Reklama

Z Jasnej Góry

Módlmy się o zwycięstwo prawdy

2020-11-18 11:35

Niedziela Ogólnopolska 47/2020, str. 5

#RekolekcjeDlaWszystkich

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, podczas apelu Jasnogórskiego w Święto Niepodległości

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, podczas apelu Jasnogórskiego
w Święto Niepodległości

Na Jasnej Górze w dniach 11-13 listopada odbyły się „Rekolekcje dla wszystkich” zainicjowane przez Radę Stałą i Radę ds. Apostolstwa Świeckich Episkopatu Polski oraz ojców paulinów. – „Rekolekcje dla wszystkich” to czas narodowego pojednania, uleczenia ran oraz przypomnienia sobie wartości, które mogą nas zbliżyć: wzajemnej miłości, szacunku i troski – zachęcali organizatorzy. Był to czas wspólnej modlitwy podczas Mszy św., Apelu Jasnogórskiego, konferencji i katechez on-line. Kazania na Mszy św., a także specjalne konferencje wygłosili m.in.: prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Grzegorz Ryś, bp Andrzej Czaja, bp Adrian Galbas i bp Andrzej Przybylski.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 47/2020 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#NiezbędnikAdwentowy: Czym tak w ogóle jest Adwent?

2020-11-28 21:00

[ TEMATY ]

adwent

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

Red.

Na początek naszego adwentowego projektu zastanówmy się czym tak naprawdę jest Adwent. Słowo adwent pochodzi od łac. adventus i oznacza przyjście, nadejście. W Kościele Wschodnim na oznaczenie przyjścia używa się zamiennie słów: epifania i paruzja. W tradycji bizantyńskiej Adwent zaczyna się już 15 listopada. Tutaj podkreśla się fakt oczekiwania na przyjście Sługi: „Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności” (Mt 24, 46).

W Adwencie chodzi o przygotowanie się na specjalne odwiedziny. Przyjście kogoś w odwiedziny zawsze było i jest wielkim wydarzeniem. Tak też było i dawniej, np. w starożytnym Rzymie. Mianem adventus określano przybycie cesarza. Jego wizytę upamiętniano adwentami, czyli specjalnie bitymi na tę okazję monetami. Przybycie cesarza miało na wskroś świąteczny charakter. Przygotowywano się do niego z wielką pompą i starannością.

Uroczysty przyjazd monarchy wiązał się z jakimś wydarzeniem, np. zwycięskim zakończeniem wojny lub jubileuszem. Na tę okazję przystrajano ulice, ludzie wychodzili na drogi, cieszyli się, wiwatowali i wznosili okrzyki. Cesarza witano jako kogoś, kto wyzwolił ich z ręki nieprzyjaciela, kto pokonał wrogów i zapewnił swoim poddanym pokój. W ich rozumieniu cesarz był panem i wybawcą w dosłownym tego słowa znaczeniu. Osoba cesarza była boska, otaczano ją czcią.

Już pierwsi chrześcijanie zaczęli pod tym względem różnić się diametralnie od pogan. Tytuły pan i wybawca, jakimi obdarzano monarchę, rezerwowali oni wyłącznie dla Chrystusa. „Wyznawali oni, iż prawdziwym Panem ku chwale Boga Ojca jest Jezus Chrystus” (Flp 2, 11).

Przygotowania adwentowe wymagają wiary

Ceremonia przygotowania zarówno dawniej, jak i współcześnie ma w sobie coś z charakteru świątecznych odwiedzin. W oczekiwaniu na gościa sprząta się dom, robi zakupy, gotuje świąteczne potrawy, sporządza listę gości, przywdziewa się odświętny ubiór. Panuje swoistego rodzaju podekscytowanie, najlepiej zauważalne u dzieci, u których miesza się ono z niecierpliwością i radością. Serce wypełnia radość oczekiwania.

W związku z tym rodzi się pytanie, czy człowiek wierzący potrafi czekać? Świat, jak wiadomo, nie umie i nie chce czekać. To jest ponad jego siły. Chrześcijanin może być lampą, która świecąc naokoło daje zdezorientowanemu światu świadectwo oczekiwania.

Czekać można różnie. Czeka się na święta, na wolne dni od pracy, na wyjazd, na prezenty itd. Czy potrafimy czekać na przyjście Pana, skoro pełno nas w supermarketach?

Czy nie wygląda się bardziej odwiedzin cioci, dziewczyny, chłopaka, znajomych itp. niż Boga, który wydaje się być nieuchwytny?

Jeżeli Pan ma przyjść, o czym przypomina Adwent, co to powinno znaczyć, jakie wywoływać pragnienia, jaką rodzić postawę? Przeżywając Adwent warto u jego progu postawić pytanie o znajomość Chrystusa.

Jest ono o tyle zasadne, o ile człowiek sobie uświadomi, że trudno jest czekać na kogoś, kogo się nie zna. Kim jest Chrystus dla nas, dla ciebie i dla mnie, teraz, w obecnej chwili? W latach osiemdziesiątych XX wieku było to popularne pytanie w Polsce. Pisało się na ten temat książki, zeszyty krążyły po ławkach szkolnych, odpowiadało się na ankietę. Wymieniało się poglądy, powstawały żywe dyskusje, bowiem tak postawione pytanie prowokowało do przemyśleń, wzywało do pewnej rewizji. Ciekaw jestem, czy to samo pytanie postawione współczesnemu nastolatkowi spotkałoby się, jak dawniej, z podobnym odbiorem? Kim jest Jezus Chrystus?

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka oczywista. Mieli z nią kłopot także i uczniowie (por. Łk 9, 18-21). Kiedy przyszli oni do Jezusa, to opowiadali Mu, że jedni uważają Go za Eliasza, inni za Jana Chrzciciela, a jeszcze inni za jednego z proroków.

Choć wszystkie odpowiedzi podkreślały doniosłość osoby Jezusa, to żadna z nich nie była zadawalająca. Jezus, przyjąwszy wyniki przeprowadzonych ankiet w terenie, zapytał – no dobrze, OK, ale mnie interesuje wasze zdanie: „Wy za kogo mnie uważacie?”.

Jak wiadomo, Apostołowie nie bardzo wiedzieli, co powiedzieć. Jedynie Piotrowi to się udało. Wyznał: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Tylko Piotra spotkała pochwała: „Błogosławiony jesteś synu Jony, bowiem ciało i krew ci tego nie objawiły”.

Odpowiedzieć na to pytanie można wtedy, kiedy z jednej strony ma się wiarę, a z drugiej doświadcza się żywej relacji do osoby Jezusa. Dlatego ono jest takie trudne. Żeby na nie odpowiedzieć musi być odrobina szaleństwa, jaka charakteryzowała pierwszych chrześcijan. Odpowiedź na pytanie, kim jest Chrystus?, wymaga wyłączności: „Tylko Ty jesteś Panem!, tylko Ty jesteś Bogiem

WYZWANIE: Podejmij postanowienie adwentowe. Niech to nie będzie cała lista spraw. Proponujemy jedno konkretne postanowienie z dziedziny duchowości (np. codzienna Lektura Pisma Świętego) oraz jedno z relacji z bliźnimi (np. codzienna pomoc żonie / mamie / tacie w pracach domowych). Nie zapomnij oddać tego trudu Jezusowi. Tylko z Nim nasz rozwój ma sens.

Artykuł zawiera fragmenty z książki ks. Janusza Zawadki - "Adwent dla smakoszy", wyd. Biblioteka "Niedzieli". Sprawdź więcej: Zobacz

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Różaniec z Betlejem

2020-11-29 23:03

Norbert Polak

W sprzedaży pomagały siostry służebniczki, parafianie i dzieci

W sprzedaży pomagały siostry służebniczki, parafianie i dzieci

- Chcemy pomóc dzieciom i siostrom prowadzącym sierociniec, a naszym parafianom dać możliwość zaangażowania w realną pomoc dla ubogich w tym okresie przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, w okresie naszego nawracania się i zwracania ku Panu Bogu - mówił ,,Niedzieli’’ ksiądz dr Jerzy Czerwień, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski, czyli Arka Pana w Nowej Hucie. To jeden z kościołów, gdzie odbyła się Akcja Pomocy Chrześcijanom w Betlejem.

29 listopada, w pierwszą niedzielę Adwentu, po Mszach św. wierni, obok świec Caritas i opłatków, mieli okazję zakupić poświęcone przy żłóbku Pana Jezusa w Betlejem różańce i szopki z drzewa oliwnego. Dzieła wykonały dzieci z sierocińca sióstr elżbietanek w Betlejem. Home of Peace (nie mylić z hotelem) prowadzi siostra Szczepana Hrehorowicz.

- Zebrane w ten sposób pieniądze zostaną przesłane na pomoc dla tej placówki – informuje ks. proboszcz i dodaje: - Siostry elżbietanki mówią, że sytuacja tam jest dramatyczna pod względem materialnym, bo nie dość, że jest to rejon strefy Gazy i zachodniego brzegu Jordanu, czyli autonomii palestyńskiej w Izraelu, to jest on teraz dotknięty głębokim kryzysem gospodarczym, do tego dochodzi panująca obecnie epidemii koronawirusa. Utrzymanie ośrodka jest właściwie na granicy egzystencji - wyjaśnia nam ks. Czerwień.

O sytuacji opowiedziała ,,Niedzieli’’ także pani Zofia, która przez 3 tygodnie pracowała jako wolontariuszka w placówce w Betlejem, a obecnie koordynuje pomoc w krakowskich parafiach: - Kiedy na świecie szaleje Covid-19, wielu ludzi stanęło przed obliczem biedy i głodu. Ma to miejsce wśród chrześcijan w Betlejem, którzy stanowią niewielką grupę w społeczeństwie muzułmańskim. Zajmują się wyrobem dewocjonaliów, których nie mają komu sprzedać, bo przez epidemię nie ma w Betlejem pielgrzymów - tłumaczy.

- Przygotowujemy się do narodzin Pana Jezusa – mówi ks. dr Jerzy Czerwień i zauważa: - Dlatego też pomoc dla dzieci z miasteczka, w którym narodził się Pan Jezus, jest tym bardziej cenna i potrzebna. Dzieci, którymi opiekują się siostry elżbietanki, to zarówno dzieci chrześcijańskie i muzułmańskie, ale to są przede wszystkim dzieci Pana Boga i chcemy im zapewnić przynajmniej to minimum egzystencjalne poprzez naszą parafialną pomoc.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję