Reklama

Wiadomości

Co dalej z Rzeszowem?

Za 20 lat Rzeszów będzie niedoścignionym wzorem dla wszystkich pozostałych miast w tym regionie Europy – mówi dr hab. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości i kandydat w przyspieszonych wyborach na prezydenta Rzeszowa.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Artur Stelmasiak: W ostatnich tygodniach głośno się zrobiło o Panu Ministrze, gdy podjął Pan próbę ratowania Polaka poddanego eutanazji w Wielkiej Brytanii. Dlaczego tak bardzo zaangażował się Pan w tę sprawę i czy określenie „prawne morderstwo” to nie za mocne słowa?

Dr hab. Marcin Warchoł: To była walka o życie człowieka. Jak można było postąpić inaczej? Miałem czekać z założonymi rękami, udawać, że to nie moja sprawa? Robiłem to, co każdy z nas powinien w takich sytuacjach uczynić – starać się ratować ludzkie życie. Niestety, mimo że udało mi się uzyskać wyrok polskiego sądu nakazujący wydanie chorego, zorganizować transport lotniczy, opiekę lekarzy, klinikę Budzik, w której czekali najlepsi na świecie specjaliści od wybudzania ludzi ze śpiączki, Brytyjczycy zdecydowali się odłączyć naszego rodaka od aparatury podtrzymującej życie. Brytyjski sędzia tłumaczył decyzję o braku zgody na transport domniemanym dyskomfortem pacjenta i tym, że on by sobie tego nie życzył.

Często mówi Pan o obronie cywilizacji życia. Czy nie wydaje się Panu, że to trochę walka z wiatrakami? Kiedy się patrzy na świat, widać, że krok po kroku przegrywamy...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mogą się zdarzać przegrane bitwy, ale historia uczy nas, że ostatecznie to dobro wygrywa.

Reklama

Na froncie tej wojny cywilizacyjnej lepiej używać języka pozareligijnego, natury prawnej i filozoficznej. Zgodzi się Pan z tym?

W obronie życia ludzkiego trzeba używać każdego argumentu. Życie ludzkie jest wartością najwyższą i podlega ochronie. Jeśli zaczniemy wartościować argumenty, może nas to doprowadzić do fałszywych wniosków, np.: trzeba podtrzymywać przy życiu chorego w śpiączce, ale nie za długo, bo odczuwa dyskomfort; trzeba utrzymywać opiekę paliatywną, ale tylko do końca miesiąca, bo koszty są zbyt duże.

Czy nam się to podoba, czy nie, to nasza europejska cywilizacja wyrosła na chrześcijaństwie. Jak bardzo wiara i związane z nią dziedzictwo są dla Pana ważne?

Zostałem wychowany w wierze chrześcijańskiej i przekazuję ją moim dzieciom. To są wartości uniwersalne, którymi powinien się kierować każdy z nas, wierzący i niewierzący, by nie krzywdzić drugiego człowieka, umieć wybaczać, kochać, starać się czynić dobro, walczyć ze złem.

Proszę wymienić 2-3 inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości, którymi wiceminister Marcin Warchoł może się pochwalić. Która z nich jest dla Pana najważniejsza?

Reklama

Podjąłem się reformowania wymiaru sprawiedliwości nie po to, by się chwalić, ale by zmienić źle funkcjonujący system, usunąć patologie i przywrócić wiarę obywateli w to, że sprawiedliwość to nie tylko napis na ministerialnym budynku, ale realne i skuteczne prawo. Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry przygotowało prawie 100 projektów ustaw, które realnie zmieniają system prawny w naszym kraju. Brałem udział w pracach nad większością z nich. Każda przygotowana przez nas ustawa jest ważna, trudno mi więc określić, która jest dla mnie najważniejsza. Wolałbym określenie: najbliższa moim zainteresowaniom – wtedy wskazałbym na ustawę wprowadzającą konfiskatę rozszerzoną, która umożliwiła skuteczne odbieranie gangsterom majątku zdobytego kosztem ludzkiej krzywdy, a także prawo umożliwiające skuteczną walkę z mafiami lekowymi czy lichwiarskimi. Bardzo się cieszę, że tak dobrze działa też ustawa, która zwiększyła skuteczność egzekwowania alimentów. Tylko w pierwszym roku jej funkcjonowania ściągalność alimentów wzrosła prawie trzykrotnie. To realna pomoc dla pokrzywdzonych dzieci. Udało mi się także doprowadzić do tego, że wprowadzone zostało realne prawo do obrony koniecznej. To nie ofiara ma się bać, tylko bandyta. Na szczęście nie jest już tak, że osoba chroniąca swój majątek czy życie jest karana, bo za mocno czy za ostro się broniła. Zarzuty słyszy dziś napastnik, a nie napadnięty, jak to wcześniej, niestety, często bywało. No i ostatnia ustawa – pozwalająca na oddłużenie przedsiębiorców, którzy wpadli w finansowe tarapaty przez pandemię. Państwo musi pomagać takim firmom, a moja ustawa to umożliwiła.

Rezygnacja prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, który popiera Pana kandydaturę w przyspieszonych wyborach, wywołała poruszenie na ogólnopolskiej scenie politycznej. Jak się zdobywa poparcie samorządowca z bądź co bądź lewicowym rodowodem?

Może to zabrzmi banalnie, ale ciężką pracą i uczciwością. Z prezydentem Ferencem współpracowałem na rzecz Rzeszowa już od kilku lat. Udało nam się wspólnie przeprowadzić wiele projektów, inwestycji, zdobyć środki na rozwój miasta. Tadeusz Ferenc to wzór samorządowca, dla którego nie są ważne partyjne legitymacje w kieszeniach współpracowników. Dla niego najważniejsze jest zaangażowanie w pracę i pomoc mieszkańcom jego ukochanego miasta. Jestem dumny z tego, że zdobyłem jego zaufanie i dostrzegł we mnie polityka, który swoim zaangażowaniem oraz doświadczeniem zagwarantuje Rzeszowowi dalszy rozwój. Rodowody zostawmy w zapisach dokumentalistów.

Czy nie żal wybitnego prawnika, który studiował na kilku uniwersytetach europejskich i ma na swoim koncie publikacje naukowe w języku niemieckim i włoskim, aby teraz pracował tylko dla Rzeszowa?

Anno nuovo – vita nuova (włoskie powiedzenie: nowy rok – nowe życie) – w pięknym miejscu. Cieszę się, że swoje doświadczenie mogę wykorzystywać dla miasta i regionu, który jest mi bardzo bliski, z którego pochodzę.

Reklama

Rzeszów to piękne miasto, które ma wielki potencjał rozwojowy, a także demograficzny. Można powiedzieć, że ma sporo zalet Warszawy i chyba jest wolne od wszystkich wad stolicy. Są już jakieś plany na kampanię wyborczą?

Są, ale ich teraz nie zdradzę. Mogę tylko obiecać, że nie przeniosę stolicy – tej wielkiej bezwzględnej polityki i wyniszczających partyjnych sporów – do Rzeszowa. Najważniejsze jest dobro miasta i jego mieszkańców. Ono wymaga, żeby porozumiewać się ponad podziałami. Taką wolę deklaruję i proszę wszystkich o współpracę, niezależnie od przekonań politycznych. Bądźmy razem dla Rzeszowa.

Dlaczego PiS się waha, czy udzielić Panu poparcia albo przynajmniej wstrzymuje się z wystawieniem własnego kandydata?

Nie sądzę, by się wahał. Raczej szuka najlepszego rozwiązania.

Może nie znam zbyt dobrze rzeszowskiej polityki, ale chyba poparcie prezydenta Ferenca dla ministra z obecnego rządu to wielka szansa dla Zjednoczonej Prawicy...

To szansa dla miasta i jego mieszkańców. To szansa na rozwój, bogacenie się, lżejsze życie, skuteczne rozwiązywanie problemów. To szansa na stabilizację, bezpieczeństwo i spokój. Prezydent Ferenc nigdy nie zawiódł zaufania swoich mieszkańców – co obiecywał, to robił. Ta uczciwość była doceniana w kolejnych wyborach masowym poparciem. Mam nadzieję, że mieszkańcy zaufają Tadeuszowi Ferencowi także teraz...

Reklama

Wygląda na to, że Rzeszów ma przed sobą wielką przyszłość. Znajduje się na przecięciu szlaków północ – południe Via Carpatia, a także wschód – zachód i Nowego Jedwabnego Szlaku. Ma jeszcze to coś, czyli potencjał ludzki i zaplecze akademickie. Jaki Rzeszów będzie za 20 lat?

Będzie niedoścignionym wzorem dla wszystkich pozostałych miast w tym regionie Europy...

Zejdźmy jednak na ziemię i przejdźmy do Zamku Lubomirskich. Jest piękny z zewnątrz, ale marnuje się jako sąd. Przekazanie obiektu przez Ministerstwo Sprawiedliwości to bardzo dobra decyzja. Jakie plany wobec zamku ma kandydat na prezydenta Rzeszowa?

Stworzę na zamku wielkie multimedialne centrum kultury całego Podkarpacia, otwarte dla każdego. Będą tam muzea, wystawy, miejsce pamięci pomordowanych. Centrum ma być także nowoczesnym ośrodkiem edukacyjnym i naukowym, goszczącym miłośników kultury i sztuki z całego świata. Chciałbym, aby zamek stał się kulturalną wizytówką naszego regionu.

Marcin Warchoł
prawnik, poseł na Sejm IX kadencji, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

2021-03-02 14:06

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Młodzi wolontariusze

Niedziela rzeszowska 50/2025, str. III

[ TEMATY ]

Rzeszów

Jasło

Archiwum Caritas Diecezji Rzeszowskiej

Spotkanie w Instytucie Teologicznym w Rzeszowie

Spotkanie w Instytucie Teologicznym w Rzeszowie

Z okazji 30 lat działalności Szkolnych Kół Caritas zostały zorganizowane jubileuszowe spotkania z opiekunami, asystentami kościelnymi i wolontariuszami. Wzięło w nich udział prawie 600 osób.

W setkach szkół w Polsce działają Szkolne Koła Caritas. To tysiące uczniów, którzy jako wolontariusze współpracują z diecezjalną Caritas i pomagają kolegom i koleżankom, będącym w trudnej sytuacji, angażują się w akcje wsparcia osób ubogich, chorych, samotnych i niepełnosprawnych w środowisku lokalnym. Ta forma szkolnego wolontariatu zrodziła się w Rzeszowie 30 lat temu, podczas organizowania pomocy dla ubogich dzieci ze Lwowa. Ówczesny dyrektor rzeszowskiej Caritas ks. Stanisław Słowik w odpowiedzi na prośbę o stałą współpracę utworzył taką formę wolontariatu.
CZYTAJ DALEJ

Stulecie „Niedzieli”: Od diecezjalnego Tygodnika do dzieła, które jest wszędzie

W 1950 roku, gdy toczyło się śledztwo przeciwko redaktorowi naczelnemu "Niedzieli", naczelnik nie krył powodu aresztowania ks. Antoniego Marchewki. To „dlatego, że ksiądz jest naczelnym «Niedzieli», a «Niedziela» jest wszędzie”. Dziś te same słowa brzmią jak credo Tygodnika, który 18 września świętuje na Jasnej Górze 100 lat. W "Radiu Fiat" o tej drodze – od pierwszego numeru z 4 kwietnia 1926 roku, przez wojnę, cenzurę i milczenie aż do 1981 r., po portal i sześć milionów wejść na „Niezbędnik Katolika” – opowiedzieli prezes Instytutu Niedziela Mariusz Książek i ks. Paweł Rozpiątkowski.

Prowadzący zapytał, czy bez bulli Vixdum Poloniae Unitas Piusa XI nie byłoby drogi do „Niedzieli”. Ks. Paweł Rozpiątkowski potwierdził, że to jeden z fundamentów, ale dodał drugi: „pierwszym biskupem nowej diecezji częstochowskiej został ks. Teodor Kubina, społecznik, a jednocześnie człowiek, który czuł wagę prasy drukowanej, słowa drukowanego”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Ważne, aby w świecie coraz bardziej zaawansowanym technologicznie nie zagubić najważniejszego - spotkania człowieka z człowiekiem

2026-09-09 16:34

ks. Łukasz Romańczuk

We Wrocławiu odbył się XIII Kongres Polonii Medycznej. Pracownicy Służby Zdrowia oraz ludzie nauki - Polacy z całego świata przyjechali do stolicy dolnego śląska, aby wymienić się doświadczeniami, ale też nie zabrakło okazji do wspólnej modlitwy podczas Mszy św. w katedrze wrocławskiej.

W części konferencyjnej wzięli udział przedstawiciele Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu: prof. Arkadiusz Lewicki, prof. Agnieszka Hałoń i prof. Marzena Dominiak, a także przedstawicielki środowiska Polonii Medycznej: prof. Maria Siemionow i dr Kornelia Król. Podczas konferencji zaprezentowana została również Kapsuła Czasu XIII Kongresu Polonii Medycznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję