sekretarzem, a później prezydentem, chętnie spotykał się z papieżem. Jak powiedział, Jan Paweł II to największy autorytet moralny świata! Tego nie dostrzegają do dziś niektórzy nasi rodacy. To smutne, że pomimo takiej oczywistości, kiedy to cały świat uznaje wielkość św. Jana Pawła II i jego niezastąpiony wkład w przemiany historyczne w Europie i na świecie, u nas niektórzy tego nie dostrzegają; wręcz oskarżają nawet papieża o różne zaniedbania. Wracając do przełomu roku 1989, myślę, że dla każdego z nas to wydarzenie pozostaje nie historią, ale inspiruje nasze myślenie, wartościowanie i nasze działania.

Kolejną zmianę w życiu przyniosła nominacja na biskupa pomocniczego w Lublinie. Czy o takim kapłaństwie Ksiądz Biskup marzył?

Nie byłem prorokiem we własnej sprawie, a moje marzenia były skromniejsze niż rzeczywistość. Przyjmując święcenia kapłańskie przed 50 laty, moje pokolenie nie spodziewało się przemian społecznych, upadku systemu totalitarnego. Marzyliśmy jedynie o wolnej Polsce. Liczyliśmy się z tym, że w warunkach komunizmu przyjdzie nam przeżyć życie do końca. Jeśli chodzi o nominację na biskupa pomocniczego w Lublinie i święcenia biskupie, przyjęte 2 lutego 1998 r., były one zaskoczeniem i niewątpliwie wielką zmianą egzystencjalną, ale w wymiarze teologicznym były kontynuacją kapłaństwa, którego istotą jest głoszenie słowa Bożego, sprawowanie Najświętszej Ofiary, posługa pojednania i duszpasterstwo. Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem. Wybór był wielkim zaskoczeniem, ale każdy ksiądz jest jak żołnierz, o którym mówi się, że nosi oficerską buławę w kieszeni. Biskupstwo nigdy nie było widziane przeze mnie jako wyróżnienie czy przywilej, ale ciężar, który wziąłem na ramiona. Od początku wiedziałem, że czeka mnie ciężka praca.

Oprócz owocnej pracy w diecezji pełni Ksiądz Biskup ważne funkcje w Konferencji Episkopatu Polski.

Moja służba na rzecz Konferencji Episkopatu to pełnienie wielu funkcji, m.in. delegata ds. Ruchów Katolickich, asystenta przy Radzie Katolików Świeckich czy członka Zespołu ds. Kontaktów z Przedstawicielami Kościoła Greckokatolickiego na Ukrainie. Za najważniejszą uważam jednak funkcję przewodniczącego Rady ds. Dialogu Religijnego i przewodniczącego Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem. Przejąłem je po abp. Henryku Muszyńskim i abp. Stanisławie Gądeckim. Te kadencje można pełnić tylko 2 razy. Przygotowują one do kontynuacji dialogu.
Wciąż uczestniczę w dialogu katolicko-żydowskim, mam kontakty ze wspólnotą żydowską i bardzo cenię sobie współpracę z naczelnym rabinem Michaelem Schudrichem, wspaniałym partnerem do rozmów i wspólnej modlitwy. Jestem członkiem komitetu honorowego Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz komitetu budowy Muzeum Getta Warszawskiego, które będzie miejscem paralelnym do Muzeum Powstania Warszawskiego na rzecz edukacji młodego pokolenia Polaków i Żydów. Moje otwarcie na Żydów wiąże się z tradycją domu rodzinnego, w sąsiedztwie którego przed wojną mieszkała rodzina żydowska. Moja mama przyjaźniła się z Żydówką Malką Fische, którą w czasie II wojny światowej przechowywała rodzina Kuśmierzów w Niemirówku. Właśnie trwają starania, by ta rodzina pośmiertnie otrzymała medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

W życiu Księdza Biskupa daje się zauważyć szczególny patronat Matki Bożej.

Maryjność w życiu każdego chrześcijanina jest istotną drogą wiary. Ja doświadczam Jej opieki od dzieciństwa, a duchowość maryjną w czasach dzieciństwa i młodości utrwalałem, oprócz domu rodzinnego, w trzech sanktuariach. Sakrament chrztu przyjąłem w sanktuarium w Krasnobrodzie, w obliczu łaskami słynącego obrazu Matki Bożej. Podczas nauki w liceum uczestniczyłem w życiu religijnym w sanktuarium Matki Bożej w Tomaszowie Lubelskim, ale najwięcej czasu spędziłem przed łaskami słynącą ikoną Matki Bożej w Tarnawatce. Kościół w tej miejscowości był znacznie bliżej mojego domu rodzinnego niż parafialny w Krasnobrodzie, dlatego przez większość niedziel właśnie tam się modliliśmy. W Tarnawatce znajduje się bizantyjska ikona Matki Bożej, której powstanie datuje się na 1526 r. Dotarła tam przed stu laty z cerkwi greckokatolickiej w Werechaniach. Sam kościół w Tarnawatce niegdyś był greckokatolicką cerkwią. Ta ikona patronuje całemu Roztoczu, miejscu spotkania kultur Wschodu i Zachodu, właśnie na mojej rodzinnej ziemi.
Ten fakt kształtował moją kulturę międzyludzkiego dialogu na obszarze religii i narodowości.

2020-06-10 12:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Cisło: cierpienie to trudny, ale cenny dar

- Cierpienie to trudny, ale cenny dar. Dlatego Jezus chce was dzisiaj przytulić do siebie, do swojego czułego serca - powiedział bp Mieczysław Cisło do małych pacjentów Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Biskup pomocniczy przewodniczył Eucharystii w szpitalnej kaplicy z okazji 27. Światowego Dnia Chorego. Po Mszy św. dzieci otrzymały niespodziankę od wyjątkowych gości.

Podczas Eucharystii, bp Cisło przypomniał dzieciom biblijną historię o uzdrowionej przez Pana Jezusa kobiecie cierpiącej na krwotok. – To wiara jest kluczem, która otworzyła Boże serce. Dzięki niej ta chora została uzdrowiona. Dlatego chcemy przychodzić tutaj, do tej kaplicy z wiarą. Dziękujmy dobremu Ojcu za dar życia, nawet jeśli jest ono naznaczone krzyżem – powiedział.

CZYTAJ DALEJ

Ukraina: kolejny kapłan porwany przez rosyjskich żołdaków

2022-12-01 21:25

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

Ukraina

Karol Porwich/Niedziela

Nowy biskup pomocniczy egzarchatu donieckiego Maksym Ryabukha powiedział włoskiej telewizji katolickiej Tv2000, że ks. Oleksandr, młody proboszcz z Melitopola, został schwytany w swoim kościele i wywieziony w nieznane miejsce. Według najnowszych rekonstrukcji ksiądz został wypędzony z terenów okupowanych i znajduje się obecnie na Zaporożu

„Po odprawieniu Mszy św. do parafii weszli jacyś rosyjscy żołnierze i pogardziwszy katolikami, modlitwą i ich byciem razem, pojmali i wywieźli w nieznane miejsce ks. Ołeksandra Bogomaza, młodego proboszcza z Melitopola” – powiedział biskup-nominat. Jest to trzeci kapłan katolicki aresztowany w ciągu kilku dni przez rosyjskie wojsko bez postawienia zarzutów. Ks. Oleksandr został wzięty siłą w swoim kościele, na oczach skamieniałych wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Boże Narodzenie z Caritas

2022-12-02 15:58

Caritas Archidiecezji Lubelskiej

Wraz z Adwentem ruszyła akcja Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. W kościołach i centrali Caritas Archidiecezji Lubelskiej można nabyć świece, z których dochód zostanie przeznaczony na pomoc dzieciom, także tym z dalekich krajów. Dzięki środkom pozyskanym ze sprzedaży świec, które nie tylko ozdabiają świąteczne stoły, ale nade wszystko są znakiem otwartości serc, dzieci z ubogich rodzin mogą m.in. spędzić wakacje na „Koloniach z Caritas”. W minionym roku na terenie naszej diecezji udało się rozprowadzić ponad 50 tys. świec. W tym roku Caritas przygotowała świece z jednym wzorem, w dwóch rozmiarach. Można je zamówić także za pośrednictwem strony internetowej; by dotarły na czas należy dokonać formalności do 16 grudnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję