Reklama

Głos z Torunia

Eucharystia więzią miłości

Może warto właśnie dzisiaj, gdy jutro staje się coraz bardziej niepewne, dokonać refleksji nad swoją miłością do Tego, Który do końca nas umiłował?

2020-10-07 12:40

Niedziela toruńska 41/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Eucharystia

refleksje

Renata Czerwińska

Czy pozostał w nas płomień miłości, którą jako dzieci mieliśmy w sercach?

Czy pozostał w nas płomień miłości, którą jako dzieci mieliśmy w sercach?

Bóg jest Miłością, zbawieniem darzy” – z jaką żarliwością wielu z nas śpiewało tę pieśń w dniu I Komunii św. Czy pozostał w nas płomień tej miłości do Pana ukrytego w Eucharystii, którą jako dzieci mieliśmy w swoich sercach?

Miłość – obecność i ofiara

Miłość zawsze związana jest z obecnością. Pokazuje to Chrystus, który w Eucharystii pozostaje dla nas aż do skończenia świata. Największym znakiem miłości jest oddanie życia za bliźnich. Syn Boży uczynił więcej: nie tylko oddał za nas życie, ale pozostał z nami w Najświętszym Sakramencie. Bł. Maria Karłowska, założycielka Sióstr Pasterek, naucza swoje siostry o miłości Syna Bożego do grzeszników: „Jezus dla nich się w zimnej stajni rodzi, dla nich łzy wylewa, modli się, pracuje, podróżuje, kazania głosi; o nich tylko myśli; lecząc ciało, bardziej pragnie leczyć dusze. O, jak sprawiedliwie powiedzieć może, że daje życie Swoje za owce Swoje! I tak, jak je daje kropla po kropli za życia, tak je daje do ostatniej kropli na krzyżu! To zakończenie i ukoronowanie tego daru Siebie samego i poświęcenia się całkowitego, ma być naszym wzorem. Krzyży nam nie brakuje. W tysiącznej postaci możemy je napotykać i na krzyżu zawisnąć razem z Jezusem; i na nim tylko sprawiedliwie i z prawdą powiedzieć: Duszę moją oddaję za owieczki moje!” (Zakonnica Pasterka w samotności).

Jezus pomaga nam, byśmy objęli samych siebie i innych ludzi miłością dojrzałą, wierną, dostosowaną do potrzeb danej osoby

Reklama

Miłość jest też najlepszą metodą wychowawczą. Wiedzieli o tym wychowawcy trudnej młodzieży – św. Jan Bosco i bł. Maria Karłowska. Uznawali ją za podstawowy sposób zapobiegania złu u wychowanków. Bł. Maria ujawnia tajemnicę skuteczności swej pracy wychowawczej, którą rozpoczyna od modlitwy i nauki modlitwy: „Pierwsza rzecz do zrobienia to upokorzyć się głęboko przed Bogiem i prosić gorąco za wstawieniem się Najświętszej Panny Maryi i Anioła Stróża tej duszy, aby raczył dać nam poznać ją i zrozumieć, o ile nam jest to potrzebne do wypełnienia naszego zadania przy niej. Każda, choćby najprostsza, najnędzniejsza dusza ma swoją osobistą, własną drogę. Aby rozpoznać te drogi, trzeba rozważyć, dowiedzieć się, jaką szła dotychczas, a szczególnie: w jaki sposób łaska działa na nią, co ją do dobrego skłania najwięcej, co ją od złego wstrzymać zdolne” (Zakonnica Pasterka w samotności). Nasza ofiara – duchowa i fizyczna – jest naśladowaniem Jezusa i potwierdzeniem naszej miłości do Boga i ludzi. Skoro człowiek tak wiele znaczy, jaką wartość ma nieskończona miłość Jezusa w Komunii św.?

Szkoła miłości

Eucharystia jest szkołą miłości do Boga i do człowieka. Podczas niej zostajemy posłani, by kochać Boga nade wszystko, a ludzi tak, jak On ukochał nas, grzesznych. Jezus pomaga nam, byśmy objęli samych siebie i innych ludzi miłością dojrzałą, wierną, dostosowaną do potrzeb danej osoby.

Wspomina o tym bł. Maria Pasterka w swoim dziele Św. Marii Magdaleny miłość i pokuta: „Jezus z Marią Magdaleną obchodził się z największą łaskawością. Był to sposób prowadzenia tej duszy na drodze do doskonałości... Zapewne chciał pokazać, że potrzebującym grzesznikiem się nie gardzi, ale mu się radość pokazuje. Jezus, znając naszą ludzką naturę i jej nienasycenie w miłości, daje nam Siebie w Eucharystii, aby zaspokoić nasz głód. Tego głodu miłości nie zaspokoi w pełni rodzina ani przyjaciele. Eucharystia jest jedyną Ucztą, która rozwija naszą więź miłości z Bogiem i ludźmi”.

Czy Jezus już jest moim i twoim ukochanym Zbawicielem i Przyjacielem?

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaproszenie na ucztę

2020-10-07 12:39

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. V

[ TEMATY ]

Biblia

Eucharystia

elementarz

Adobe Stock

W starożytności uczty były nie tylko okazją do posilenia się, ale miały przede wszystkim charakter ceremonialny. Wspólne zasiadanie przy stole różnych osób wskazywało na to, że podzielają one te same wartości i idee oraz że osoby te znajdują się na tym samym poziomie, jeśli chodzi o ich status społeczny. Nie zasiadano zatem do stołu z wrogami, jak również z osobami traktowanymi jako niższe w hierarchii społecznej. W kulturze żydowskiej czasów współczesnych Jezusowi wspólnota stołu oznaczała tworzenie więzi między osobami, które się tam gromadziły. W tym kontekście nie dziwi nas, że Judasz z Ostatniej Wieczerzy wyszedł (por. J 13, 30). Wiedział, że sprzymierzenie się z wrogami Jezusa oznacza zerwanie wszelkich więzów z Jezusem i Jego wspólnotą uczniów. Dla takich ludzi miejsca przy stole nie było. Podczas uczty Żydzi zwracali uwagę także na kwestię czystości rytualnej, nie praktykowano zatem zazwyczaj zapraszania na nią osób, które ową czystość mogły naruszać (tę kategorię ludzi określano jako tzw. lud ziemi). Jeśli natomiast zdarzyło się zaproszenie takiej osoby do domu, domagano się od niej odpowiedniego przygotowania, które obejmowało rytualne oczyszczenie i założenie czystej szaty, przygotowanej przez gospodarza.

Szczególny rodzaj spotkania przy stole stanowiła uczta weselna, która miała charakter bardzo okazały i trwała kilka dni. O takiej właśnie uczcie mówi Mt 22, 1-14. Ponieważ mowa tu o uczcie wyprawionej przez króla, zaproszeni należeli zatem bez wątpienia do ludzi niższych statusem. W takiej sytuacji zaproszenie było szczególnym wyróżnieniem i uhonorowaniem ze strony władcy. Z lektury przypowieści możemy wnioskować, że zaproszenie na ucztę było dwukrotne. Pierwsze odbywało się jakiś czas przed terminem uczty, ponowione – na krótko przed jej rozpoczęciem. Było to zgodne z ówczesnymi zwyczajami, pozwalało zaproszonym zorientować się, kto jeszcze będzie na uczcie i czy została ona odpowiednio przygotowana. Mogło się zdarzyć, że zaproszony orientował się, iż zaproszono zbyt wielu ludzi o niskim statusie i z tego powodu rezygnował z udziału w uczcie. Odrzucenie zaproszenia dokonywało się przez posłańca, który przekazywał prawdziwe lub wymyślone usprawiedliwienie. W przypowieści Mt 22, 1-14 pierwsza grupa zaproszonych należała bez wątpienia do ludzi wysoko sytuowanych. Dopiero ci, którzy zostali zaproszeni później, należeli do ludzi sytuowanych w hierarchii niżej. Oznacza to, że odrzucenie zaproszenia było afrontem względem gospodarza.

Uroczysty charakter uczt w starożytności sprawiał, że biblijni autorzy wykorzystywali często ten motyw dla ukazania wspólnoty Boga z ludźmi. Widoczne to jest zwłaszcza w Ewangeliach (por. Mt 8, 11-12; Łk 12, 37; 13, 29).

CZYTAJ DALEJ

Apel prymasa Polski o szacunek dla świątyń i siebie nawzajem

O szacunek dla siebie nawzajem i szacunek dla świętych miejsc zaapelował w poniedziałek prymas Polski abp Wojciech Polak. Jego apel ma związek z trwającymi od ubiegłego tygodnia w całym kraju protestami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

W opublikowanym w sieci nagraniu prymas poprosił o niepogłębianie podziałów i o wzajemną odpowiedzialność.

"Przeżywamy trudny czas, czas rozszerzającej się pandemii, czas, w którym wielu choruje, wielu cierpi, w którym śmierć dotyka naszych rodzin i wspólnot. Ostatnie dni przyniosły nam także liczne protesty społeczne. Są one wyrażane niekiedy w sposób bardzo gwałtowny, zdecydowany, ostry, raniący innych" – powiedział prymas.

Abp Polak zaapelował o wzajemny szacunek i o szacunek dla kościołów. W niedzielę w wielu miejscach protestujący manifestowali również w świątyniach. W Poznaniu doprowadzili do przerwania mszy w katedrze.

"Bardzo proszę o wzajemny szacunek, o to byśmy nie przekraczali granic, o szacunek dla siebie nawzajem, szacunek dla miejsc świętych, dla naszych świątyń. Bardzo proszę, by były one miejscami pojednania i jedności” - prosił prymas.

"Nie powodujmy podziałów, nie przyczyniajmy się do tego, by były one jeszcze głębsze. Niech wszystkim nam zależy na jedności i pokoju. Bądźmy za siebie nawzajem odpowiedzialni" – dodał abp Polak.

W miniony czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Od czwartku w kraju trwają protesty przeciwko wyrokowi TK. (PAP)

Autor: Rafał Pogrzebny

rpo/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Kościół potrzebuje świętych dnia powszedniego!

2020-10-27 09:14

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

- Czego dziś potrzebuje Kościół? Męczenników, świadków, świętych dnia powszedniego. Bez nich Kościół nie może iść na przód! Tych, którzy mają odwagę wziąć Chrystusa i nieść go do ludzi! - mówił metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki podczas intronizacji relikwii św. Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego w parafii Najświętszego Zbawiciela w Łodzi.

Sekretarz osobisty św. Jana Pawła II przybył do parafii Najświętszego Zbawiciela dzięki staraniom proboszcza ks. kan. Grzegorza Klimkiewicza. Relikwie przywiezione z Lwowa zostały osadzone w relikwiarzu, który jest dawną monstrancją, zniszczoną w trakcie PRL-u, a teraz odnowioną i przystosowaną do nowej funkcji. Rok temu parafia otrzymała relikwie bł. Biskupa Jakuba Strzemię.

W homilii abp Mieczysław Mokrzycki odniósł się do obecnej sytuacji pandemii na świecie. - Dziś pojawia się wiele pytań co za czasy nastały. Chodzi o trwanie i wytrwanie w wierze. Dlatego dziś, gdy zaskakuje nas odrzucenie wielu wartości, w tym Ewangelii, zatrzymujemy się w geście nie słów, ale czynów. Arcybiskup Józef Bilczewski i biskup Jakub Strzemię znali drogi wiary, żyli Ewangelią, zachowywali Boże przykazania i mieli niezwykłą prawdziwość czynów i postępowania. Doskonale rozumiał to Jan Paweł II, który mówił, by spojrzeć na wszystkich świętych, nie tylko tych świętych i błogosławionych, ale także tych najmniej znanych. Święci stali się światłem na świat dla ludzi współczesnych. To oni są największymi bohaterami historii! – mówił abp Mokrzycki.

Celebrans wskazał obydwu kapłanów jako wzór do życia dla współczesnych ludzi. - Ci dwaj święci - jeden żyjący ponad 600 lat temu Jakub Strzemię i drugi żyjący ponad 100 lat temu Bilczewski, trwali w nieustającej obecności przed Bogiem. Czego dziś potrzebuje Kościół? Męczenników, świadków, świętych dnia powszedniego. Bez nich Kościół nie może iść na przód! Tych, którzy mają odwagę wziąć Chrystusa i nieść go do ludzi (…) Dziś żyjemy w obliczu świętych ciągle żywych i działających. Ufam, że i wy ich takimi odkryjecie i weźmiecie do swojego życia. Co to jest świętość? Wielka rzecz, człowiek uczciwy, kocha wszystko co jest dobre, nienawidzi tego co jest złe. Nie dopuści się kłamstwa. Nie da lekkomyślnie słowa. Ten co przyrzeczenia otrzymał, da słowo. Odda każdemu co mu się należy. Najdoskonalszy chrześcijanin. Jeżeli ktoś nie jest cały w prawdzie doskonałym człowiekiem, nie jest doskonałym chrześcijaninem. Dziś wraz z tymi relikwiami pozostawiam wam te słowa. Niech świat pozna najdoskonalszy obraz waszego życia. Powtarzając za Janem Pawłem II - świętych należy nie podziwiać, ale naśladować. Trzymajcie się mocno Boga i Ewangelii. Nie dajcie się zwieść i omamić złu, zwyciężając je dobrem i miłością, jak robili to święci i błogosławieni. Tam gdzie nie ma miłości, nie ma Boga (…) Żyjcie i trwajcie we wspólnocie, w której jest Bóg, czyli w kościele. Stajemy się świadkami Boga, który uczynił nas narodem świętym, Bogu na łaskę poświęconym. Uczyńmy to zawierzenie pełnym wiary, jak niegdyś mieszkańcy Lwowa, którzy za wstawiennictwem Jakuba Strzemię oddawali mu prośby do Boga. Bo kto wygrywa do końca, ten będzie zbawiony. O tym niech przypominają te relikwie nie tylko dzisiaj, ale i z pokolenia na pokolenie – życzył parafianom arcybiskup Mokrzycki.

Po zakończonej liturgii wierni otrzymali błogosławieństwo relikwiami Jakuba Strzemię i Józefa Bilczewskiego.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję