Jej modlitwie zawierzamy przede wszystkim przypadki trudne i beznadziejne. Oto jedno z wielu świadectw:
„Jestem 35-letnią kobietą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jeszcze zanim wyszłam za mąż, miałam ogromną wiarę w Świętą Ritę, modliłam się do niej i błagałam w trudnościach, a ona w większości przypadków mnie wysłuchiwała. 23 czerwca 2021 roku wzięłam ślub, a naszym największym pragnieniem od samego początku było posiadanie dziecka, które niestety się nie pojawiało.
W czasie Świąt Wielkanocnych 2022 roku przyjechaliśmy do Cascii – obiecałam, że ofiaruję mój welon ślubny klasztorowi. Wspinając się na scoglio (skałę modlitwy – przyp. tłum.), na każdym stopniu błagałam i wzywałam Świętą Ritę, by spełniła nasze długo odczuwane pragnienie, i złożyłam obietnicę: jeśli obdaruje mnie dzieckiem, na znak wdzięczności wejdę na skałę z dzieckiem na ręku.
Po powrocie z Cascii zaczęły się ponowne badania lekarskie i odkryłam, że mam problem z lewym jajowodem – w 90% był niedrożny. Od pierwszej chwili lekarz powiedział mi wyraźnie, że z jednym jajowodem trudniej mi będzie zajść w ciążę. (...)
Reklama
W czerwcu rozpoczęłam leczenie, ale nie przyniosło ono oczekiwanych rezultatów, więc zaproponowano mi inny sposób leczenia zgodnie z ustalonym w razie potrzeby programem. Przez cały czerwiec każdego wieczoru odmawiałam koronkę do Świętej Rity, zasypiając z nią w dłoniach. Wbrew wszelkim oczekiwaniom 30 czerwca dowiedziałam się, że jestem w ciąży. (...) Od samego początku była mocno zagrożona, ale dzięki wierze i modlitwie została utrzymana do końca.
2 marca, odmawiając Różaniec z 15 czwartków poprzedzających święto Świętej Rity, wypowiedziałam swoją prośbę, abym mogła urodzić następnego dnia, przede wszystkim dlatego, że byłam zmęczona i obolała z powodu trwającej ciąży, ale też dlatego, że następnego dnia wypadały moje urodziny i marzyłam, aby moje pragnienie zostało wysłuchane. Dnia 3 marca, o godz. 2.15 w nocy, odeszły mi wody, a mój cudowny Paolino urodził się o 7.26.
Nigdy nie przestanę dziękować Świętej Ricie za ten wspaniały dar. W tym roku podczas Świąt Wielkanocnych pojechaliśmy do Cascii, bo miałam wypełnić to, co obiecałam – wspiąć się na skałę z moim dzieckiem w ramionach. Spełniłam obietnicę, z wielkim trudem udało mi się wejść na samą górę z Paolinem w ramionach.
Reklama
Tam podziękowałam mojej ukochanej Świętej Ricie i wypowiedziałam kolejną prośbę: jeśli uważa, że zasługuję na to, by ponownie zostać mamą, niech podaruje mojemu dziecku rodzeństwo. Jeśli nie, to też dobrze, bo przecież już spełniła moje pragnienie. Zaledwie tydzień później, 4 kwietnia, odkryłam, że znowu jestem w ciąży. I z wielkim zdumieniem uświadomiłam sobie, że weszłam na skałę, nie wiedząc o tym, iż noszę już w sobie nowe życie i że Święta Rita już wtedy spełniła moje pragnienie. Jednak najbardziej niezwykłe było to, że podczas pierwszego badania lekarz stwierdził, iż owulacja nastąpiła po lewej stronie, a więc tam, gdzie mam niedrożny jajowód. Moja umiłowana Święta Rito, nigdy nie przestanę Ci dziękować. Miej zawsze w opiece moje dzieci”.
(Z książki Idź do Świętej Rity. Pielgrzymka duchowa w sześciu etapach.
Święta Rita z Cascii (1381 – 1457) żona, matka, mniszka, mistyczka jest jedną z najbardziej ukochanych i najczęściej wzywanych świętych. Patronka spraw beznadziejnych, opiekunka małżeństw i rodzin, ostatnia nadzieja w chorobach nowotworowych, powierniczka w rozwiązywaniu trudnych spraw, jest wzywana na całym świecie, nie tylko przez chrześcijan, ale także przez wyznawców innych religii. Cuda, które dokonywały się zarówno za jej życia, a tym bardziej po śmierci, są widocznym znakiem, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.
