Reklama

Emerytura przekleństwem?

KS. WIESŁAW BANAŚ
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2001

Odwiedzam starszą panią i widzę, że kobieta ślęczy nad stołem z kartkami, na których zapisuje wydatki. Dostrzegam zaaferowanie starszej kobiety, nerwowe podliczanie kolumn. Pytam, a cóż tam babciu robicie? Kobieta podnosi głowę i powiada, że robi rozliczenie dla córki, ze swej własnej emerytury. Zbolała dodaje: będzie granda, gdy córka sprawdzi, a mnie tu brakuje. Sama nie wiem co z nią zrobiłam?

Z jednej strony dobrze jest, starszy człowiek ma zajęcie, zwłaszcza gdy lubi to. Zauważmy, że sprawa jest poważniejsza i godna refleksji, gdy musi to robić i do tego z obawy przed szykanami. W tym kontekście zapytam, czy powinna?

Jest to po części zrozumiałe, gdy mieszkają pod jednym dachem. Przybywając we wspólnym domu, powiedzmy, winna łożyć na utrzymanie. Ale w tym miejscu można zapytać, czy w życiu mało już dała? A zatem nie powinność, ale jej dobra wola, decydować może o wsparciu młodego pokolenia. Dla przypomnienia dodam, że w tradycyjnej rodzinie patriarchalnej obecność osób starszych uważana była za zaszczyt i błogosławieństwo niebios. A więc sama obecność była czymś ważnym, wystarczającym. Choć i tak niekiedy jest.

Czasami też, aż miło popatrzeć jak rodzina nadskakuje przy dziadku, babci. No i dobrze, emerytura reperuje budżet niejednego gospodarstwa, zwłaszcza wiejskiego. Niestety, żadną miarą nie można tolerować faktu, gdy rodzina wydziera staruszkom emeryturę, tym bardziej, gdy staruszkowie mieszkają oddzielnie. Ile też rodzinnych sporów przez to się odbyło. Brat z bratem, siostra z bratem, nie ma znaczenia rodzinna więź, rodzeństwo schodzi na plan dalszy, niby to chodzi o babcię i dziadka, o ich dobro. Ironicznie zapytam: a gdyby nie emerytura, czy tyle samo uczucia by w to wkładali?

Skąd się bierze taka postawa? Czy można to tłumaczyć bezrobociem, trudną sytuacją w kraju? Przecież są ludzie biedni, szlachetni, którzy sami borykają się z problemami i nawet nie myślą, by wyciągnąć ręce po czyjeś pieniądze. A ileż to ziemia nosi starych chłopów, którzy dziesiątki lat są na utrzymaniu mamusi. Inną grupę stanowią ci, co babciom wyliczają każdy grosz. Z moich obserwacji wynika, że wśród tych ostatnich najczęściej są tacy, którzy własnych pieniędzy nie szanują, natomiast innym remanenty ochoczo i nader często robią. Niekiedy tylko dlatego, że chcą na swój sposób zarządzać nie swoim. Tym bardziej pożałowania godne są utytułowane pociechy z wyciągniętymi rękami - dodam żebracy. Mania to czy już wprost kleptomania?

W Polsce w wielu domach emerytura jest obiektem pożądania. I nieważna jest tu płeć, wiek, tu powiem celowo - ukończone szkoły, zajmowane stanowiska. Pazerność aż kwitnie. Chorobliwa sytuacja w naszym kraju burzy relacje rodzinne. Są przyczyną zawiści, łez, nieporozumień. Funkcjonował kiedyś przed laty żart, że lepiej w domu trzymać staruszka niż byka w oborze. W podtekście czytaj emerytura. Jest to sytuacja delikatnie mówiąc niekiedy nieznośna. W takim przypadku dla emerytów utrapieniem są chmary sępów czekających na listonosza, który przynosi do domu emeryturę dziadków. Sposoby wydzierania są przemyślne: od krokodylich łez, przez pożyczki, po najzwyklejsze wprost wydzieranie.

Czy mamy prawo ingerować, tym bardziej rozliczać swą matkę, ojca? Przecież to, jest ich sprawa. Chrześcijaństwo podpowiada, że nawet dar dany komuś jest od tej chwili jego i obdarowany może z nim zrobić, co tylko zechce, według własnej woli. Myślę, że zabór emerytury jest to, delikatnie mówiąc - nietaktowne, mało chrześcijańskie. A może trzeba sobie jasno powiedzieć: kogo sobie, matko, ojcze, wychowaliście, takiego macie. Teraz owocuje lansowany dawniej model waszego życia - mieć za wszelką cenę. Pożądliwość mamony owocuje.

Na Zachodzie temat pieniędzy, czyli to ile kto zarabia, w towarzystwie nie funkcjonuje. W tej materii przejawiają dużo więcej dyskrecji niż my. Ludzie, którzy doczekali się emerytury, po prostu z niej korzystają, mając więcej czasu: podróżują, pielęgnują własne zainteresowania. Oczywiście, zawsze jest to w zakresie ich własnych możliwości. Czasami bywa też tak, że ich nie stać na dotychczasowy standard życia, żyją więc skromniej. Nie spotkałem się z tym, by rodzina goniła za emeryturą, choć być może takie sytuacje mają miejsce. Niemniej zdecydowanie takowych sępów jest tam mniej. Cóż można by więcej powiedzieć? Zwykle ludzie starsi są hojni, niekiedy też przezorni. W tym pierwszym przypadku na hojność trzeba sobie zasłużyć. W tym drugim przypadku pozwólmy im decydować o sobie, to oni ostatecznie mają prawo do tego, co i jak robić ze swoim.

Zauważmy, iż w obecnych czasach na liście pożądań pieniądz zaczyna zajmować coraz pocześniejsze miejsce. Tym co mówią, że się nic nie dzieje, że dziś tak być musi, postawię pytanie. Co będzie w przyszłości, jak ci mali, którzy na to patrzą, do tego się przyzwyczajają, dorosną? Śmiem twierdzić, że pójdą jeszcze dalej, gdy ty zajmiesz miejsce dziadka, babci. Zreflektuj się, byś na przyszłość nie przeklinał swej wypracowanej emerytury.

Watykan: Benedykt XVI przyjął zakonników z okolic Ratyzbony

2019-08-19 11:58

st (KAI) / Watykan

10 sierpnia papież-senior Benedykt XVI przyjął w swojej rezydencji w klasztorze Mater Ecclesiae w Watykanie czterech zakonników z klasztoru św. Michała w Paring (diecezja Ratyzbona) w Bawarii: braci Johannesa, Fabiana, Elwira i Patryka. Należą oni do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna – podaje portal il sismografo.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
ilsismografo/www.propstei-paring.de

Przez pół godziny goście mieli okazję wymieniać serdeczne słowa z papieżem-seniorem. W spotkaniu uczestniczył brat Benedykta XVI, ks. prał. Georg Ratzinger, który jak co roku spędza latem kilka dni ze swoim bratem, pomimo iż obydwaj są już ludźmi sędziwymi i w nie najlepszym stanie zdrowia. Podczas spotkania obecny był także abp Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz papieża-seniora. Goście otrzymali różaniec w prezencie, a spotkanie zakończyło błogosławieństwo Benedykta XVI.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Krajewski o spowiedzi: Bóg zawsze daje mi szansę!

2019-08-20 09:37

xpk / Łódź (KAI)

- Kiedy się spowiadam, to świat staje się lepszy! – To nie znaczy, że jak wyjdę z tego kościoła, to Drużbice będą lepsze. To ja będę inaczej patrzeć na świat! Będę patrzył oczyma czystymi! Będę patrzył na nowo! Bóg zawsze daje mi szanse! Idź i nie grzesz więcej! Idź i bądź piękny! Bądź jak ja przebaczaj wszystkim! – mówił do pielgrzymów kardynał Konrad Krajewski.

Archidiecezja Łódzka

Wczoraj po porannej Mszy świętej 353 pielgrzymów wyruszyło z Pabianic w 551. Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Przez pięć dni pątnicy pokonają 133 km i staną przed szczytem tronu Królowej Polski.

W pierwszym dniu pątniczego trudu, wieczorem tuż przed jego zakończeniem, miało miejsce nabożeństwo pokutne, w czasie którego była okazja do rachunku sumienia oraz wyznania grzechów w sakramencie pokuty i pojednania.

W tym roku – po raz pierwszy - to nabożeństwo odbyło się w parafii pw. Św. Rocha w Drużbicach, a przewodniczył mu ksiądz kardynał Konrad Krajewski. W homilii wygłoszonej do pielgrzymów - opierając się o tekst ewangelii - jałmużnik papieski wskazał na – grzech, który choć dokonywany jest w samotności - bo nikt o nim nie wie, lub wydaje mi się, że o nim nikt nie wie - jest zawsze grzechem społecznym! – zauważył kardynał Krajewski. - Bo jeżeli ja jestem człowiekiem słabym i grzesznym, to grzech oddziałuje zawsze na innych. Dlatego ta wspólnotowa celebracja sakramentu pokuty jest bardzo pomocna. Wszyscy jesteśmy grzeszni, ale wszyscy całkowicie ufamy Jezusowi, bo tylko całkowite zaufanie Jemu, może nas poprowadzić do całkowitego piękna! Wtedy zaczyna działać Jezus, a nie ja! – podkreślił.

- Grzech na początku może się wydawać całkiem fajny, i tak się zaczyna na ogół! Grzech może być na początku całkiem sympatyczny, bo jest pięknie opakowany tak, jak prezent! Ale potem zostajemy jak szmaty, potem on nas niszczy. On potem powoduje że człowiek odchodzi smutny. Czy ja po grzechu, gdy nie podobam się Panu Bogu, jestem smutny? Czy jest mi przykro, nie tyle z powodu grzechu, ale dlatego, że obraziłem Boga? – pytał kardynał z Łodzi.

- To dzisiejsze nabożeństwo jest po to, byśmy po nim zaczęli patrzeć na świat tak, jak patrzy na niego Jezus. By nasze serce biło w rytm Jego serca - uczyń serce moje według serca Twego! Trzeba nam wyjść stąd pełnym łaski, pięknym, odnowionym. Wyjść tak – jak mówi Ojciec Święty Franciszek – by nie bać się niczego, by mieć zawsze przy sobie Jezusa! - tłumaczył kardynał.

Jałmużnik papieski zaapelował do pielgrzymów – proszę was, kiedy dziś uklękniecie przy konfesjonale powiedzcie Jezusowi o tym, że Go kochacie! Jezu, ja Cię naprawdę kocham! A te grzechy są tylko po to, bym wyszedł dziś z tej świątyni piękny, pełen nadziei. Ja też dziś przy mojej spowiedzi powiem Jezusowi – kocham Cię! Kocham mimo moich grzechów, moich upadków, moich słabości, mimo, że zmęczony jestem także moim ciałem – kocham Cię Jezu! – tłumaczył kaznodzieja.

Nabożeństwo pokutne połączone ze spowiedzią świętą zakończyło pierwszy dzień pabianickiego pielgrzymowania do Częstochowy. Przed pątnikami jeszcze 4 dni pielgrzymowania na uroczystości odpustowe Matki Boskiej Częstochowskiej – 26 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem