Reklama

Wiadomości

Mały, ważny Tajwan

Świat z uwagą śledzi kolejny kryzys w Cieśnienie Tajwańskiej, który może się stać zarzewiem wielkiego konfliktu. Niestety, sytuacja w dalekiej Azji może bardzo osłabić architekturę bezpieczeństwa w Europie Środkowej.

Kryzysy w Cieśnienie Tajwańskiej nie są niczym nowym, a Chińczycy mieszkający zarówno na wyspie, jak i na kontynencie zdążyli się już do nich przyzwyczaić. Tym razem jednak eskalacja konfliktu jest bardziej niebezpieczna niż w latach 90. ubiegłego wieku. Chińska Republika Ludowa jest bowiem o wiele silniejsza gospodarczo i militarnie, a siły zbrojne Tajwanu i USA są relatywnie słabsze niż w trakcie poprzednich kryzysów.

Sytuacja we wschodniej Azji niepokoi zwłaszcza teraz, gdy w Europie mamy największy konflikt zbrojny od czasów II wojny światowej, bo wojna o Tajwan może znacząco osłabić bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO oraz chęć pomocy USA dla walczącej Ukrainy.

Osłabienie Europy Środkowej?

Prawie cała architektura bezpieczeństwa w naszym rejonie Europy oparta jest na gwarancjach i sile militarnej USA, a w mniejszym stopniu na europejskich sojusznikach NATO. Polska obok Stanów Zjednoczonych dostarcza także największą pomoc walczącej z rosyjskim agresorem Ukrainie. W tym kontekście potencjalna eskalacja konfliktu o Tajwan jest dla nas bardzo niebezpieczna. Może się okazać, że za kilka, kilkanaście miesięcy zaangażowanie Amerykanów w Europie Środkowej będzie słabnąć, a Polska razem z państwami bałtyckimi i Ukrainą zostaną praktycznie same z neoimperialnymi marzeniami Władimira Putina. – Nie wiemy, w jakim kierunku rozwinie się kryzys tajwański. Amerykanie mogą być zmuszeni do wycofania wojsk z Europy i do ograniczenia wsparcia dla Ukrainy. Dla USA obszar Indo-Pacyfiku jest strategiczny, więc amerykańskie wojska tam skupią swój główny wysiłek – uważa gen. Waldemar Skrzypczak.

Co ciekawe, sytuacja prowadzenia dwóch konfliktów naraz była trenowana przez Pekin i Moskwę w pierwszej połowie 2021 r. Wówczas jednocześnie Chiny wysłały grupę bojową lotniskowca w pobliże Tajwanu, w tym dziesiątki samolotów i dronów, które testowały przestrzeń powietrzną wyspy, a Rosja zmobilizowała tysiące żołnierzy na granicy Ukrainy i flotę na Morzu Czarnym. – Jeśli NATO się spodziewa, że siły amerykańskie będą ratować Ukrainę i jednocześnie walczyć o Tajwan, to musi wiedzieć, że nie możemy tego zrobić w jednym czasie. Nie mamy takich aktywów – powiedział w rozmowie z amerykańskim magazynem Foreign Policy Elbridge Colby, wysoki urzędnik sekretarza obrony w administracji Donalda Trumpa.

Reklama

Polityka „jednych Chin”

Tajwan to wyspa o wielkości podobnej do Mazowsza czy Szwajcarii, oddalona od wybrzeża Chin kontynentalnych o 150-200 km. To właśnie tu w 1949 r., po przegranej wojnie domowej, ewakuowały się wojsko i rząd Republiki Chińskiej na czele z generalissimusem Czang Kaj-szekiem. Cieśnina Tajwańska skutecznie oddzielała dwa różne systemy polityczne Chin: nacjonalistów i komunistów. Do dziś oficjalna nazwa Tajwanu to Republika Chińska, a na kontynencie jest komunistyczna Chińska Republika Ludowa.

Pekin od dekad propaguje politykę, według której Tajwan jest niezbywalną częścią „jedynych Chin”. Dlatego też żadne oficjalne władze, które mają podpisane stosunki dyplomatyczne z ChRL, nie mogą odwiedzać „zbuntowanej prowincji” bez zgody Pekinu. Oficjalnie Nancy Pelosi poleciała do stolicy Tajwanu – Tajpej nie tylko bez zgody Pekinu, ale także bez aprobaty Białego Domu i wbrew opinii amerykańskich wojskowych. Gdy po kilkunastu godzinach opuściła wyspę, Tajwańczycy zostali sami ze swoimi sąsiadami, a chińska armia przez wiele dni robiła wokół wyspy to, co chciała. Sytuacja wygląda tak, jakby Pekin czekał na pretekst, by udowodnić światu, że Tajwan należy wyłącznie do jego strefy wpływu, a wizyta przedstawiciela USA jest „naruszeniem suwerenności” Państwa Środka.

Dotychczasowa eskalacja militarna w Cieśninie Tajwańskiej nie ma precedensu. To największe ćwiczenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej od kilkudziesięciu lat, które doprowadziły do blokady morskiej wyspy. Przeprowadzono ostrzał rakietowy ze wszystkich stron Tajwanu, a okręty marynarki wojennej oraz samoloty przekraczały linię demarkacyjną cieśniny na największą w historii skalę. Po zakończeniu pierwszej fazy ćwiczeń Pekin oświadczył, że od tej pory będzie przeprowadzać podobne eskalacje wokół Tajwanu już bez zapowiedzi, bo przecież „Tajwan należy do Chin”.

Reklama

Krytyka Pelosi

Na Nancy Pelosi posypały się słowa krytyki z wielu światowych stolic za to, że niepotrzebnie doprowadziła do kolejnego napięcia militarnego w czasie, gdy w Europie jest wojna. – Ja też uważam, że ta wizyta nic nie wniosła, a tylko sprowokowała Pekin do największej eskalacji w historii kryzysów. Pelosi dała Pekinowi pretekst do eskalacji siły w regionie, która nie wzmacnia bezpieczeństwa ani na Tajwanie, ani w całym regionie – mówi Ryszard Zalski, tajwański korespondent Radia Wnet i autor kanału Studio Asia. – Trudno sobie wyobrazić coś gorszego i większe poniżenie dla Komunistycznej Partii Chin niż przyjazd do Tajwanu amerykańskiego polityka, który jest witany wiwatami na ulicach. Dla Pekinu to jak naplucie w twarz – dodaje dziennikarz, który mieszka na Tajwanie od 20 lat.

Stany Zjednoczone muszą w jakiś sposób odpowiedzieć na wydarzenia, które dziś są nazywane czwartym kryzysem w Cieśnienie Tajwańskiej, by zapewnić o wsparciu sojuszniczym. Podczas poprzednich kryzysów amerykańskie lotniskowce podpływały w pobliże cieśniny, by uspokoić sytuację. Czy tak będzie tym razem, nie wiadomo, ale dalsza eskalacja konfliktu jest praktycznie pewna. – Konflikt będzie się zaostrzał. Incydenty zbrojne są bardzo prawdopodobne, ale może też dojść do otwartej wojny – uważa Marek Budzisz, analityk wojskowy z think tanku Strategy & Future.

Komunistyczna Partia Chin szykuje się do wyborów swojego przewodniczącego. Prezydent Chin Xi Jinping ubiega się o bezprecedensową trzecią kadencję, ale ma coraz większą opozycję, bo w Chinach są problemy z pandemią, ze słabym wzrostem gospodarczym. Dlatego analitycy uważają, że odpowiedź na wizytę Nancy Pelosi będzie stanowcza. Choć desantu na wyspę nie będzie, to przywódca Chin musi pokazać, że potrafi stanowczo odpowiedzieć na upokorzenie. – Zdaniem prawie wszystkich analityków, starcie mocarstw w wymiarze globalnym jeszcze przed nami. Ale musimy bardzo realnie myśleć o III wojnie światowej, która może się rozpocząć po wyborach w Chinach już tej jesieni, a prawie na pewno stanie się to w perspektywie 2-3 lat – twierdzi Budzisz.

Reklama

Tajwan ważniejszy od Ukrainy

Republika Chińska (Tajwan) jest nietypowym bytem państwowym. Amerykanie odebrali wyspę Japonii podczas II wojny światowej, a w 1949 r. przekazali ją do dyspozycji Czang Kaj-szekowi. Gdy w 1952 r. w Tajpej Japończycy zrzekli się praw do Tajwanu, nie przekazali tego terytorium żadnemu państwu. Czang Kaj-szek myślał, że komunizm upadnie, a on obejmie władzę nad całością Chin. Teraz Pekin uważa, że Tajwan należy do Chińskiej Republiki Ludowej, zwolennicy niezależności wyspy twierdzą natomiast, że jest zupełnie inaczej.

Do lat 70. ubiegłego wieku to Republika Chińska była przedstawicielem Chin w ONZ. W 1971 r. rząd USA dokonał wolty i w poszukiwaniu sojuszników w rozgrywce przeciwko ZSRR znormalizował stosunki z Pekinem, i od tej pory to ChRL reprezentuje Chiny w większości międzynarodowych gremiów, a Tajpej popadło w polityczną izolację. Tajwan jest obecnie uznawany przez kilkanaście niewielkich państw na świecie, z których najbardziej wpływowym jest Watykan.

Wyspa z 23 mln obywateli jest jednak bardzo ważna na mapie świata z zupełnie innych powodów. Tajwan domyka pierwszy pierścień wysp wokół Chin kontynentalnych. Przez cieśninę przepływa spora część światowego handlu, na czym korzysta cały świat, a zwłaszcza: Chiny, Korea Południowa, Japonia, Singapur, Indonezja i, oczywiście, sam Tajwan. Po przejęciu wyspy przez ChRL to Pekin całkowicie zdominowałby ten region militarnie i gospodarczo.

Reklama

Tajwan jest globalną potęgą wysokich technologii. To tu produkuje się ponad 60% półprzewodników i ponad 90% najnowocześniejszych procesorów. Bez tych pierwszych nie da się wyprodukować komputerów, telefonów, telewizorów, pralek, samochodów ani zaawansowanej broni. Gdy Chiny zdobędą Tajwan militarnie lub politycznie, to będą mogły ten wielki potencjał technologiczny same wykorzystać i zarazem pozbawić go swoich przeciwników.

Amerykańscy analitycy strategiczni i wojskowi wiedzą, że to właśnie w Azji powstaje najwięcej światowego PKB, a państwo, które będzie kontrolowało ten region, będzie także kontrolować światową gospodarkę. Dlatego dla USA Tajwan jest o wiele ważniejszy od Ukrainy i Europy, która wobec Azji staje się coraz bardziej gospodarczym skansenem.

2022-08-16 12:29

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chiny: Zmarł młody lekarz, który ostrzegał przed epidemią

Li Wenliang, którzy pod koniec grudnia jako jeden z pierwszych lekarzy, ostrzegał przed „wirusem SARS na targu rybnym w Wuhan” i epidemią, zmarł w czwartek 6 lutego w szpitalu.

Był jednym z ośmiu lekarzy, przeciwko którym policja toczyła postępowania za „rozpowszechnianie plotek” na temat epidemii. Dopiero gdy epidemia stała się poważnym problemem, chiński Sąd Najwyższy skrytykował policję za jej działania. Lekarz wrócił do pracy z naganą i zaraził się koronawirusem od pacjentki.

CZYTAJ DALEJ

Benedykt XVI o belgijskiej mistyczce Julii Verhaeghe

2022-09-24 15:29

Grzegorz Gałązka

Benedykt XVI znowu przerywa milczenie. Tym razem, by wyrazić wdzięczność za przybliżenie postaci belgijskiej mistyczki matki Julii Verhaeghe. Jak przyznaje, obawiał się, że jej życie nie wzbudzi zainteresowania, ponieważ brakuje w nim zewnętrznego dramatu.

Autor jej biografii, ks. Hermann Geissler, zdołał jednak przedstawić zarówno zewnętrzną dramaturgię jej losów, wiodących z Belgii przez Austrię i Węgry do Rzymu, jak i wewnętrzny dramat chrześcijańskiego życia. Obecne w nim „napięcie jest szczególnie porywające, ponieważ jest podobne do tego, co ja sam przeżywałem począwszy od lat 40-tych ubiegłego wieku” – napisał Papież Senior w liście do autora biografii.

CZYTAJ DALEJ

W niedzielę Kościół katolicki obchodzi 108. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy

2022-09-25 07:01

[ TEMATY ]

uchodźcy

Karol Porwich/Niedziela

W niedzielę w Kościele katolickim przypada 108. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Troska o uchodźców ma teologiczne uzasadnienie. To Pan Jezus powiedział: "byłem przybyszem a przyjęliście mnie" - powiedział PAP konsultor Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek KEP, werbista o. Jacek Gniadek.

W niedzielę w Kościele katolickim przypada 108. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, obchodzony w tym roku pod hasłem: "Budować przyszłość z migrantami i uchodźcami".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję