Reklama

Caritas dzieciom

Już po raz szósty Młodzieżowy Parafialny Zespół Charytatywny Caritas przy parafiiśw. Jakuba Apostoła w Głownie zaprosił głowieńskie dzieci do wspólnej zabawy przy ognisku. Spotkanie odbyło się w niedzielę, 25 maja, z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka.
Zespół Caritas istnieje w Głownie od siedmiu lat. Złożony głównie z uczniów i studentów musiał ostatnio przeformułować swoją działalność. Jego członkowie, coraz bardziej zajęci pracą, nauką i studiami, niektórzy pozakładali swoje rodziny i w efekcie nie są już w stanie prowadzić codziennych spotkań dla dzieci z rodzin potrzebujących w świetlicy Caritas.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ale jak podkreślają Anna Romańczuk i Miron Tomczyk: "Podjęliśmy decyzję, że nie chcemy kończyć definitywnie naszej pracy. Nie ma w tej chwili młodzieży, która byłaby gotowa podjąć nasze dzieło, ale liczymy na wychowanków świetlicy. Za kilka lat oni sami będą w stanie kontynuować prowadzenie świetlicy. Widać, że dużo się przez te sześć lat nauczyli - choćby po tym, jak się opiekują dziećmi niepełnosprawnymi".
Do tego czasu Zespół Caritas postanowił skoncentrować swoją działalność na "rzeczach najważniejszych". Czyli na organizowaniu spotkań z okazji Dnia Dziecka, choinki, Wigilii i dyskotek. Zwłaszcza przy Wigilii jest mnóstwo pracy, bo młodzież przygotowuje do niej wszystko własnymi siłami: gotuje barszczyk, pierożki, piecze ciasta. Wszystko na świetlicowej kuchence. Ale ta praca cieszy. Dyskoteki - jak przyznaje Miron - są znacznie prostsze w przygotowaniu, a zabawy i radości dają dzieciom bardzo wiele. No i tradycyjne ognisko z okazji Dnia Dziecka...
Pytania o to, kiedy znowu ruszy świetlica, a zwłaszcza: Czy odbędzie się Wigilia? Kiedy będzie ognisko? padają ze strony dzieci i ich rodziców przez cały rok, przy każdym serdecznym spotkaniu na ulicy. Jak można byłoby zawieść te nadzieje? A zatem kiedy tylko zbliżają się wszelkie święta, w miasto wyruszają wolontariusze - opiekunowie ze świetlicy, z zaproszeniami. Dzieci, ich rodzice i opiekunowie są zapraszani osobiście, podobnie jak cały Środowiskowy Dom Samopomocy.
Od początku Zespół Caritas i świetlica otwarte były na współpracę z rodzinami dzieci i osób niepełnosprawnych w Głownie. Dlatego zaproszenie na Wigilię i Dzień Dziecka dostają zawsze podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy. Zarejestrowano tam około 60 osób. I taka jest jedna z funkcji wszelkich imprez, przygotowywanych przez Zespół Caritas. Dać radość i dobrą zabawę dzieciom, ale także uczyć je opiekowania się starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. A samym osobom niepełnosprawnym pomóc odnajdować swe miejsce w społeczeństwie.
Ania Romańczuk wyraża to następująco: "Główny cel mamy taki, żeby spotkać się ze wszystkimi dziećmi, integrować dzieci zdrowe i niepełnosprawne. Niech zdrowi uczą się współczucia, pomocy osobom chorymi i niepełnosprawnym. I żeby dzieci niepełnosprawne nie czuły się w swej chorobie samotne. Chcemy rozweselić im Dzień Dziecka". Okazuje się, że ciągle jeszcze dla wielu rodzin niepełnosprawne dziecko to nie tylko kłopot, ale nawet wstyd. Nie bardzo mają odwagę wyjść z takim dzieckiem do miasta, na ulicę. Ale spotkania takie, jak ognisko z okazji Dnia Dziecka czy Wigilii, pomagają to zmieniać. O tym, że są potrzebne, świadczą choćby słowa Jasia i jego rodziców. Tata mówi, że Janek cieszy się z zaproszenia przez cały tydzień, a po spotkaniu aż spać nie może z radości i podekscytowania zabawą.
"Takie zabawy organizuje się bardzo szybko - stwierdza energicznie Ania Romańczuk. - Jest nas nieliczna grupa, ale każdy wie, czym się ma zająć. Jak pojawia się pomysł, to ludzie zaraz się organizują, pytają, co trzeba zrobić i biorą się za swoje obowiązki. Zresztą u nas już każdy wie, co ma robić". I tak chłopcy roznoszą zaproszenia, dziewczęta organizują słodycze, ciasta, napoje - wszystko dzięki sponsorom. Jak zwykle, tak i tym razem ciasta na ognisko dostarczyły cukiernie pań Zakrzewskiej i Gomulskiej, słodycze - hurtownia państwa Szczepaniaków. Kiełbaski na ognisko i napoje zakupił tym razem proboszcz głowieński, ks. Stanisław Banach. Dziewczętom udało się również zorganizować różne gadżety z Urzędu Miasta: baloniki, kalendarze. Dla najaktywniejszych uczestników zabaw przygotowano dyplomy pamiątkowe.
Uczestnicy spotkania z okazji Dnia Dziecka zgromadzili się najpierw przy ognisku, rozpalonym na trawniku za plebanią, gdzie piekli kiełbaski. Posileni przystąpili do pląsów i śpiewów wokół ogniska. Na gitarze grali Miron Tomczyk i zaprzyjaźniony z Caritas Sylwek Kujawiak, zabawy integracyjne i ruchowe prowadziła Magdalena.
Po godzinie padło hasło: "Konie już są!". Rzucił je Janusz Zuchora - właściciel stadniny koni "Hubertus" w Głownie przy ulicy Ostrołęckiej. Wypożyczył on organizatorom nieodpłatnie cztery rumaki, na których każdy kto chciał i miał odwagę i kondycję mógł zrobić kilka rundek wokół parku miejskiego.
Po przejażdżce wszyscy wrócili znowu przed plebanię, aby tam dalej bawić się i świętować Dzień Dziecka. Jak powiedział Niedzieli Łowickiej ks. dziekan Banach: "Cieszę się, że Zespół Caritas działa i zajmuje się naszymi dziećmi. Że tak się ludzie mobilizują, że jest energia twórcza, sponsorzy". Podobnego zdania był obecny na ognisku wiceburmistrz, Przemysław Milczarek, który podkreślił, że życie religijne powinno przekładać się także na niesienie pomocy tym, którzy jej potrzebują: "Trzeba widzieć wokół wszystko, i że ludzie się bogacą, i że biednieją".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kardynał Grzegorz Ryś u Bogdana Rymanowskiego: „Kościół musi być wspólnotą, a nie urzędem”

W najnowszym wywiadzie udzielonym Bogdanowi Rymanowskiemu, kardynał Grzegorz Ryś odniósł się do najtrudniejszych wyzwań stojących przed Kościołem w Polsce. Metropolita łódzki nakreślił wizję wiary, która nie boi się pytań, oraz instytucji, która zamiast pouczać, chce towarzyszyć człowiekowi w jego codzienności. Nie zabrakło również pytań o znany list Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze. Kardynał odpowiedział również o swoim ostatnim spotkaniu z papieżem Leonem XIV.

Jednym z głównych wątków rozmowy była postępująca sekularyzacja, szczególnie widoczna wśród młodego pokolenia. Kardynał Ryś, pytany o przyczyny odchodzenia młodych od Kościoła, nie szukał łatwych usprawiedliwień w „modzie na ateizm”. Zamiast tego wskazał na konieczność autentyczności.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Krosno - Matka Boża Murkowa – Obrończyni Miasta

2026-05-07 20:51

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Matka Boża Murkowa

krosno.franciszkanie.pl

Krosno. Matka Boża Murkowa

Krosno. Matka Boża Murkowa

Kolejny etap naszej jubileuszowej drogi wiedzie nas do „małego Krakowa” – czyli do Krosna. Tutaj, przy jednej z najstarszych ulic miasta, wznosi się świątynia Ojców Franciszkanów Konwentualnych. To miejsce niezwykłe, przesiąknięte historią i cudami, którym patronuje Matka Boża Murkowa, czczona w swoim łaskami słynącym wizerunku.

Nazwa „Murkowa” ma głębokie korzenie w tradycji i historii Krosna. Pierwotnie obraz ten znajdował się w kaplicy umieszczonej w murze klasztornym, od strony miasta, by Maryja mogła być blisko codziennych spraw mieszkańców. To do Niej krośnianie biegli w chwilach największego zagrożenia, jak choćby podczas najazdu wojsk Rakoczego w 1657 roku, kiedy to przypisano Jej wstawiennictwu ocalenie grodu przed zniszczeniem. Maryja na tym obrazie, tuląca Dzieciątko, jest symbolem bliskości Boga, który nie zamyka się w murach świątyni, ale wychodzi na ulice naszych miast.
CZYTAJ DALEJ

Trener Borussii Dortmund: głęboko wierzę w Boga

2026-05-08 20:58

[ TEMATY ]

trener

Borussia Dortmund

Sven Mandel/commons.wikimedia.org

Niko Kovač to znana twarz dla kibiców niemieckiej Bundesligi - mniej znana jest jednak jego wiara religijna. „Głęboko wierzę w istnienie Boga” - powiedział trener Borussii Dortmund w podcaście „Bild”. Jest praktykującym chrześcijaninem, regularnie uczęszcza na msze św. i spowiada się w chorwackim kościele w Dortmundzie, a przed posiłkami żegna się.

Kovača ukształtowało również jego pochodzenie. Syn chorwackich imigrantów, dorastał w robotniczej dzielnicy Berlina Wedding i jako dziecko uczęszczał na lekcje religii. Jego rodzice, którzy przyjechali do Niemiec na początku lat 70., musieli „ciężko pracować na wszystko”. „W zasadzie nie mieliśmy prawie nic” - powiedział 54-latek, wspominając czas spędzony w małym mieszkaniu z rodziną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję