Sucat, bo tak brzmiało jego celtyckie imię, urodził się pod koniec IV wieku w Brytanii, w rodzinie chrześcijańskiej. Jego świadomość religijna obejmowała jednak tylko niejasne pojęcie Boga prawdziwego, zaś wykształcenie ogólne przyszłego misjonarza Celtów ograniczało się do podstaw języka łacińskiego.
Przygotowanie do misji
Przez 6 lat pracy na zielonych pastwiskach Irlandii pasł bydło swego pana i to właśnie narzucona pasterska służba, samotność i totalna niewolnicza zależność stały się jego pierwszą szkołą apostolstwa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W takich okolicznościach narodziła się w nim wizja królestwa Bożego, w którym nadal widział się sługą, ale już dobra dusz swoich panów. Podążając za głosem powołania, uciekł z Irlandii do Galii. Kształcił się w świeżo założonej wspólnocie zakonnej w Lérins, w południowej Francji, a następnie w Auxerre, gdzie przyjął kapłaństwo i przez prawie 10 lat studiował.
Reklama
A wszystko po to, aby z czasem powrócić na Zieloną Wyspę, która czekała na swojego apostoła. Małe grupy chrześcijan stanowiły tam bowiem zaledwie wyspy w morzu pogaństwa. Przygotowanie do pracy misyjnej było zatem nie lada wyzwaniem, zakładającym specyfikę kultury celtyckiej. Irlandia, która podobnie jak Szkocja nie doświadczyła okupacji rzymskiej, broniła się przed obcymi wpływami kulturowymi i religijnymi. Pielęgnowała własny kult, w którym ważną rolę odgrywali druidzi. Aby zanieść chrześcijaństwo do Irlandii i jej mieszkańców, zwanych wówczas Szkotami, należało uwzględnić zasadnicze walory jej kultury i religii. Jako pierwszy udał się tam w 431 r. biskup Palladiusz, wysłany przez papieża Celestyna I.
Po jego śmierci do Irlandii został skierowany zgłaszający się do podjęcia misyjnego wyzwania Patryk, wyświęcony w 432 r. na biskupa.
Zdobył on sobie uznanie i przyjaźń króla Loegaira, który wraz z innymi możnowładcami otoczył opieką jego duszpasterskie wysiłki. Najtrudniejsze były kontakty z druidami, nosicielami tradycji religijnej i kulturalnej Celtów. Czczony przez nich „człowiek ze złotym sierpem” był symbolem siły ponadziemskiej, hierarchicznie zorganizowanej i nieubłaganie łamiącej wszelkie przeszkody. Patryk wyszedł naprzeciw niej z krzyżem i ze słowem Żywej Prawdy.
Nowy pasterz obchodził wyspę i prosił poszczególnych władców o pozwolenie na głoszenie Ewangelii. Swoją stolicę założył w Armagh, skąd wyprawiał się na cały kraj. Nie obyło się bez przeszkód, a nawet zamachów na jego życie. Na ogół jednak spotykał się z życzliwością zarówno władców, przedstawicieli znamienitych rodów, jak i miejscowej ludności.
Insula sanctorum, insula doctorum
Nie znamy szczegółowej i pewnej kroniki jego działalności. Także pozostawione Confessio (Wyznanie) nie daje pełnego obrazu pracy misyjnej w Irlandii, która z wyspy pogańskiej stała się wyspą świętych i uczonych, jak określano ją w średniowieczu.
Reklama
Zanim jednak to się stało, Patryk doświadczył wielu przeciwności, łącznie z krytyką swoich metod apostolskich. Zbudował bowiem w Irlandii specyficzną strukturę administracji kościelnej, nieopartą (jak na kontynencie) na ośrodkach miejskich, w których rezydowałby biskup. Zakładał natomiast klasztory, wokół których powstawały osiedla, zawiązki przyszłych miast. Przełożony wspólnoty, zwykle ustanawiany biskupem, był odpowiedzialny zarówno za swoją społeczność zakonną, jak i za wszystkich pozostających w zasięgu jego misjonarskiej działalności. W tej pracy niezwykle pomocny okazał się Kieran – również późniejszy święty. Według podania, Patryk miał wręczyć Kieranowi dzwon, którym tenże zwoływał mnichów i wiernych na wspólne pacierze. Dlatego też rozpowszechnienie zwyczaju posługiwania się dzwonami wzywającymi do uczczenia tajemnic zbawienia, miłosierdzia i sprawiedliwości Europa zawdzięcza irlandzkim mnichom.
Z wdzięcznością, na kolanach
Peregrinari pro Christo, peregrinari pro amore Dei (pielgrzymować dla sprawy Chrystusowej i dla miłości Bożej) było motywem wielkiej wędrówki irlandzkich zakonników, którzy porzucając najbliższych i własny kraj, szli do obcych narodów, często nieprzyjaznych głosicielom Ewangelii. Docierali do mało znanych wówczas zakątków Europy i jednoczyli je przez wierność Kościołowi.
Patryk, wspominając swoją młodość, nazywał siebie peccator rusticissimus (nieokrzesanym grzesznikiem). W ten sposób tłumaczył podejmowane przez siebie praktyki pokutne. Jego postawę podchwycili mnisi irlandzcy, którym zawdzięczamy upowszechnienie zwyczaju usznej spowiedzi i jasno określonych gestów zadośćuczynienia. Pomocne były w tych praktykach „katalogi grzechów z odpowiednimi za nie pokutami”, układane przez surowych, lecz sprawiedliwych zakonników. Bohaterem średniowiecza stał się człowiek „o sercu skruszonym”.
Przyjmując wszystko na kolanach, Patryk z wdzięcznością zdumiewał się, jak bardzo został obdarowany przez Chrystusa, Kościół i ludzi. Świętość Patryka można streścić jego własnymi słowami: „Bądźcie przekonani i wierzcie niezachwianie, że to wszystko jest darem Bożym”.
Reklama
Ostatnie dni życia spędził Patryk w zaciszu klasztornym, oddany modlitwie i ascezie. Utrudzony pracą apostolską oddał duszę Panu 17 marca 461 r. w Armagh, które to miasto stało się odtąd stolicą irlandzkich prymasów. Irlandii poświęcił ok. 40 lat.
Wokół jego postaci powstawały liczne legendy, które dodają jej kolorytu i wprowadzają ją do grona wielkich mężów wiary rodzącej się Europy chrześcijańskiej. W legendach tych pojawia się biskup Patryk wyrzucający węże z Zielonej Wyspy albo trzymający trójlistną koniczynkę jako symbol, za pomocą którego objaśniał tajemnicę Trójcy Świętej, czy też chroniący przed burzą miejsce wspólnych modlitw.
Irlandia czci go jako swojego apostoła, ojca i patrona. Jego doroczna uroczystość zamienia się w Irlandii, USA i Kanadzie w wielkie święto religijne i narodowe.
Do kanonu znanych modlitw trafiła także ta zwana „Pancerzem św. Patryka”, którą odmawiają wierni szukający pomocy w uwalnianiu od zniewoleń, wszelkiego rodzaju gnębienia duchowego czy też stanów podenerwowania i innych wpływów działania nieczystych duchów.
