Reklama

Aspekty

Świadectwo ks. Piotra: Moim wujkiem jest Sługa Boży. Wierzę w świętych obcowanie

Codziennie proszę wujka o wstawiennictwo. I każdego dnia doświadczam dobra, piękna, pokoju, Boga – mówi ks. Piotr Pluta.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2026, str. I

[ TEMATY ]

bp Wilhelm Pluta

Maciej Krawcewicz

Codziennie odmawiam słowa modlitwy o beatyfikację, a w sercu mam intencje: swoje, parafialne, tych, którzy prosili

Codziennie odmawiam słowa modlitwy o beatyfikację, a w sercu mam intencje: swoje, parafialne, tych, którzy prosili

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kamil Krasowski: 22 stycznia przypadła 40. rocznica śmierci bp. Wilhelma Pluty. Jakie więzi łączą Księdza ze sługą Bożym?

Ks. Piotr Pluta: Rodzinne. Sługa Boży bp Wilhelm Pluta był bratem mojego dziadka, więc wujkiem mojego taty. I tak się przyjęło, że o bp. Wilhelmie w rodzinie mówi się wujek. Czasem rozwikłanie tych rodzinnych powiązań prowadzi niektórych do pochopnego wniosku, że jestem wnuczkiem biskupa – ale nie, wnuczek – owszem, ale jego brata.

Jakim było dla Księdza doświadczeniem, wzrastać w wierze, w rodzinie, w której pielęgnuje się pamięć o kapłanie, który już za życia przejawiał cechy świętego?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Kiedy jesteśmy dziećmi, nasze doświadczenie domu i codzienności często traktujemy jako coś oczywistego. Kiedy nie wychodzi się z domu do szkoły bez krzyżyka na czole od mamy; kiedy tata w sobotę wieczorem pastuje wszystkim buty do kościoła, kiedy dom odwiedza ksiądz biskup, bo właśnie jest w drodze na Jasną Górę, to ma się przekonanie, że tak jest w każdym domu. Dopiero z czasem przystanki w gorzowskiej katedrze w drodze na wakacje, wyjazdy na rocznicę do Gorzowa, rozmowy, wspomnienia nabierają innego znaczenia. Ostatecznie, spoglądając na te lata, to nie jest tak, że ze względu na wujka trzeba było to czy tamto robić tak i tak. Ale raczej dzięki niemu, jego postawie, temu, czego nauczył rodzinę, która miała okazję się z nim spotykać, od niego czerpać, łatwiej dziś obronić wartości i postawy przekazane i wyniesione z rodzinnego domu.

Czy krewny w jakiś sposób przyczynił się do tego, że Ksiądz również obrał kapłańską drogę i przyjął święcenia w naszej diecezji, a nie na Śląsku?

I nie, i tak. Nie – dlatego że powołania nie da się zaplanować, ustalić, kto jest następny w kolejce. Pamięć o wujku w rodzinie była bardzo obecna, ale zupełnie nie potrafiłbym w pamięci odnaleźć momentów, w których ktoś miałby mi coś sugerować, wskazując na wujka i jego życie. O tym co, kto i jak wpływał na moją decyzję to temat na inną rozmowę. Kiedy już ją podjąłem, to formację rozpocząłem w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach. I tu pojawia się miejsce na: tak. Nie zakładałem posługi kapłańskiej w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Ale wszyscy znamy to powiedzenie, że jeśli chcesz rozbawić Pana Boga, to powiedz Mu o swoich planach. Ostatecznie przyjąłem świecenia w gorzowskiej katedrze jako prezbiter tej diecezji, w której przed laty, jeszcze jako diecezji gorzowskiej, posługiwał bp Wilhelm Pluta – mój wujek. Kiedy dziś spoglądam na moją drogę do kapłaństwa, z uśmiechem stwierdzam, że choć sam nie wiem, jak i dlaczego, to Pan Bóg zaplanował mnie właśnie tutaj. Czy to wujek gdzieś tam na górze podsunął Mu ten pomysł? Przekonamy się w swoim czasie.

Czy łatwiej podążać tą drogą mając świadomość, że miało się w rodzinie tak wielkiego człowieka?

Nie lubimy być porównywani z innymi. Nie jesteśmy kimś innym. Każdy z nas jest niepowtarzalnym sobą. Nie było mi dane spotkać wujka – zginął kiedy miałem 3 lata. Znam go z opowieści rodzinnych, wspomnień kapłanów, którym głosił konferencje podczas dni skupienia w seminarium i udzielał święceń, opowieści diecezjan – dziś moich parafian. Z pewnością był kapłanem o głębokim życiu duchowym, mającym niesamowity zmysł duszpasterski, sięgający daleko poza jego czasy. I to jest coś, co jest dla mnie wielkim skarbem, mądrością, spuścizną, z której próbuję, jak potrafię, czerpać w kapłańskiej posłudze.

Codziennie proszę wujka o wstawiennictwo. I każdego dnia doświadczam dobra, piękna, pokoju, Boga. Ile w tym modlitwy mojej rodziny, „Margaretek”, wstawiennictwa wujka? Niech naszą rozmowę zamkną słowa, które wszyscy dobrze znamy i które oby nigdy nam nie spowszedniały, ale były zawsze naprawdę naszym Credo – wierzę: w świętych obcowanie i żywot wieczny. Amen!

2026-01-20 14:17

Oceń: +24 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapłan z prawdziwego zdarzenia

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 3/2018, str. IV

[ TEMATY ]

bp Wilhelm Pluta

Karolina Krasowska

Ks. dr Jan Dyrda w latach 1975-78 był proboszczem i kustoszem s anktuarium w Rokitnie. Od 1978 r. przez 20 lat był proboszczem w Zawadzie

Ks. dr Jan Dyrda w latach 1975-78 był proboszczem i kustoszem s anktuarium w Rokitnie. Od 1978 r. przez 20 lat był proboszczem w Zawadzie

Jechał z Gorzowa na spotkanie z kapłanami do Gubina. Nie dojechał. Zginął w wypadku samochodowym w Przetocznicy na trasie Skąpe–Sycowice. 22 stycznia przypada 32. rocznica tragicznej śmierci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty – kapłana, który odcisnął piętno w historii i pamięci naszego Kościoła diecezjalnego

Dziś na łamach „Aspektów” wspominają go kapłani seniorzy, rezydenci diecezjalnego Domu Księży Emerytów w Zielonej Górze, którzy przez wiele lat bardzo ofiarnie posługiwali w naszej diecezji i na których bp Wilhelm Pluta pozostawił niezatarte wrażenie.
CZYTAJ DALEJ

Mama Marca Gallo, millenialsa w drodze na ołtarze: „szukał sensu, który trwa wiecznie”

2026-03-25 15:35

[ TEMATY ]

proces beatyfikacyjny

Marco Gallo

Diocesi di Milano/Vatican News/vaticannews.va

We Włoszech trwa proces beatyfikacyjny Marca Gallo, młodego Włocha z ruchu Komunia i Wyzwolenie. Zginął on w wypadku drogowym w 2011 roku, mając zaledwie 17 lat. Jego matka podkreśla, że „Marco szukał sensu, który trwa wiecznie”.

Podziel się cytatem - mówi Paola Cevasco Gallo. Matka włoskiego millenialsa wyznaje, że rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego syna, było dla całej rodziny ogromnym przeżyciem.
CZYTAJ DALEJ

Kapelan więzienny: historia Dobrego Łotra dowodzi, że niebo można zdobyć rzutem na taśmę

2026-03-26 07:16

[ TEMATY ]

kapelan

więzienie

kapelani

Screen/YT Twarze Zabrza

K.s Tomasz Sękowski

K.s Tomasz Sękowski

Historia Dobrego Łotra dowodzi, że niebo można zdobyć rzutem na taśmę, a więźniowie są bliscy Jezusowi – powiedział PAP diecezjalny kapelan więzienny ks. Tomasz Sękowski. Jego urodziny przypadają 26 marca, w liturgiczne wspomnienie św. Dyzmy, patrona skazańców i kapelanów więziennych.

PAP: Jak to się stało, że został ksiądz kapelanem więziennym?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję