Nie możemy jeszcze dziękować za beatyfikację Prymasa Tysiąclecia, ale MAW przygotowało już skromną ekspozycję pamiątek związanych z jego biskupią posługą.
Na ilustracji infuła, czyli liturgiczne nakrycie głowy biskupa, która należała do kard. Stefana Wyszyńskiego. Świadczą o tym wizerunki na wstążkach zwanych „vittae” – obok Matki Boskiej Częstochowskiej i pod nią wezwania biskupiego kardynała „Soli Deo”. Na odwrotnej stronie są wyhaftowane monogram SW oraz data 28 X 58 (to data wyboru papieża Jana XXIII). Może to świadczyć, że ta bogato dekorowana haftem oraz kamieniami mitra biskupia została wykonana na pamiątkę wyboru papieża, który był bliski prymasowi Wyszyńskiemu. Uczestniczył on w konklawe, które dokonało wyboru papieża dokładnie w dniu siódmej rocznicy poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Jezusa. Dokonało się ono 28 października 1951 r. we wszystkich polskich kościołach.
Haftowany wizerunek Jezusowego Serca znajduje się w centrum infuły. Przedstawione jest ono jako „Gorejące Ognisko Miłości”, zwieńczone krzyżem, a z Jego rany wytryskują krew i woda, jako symboliczne promienie miłości.
Zbliżająca się uroczystość Najświętszego Serca Jezusa jest piękną okazją, aby samemu Bogu („Soli Deo”) okazać naszą cześć i miłość – zgodnie z napisem okalającym Jezusowe Serce na mitrze Prymasa Tysiąclecia, która jest pięknym elementem pontyfikalnych szat Prymasa, ale też wyjątkowym świadkiem historii Kościoła.
Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.
W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.
Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.
Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.