Reklama

Słowo pasterskie na Rok Prymasa Tysiąclecia

Niedziela warszawska 12/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Drodzy Bracia i Siostry!

Z woli naszego Parlamentu obecny rok jest poświęcony osobie Sługi Bożego, Prymasa Tysiąclecia. W ten sposób cały naród został niejako wezwany do udziału w obchodach setnej rocznicy urodzin Wielkiego Polaka. Dobrze to świadczy nie tylko o najwyższych Władzach Państwowych, lecz także o nieprzeciętnych zasługach Prymasa zarówno dla Kościoła jak i Państwa. Jako Polacy wiemy dobrze, ile zawdzięczamy Prymasowi Tysiąclecia, zaś świat cały jeszcze dobrze pamięta oświadczenie obecnego Ojca Świętego, gdy wstępował na Stolicę Piotrową. Tak to oświadczenie brzmiało: "Gdyby nie Prymas Tysiąclecia, nie byłoby papieża Polaka".

1.Cały lud Boży diecezji warszawsko-praskiej ma też kilka powodów, by na terenie własnym obchodzić Rok Prymasowski. Wszyscy trzej biskupi i znaczna część duchowieństwa tutejszej diecezji otrzymała sakrament kapłaństwa z rąk Kardynała Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia wielu jeszcze żyjącym naszym wiernym udzielał sakramentu bierzmowania. Do niedawna stanowiliśmy część wielkiej archidiecezji warszawskiej. Ksiądz Prymas wizytował nasze parafie, jego podpisy widnieją na wielu protokołach powizytacyjnych. Wszyscy my, zarówno duchowni jak i świeccy, mamy naprawdę wiele do zawdzięczenia Prymasowi Tysiąclecia.

2.Jest też na terenie naszej diecezji warszawsko-praskiej kilka miejsc, które Sługa Boży szczególnie sobie upodobał i z różnych powodów częściej tam przebywał. Tak więc do parafii Jabłonna koło Warszawy należy Choszczówka, siedziba Instytutu Prymasowskiego, nawiedzanego przez Księdza Prymasa chyba co tydzień. W kaplicy Instytutu spędzał Sługa Boży wiele godzin zarówno w ciągu dnia jak i w nocy na modlitwie. Tam było redagowane niejedno przemówienie Prymasa, tam pracował on jako długoletni Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski nad listami pasterskimi i nad dokumentami szczególnej wagi w ówczesnych kontaktach z władzami państwowymi. Na terenie naszej diecezji znajduje się również niewielka miejscowość Fiszor, należąca do parafii Niegów. To właśnie w Fiszorze, w małym domku stanowiącym własność Sióstr Samarytanek z Niegowa, przebywał Prymas Tysiąclecia przynajmniej przez jakiś czas swoich corocznych letnich wakacji. W domku tym urządzono Prymasowską Izbę Pamięci. Z Niegowem sąsiaduje parafia Kamieńczyk. Na tamtejszym cmentarzu parafialnym spoczywają dziadkowie Prymasa. Ich grób i kościół w Kamieńczyku Ksiądz Prymas często odwiedzał, zatrzymując się po drodze w dzisiejszym sanktuarium maryjnym Sióstr Loretanek w Loretto nad Liwcem.

Tych, którzy mają nieco więcej czasu zachęcamy do odwiedzenia wyżej wymienionych miejscowości, między innymi po to, by pomodlić się tam o rychłe wyniesienie Sługi Bożego na ołtarze.

3.Młodszemu pokoleniu wiernych naszej diecezji wypada przypomnieć przy tej okazji najważniejsze dane z biografii Prymasa Tysiąclecia, wymieniając przynajmniej niektóre spośród jego licznych zasług dla Kościoła i narodu polskiego.

Urodził się, jak już było powiedziane przed stu laty, w Zuzeli, o której nie wspomnieliśmy, bo leży poza naszą diecezją, ale blisko jej granic wschodnich i dlatego też warto tam przy okazji czasem się wybrać. W tamtejszej szkole podstawowej pobierał przyszły Prymas Polski pierwsze nauki pod czujną opieką ojca, miejscowego organisty i matki, która, niestety, zmarła stosunkowo wcześnie. Do szkoły średniej uczęszczał w Warszawie, spędzając wszystkie wakacje letnie i zimowe ferie w rodzinnym domu, o którego roli w wychowaniu i pielęgnacji przyszłego powołania kapłańskiego wiele razy w swoim dojrzałym życiu mówił Prymas z największym uznaniem i szczerą wdzięcznością. Seminarium duchowne skończył dzisiejszy Sługa Boży we Włocławku i tam otrzymał święcenia kapłańskie. Od lat dziecięcych nie cieszył się zbyt dobrym zdrowiem a szczególny kryzys zdrowotny zbiegł się, na nieszczęście, z czasem udzielenia święceń kapłańskich, które przyjął poza swymi kolegami w terminie nieco późniejszym, z rąk biskupa cieszącego się wówczas też niewiele lepszym zdrowiem.

Dalsze studia specjalistyczne, uwieńczone doktoratem z Katolickiej Nauki Społecznej, odbywał świeżo wyświęcony ks. Wyszyński na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W międzyczasie odwiedził też kilka ośrodków naukowych w Europie, interesując się szczególnie problemami duszpasterstwa ludzi pracy. Jeszcze przed wojną pracował we włocławskim Seminarium Duchownym jako wykładowca kilku przedmiotów, będąc równocześnie redaktorem naczelnym znanego i cenionego w Polsce miesięcznika Ateneum Kapłańskie.

Dramatyczne lata drugiej wojny - od początku był poszukiwany przez gestapo - spędzał poza rodzinnym Włocławkiem, ukrywając się głównie zresztą na terenie archidiecezji warszawskiej. Zaraz po wojnie otrzymał polecenie zorganizowania na nowo seminarium duchownego we Włocławku, gdzie wypadło mu pełnić rolę rektora, profesora niejednego przedmiotu i ekonoma a także częściowo ojca duchownego.

Dnia 25 marca - czyli dziś przypada dokładna rocznica - w roku 1946 ks. prof. Stefan Wyszyński otrzymał nominację na biskupa ordynariusza diecezji lubelskiej. Z konieczności wszedł na nowo w prawie codzienny kontakt ze swoją dawną uczelnią, czyli Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, który, pokonując ogromne trudności, rozpoczynał swoje powojenne funkcjonowanie, a biskupowi lubelskiemu wypadło być jego Wielkim Kanclerzem, czyli najwyższym przełożonym.

Pracowita posługa biskupia w Lublinie trwała jednak dość krótko. Już w roku 1948 dotychczasowy biskup lubelski został mianowany Arcybiskupem Metropolitą Gnieźnieńskim i Warszawskim, Prymasem Polski. Na tym urzędzie zastała go śmierć w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego dnia 28 maja 1981 r., czyli dokładnie dwadzieścia lat temu. Obchodzimy więc dwie prymasowskie rocznice: setną urodzin i dwudziestą - śmierci.

Bolesną przerwę w ofiarnej posłudze Prymasa dla dobra Kościoła i Ojczyzny stanowi jego prawie trzyletni pobyt w więzieniu. Bezpośrednią przyczyną uwięzienia było zdecydowane i publiczne przeciwstawianie się Prymasa coraz bardziej drastycznym ograniczeniom przez rząd swobód poszczególnych ludzi wierzących i Kościoła jako instytucji. Zakrojona na szeroką skalę ateizacja życia publicznego nie przynosiła pożądanych rezultatów głównie na skutek nieustępliwego stanowiska Prymasa a co za tem idzie i całej Konferencji Episkopatu.

4.I ta nieustępliwość w sprawach wiary i moralności, ta heroiczna wierność Ewangelii i nauce Kościoła stanowi rys najbardziej charakterystyczny dla sylwetki duchowej Prymasa Tysiąclecia. Nazywa się go coraz częściej "Prymasem niezłomnym", na co zasługuje w całej pełni.

Jako drugą cechę tego nieprzeciętnego człowieka trzeba wymienić jego bardzo szczególną miłość do Matki Bożej, której oddał na własność siebie samego i całą swoją posługę. Bardzo zależało mu na tym, by w podobnym kulcie Matki Bożej uczestniczyły najliczniejsze rzesze wiernych. To właśnie miały na celu zalecone przez Maryjnego Prymasa wszelkie manifestacje pobożności maryjnej, a zwłaszcza trwająca po dzień dzisiejszy wędrówka po wszystkich parafiach Polski kopii cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Swoje biskupie hasło " Soli Deo" - "służyć jedynemu Bogu" sprecyzował dodając doń określenia: " Per Mariam" - przez Maryję". Z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej nie rozstawał się Prymas Tysiąclecia nawet w podróżach do Rzymu.

Kolejną cechą charakteru Prymasa była jego niezwykła wrażliwość na los człowieka pokrzywdzonego. Walczył niezmordowanie o wolność i prawa ludzkie. Nieposzanowanie tych wartości zwłaszcza przez władzę sprawujących uważał za karygodny zamach na ludzką godność. Ubolewał nad wyzyskiem robotnika i chłopa polskiego, prawie w każdym swoim wystąpieniu domagał się przestrzegania zasad sprawiedliwości społecznej. Był przekonany od początku, że pod tym względem, narzucany nam po wojnie system rządów komunistycznych, nie sprawdza się w sposób wyjątkowy. I tym się tłumaczy jego bardzo zdecydowana i wyraźna niechęć do tego systemu.

Dopiero po śmierci Prymasa zaczęło się pojawiać nawet w środowiskach kiedyś bardzo mu wrogich określanie go mianem jednego z największych patriotów polskich. Owo umiłowanie Ojczyzny to kolejna cecha duchowości Prymasa Tysiąclecia. Charakter takiego właśnie religijno-patriotycznego zatroskania miało zupełnie wtedy nie zrozumiane orędzie, w którym biskupi polscy przebaczali narodowi niemieckiemu wyrządzone nam krzywdy i prosili, co jeszcze bardziej wszystkich gorszyło, także o wybaczenie naszych przewinień. W duchu podobnej troski o czystość wiary, ale i o dobro polityczne naszego narodu organizował Prymas z jakże wielkim trudem przeżywane obchody tysiąclecia chrztu Polski. Dopiero dziś mając te wydarzenia na uwadze słyszy się coraz częściej wypowiadane pod adresem Prymasa słowa: To wielki Polak, to prawdziwy patriota! Wszystkie zarówno tylko wygłaszane jak i pisane przez Prymasa apologie wiary stanowiły w gruncie rzeczy obronę kultury i zdrowia moralnego narodu. O dobro tego narodu był Prymas zatroskany wcale nie mniej niż o sprawy naszej świętej wiary.

Był też Prymas człowiekiem wytężonej, niezmordowanej pracy. Świadczą o tym nie tylko jego pisma, zebrane - choć nie wszystkie jeszcze opublikowane - w kilkudziesięciu tomach, lecz także zeznania wielu przecież żyjących dotąd świadków codziennych zajęć Prymasa.

Był wreszcie Prymas Tysiąclecia mężem nieustającej modlitwy. Niemało czasu poświęcał na modlitwę każdego dnia, ale odnosiło się wrażenie, że nawet gdy był czymś innym zajęty, nie tracił modlitewnego kontaktu z Bogiem.

Żył skromnie, nosił mocno zużyte sutanny i płaszcze, ubogim nigdy nie odmawiał wsparcia.



Takim był Prymas Tysiąclecia. Tyle mądrości i dobroci objawił Bóg w jego poczynaniach pastoralno-społecznych. Nasz udział w obchodach Roku Kardynała Wyszyńskiego niech się tedy przejawia w serdecznym dziękczynieniu za owoce jego posługi kapłańsko-biskupiej także na terenie naszej diecezji. Temu dziękczynieniu niech towarzyszą nie mniej gorące prośby, żeby Sługa Boży, Prymas Tysiąclecia jak najszybciej został zaliczony uroczyście w poczet błogosławionych Pańskich.

Na wasze uczestnictwo w prymasowskich obchodach, na pozostałe dni wielkopostnego skupienia niech wam błogosławi Wszechmocny Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co znaczy miłować Jezusa? Co znaczy w praktyce miłować Boga?

2026-05-07 12:20

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Co znaczy miłować Jezusa? Co znaczy w praktyce miłować Boga? Czy należy to czynić słowami i czynami? A może czyny ważniejsze są od słów? Co mówi o tym sam Jezus? Nieco wcześniej, zwracając się do Apostołów, powie dział: Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (J 13, 15).

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję, i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».
CZYTAJ DALEJ

Warmińsko-mazurskie: Alumn z Togo jedynym wyświęconym w diecezji ełckiej

2026-05-07 07:07

[ TEMATY ]

święcenia kapłańskie

diecezja ełcka

Wyższe Seminarium Duchowne w Ełku

Biskup ełcki Jerzy Mazur wyświęci w piątek jednego alumna pochodzącego z Togo Rogera Siliade – poinformowało ełckie seminarium. Kuria w Ełku chce, by po święceniach ks. Roger pracował na Mazurach, ale nie wiadomo, czy będzie to możliwe z powodów formalnych.

– Jest doskonale odbierany przez wiernych. U kapłanów afrykańskich widać autentyczność, żywą wiarę, radość i entuzjazm w głoszeniu Ewangelii. To jest to, czego w polskim Kościele dziś brakuje. Wierni potrzebują takich otwartych kapłanów – powiedział PAP ks. Maczan.
CZYTAJ DALEJ

AnMari: Pragnę, by Bóg działał przeze mnie

2026-05-07 21:06

[ TEMATY ]

świadectwo

Festiwal "Prosta droga do Boga"

Mat.prasowy

anMari

anMari

Rozmowa z anMari, gwiazdą muzyki chrześcijańskiej, kompozytorką, multiinstrumentalistką, wokalistką i producentką.

Występujesz zarówno w kościołach, jak i na stadionach – wolisz śpiewać dla kameralnej czy bardzo licznej publiczności?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję