Reklama

Edytorial

Edytorial

Papieskie lekcje

Jeśli nie chcemy tylko sentymentalnie wspominać Jana Pawła II, powinniśmy się przejąć jego nauczaniem.

2020-10-14 10:49

Niedziela Ogólnopolska 42/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Prawo do życia mają wszyscy, prawda? To takie oczywiste, że aż wstyd przypominać. Czy aby na pewno? Otóż za kilka dni – 22 października – Trybunał Konstytucyjny ostatecznie stwierdzi, czy aborcja dzieci chorych lub niepełnosprawnych jest sprzeczna z Konstytucją RP, czy nie. Ważą się więc losy wielu ludzkich istnień...

Eugenika, czyli doskonalenie pod względem fizycznym i umysłowym człowieka jako gatunku, znana jest już od starożytności. W słynnej Sparcie obowiązywała zasada Platona: „Tym, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć”, dlatego niepełnosprawne i chore dzieci zrzucano ze skały albo porzucano na obrzeżach miast, gdzie konały w mękach. Cywilizacja chrześcijańska potępiła oczywiście te nieludzkie praktyki i nadała odpowiednią rangę godności każdego, bez wyjątku, człowieka od chwili jego poczęcia do naturalnej śmierci.

Reklama

Temat wciąż jednak powraca. Dziś wywiera się silną presję na kraje słabo rozwinięte, wiążąc pomoc gospodarczą z wprowadzeniem programów z dziedziny eugeniki – chodzi o aborcję, sterylizację, antykoncepcję i wreszcie o eutanazję. Wydawało się, że eugenikę ostatecznie zdyskredytował hitleryzm, kiedy to w majestacie prawa eksterminowano chorych fizycznie i psychicznie, uśmiercano upośledzone dzieci oraz sterylizowano kobiety zagrażające czystości rasy. Nic podobnego jednak się nie stało. Koszmar nazizmu sprawił jedynie, że po wojnie eugenikę ubrano w szaty neolewicowej ideologii: nowoczesnego humanizmu i indywidualnej wolności. Dzisiejsi inżynierowie społeczni traktują eksterminację jako wyraz wolności, a nie zbrodnię. Miliony nienarodzonych dzieci jest zabijanych w imię jakże ładnie brzmiących haseł: „prawa kobiety do samostanowienia”, „wolności decydowania o własnym życiu”. Ci, którzy je głoszą, odbierają nienarodzonym fundamentalne prawo do życia i rozgrzeszają – w imię tak samo pojmowanego humanitaryzmu – zabijanie starych, chorych i ułomnych. Chyba niemal wszyscy dostrzegają, że jest to brutalne pozbywanie się w majestacie prawa ludzi, nad którymi opieka może być kosztowna czy kłopotliwa. Jeśli teraz dojdzie jeszcze do zalegalizowania eutanazji osób niepełnosprawnych, będzie to oznaczało powrót do czasów barbarzyńskich... Dzielenie ludzi na lepszych, bo zdrowych, i gorszych, bo chorych.

Wielokrotnie pisaliśmy w Niedzieli o tej sprawie. Poruszamy ten temat i w tym numerze... Nienarodzony ma swoje prawa, a pacjentem jest się od poczęcia – przekonują na naszych łamach prawnik i genetyk (str. 48-49). „Artykuł 38. Konstytucji RP mówi, że «Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia». Już w starożytnym Rzymie o statusie prawnym człowieka wolnego decydował moment jego poczęcia, a nie moment urodzenia” – podkreślił profesor prawa ks. Franciszek Longchamps de Bérier. – Dziecko widoczne na zdjęciu USG ma już swoje prawa i swoją godność. Gdy ma wady wrodzone, staje się stuprocentowym pacjentem... – wtóruje mu genetyk dr n. med. Jennifer Castaneda.

„Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty? Kto ma prawo powiedzieć: «Wolno zabijać», a nawet: «Trzeba zabijać» tam, gdzie trzeba najbardziej chronić i pomagać życiu?”– pytał Jan Paweł II (Radom, 4 czerwca 1991 r.). Przywołuję te słowa naszego świętego rodaka, który tak stanowczo bronił godności człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, tuż przed jego liturgicznym wspomnieniem 22 października (sic! – w dniu, w którym Trybunał wyda orzeczenie). W tym kontekście jego słowa nabierają szczególnej mocy. Jeśli nie chcemy tylko sentymentalnie wspominać Jana Pawła II, powinniśmy się przejąć jego nauczaniem. Nie wolno pozwolić, by stał się on tylko historyczną postacią, papieżem z przeszłości. Powinien być dla nas, a dzięki nam także dla młodego pokolenia, inspirującym autorytetem, wymagającym nauczycielem, którego dobrze pamiętamy, który nie tylko uczył, ale wielu nauczył i dlatego pozostawił niezatarty ślad w naszej pamięci. Przypomnę więc jeszcze jeden ważny fragment z papieskiej lekcji: norma „nie zabijaj” „obowiązuje wszystkich i każdego, zawsze i w każdej okoliczności (...) Nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś jest władcą świata, czy ostatnim «nędzarzem» na tej ziemi: wobec wymogów moralnych wszyscy jesteśmy absolutnie równi” (encyklika Veritatis splendor, 52. 96).

Pamiętajmy o tych słowach 22 października, gdy Trybunał Konstytucyjny będzie podejmować historyczną decyzję.

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podtrzymać na duchu

2020-10-20 21:53

Niedziela Ogólnopolska 43/2020, str. 3

[ TEMATY ]

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Opieka duchowa w chorobie jest bezcenna.

Czymże jest ciało, gdy osłabnie duch? To pytanie ważne i nieprzypadkowe, szczególnie dzisiaj, gdy istnieje prawdziwy kult ciała. Niegdyś czczono bożyszcza ze srebra i złota, a dzisiaj takim bożyszczem staje się dla niektórych ciało. Ludzie zachwycają się muskulaturą i sprawnością fizyczną, z oddaniem godnym lepszej sprawy rzeźbią poszczególne części swojego ciała. Poświęcają – a raczej marnują – całe godziny na pielęgnację paznokci czy na solarium, by wyglądać „jak tuż po wakacjach”. Niszczą zdrowie, łykając „cudowne” tabletki na ekspresową utratę wagi. Nie zastanawiają się nad tym, że prędzej czy później przegrają z nieubłaganym czasem, z naturalną koleją rzeczy. Duch natomiast pozostanie, bo duchowe wartości są trwałe. Co więcej, czas dodaje im blasku, a patyna wieku uszlachetnia. Przecież ciało św. Franciszka z Asyżu dziś jest tylko garścią prochu, ale jego duch nadal żyje i po ośmiu wiekach z niezmienioną siłą przemawia do wielu ludzkich serc.

Dlaczego piszę dziś o sile naszego ducha?

W czasie pandemii, gdy walczymy o przetrwanie, warto powtarzać, że prawdziwa wielkość człowieka jest w duchu. To moc ducha ratuje nas nawet wtedy, gdy słabnie moc fizyczna. W duchu jest życie. Ciało starzeje się i umiera, ale duch trwa.

Ta myśl stała się motywem przewodnim najnowszego numeru Niedzieli, który poświęciliśmy pracy służby zdrowia w czasie epidemii, a także opiece duchowej, której znaczenie i rolę w procesie leczenia zazwyczaj się pomija lub pomniejsza. „Nasze spojrzenie na zdrowie musi być szersze i nie może się ograniczać do przeprowadzenia udanego zabiegu. Nie da się sprowadzać ochrony zdrowia wyłącznie do leczenia. To nie tylko pójście do lekarza, wykupienie leków (...). To pewien styl życia, to również opieka duchowa (...), ona ma istotny wpływ na nasze zdrowie” – przypomina Piotr Bromber, dyrektor lubuskiego oddziału NFZ (str. 14-15). Uwzględnienie sfery duchowej w opiece nad chorym jest bezcenne, myślę, że nie tylko dla osoby wierzącej. Niezależnie od tego, czy chory i cierpiący jest wierzący, czy nie, jego życie zawsze wykracza poza biologiczną egzystencję, nie można go nigdy sprowadzić jedynie do sfery czysto biologicznej. Człowiek jest niejako pomostem między światem materialnym i duchowym, ponieważ jego duch i materia są ze sobą nierozłącznie związane. W człowieku materia wznosi się na poziom ducha, a obie te sfery – cielesna i duchowa – łączą się ze sobą. Wymownie wyraził to Charles Péguy: „Jak dwie ręce złączone są w modlitwie i jedna nie jest ważniejsza od drugiej, tak ciało i dusza są dwiema złożonymi rękami i razem wejdą do życia wiecznego. I będą jak dwie związane dłonie w tym, co jest bardziej nieskończone niż modlitwa”.

Wypada zatem zapytać: do kogo zwrócić się po zdrowie? To pytanie, zamieszczone na naszej okładce, powinien dziś zadać sobie każdy z nas – ci, którzy byli lub są na kwarantannie, i ci, którzy za jakiś czas na nią trafią. Wreszcie także ci, którzy przetrwają pandemię bez jednego kichnięcia.

Oczywiście, nikt nie podważa roli medycyny i jej osiągnięć, ale nie lekceważmy też siły ducha w procesie dochodzenia do zdrowia. Bo tak naprawdę to Bóg jest źródłem wszelkiego życia. Jak mawia papież Franciszek: „Nasze życie jest w pełni bezpieczne tylko w rękach Boga”.

Życzę więc zdrowia duszy w zdrowym ciele.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł kapłan

2020-10-26 19:37

[ TEMATY ]

Zbąszynek

ks. Józef Białasik

Fb/Parafia pw. Macierzyństwa NMP w Zbąszynku

Na swoim profilu Fb parafia pw. Macierzyństwa NMP w Zbąszynku poinformowała o śmierci kapłana ks. Józefa Białasika.

Z głębokim bólem i pogrążeni w żalu informujemy, że 26.10.2020 r. odszedł do Pana nasz Parafianin ks. JÓZEF BIAŁASIK, który od 1993 roku posługiwał jako misjonarz w Boliwii.

Prosimy o włączenie się do modlitwy za duszę śp. ks. Józefa Białasika...

„Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. Amen”

ks. Józef Białasik (ur. 02.10.1955r.)

25 maja 1986 r. zostaje wyświęcony w Katedrze Gorzowskiej na kapłana po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu.

Msza prymicyjna została odprawiona przez ks. Józefa Białasika w naszym kościele parafialnym w dniu 01 czerwca 1986 r. Ks. Józef 7 lat pracował jako wikariusz w kilku parafiach diecezji, rozpoczynając w Parafii w Jasieniu, Kostrzynie n/O, Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. Następnie pracował w Parafii NMP Królowej Polski w Świebodzine, Pszczewie i Pile.

Ks. Józef Białasik rozpoczął pracę misyjną Boliwii w 1993 r. w Laja en El Altiplano, Aiquile, Omereque, Chapare Eutre Rios. W latach 2001- 2011 był Proboszczem w parafii Santa Rosa de Roca w pobliżu większego miasta Santa Cruz, w tropikalnej części Bolowii..

Od 25.12.2011 r. rozpoczyna pracę jako Proboszcz parafii pw. Jezusa Robotnika w Oruro, a od lutego 2015r. w Parafii pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Santa Cruz.

Zmarł 26.10.2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Czarnek: do grudnia poinformujemy, jaki będzie zakres wiedzy potrzebny do zdania matury i egzaminu 8-klasisty

Pracujemy nad zmniejszeniem zakresu wiedzy potrzebnej do zdania matury i egzaminu 8-klasisty; do grudnia poinformujemy o konkretach - powiedział we wtorek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Zaznaczył, że egzaminy muszą być adekwatne do wiedzy, którą uczniowie mogą zdobyć w szkołach.

Podczas konferencji Czarnek przypomniał, że do 8 listopada na nauczanie zdalne przeszły klasy 4-8 klas podstawowych i wszystkie szkoły średnie. Jak mówił, celem zawieszenia zajęć stacjonarnych było zmniejszenie mobilności i ograniczenie dojazdów do szkół.

Zapytany, czy nauka zdalna może potrwać do końca roku szkolnego, Czarnek odpowiedział, że nikt nie wie, jak będzie się rozwijać epidemia, a powrót do tradycyjnej nauki w szkołach nastąpi „najszybciej, jak to będzie możliwe”. Zapowiedział, że w pierwszej kolejności powrót do nauki stacjonarnej będzie dotyczył maturzystów, uczniów klas 8. szkół podstawowych i uczniów szkół zawodowych, którzy mają przed sobą egzaminy.

Czarnek poinformował, że podstawa programowa będzie zmieniana przede wszystkim w odniesieniu do maturzystów i ósmoklasistów.

"Dziś przystępują do pracy zespoły, które będą pracować nad tym, by ograniczyć incydentalnie podstawy programowe w celu zmniejszenia zakresu egzaminów maturalnych i ósmoklasistów, zakresu wiedzy potrzebnej do zdania tych egzaminów. (...) Najdalej do grudnia będzie to komunikowane" - zadeklarował minister.

Dodał, że ci uczniowie są poszkodowani potrójnie: najpierw przez strajk nauczycieli, a potem przejście na zdalną naukę wiosną i teraz. "Chwilowe zmiany w podstawie programowej będą przede wszystkim w zakresie przedmiotów egzaminacyjnych po to, by zmniejszyć zakres tych egzaminów, które czekają naszych maturzystów i ósmoklasistów, o te komponenty wiedzy, których nie będą mogli posiąść podczas lekcji w tym roku szkolnym i nie mogli posiąść podczas lekcji w ubiegłym roku szkolnym lub podczas strajku nauczycieli. Egzamin musi być adekwatny do wiedzy, którą uczniowie mogą posiąść w naszych szkołach" - zaznaczył.

Poinformował też, że na ten moment nie ma planów rezygnacji z egzaminu ósmoklasisty w tym roku szkolnym.

Minister wymienił też działania podejmowane w ciągu ostatnich kilku miesięcy na rzecz edukacji zdalnej. "W ramach programu Zdalna szkoła i Zdalna szkoła+ przeznaczyliśmy na sprzęt komputerowy dla uczniów najpierw 187 mln zł, a później 180 mln zł, łącznie więc prawie 370 mln zł trafiło do gmin, które wystąpiły o te środki. W tym roku wraz z NASK przekazujemy 40 tys. tabletów do szkół w sieci OSE, już kilka tysięcy zostało przekazanych, kolejne trafiają w tych dniach" - przekazał Czarnek.

Wspomniał też o programie Aktywna Tablica i szkoleniach dla nauczycieli z prowadzenia kształcenia na odległość. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję