Reklama

Otwórzmy serce dla Łukasza

PIOTR LORENC
Edycja sosnowiecka 13/2001

Łukasz z Dąbrowy Górniczej cierpi na nieuleczalną chorobę zwaną dystrophie musculorum, typ Duchenne´a, polegającą na ogólnym zaniku mięśni. Jest to choroba doprowadzająca do ogólnego kalectwa, a w końcu do przedwczesnej śmierci. Dotknięci są nią tylko mężczyźni. Nie są znane przyczyny występowania choroby. Specjaliści wymieniają przynajmniej trzy: podłoże genetyczne, zanieczyszczenie środowiska, szkodliwe promieniowanie. Według danych Polskiego Towarzystwa Chorób Mięśni u ok. 20 tys. chłopców w Polsce podejrzewa się tę dolegliwość.

Łukasz ma 14 lat i pragnie żyć. Jedyną szansą, jaka pojawiła się w ostatnim czasie, jest przeszczep zarodkowych komórek mięśniowych. Jednak jest to bardzo kosztowna operacja, przerastająca możliwości finansowe jego rodziców. Koszt przeszczepu wynosi bowiem 150 tys. dolarów i może być wykonany tylko w specjalistycznej klinice w Seulu. Dlatego rodzice chłopca rozpoczęli akcje zbierania pieniędzy.

O tym, że Łukasz cierpi na tę potworną chorobę, dowiedział się, gdy miał 5 lat. Zaczęło się niewinnie. Na początku miał trudności z chodzeniem po schodach, bieganiem. Z czasem dolegliwości uniemożliwiły mu poruszanie się na własnych nogach. Ze względu na rzadkie występowanie choroby lekarze nie potrafili postawić prawidłowej diagnozy. Mówili, że dziecko z tego wyrośnie. "Po zwiedzeniu wielu gabinetów lekarskich, trafiliśmy w końcu na ortopedę, który postawił właściwą diagnozę. Była to szokująca wiadomość, gdy zakomunikowano nam, że nasz syn cierpi na nieuleczalną chorobę i że jedyne, co można zrobić, to usprawniać ciało chłopca poprzez rehabilitację i patrzeć, jak staje się coraz mniej samodzielny. To koszmarna perspektywa i dla dziecka, i dla rodziców" - powiedziała Niedzieli mama Łukasza, Ewa Słoniewska.

W wieku 8 lat Łukasz usiadł na wózek inwalidzki. Choroba nie przeszkadza mu jednak normalnie żyć. Rodzice starają się zapewnić mu jak najlepsze dzieciństwo. Łukasz na co dzień uczęszcza na zajęcia lekcyjne do Ośrodka Szkolno-Rehabilitacyjnego w Dąbrowie Górniczej. Do godz. 15.00 ma czas wypełniony nauką i spotkaniami z kolegami. Nie wyobraża sobie życia bez szkoły. W domu odrabia lekcje i korzysta z komputera. Na razie może poruszać rękami, ale tylko w płaszczyźnie poziomej. Uwielbia także szybkie samochody. Podczas pobytu na badaniach w Stanach Zjednoczonych najwięcej zdjęć robił sobie przy szybkich, eleganckich, niespotykanych na naszych drogach samochodach. Chłopiec swoją chorobę znosi bardzo dzielnie. Do tej pory, co z dumą podkreśla matka, nigdy nie skarżył się, nie złościł, nie miał żalu.

Rodzice Łukasza nie dają za wygraną. W ostatnim czasie pojawiła się szansa na poprawę stanu zdrowia. Polega ona na przeszczepie komórek mięśniowych. W listopadzie ubiegłego roku dziecku z Polski przeszczepiono komórki i jest wyraźna poprawa zdrowia. A był u kresu swoich sił. Lekarze oceniają ją na 30-40 procentowe polepszenie wydolności organizmu. Teraz, gdy pojawiła się szansa, Łukasz ma jeszcze większą wolę życia.

Z tego względu, na przełomie stycznia i lutego Łukasz z rodzicami pojechał do Stanów Zjednoczonych. Przeprowadzone w specjalistycznej klinice badania potwierdziły konieczność operacji, a także dały nadzieję na znaczną poprawę stanu zdrowia. Operacja będzie polegać na wszczepieniu w 80 miejsc porcji tysięcy komórek mięśniowych. Zasadniczą przeszkodą w przeprowadzeniu zabiegu jest koszt 150 tys. dolarów. Rodzice i Łukasz ufają jednak, że uda im się zgromadzić odpowiednią sumę.

W akcję zbierania funduszy na operację w Seulu włączyło się już Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, które w czerwcu organizuje paraolimpiadę dla dzieci i młodzieży, a także cykle imprez i koncertów, z których dochód zostanie przeznaczony na pomoc dla Łukasza.

Poniżej podajemy numer konta Stowarzyszenia, które pomaga gromadzić środki finansowe. Można na nie wpłacać każdą kwotę. Może ona być odliczona od podatku jako darowizna. Za każdą złotówkę rodzice Łukasza, a także on sam serdecznie dziękują.

Fundacja Ochrony Zdrowia

Al. Piłsudskiego 92, 41-308 Dąbrowa Górnicza

BPH O/Dąbrowa Górnicza 10601288-320000310580,

hasło "Łukasz"

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kaszak: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 22:24

jc / Częstochowa (KAI)

"Niestety, z bólem i trwogą musimy stwierdzić, że Maryja, Matka Boga Najwyższego i nasza ukochana Matka, na naszej polskiej ziemi jest obrażana, i to poprzez profanację cudownego, od wieków świętego dla wielu Polaków Jej wizerunku ‒ obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – mówił biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze w przeddzień uroczystości NMP Częstochowskiej.

M. Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do niedawnych wydarzeń biskup podkreślał, że "jesteśmy świadkami podejmowania dalszych akcji przeciwko najukochańszej osobie, jaką Jezus miał na ziemi. Są to działania wyjątkowo haniebne i groźne, niosące ze sobą bardzo konkretne konsekwencje ‒ karę Bożą".

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

- W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej Ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na rożne sposoby musimy wyrażać swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby - podkreślał.

"Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła Wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą ukochaną Matką, którą bardzo szanujemy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie" - pytał bp Kaszak.

Nawiązując do orędzia Matki Bożej z Fatimy, wzywał do praktykowania wynagradzającego nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca. Podkreślał, że w zaistniałej sytuacji katolikom nie wolno milczeć – muszą stanowczo przeciwstawiać się moralnie złym działaniom oraz brać w obronę tych, którzy w trosce o dobro Polski głoszą prawdę o zagrożeniach ideologii LGBT.

W tym kontekście przypomniał osobę abp. Marka Jędraszewskiego. Zachęcał też rodziców do podpisywania deklaracji sprzeciwiającej się wychowywaniu dzieci zgodnie z ideologią LGBT.

"Jasnogórska Pani, wspieraj nas, abyśmy byli w stanie naszymi modlitwami i ofiarami wynagrodzić Bogu bluźnierstwa, jakich doznaje On od ludzi. Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew Boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi" – zakończył homilię bp Kaszak.

25 sierpnia w południe na Jasną Górę przybyło ponad tysiąc pielgrzymów z Zagłębia Dąbrowskiego. To druga część diecezjalnej pielgrzymki – 13 sierpnia do Częstochowy weszło prawie 1500 osób z regionu olkuskiego. Obu pielgrzymkom towarzyszył na trasie biskup Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem