Reklama

Świat

Paragwaj: oczekiwania, nadzieje i wyzwania przed wizytą papieża

Paragwaj z radością oczekuje przyjazdu papieża Franciszka. Chcąc umożliwić jak największej liczbie mieszkańców spotkanie z nim, tamtejszy parlament postanowił, że dni wizyty – 11 i 12 lipca – będą w całym kraju dniami wolnymi od pracy. Pielgrzymka przebiegać ma pod hasłem "Głosiciel prawdy i pokoju".

[ TEMATY ]

Franciszek w Ameryce Łacińskiej

Dario Ricardo/fotolia

Katedra w Paragwaju

Program

Do Asunción – stolicy Paragwaju – Ojciec Święty przybędzie 10 lipca z Santa Cruz de la Sierra w Boliwii. Na miejscowym lotnisku powita go prezydent kraju Horacio Cartes. W sobotę 11 lipca Franciszek uda się do sanktuarium Matki Bożej Królowej Gór (Virgen Serrana) w Caacupé. Tam, w pobliżu krzyża podarowanego przez św. Jana Pawła II w maju 1988 r. młodzieży Paragwaju, odprawi pierwszą Mszę św. w tym kraju. Nazajutrz sprawować będzie Eucharystię w stołecznym parku Nu Guazú. Wcześniej papież odwiedzi mieszkańców dzielnicy ubogich Banado Norte, którą co pewien czas podtapiają wody rzeki Paraguay. W późnych godzinach wieczornych odleci do Rzymu.

Trochę historii

Reklama

Kościół katolicki jest obecny w Paragwaju od połowy XVI w. Pierwsi misjonarze z Hiszpanii przybyli tam w 1542 r. W pięć lat później – 1 lipca 1547 r. powstała diecezja Paragwaj, od 1 maja 1929 r. archidiecezja i metropolia Asunción.

Dziś Kościół katolicki w Paragwaju tworzy jedną prowincję kościelną – wspomnianą metropolię stołeczną, w której skład wchodzą: jedna archidiecezja i 11 diecezji. Istnieją ponadto dwa wikariaty apostolskie i ordynariat polowy. Według źródeł watykańskich na koniec 2013 r. wśród ok. 6,8 mln mieszkańców żyło nieco ponad 6,3 mln katolików, czyli ponad 93 proc. Na czele Paragwajskiej Konferencji Biskupiej stoi biskup Caacupé – Catalino Claudio Giménez Medina. Nuncjuszem apostolskim w tym kraju jest od listopada 2009 r. abp Eliseo Antonio Ariotti.

Kościół dzieli się na 372 parafie, w których pracuje łącznie nieco ponad 800 księży diecezjalnych i zakonnych oraz niespełna półtora tysiąca sióstr i nieco ponad 200 braci zakonnych. Do kapłaństwa przygotowuje się niecałe półtora tysiąca kandydatów. Liczby te oznaczają, że w Paragwaju na jednego kapłana przypada prawie 7,9 tys. katolików i jest to najwyższy wskaźnik ze wszystkich trzech krajów, które odwiedzi Franciszek. Tak wysoki współczynnik stanowi oczywiście ogromne utrudnienie dla normalnej pracy duszpasterskiej (dla porównania w Europie proporcje te wynoszą jeden kapłan na ok. 1,5 tys. wiernych).

Kościół w Paragwaju prowadzi 456 przedszkoli i szkół podstawowych, 209 średnich i ponadpodstawowych i 19 wyższych. Do wszystkich tych placówek uczęszcza łącznie ok. 110 tys. dzieci, młodzieży i studentów. Prowadzi też trzy szpitale, 34 przychodnie, jedno leprozorium, 26 sierocińców i przytułków, pięć poradni rodzinnych i ok. 50 innych instytucji tego rodzaju.

Jezuici i ich redukcje

Podczas swego pobytu w Paragwaju papież odniesie się niewątpliwie do historycznych zasług swego zakonu – jezuitów, którzy zapisali piękną, choć tragiczną kartę w dziejach tego kraju. Rozpoczęli działalność pod koniec XVI w., a od 1625 r. do ich ówczesnej prowincji paragwajskiej należały dzisiejsza Argentyna, Urugwaj, Paragwaj, pograniczne regiony Boliwii i południowe tereny Brazylii.

Region ten jest kolebką tzw. redukcji (reducciones). Były to wspólnoty Indian Guarani, założone i prowadzone przez jezuitów od 1609 r. na terenach dzisiejszego Paragwaju, Brazylii i Urugwaju – jeden z najdoskonalszych przykładów równości i sprawiedliwości w historii chrześcijaństwa, gdy od podstaw tworzono organizm społeczny całkowicie oparty na ideałach ewangelicznych. Koniec był jednak tragiczny: w ciągu kilku lat, począwszy od 1756 r., wspólnoty te brutalnie zniszczyły wojska kolonialne. Papież może nawiązać do tego w swoim powitalnym przemówieniu – 10 lipca, w pałacu prezydenckim w Asunción. Tam także, w obecności Franciszka, zostanie wykonana kompozycja misjonarza z redukcji, jezuity Domenico Zipolego (1688-1726).

Pierwsi jezuici przybyli do Ameryki Południowej już w 1549 r., w 9 lat po założeniu zakonu. Swoje redukcje zaczęli zakładać na początku XVII w. Wszystkie były zorganizowane według jednego wzoru: centrum stanowiły plac z kościołem i plebanią oraz budynek administracyjny. Po trzech stronach placu ciągnęły się długie domy mieszkalne Indian. Były one jednakowej wielkości i ze wszystkich stron otoczone krużgankami. Każda wspólnota miała na swe potrzeby młyn, cegielnię, warsztaty rzemieślnicze. Gdzieniegdzie istniały drukarnie i stocznie. Każda wioska miała wodę bieżącą oraz system dróg i mostów. Posiadała też od 6 do 8 wielkich warzywników i sadów, nie licząc ogrodu misjonarzy, który miał charakter doświadczalny. Dzięki wielkiemu wysiłkowi jezuici poznali tajniki uprawy yerba mate, co nikomu wcześniej się nie udało.

Wszystkie budynki publiczne powstawały na koszt wspólnoty i były jej własnością. Młode małżeństwa otrzymywały dożywotnio dom w chwili ślubu. Nie istniały prywatne warsztaty pracy. Wspólne były też środki transportu.

Na koszt wspólnoty utrzymywano chorych, wdowy i starców. Od początku opiekę medyczną sprawowali nad Indianami jezuici, w połowie XVI w. powstała tam pierwsza apteka, która dostarczała wszystkim wioskom potrzebne lekarstwa. Pierwsi jezuici lekarze przybyli do redukcji w drugiej połowie XVII w., a pod koniec istnienia redukcji w kilku osadach działali na stałe bracia farmaceuci.

Redukcja miała radę miejską (cabildo), w której skład wchodzili dwaj burmistrzowie (alcaldes) i czterej radcy (regidores). Rada miejska była wybierana raz w roku. Ten system przetrwał do 1767 r., kiedy to doszło do całkowitego wypędzenia jezuitów z redukcji na terenach podległych Koronie Hiszpanii. W ścisłym związku z tymi wydarzeniami nastąpiło załamanie jednej z największych utopii społecznych w historii Kościoła i nadszedł papieski zakaz działalności jezuitów na tych terenach, gdyż 8 czerwca 1773 r. na mocy breve "Dominus ac Redemptor" Klemens XIV skasował Towarzystwo Jezusowe.

Dzięki wielkim misjonarzom jezuitom, jak Anton Sepp z Tyrolu czy kanonizowany przez Jana Pawła II w 1988 r. o. Roch González de Santa Cruz, redukcje nad rzekami Paraguay i Paraną przeżywały rozkwit duchowy i kulturalny. Św. Roch González był jednym z organizatorów życia w tych osiedlach, w których pod własną administracją i duchową opieką jezuitów żyło kilkadziesiąt tysięcy indiańskich chrześcijan.

Stworzenie przez jezuitów systemu gospodarczego, w którym dobro wspólne było ważniejsze od korzyści jednostkowych, stało się jedną z przyczyn wielkiego sukcesu redukcji. Jezuici słusznie przyjęli założenie, iż warunkiem owocnej ewangelizacji Indian jest zapewnienie im odpowiedniego zaplecza ekonomicznego.

Kres redukcjom położyły ostatecznie rozgrywki polityczne w Europie. W 1750 r. na mocy umowy granicznej między Hiszpanią a Portugalią (traktatu madryckiego) Hiszpania oddała swemu zachodniemu sąsiadowi połowę swych ziem w Ameryce Południowej, w tym redukcje paragwajskie. Zbiegły się z tym działania wymierzone w jezuitów. Mimo silnego oporu Indian, zakonnicy musieli opuścić redukcje, które powoli zaczęły marnieć, aż wreszcie upadły zupełnie.

Pomoc Kościoła dla ludności tubylczej

Dziś w Paragwaju żyje około stutysięczna grupa ludności tubylczej (hiszp. Indígenas). Mimo swej stosunkowo niewielkiej liczebności odgrywa ona ważną rolę w życiu społecznym kraju. Świadczy o tym choćby fakt, że w Paragwaju jako jedynym państwie latynoskim są dwa języki oficjalne: obok hiszpańskiego jest to guaraní – język miejscowych Indian, ale używany także przez większość mieszkańców kraju. Indígenas żyją głównie na terenach wiejskich Paragwaju, skupieni w 17 różnych grupach etnicznych i pięciu różnych grupach językowych.

Kościół katolicki cieszy się wielkim szacunkiem wśród ludności tubylczej, m.in. dlatego że w 1997 r. w istotny sposób przyczynił się do wprowadzenia do konstytucji kraju zapisu zapewniającego ochronę Indian. Również gdy dochodzi do odbierania im ziem, biskupi i księża bronią poszkodowanych i są ich rzecznikami. Już w 1972 r. tamtejszy episkopat powołał do życia komisję ds. duszpasterstwa ludności tubylczej (CONAPI). W jej biurze w Asunción pracują cztery osoby, których zadaniem jest opracowywanie i upublicznianie ważnych tematów w życiu społecznym i politycznym, jak podział ziem, zdrowie, wychowanie, ekologia czy sprawiedliwe formy produkcji i gospodarki. Komisja rozwija też w łonie Kościoła dialog międzyreligijny i szkoli współpracowników dla opieki duszpasterskiej, również wśród tubylców.

Jednocześnie realizowane są bardzo konkretne projekty, np. program walki z gruźlicą. Do zadań pracowników CONAPI należy ponadto koordynacja działalności informacyjnej, pośredniczenie w kontaktach z radcami prawnymi i fachowcami w różnych dziedzinach. CONAPI udziela pomocy w konkretnych sprawach indywidualnych, ale też jest obecna w różnych dziedzinach życia społecznego.

Również diecezje coraz więcej uwagi poświęcają wspólnotom tubylczym, których wpływ na życie społeczne i kulturalne jest widoczny w języku, pobożności ludowej, sposobie życia mieszkańców wsi i w strukturach rodzinnych. Jeśli nawet oficjalnie tylko niewielki odsetek Paragwajczyków uważa się za tubylców, to praca z ludźmi reprezentującymi pierwotną kulturę kraju ma duże znaczenie dla całego państwa. Są tego świadome organizacje pomagające finansowo w realizacji projektów wspierających Indígenas.

Protesty i nadzieje

Ludność tubylcza chciałaby wykorzystać wizytę papieża do osiągnięcia swoich celów. Rzecznik wspólnoty Xákmok Kásek już zapowiedział, że w czasie pobytu Franciszka zostaną zablokowane najważniejsze drogi kraju, o ile rząd nie zwróci Indianom bezprawnie zabranych im ziem. Chociaż o zwrocie 10 700 ha ich prawowitym właścicielom zadecydował wydany już w 2008 r. wyrok Międzyamerykańskiego Trybunału Praw Człowieka, ciągle sprzeciwiają się temu wielcy właściciele ziemscy. – Mówią nam, że papież przyjeżdża, żeby przynieść krajowi pokój i spokój – stwierdził niedawno jeden z przywódców wspólnoty Gerardo Larrosa. I zaraz wyjaśnił, że "nie będziemy spokojni, dopóki państwo nie odda nam ziem, które są naszą własnością". – Jeśli tak się nie stanie – ostrzegł – szlak komunikacyjny Transchaco zablokuje 5 tys. ludzi.

Na zbliżający się przyjazd papieża czekają też mieszkańcy stołecznej dzielnicy ubogich Banado Norte, mając nadzieję, że obecność Ojca Świętego z Ameryki Łacińskiej przyczyni się do szybszego rozwiązania problemu powtarzających się wylewów rzeki Paraguay na teren ich dzielnicy. – Wizyta papieża powinna spowodować przyspieszenie trwałych rozwiązań dla zagrożonej powodziami ludności – powiedziała rzeczniczka organizacji mieszkańców Cobanados. Od lat bowiem najbardziej zagrożeni są ludzie mieszkający nad samym brzegiem rzeki. Tylko w ubiegłym roku na skutek powodzi Paraguay ucierpiało ponad 160 tys. osób.

2015-06-30 13:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Franciszek przyjął prezydenta Singapuru

[ TEMATY ]

Franciszek w Ameryce Łacińskiej

Catholic News Service/facebook.com

Papież Franciszek przyjął dzisiaj w Watykanie prezydentów Singapuru i Kostaryki. Rozmowa Ojca Świętego z prezydentem Singapuru Tony Tan Keng Yamem trwała 20 min. i jak podało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej dotyczyła ona m. in. kwestii praw człowieka. "Obaj podkreślili znaczenie dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego dla wspierania praw człowieka" - czytamy w komunikacie ogłoszonym po spotkaniu.

W Singapurze wolność słowa i przekonań jest bardzo mocno ograniczona. Organizacje broniące praw człowieka krytykują to państwo m. in. za drastyczne prawo, które pozwala za stosunkowo drobne przestępstwa narkotykowe skazywać na karę śmierci.

"Papież i prezydent wskazali, że dialog między religiami i kulturami jest ważny dla stabilności, sprawiedliwości i pokoju w Azji południowo-wschodniej" - głosi komunikat. Singapur jest wielokulturowym państwem-miastem. Z prawie 5,5, mln mieszkańców ok. 2,1 mln to obcokrajowcy. Liczbę katolików szacuje się na ok. 200 tys.

CZYTAJ DALEJ

Pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym

2020-02-04 14:46

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

Wielkim orędownikiem kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa był św. Jan Paweł II, który mówił, że „Bóg objawia swą miłość w Sercu Chrystusa”.

W 1999 roku w Warszawie powiedział:

„Pragnę przekazać słowa aprobaty i zachęty tym, którzy w Kościele z jakiegokolwiek tytułu praktykują, pogłębiają i krzewią kult Serca Chrystusa, posługując się językiem i formami dostosowanymi do naszych czasów, tak aby móc go przekazać następnym pokoleniom w tym samym duchu, jaki zawsze go ożywiał”.

Film trafia do kin w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100. rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze w czasie, gdy bolszewicy stali u bram Warszawy.

W związku z tym aktem oddania papież Benedykt XV przysłał list, w którym napisał: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak ulegając zachętom papieskim ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej”. Wcześniej, bo w 1899 roku papież Leon XIII poświęcił Najświętszemu Sercu całą ludzkość.

Niech ten film będzie odpowiedzią na apel św. Jana Pawła II i darem dla Niego

w przededniu 100. rocznicy urodzin papieża Polaka.

Opis filmu

Znana pisarka Lupe Valdes poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.

Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa – kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła. Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce.

Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

Intrygujący film fabularno-dokumentalny odkrywa przed widzem sedno kultu, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa-Praga: Troska o dobro dziecka to nasz priorytet

2020-02-18 19:45

[ TEMATY ]

nadużycia seksualne

Warszawa Praga

©Tatyana Gladskih – stock.adobe.com

Troska o dobro dziecka i młodego człowieka to nasz priorytet. Jego krzywda nie polega tylko na tym, że zostało wykorzystane, ale również na tym, że jego opiekunowie jej nie dostrzegali lub nie interweniowali, by jej zapobiec. Dlatego diecezji warszawsko-praskiej podejmujemy wszelkie możliwe działania nie tylko, by przyjść z pomocą skrzywdzonym, ale również przeciwdziałać wypadkom oraz obojętności otoczenia – powiedział KAI ks. dr Dariusz Szczepaniuk, delegat biskupa ds. przyjmowania zgłoszeń w przypadku nadużyć seksualnych. Zwrócił uwagę, że diecezja warszawsko-praska była jedną z trzech pierwszych w Polsce, które zajęły się sprawą powołując specjalny Zespół ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. 28 lutego Kościół w Polsce obchodzić będzie Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich.

Diecezji warszawsko-praska była jedną z trzech pierwszych w Polsce, które zajęły się sprawą powołując specjalny Zespół ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, który poprzez specjalistyczne szkolenia przygotowywały się do przyjmowania zgłaszanych przypadków. W jego skład obok delegata biskupa ds. przyjmowania zgłoszeń w przypadku nadużyć seksualnych, którym od października 2013 roku jest ks. Dariusz Szczepaniuk i delegata biskupa ds. opieki duchowej i pomocy osobom poszkodowanym w przypadku nadużyć seksualnych, którym od maja 2015 roku jest ks. Zygmunt Wirkowski, są także psycholog – terapeuta, oraz adwokat - świecki prawnik. - Chcieliśmy w skuteczny sposób wesprzeć osoby pokrzywdzone oferując im konkretną pomoc duchową i psychologiczną – powiedział kanclerz kurii diecezji warszawsko-praskiej, ks. Dariusz Szczepaniuk.

Kolejnym krokiem w diecezji warszawsko-praskiej w ochronie nieletnich były szkolenia zorganizowane dla różnych grup wiekowych i stanowych. Wzięli w nich udział kapłani z różnym doświadczeniem duszpasterskim, alumni Wyższego Seminarium Duchownego, osoby życia konsekrowanego oraz katecheci. Celem spotkań było uświadomienie, że problem występuje i faktycznie nas dotyczy, a więc nie jesteśmy z tego wyjęci. Specjalne szkolenia poprowadził między innymi o. Adam Żak SJ. Były także spotkania z psychologiem, adwokatem, kapłanem, który jest psychologiem, oraz z innymi osobami pracującymi z poszkodowanymi. Starali się: Wytłumaczyć zjawisko wykorzystywania seksualnego; Pokazać skutki jakie spowodowało w psychice ofiary i dlaczego ukrywają swój dramat; Po czym można poznać pewne symptomy świadczące, że osoba jest ofiarą wykorzystania. Zależało nam na tym, by móc jak najszybciej reagować, jeśli w otoczeniu znajdzie się ktoś, kto będzie wysyłał sygnały świadczące, że został skrzywdzony – powiedział ks. Szczepaniuk.

Kolejnym krokiem było wydanie i upublicznienie 27 września 2018 roku „Norm Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz Zasad Praktyk Duszpasterskich w Diecezji Warszawsko-Praskiej”. Dokument ujmuje zasady postępowania w pracy z niepełnoletnimi oraz zawiera procedurę interwencji w przypadku uzyskania informacji o prawdopodobieństwie skrzywdzenia. –„Gdy krzywda zostaje ujawniona w trakcie sakramentu pokuty, należy podjąć próbę nakłonienia penitenta, aby ujawnił te fakty osobie trzeciej, posiadającej odpowiednie przygotowanie” - czytamy w tekście.

Obok przypomnienia o godności dziecka i młodego człowieka dokument jasno zaznacza, że nie do zaakceptowania jest werbalne naruszenie szacunku, w tym erotyzowanie języka w ich otoczeniu.

Przepisy przeznaczone są do stosowania we wszystkich parafiach, wspólnotach i dziełach diecezji warszawsko-praskiej - jako obowiązujące dla duchownych, świeckich wychowawców, nauczycieli, trenerów, animatorów, wolontariuszy, praktykantów i stażystów zatrudnionych na różnych stanowiskach i podejmujących różne zakresy odpowiedzialności.

Następnym krokiem było wydanie w 2019 roku Dyrektorium dotyczącego Zasad Funkcjonowania w Internecie Kościelnych Podmiotów publicznych oraz Osób Duchownych Diecezji Warszawsko-Praskiej. Czytamy w nim, że „media społecznościowe nie są sferą prywatnej aktywności duchownego(…) Powinny służyć do nauczania o Bogu i głoszenia Ewangelii”. Ponadto dokument jasno wskazuje, że profil duchownego w sposób jednoznaczny powinien zawierać informację o jego stanie kapłańskim poprzez umieszczenie zdjęcia z koloratką oraz, że komunikacja z osobami poniżej 15 roku życia powinna odbywać się w przestrzeni publicznej, bez prowadzenia komunikacji prywatnej.

- Trzeba mieć świadomość, że wiele przestępstw w materii wykorzystywania seksualnego dokonuje się obecnie właśnie w internecie, poprzez różnego rodzaju fora internetowe, czy czaty. Chodziło nam o uwrażliwienie na to co tam się dzieje szczególnie młodego duchowieństwa, by nie stawało się powodem przestępstwa, lub nie prowokowało w jakiś sposób do popełnienia przestępstwa. Szkolenia w tej materii przeszli już zarówno kapłani, jak i alumni – poinformował ks. Szczepaniuk.

Zapewnił, że szkolenia będą kontynuowane w kolejnych latach dla poszczególnych grup. – Z każdym rokiem jesteśmy bogatsi o nową wiedzę, nowe doświadczenia, oraz o rozwiązane już problemy. Im większa jest świadomość wśród osób duchownych, katechetów świeckich, czy w ogóle osób pracujących z dziećmi i młodzieżą, tym łatwiej nie narażać się na sytuacje budzące wątpliwości – powiedział kanclerz kurii diecezji warszawsko-praskiej.

Od 2012 roku w diecezji warszawsko-praskiej było dziesięć zgłoszeń, przy czym nie dotyczyły one spraw bieżących, ale zdarzeń przeszłych. – Były takie sytuacje, że poszkodowany przychodził umówiony, ale także i takie, kiedy osoba decydowała się na to z marszu. Zdarzyły się również i powiadomienia listowne w których osoba wspominał, ale bez podawania konkretów. Wówczas starałem się zachęcić do osobistego spotkania w kurii, by mogła bardziej szczegółowo naświetlić problem i powiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło – powiedział delegat.

Podkreślił, że najważniejsze jest wówczas wysłuchanie osoby i poważne potraktowanie sprawy. Przyznał, że nie jest to proste, biorąc pod uwagę emocje, oraz wcześniejsze doświadczenia poszkodowanego. W większości przypadków osoby, które się zgłaszają mają uraz do kapłanów i Kościoła jako instytucji, dlatego staram się tak z nimi rozmawiać, by nie czuły się ponownie odepchnięte i pozbawione pomocy – zapewnił ks. Szczepanik.

Przyznał, że czasu nie da się cofnąć, ale można pomóc człowiekowi na drodze uzdrowienia psychicznego i duchowego. - Już samo powiedzenie głośno, tego co się wydarzyło, jest jakimś otwarciem się na pomoc, jest wyjść ku przyszłości. Nie jest to proces łatwy i mam świadomość, że nie da się od razu rozwiązać problemu – powiedział duchowny.

Podkreślił, że w diecezji warszawsko-praskiej do dyspozycji jest kilku różnych psychologów, jeśli chodzi o osoby pokrzywdzone. - Są oni biegli w tym temacie i mogą skutecznie pomóc. Nie narzucamy jednak nic osobie, dając możliwość wyboru, ponieważ to gwarantuje skuteczność terapii - podkreślił ks. Szczepaniuk.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem od 2017 roku każdy, kto ma informacje o przestępstwie molestowania dzieci i młodzieży jest zobowiązany zgłosić ten fakt na policję lub do prokuratury. - Nawet wówczas, kiedy nie było takiego przepisu, zawsze wskazywałem osobie pokrzywdzonej, że w każdej chwili, w każdym momencie ma Pani/ Pan możliwość pójścia i zgłoszenia tego przypadku do prokuratury – powiedział ks. Szczepaniuk.

Mówiąc o procesie kanoniczym zwrócił uwagę Kościół jako kuria ma dużo mniej środków i sposobów gromadzenia danych niż państwowe i jego organy ścigania. Wstępne dochodzenie kanoniczne może trwać ok. roku. Do nas należy wysłuchanie obu stron, świadków jeśli są, oraz zebranie opinii psychologa. Następnie przesyła się dokumenty do Kongregacji Doktryny Wiary, gdzie sprawa jest rozpatrywana. Dostajemy stamtąd wskazówki co dalej robić. Najczęściej Stolica Apostolska zobowiązuje biskupa do prowadzenia procesu karno-administracyjnego w diecezji. Na tym etapie opieramy się na dotychczasowym materiale dowodowym, oraz jeśli jest możliwość - staramy się zebrać nowe dowody i opinie biegłego psychologa. Następnie zapada wyrok, który aby był prawomocny, wymagane jest zatwierdzenie Stolicy Apostolskiej – tłumaczy kanclerz kurii diecezji warszawsko-praskiej.

Zwracił uwagę, że jeśli trudno jest dotrzeć do dowodów, ponieważ np. sprawca czynu już nie żyje, wówczas decyzja należy do biskupa. Przeważnie w tego rodzaju sytuacjach dochodzi do umorzenia sprawy procesowej, co nie oznacza, że osobę pokrzywdzoną zostawia się samej sobie. Pozostaje wsparcie duchowe i psychologiczne – podkreślił duchowny.

Obecnie ok. czterech spraw toczy się jeszcze w diecezji w ramach wstępnego dochodzenia lub procesu. Było także pięć spraw w których mieliśmy odczynienia z postępowaniem cywilnym, czyli państwowym, które zostało już zakończone i kara została odbyta lub umorzona. Mimo to, trwają nadal procesy kościele. Trzeba mieć bowiem świadomość, że w momencie zgłoszenia sprawy do prokuratury, następuje zawieszenie procesu kościelnego do czasu rozstrzygnięcia. Po ogłoszeniu wyroku w sądzie państwowym, wznawiamy proces kościelny, nawet jeśli sprawa została umorzona w wyniku przedawnienia. Tak więc, każda sprawa toczy się na dwóch poziomach – zwrócił uwagę ks. Dariusz Szczepaniuk.

- Najcięższą karą kościelną, którą przewiduje prawo kanoniczne jest wydalenie ze stanu duchownego. Często zdarza się, że ks. jest suspendowany. Jest to kara czasowa, której celem jest doprowadzenie osoby do poprawy, zmiany swojego sposobu postępowania. Może ona trwać nawet kilka lat i wiązać się z zakazem wykonywania wszystkich, bądź niektórych czynności kapłańskich i posług. Po zakończeniu tego okresu, który może być z góry określony, bądź też nie - dochodzi do zdjęcia kary. Nie kieruje się jednak już takiego księdza do pracy z dziećmi i młodzieżą – zapewnił ks. Szczepaniuk.

Zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu Polski pierwszy piątek Wielkiego Postu będzie przeżywany w całym Kościele w naszej Ojczyźnie jako - Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich. W diecezji warszawsko-praskiej odbędzie się Droga Krzyżowa w bazylice katedralnej ze specjalnymi rozważaniami w której weźmie udział pasterz diecezji, bp Romuald Kamiński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję