Na to pytanie – tym razem nie muzycznie, ale w formie książki – odpowiada zielonogórski muzyk Przemek Szczotko. Swoją muzyką i świadectwem dzieli się w całym kraju.
Reklama
Niedawno ukazała się jego publikacja, w której dotyka problemu przebaczenia i wewnętrznego uzdrowienia. – Książka Pożegnaj się jest wspomnieniem konkretnego wydarzenia z mojego życia związanego z relacją z moim nieżyjącym już tatą, które na tamtym etapie wprowadziło mnie w jeden z najistotniejszych procesów wewnętrznego uzdrowienia – wyznaje muzyk. – Pomysł powstawał od dawna. Książka jest kontynuacją wielu świadectw, tych zasłyszanych, ale przede wszystkim dawanych przeze mnie osobiście. Jest pewnego rodzaju podsumowaniem i zbiorem refleksji. Punktem zapalnym do wcielenia pomysłu w życie był wywiad na antenie Radia Maryja. Podczas długiej rozmowy na temat wewnętrznych ran, które człowiek nabywa w relacji z innymi, zadzwoniła jedna ze słuchaczek i zadała pytanie, czy planuję napisać książkę na ten temat, bo dobrze mieć takie przemyślenia na papierze i wracać do nich. Przyznam, że to pytanie było wtedy czymś więcej, jakby zaproszeniem Pana Boga do pracy nad tym niewielkim dziełem. Zrozumiałem też, jak ważne jest, by ludzie usłyszeli o tym, co chciałbym im powiedzieć. Po dziesiątkach rozmów z różnymi ludźmi w różnych rejonach Polski uświadomiłem sobie, że wielu z nich żyje w totalnej nieświadomości, czym jest pożegnanie się. Wielu z nas zatrzymuje się na etapie wybaczenia ludziom, którzy ich skrzywdzili. Ale co dalej? Czy jest jeszcze coś do zrobienia? Okazuje się, że tak – zauważa muzyk.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Książka jest pokłosiem osobistych wniosków autora. – Pisałem ją około roku. Chciałem w tę podróż wyruszyć tylko z Bogiem i z samym sobą – skupiony i skoncentrowany na wszystkim tym, co przeżywałem i do czego dochodziłem w swoich wnioskach. Możesz nie mieć żalu do kogoś, kto zadał ci cios w serce, raniąc je i pozostawiając „wyłom”, ale nie oznacza to, że to serce przestało boleć i wyłom w nim został wypełniony – zauważa Przemek Szczotko. – Nie nosisz żalu, ponieważ wybaczyłeś, ale pozostała jeszcze ta niewygodna pustka związana z miłością, której nie doświadczyłeś od niego czy od niej. W tej miłości powinny się mieścić: dobre słowa, wsparcie, gesty, obecność i wiele innych. Tej dziury nie wypełni nawet przebaczenie. Te dziury są. Pożegnać się to przede wszystkim mieć świadomość istnienia tych dziur, a potem dobrowolnie podjąć decyzję, by przestać żebrać o ich wypełnienie, albo przestać oczekiwać, by taka osoba nadrobiła wszystkie braki z waszej trudnej przeszłości. Jeśli nie będziesz świadomy tego procesu w sobie, to będziesz żebrać o wszystkie atrybuty miłości u wszystkich dookoła. Głód tego, czego nie dostajemy, bywa tak potężny, że nasze tęsknoty mogą przerodzić się w żądanie. Twój mąż, twoja żona, twoje dzieci, kumple, przyjaciółki stają się wtedy obiektami-instytucjami, które mają nieustannie świadczyć usługę wypełniania „wyłomów”. Gdy więc po przebaczeniu chcesz iść do przodu, a coś trzyma cię za pasek i ciągnie do tyłu, to najprawdopodobniej brak „pożegnania się”.
Przemek Szczotko wzrastał w rodzinie z problemem alkoholowym jego taty. To, jak mówi, odcisnęło piętno w jego życiu jako dorastającego chłopaka. Ze względu na zaburzoną relację w rodzinie był zmuszony przybrać konkretną pozę – bohatera rodziny. – W domu, gdzie alkohol bierze we władanie któregoś z rodziców, w konsekwencji zawsze pojawiają się stres, napięcie, wstyd, brak poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa; czyli tam, gdzie ktoś szuka „ulgi”, innym serwuje napięcie. Dla każdego dziecka taka sytuacja jest zawsze nienormalna, więc takie dziecko zaczyna zachowywać się nienormalnie. Często zakładałem maskę błazna i śmieszka, jednak główną rolą, którą grałem, była rola „bohatera rodziny”. Bohater miał za zadanie: iść po ojca do baru, zatrzymać kłótnię, przemówić do rozsądku, a na zewnątrz osiągać sukcesy, pomagać innym. Byłem bardzo wytrenowany w chowaniu swoich słabości i uczuć pod dywan. Byłem zawsze bardziej dla innych niż dla siebie. Uśmiechałem się, by spowodować pozory normalnie funkcjonującej rodziny, a przy okazji kupić trzeźwość ojca i zgodę w rodzinie. To były te kluczowe momenty, gdy w mojej podświadomości rodziło się przekonanie, że na miłość Pana Boga muszę zapracować, i to ciężko – dzieli się wyznaniem muzyk i ewangelizator.
To przekonanie towarzyszyło mu w późniejszym życiu, w całym późniejszym procesie nawrócenia. – Było jak powtarzający się refren, jak potwór przypominający, że stale muszę na wszystko zasłużyć. Mój tata nigdy mi nie powiedział, że przestanie pić, jak zacznę się dobrze uczyć i odnosić sukcesy. To zrodziło się w mojej głowie, podobnie jak wiele innych nieprawdziwych myśli. Także prawda o tym, że Bóg mnie kocha bezinteresowną miłością, w konsekwencji poprzednich przemyśleń pozostawała jako oddalająca się ode mnie coraz bardziej iluzja. Wiele razy spowiadałem się z tego, że boję się Boga, który się „napije” i nie przyjdzie do domu na czas. Trudno mi było wierzyć, że jest ze mną, gdy w podświadomości nosiłem przekonanie, że tylko tak mówi i że znowu coś obiecuje, a ja i tak pozostanę samotny na polu bitwy, która jest dla mnie za trudna – wspomina Przemek Szczotko.
Jego historia pokazuje jednak, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, a Jego Miłosierdzie może dokonać cudu w życiu każdego człowieka. Potrzeba zaufania i cierpliwości, a dobrą inspiracją może być właśnie historia muzyka: – Drogi Czytelniku, nie chciałbym zdradzać tutaj wszystkich szczegółów mojej historii. Chciałbym się zatrzymać na tym etapie refleksji, pozostawiając cię z „głodem” wejścia w ten problem, abyś sięgając po moją książkę, dowiedział się z niej o cudownym zwycięstwie Boga w moim życiu – o pojednaniu, wybaczeniu, pożegnaniu się. Przeczytasz historie ludzi, którzy przeżywali to, co ty i ja, które dadzą ci nadzieję, że w twoim życiu to zwycięstwo również jest możliwe!?
Przemek Szczotko Zielonogórski muzyk i ewangelizator skomponował kilka albumów z serii PS – muzyka dla głodnych oraz album świąteczny Emmanuel.
Książka jest dostępna przy zamówieniu prywatnym pod adresem mailowym: przemoszczota@wp.pl lub na Messengerze: Przemek Szczotko. Napisz do mnie na ten adres.
