Reklama

Neuzelle

Duma Brandenburgii

Jadąc z Guben w kierunku Frankfurtu, natkniemy się na Neuzelle. Ta niewielka wieś kryje w sobie rzecz niezwykłą - założony 1268 r. przez cystersów klasztor. Miejsce to jest nazywane perłą ziemi brandenburskiej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cysterska wizytówka

Reklama

Klasztor został ufundowany przez margrafa Henricha der Erlauchte i nazwany z łaciny Nova Cella. W 1282 r. przybył do Novej Celli pierwszy opat Herman z dwunastoma mnichami z klasztoru macierzystego Alt Cella koło Meißen. Kierował on budową klasztoru, która trwała prawdopodobnie 30 lat. Mnisi założyli winnice, sad, zbudowali pierwszą groblę i utworzyli staw przyklasztorny. W ten sposób bagniste rozlewisko Odry zamienili w urodzajną łąkę. Pod wpływem sztuki, którą przywieźli ze sobą cystersi, zostały przebudowane niedaleko położone kościoły w Bomsdorf i Steinsdorf. W 1370 r. do klasztoru należały 24 wsie i miasto Fürstenberg. W 1420 r. klasztor został splądrowany przez Husytów i podpalony. Mnisi wraz ze swoim opatem Petrusem zostali zabici. Jeden z świeckich braci uratował się chowając się na strychu kościoła. To właśnie dzięki niemu ugaszono pożar klasztoru. Następny opat Martinus na wspomnienie męczenników z Neuzelle postawił nad stawem klasztornym figurę Chrystusa. Pamięć o męczennikach była wśród mieszkańców wioski bardzo żywa. Znaleźli oni zwłoki zamordowanych męczenników na początku kasztanowej alei wiodącej do klasztoru, przy kaplicy pw. Świętej Trójcy, którą ludzie nazywają Krzywą Kaplicą (Schiefe Kapelle). Kaplica ta stanowiła czwartą stację Bożego Ciała aż do lat 60. XX w., kiedy to została zakazana ze względów politycznych. Kronikarz Mauermann w 1840 r. tak opisywał tę procesję: "Prawdziwe święto narodowe, w którym gorący udział biorą także protestanccy poddani klasztoru. Ściągały także tysiące wiernych z sąsiednich miast - Frankfurtu i Guben. Przyjeżdżali też studenci z frankfurckiego uniwersytetu".
Za czasów opata Optatusa nadszedł kres wspólnoty zakonnej w Neuzelle. Na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego Dolne Łużyce wraz z Neuzelle przeszły pod panowanie protestanckich Prus. 26 lutego 1817 r. rozwiązano wspólnotę zakonną w Neuzelle. Kosztowności kościelne i dokumenty zostały przewiezione do Frankfurtu nad Odrą. Ostatni mnich z Neuzelle zmarł w 1880 r. i leży pochowany na starym cmentarzu obok kościoła pw. Świętego Krzyża. W 1817 r. w części budynków utworzono ewangelickie seminarium nauczycielskie. W 1940 r. otwarto tu Katolickie Seminarium Duchowne, które zamknięto w latach 90. XX w. Od 1997 r. przez kilka lat część budynków klasztornych zajmowała Wspólnota Błogosławieństw.

Napój mnichów

Pierwsze wzmianki o browarze klasztornym datowane są w 1589 r., ale z pewnością mnisi posiadali warzelnię piwa już wcześniej. Lekkie piwo było bowiem codziennym napojem mnichów. Pierwsze budynki browaru zostały zburzone w czasie wojny trzydziestoletniej, ale opat Eugeniusz w końcu XVII w. odbudował je. Nakazał też wybudować wodociąg ze wsi Kumro, który miał zaopatrywać odbudowany browar. Obecny stan budynków pochodzi z 1902 r. Browar do 1960 r. korzystał latem z zakonnego sposobu chłodzenia piwa. Mnisi wyrąbywali tafle lodu z klasztornego stawu i składowali je w magazynach browaru. Latem lód sprawiał, że na zakonny napój było wielu chętnych. Obecnie jest to ostatni działający w Brandenburgii browar klasztorny. Turyści mogą wypić lokalny wyrób w małej pijalni piwa pod murami klasztoru lub zakupić trunek w browarnej piwnicy, do której zejście znajduje się po lewej stronie wejścia na teren browaru. Można tu kupić chmielowe specjały, a wśród nich Kirschbier, czyli piwo wiśniowe, które było dumą cystersów z Neuzelle.

Czas na zwiedzanie

W centrum Neuzelle znajduję się klasztorny staw, wokół którego wiedzie ścieżka. Można tu przysiąść na ławce i zachwycić się kwitnącymi liliami wodnymi. Tu także znajduje się figura Chrystusa, a wzdłuż stawu wiedzie aleja, jeszcze do niedawna zacieniona starymi kasztanowcami. Dziś już ich nie ma. Na ich miejscu posadzono młode klony.
Idąc aleją do klasztoru po lewej stronie, mijamy najpierw krzywą kaplicę, a później browar. Po prawej stronie mamy staw. Samochody możemy parkować na terenie klasztoru. Stąd możemy udać się do klasztornego kościoła.
Obecny wygląd kościoła i budynków klasztornych zawdzięczamy opatom, którzy odbudowywali obiekty w XVII i XVIII w. po zniszczeniach spowodowanych wojną trzydziestoletnią. Za ich przyczyną kościół uzyskał swój dzisiejszy barokowy wygląd. Trójnawową bazylikę ozdobiono trzynastoma ołtarzami, umiejscowionymi na całej długości nawy głównej, przedstawiającymi różnych świętych. Ołtarze te mają prowadzić wiernych do centrum świątyni, w którym znajduje się Najświętszy Sakrament. Stojąc pod chórem, widzimy, jak perspektywa zbiega się w miejscu, w którym znajduje się tabernakulum. Przy nim widzimy trzy figury ukazujące uczniów z Emaus, którzy rozpoznają Jezusa przy łamaniu chleba. Powyżej znajdują się postaci Apostołów - św. Piotra i św. Pawła, papieży św. Grzegorza i św. Klemensa oraz żołnierzy św. Floriana i św. Jerzego. Obraz nad tabernakulum przedstawia Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Charakterystyczne dla zakonu cystersów było nadawanie kościołom podwójnych wezwań, z których zawsze pierwsze było wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Świadczy o tym także nasz cysterski kościół w Paradyżu. Sufit świątyni pokrywają freski. Zachwycają swym wyglądem szczególnie, kiedy oświetlone są mocnym światłem słonecznym. Za kompleksem klasztornym trwają prace nad odtworzeniem ogrodu klasztornego i oranżerii.
Obchodząc kościół z prawej strony, wchodzimy w boczną uliczkę, na końcu której znajduje się kościół pw. Świętego Krzyża. W 1354 r. opat Jakub poświecił w nim ołtarz św. Egidiusza i pod tym wezwaniem funkcjonował do XVIII. Ludzie jednak powszechnie nazywali tę świątynię kościołem dla ludu z powodu jego dostępności i oddalenia od zabudowań klasztornych. Do 1817 r. był to kościół parafii katolickiej. Obecnie kościół pw. Świętego Krzyża i należy do parafii ewangelickiej. Świątynia ta w I poł. XVIII w. została przebudowana na wzór kościoła jezuitów - Il Gesu - w Rzymie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: Europa może zmierzyć się całościowo z kryzysem migracji

2026-07-04 11:13

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Europa ma potencjał, by zmierzyć się z kryzysem migracji w sposób całościowy - zdolny przyjmować i integrować migrantów, a zarazem działać na rzecz rozwoju, aby nikt nie był zmuszony do emigracji – wskazał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. na Lampedusie, miejscu, które przez lata przyjęło setki tysięcy migrantów. Papież zachęcił do pielęgnowania kultury przyjęcia, bo tylko tam, gdzie spotykają się ludy rozbrzmiewa Ewangelia.

Wyrażając wdzięczność za możliwość odwiedzenia Lampedusy – 13 lat po pamiętnej wizycie papieża Franciszka, który przybył tu w swoją pierwszą podróż jako Następca Piotra – Leon XIV przypomniał, że Morze Śródziemne, skrzyżowanie cywilizacji, stanowiło szlak podróży Apostołów, którzy tą drogą nieśli Ewangelię ludom.
CZYTAJ DALEJ

85. rocznica mordu profesorów lwowskich

2026-07-04 18:52

Magdalena Lewandowska

Pod pomnikiem zgromadziły się poczty sztandarowe wrocławskich uczelni, a kwiaty złożył m.in. rektor PWT ks. Sławomir Stasiak.

Pod pomnikiem zgromadziły się poczty sztandarowe wrocławskich uczelni, a kwiaty złożył m.in. rektor PWT ks. Sławomir Stasiak.

Wrocław oddał hołd pomordowanym profesorom

W 85. rocznicę mordu na profesorach lwowskich, dokonanego na Wzgórzach Wuleckich przez nazistów, Wrocławianie, przedstawiciele władz państwa, miasta i województwa, świata akademickiego, wojska, instytucji pamięci i kultury spotkali się przy Politechnice Wrocławskiej pod pomnikiem Martyrologii Profesorów Lwowskich, by uczcić pamięć ofiar. Wcześniej w kościele akademickim Najświętszego Serca Jezusowego modlono się podczas Mszy św. w intencji pomordowanych naukowców.
CZYTAJ DALEJ

11-letni Leonardo dał piłkę Papieżowi: Niech inne dzieci będą szczęśliwe

2026-07-04 17:07

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican edia

Leonardo Derek, chłopiec pochodzący z Ghany, opowiedział Leonowi XIV, jak jego historia zaczęła się na Lampedusie. Stracił mamę, przybył na wyspę sam, płacząc. „Przekazałem Papieżowi piłkę, żeby ją przekazał innemu dziecku. Bo kiedy przybyłem na Lampedusę i płakałem ktoś też mi dał piłkę, abym nie płakał” – powiedział chłopiec Vatican News.

Leonardo, wraz ze swoimi przybranymi rodzicami Walterem Montaną i Marią Eleną Poderati z Palermo, w sobotę rano powitał Leona XIV na brzegu morza na Lampedusie. To wyspa, która była pierwszym europejskim lądem, na którym przed laty stanął chłopiec.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję