Reklama

Beata Szydło desygnowana na premiera

2015-11-13 14:15

wpolityce.pl

Artur Stelmasiak

Punktualnie o 1300 w Pałacu Prezydenckim prezydent Andrzej Duda desygnował Beatę Szydło na stanowisko prezesa Rady Ministrów. Do zaprzysiężenia nowego rządu mogłoby dojść już w poniedziałek.

Zobacz zdjęcia: Beata Szydło desygnowana na premiera

Przemówienie prezydenta:

Szanowna Pani Premier, panie premierze, panowie marszałkowie, panowie posłowie, dostojni goście, szanowni państwo, drodzy przyjaciele.

To ważna i niezwykła chwila. Ważna dla Rzeczypospolitej, ważna dla polskiego społeczeństwa, niezwykła dla mnie osobiście, niezwykła dla pani premier, dla zgromadzonych na sali. Niezwykła nie tylko z tego punktu widzenia, że przychodzi po ponad 8 latach, kiedy Prawo i Sprawiedliwość, partia, z której wywodzi się pani premier, jest jej kandydatem, a w tej chwili już premierem i z której wywodzę się i ja, zaczyna sprawować w Polsce władzę.

Reklama

Zaczyna sprawować władzę w warunkach nadzwyczajnych, albowiem posiadając wraz ze swoimi partnerami, a więc jako cała Zjednoczona Prawica samodzielną większość i w Sejmie, i w Senacie. Większość, która pozwala na decyzje o przyjęciu lub odrzuceniu każdego projektu ustawy. To przede wszystkim wielka odpowiedzialność, ogromna odpowiedzialność za sprawy polskiego państwa i jego przyszłość, która jest złożona na barki tych, którzy zasiadają w nowym parlamencie, na barki pani premier i rządu. (…)

To niezwykła chwila dla mnie, jako prezydenta, gdyż niezwykłą wagę przywiązuję do konstytucyjnej zasady współdziałania. To współodpowiedzialność nasza za sprawy państwa i przysżłość Polaków. Odpowiedzialność wielka, związana z ogromnymi nadziejami i oczekiwaniami. Odpowiedzialność, z której musimy wywiązać się w sposób godny, byśmy mogli po 4 latach rządu, a ja po 5 latach prezydentury, z podniesioną głową spojrzeć naszym rodakom w oczy i powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by podnieść poziom życia w Polsce, dostrzegać potrzebujących, by nie było rozpaczy materialnej wśród rodziców wychowujących niepełnosprawne dzieci, wśród wszystkich tych, którzy dzisiaj mówią, że im się trudno żyje. (…)

Przypominają mi się dzisiaj słowa pana prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego, które wypowiedział 3 czerwca 2006 roku, kiedy po raz ostatni jako prezydent był na kongresie PiS. Powiedział, że współtworzył PiS, że jest to jego ugrupowanie, ale opuszcza je jako prezydent, ale nie opuszcza tego wszystkiego, co treściowo wypełnia słowa Prawo i Sprawiedliwość. To jest troski o polskie państwo, o taką Polskę, która będzie równa dla wszystkich, o Polskę, która będzie umiała bronić i pomagać słabszym i nie będzie musiała bać się silnym. Polskę, w której wymiar sprawiedliwości będzie tak działał, że przestępcy będą karani, a zwykły, uczciwie żyjący człowiek, który walczy o uczciwe państwo będzie mógł działać spokojnie. Że nie będzie ścigany, ukarany. I to niezwykle ważne, żeby Polska w pełnym wymiarze, w poczuciu wszystkich, takim państwem się stała.

Pan prezydent powiedział wtedy znamienne słowa: „Będą pewnie spory, ale to nie będą spory dotyczące tego, czy naprawiać Polskę i czy potrzebujemy takiej Polski, ale co najwyżej jak to robić”. Tak jak powiedziałem w Sejmie: spory są elementem polityki, także co do tego, jak działać w szczegółach. Ale spór jest twórczy, gdy jest porozumienie. Nasze współdziałanie będzie polegało na porozumieniu. Będę chciał współdziałać i z panią premier, i z ministrami. Chcę powiedzieć, że we wszystkich sprawach państwowych pani premier i jej rząd mogą na mnie liczyć. (…)

Jestem przekonany, co do dobrej współpracy. Z panią premier, z Tobą, droga Beato, znamy się od lat. Pracowaliśmy w jednym regionie, była między nami zgodność co do kierunku działania. Jestem przekonany, ze się to nie zmieni. Ale chcę powiedzieć jeszcze jedno: to są wielkie dni. To są historyczne dni dla Polski. Gratuluję pani premier, że tak sprawnie, z wielkim wysiłkiem, prowadziła tę kampanię, która doprowadziła do tak niezwykłego zwycięstwa PiS.

Ale przede wszystkim chcę pogratulować i złożyć wyrazy szacunku i podziwu panu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi PIS. Panie premierze, każdy, kto zajmuje się polityką i obserwuje scenę polityczną z uwagą, nie ma wątpliwości co do jednego: z całą pewnością jest pan wielkim politykiem, wielkim strategiem, ale dodam jeszcze jedno: z całą pewnością jest pan wielkim człowiekiem. Jest pan wielkim strategiem, bo podjął pan ogromne ryzyko, gdy ostatecznie razem z władzami PiS zdecydował pan, że będę kandydatem na prezydenta. (…)

Potem podjął pan kolejne ryzyko, wystawiając na kandydata na premiera panią prezes, dziś premier Beatę Szydło. To było ryzyko polityczne, trzeba wielkiej odwagi i determinacji, by czegoś takiego dokonać. Trzeba być wizjonerem. Ale jest druga strona tego medalu - wszyscy wiedzą, że to pan jest liderem PiS. Trzeba być wielkim człowiekiem i patriotą, absolutnie przekonanym dla realizacji swojej idei budowy silnej Polski, którą ma PiS, żeby mimo oczywistych własnych ambicji, oddać pałeczkę władzy w ręce ludzi, z którymi do tej pory pan blisko współpracował. Jestem dla pana pełen podziwu. Myślę, że tak uważa zdecydowana większość Polaków, także tych, którzy pana nie lubią. (…) Z całego serca panu gratuluję tego zwycięstwa. Proszę o przekazanie moich gratulacji koleżankom i kolegom posłom, senatorom i w ogóle całemu ugrupowaniu, wraz z moimi pozdrowieniami.

Cieszę się, że są z nami przewodniczący wszystkich klubów parlamentarnych. Bardzo dziękuję za obecność. (…) Chciałbym, żebyście byli pewni, że mając swoje przekonania i idee, których się nie zaprę, jestem prezydentem i rozumiem, co to oznacza. Drzwi Pałacu są dla Was otwarte. Stół negocjacji, porozumienia i rozmowy. A przede wszystkim kultury politycznej i jeżeli będzie trzeba - zrozumienia i wyrozumiałości. O to także proszę.

Jeszcze raz gratulując pani premier nominacji, czekając na spotkanie z całym rządem, gratuluję i panu premierowi. Gratuluję wszystkim obecnym i dziękuję.

Głos zabrała także Beata Szydło:

Panie prezydencie, panowie marszałkowie, panie premierze, panowie przewodniczący, ministrowie, szanowni państwo.

Bardzo dziękuję za zaufanie, którym została obdarzona. Chcę podziękować wszystkim Polkom i Polakom, którzy zaufali nam w wyborach parlamentarnych. (…) Bardzo dziękuję panu prezydentowi za zaufanie, którym mnie obdarzył. Dziękuję panu premierowi Kaczyńskiemu i mojej partii. Chcę to bardzo wyraźnie i głęboko podkreślić. Mojej partii - PIS. Za zaufanie.

To ogromna odpowiedzialność, ale wierzę w to głęboko, że z tymi ludźmi, którzy podejmują się razem ze mną dobrego planu naprawy Rzeczypospolitej, o którym mówiliśmy w kampanii, to ludzie odpowiedzialni, którzy wiedzą, że dobro obywateli i państwa ponad wszystko. Zrobimy wszystko, by ten dobry plan wprowadzić w życie i nie zawieść Polek i Polaków. Wierzę, że to będzie rząd współpracy, że w parlamencie będziemy mogli wspólnie razem przeprowadzać te dobre zmiany.

Naszą dewizą będzie: praca i pokora. Wierzę głęboko, że wszyscy członkowie rządu będą w ten sposób podchodzili do swoich obowiązków. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. I przede wszystkim - zdaję sobie sprawę, że dzisiaj ta ogromna odpowiedzialność to jest odpowiedzialność przed naszymi rodakami. Dziękuję bardzo.

W uroczystości wzięli również udział prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także marszałkowie Sejmu i Senatu: Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski oraz wielu polityków rządzącej partii.

Zgodnie z konstytucją prezydent desygnuje nowego premiera, który proponuje skład rządu. Na powołanie szefa rządu z pozostałymi członkami gabinetu i odebranie przysięgi od nowo powołanej Rady Ministrów głowa państwa ma 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu.

Najpóźniej 14 dni po powołaniu premier wygłasza expose i składa wniosek o wotum zaufania dla rządu, którego udziela Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Komitet Polityczny PiS zaakceptował kandydaturę Beaty Szydło na premiera i skład jej rządu w poniedziałek. W czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym Ewa Kopacz złożyła dymisję Rady Ministrów. Andrzej Duda tego samego dnia otworzył pierwsze posiedzenie Senatu.

Tagi:
premier

Reklama

Prezydent Duda powołał nowy rząd premiera Morawieckiego

2019-11-15 18:45

wpolityce.pl

Prezydent Andrzej Duda powołał nowy rząd premiera Mateusza Morawieckiego. Zgodnie z konstytucją Morawiecki złożył we wtorek na ręce prezydenta dymisję poprzedniego rządu. Wczoraj został desygnowany na premiera i prezydent powierzył mu misję utworzenia rządu. Informacje na bieżąco.

www.premier.gov.pl

Głos zabrał prezydent Andrzej Duda

Bardzo serdecznie gratuluję. Są w kadencji parlamentu takie co najmniej trzy bardzo ważne momenty. Tym pierwszym i drugim momentem jest ukonstytuowanie się nowego Sejmu i Senatu. Kolejny moment to chwila, w której powstaje nowa Rada Ministrów. Chciałem podziękować podjęcia się tych obowiązków,ale także za dotychczasowe pełnienie obowiązków, bo wielu z państwa te teki otrzymuje po raz kolejny. Bierzecie na siebie odpowiedzialność w poczuciu, że dobro ojczyzny i pomyślność obywateli jest najwyższym nakazem — mówił prezydent.

www.premier.gov.pl

Wiem, że to ślubowanie będziecie mieli w sercu. Jesteście tymi, którzy sprawdzili się, czasem wielokrotnie, w służbie dla obywateli, dla ojczyzny, dla Rzeczpospolitej. Trudno te pracę oszacować, ma swoją niezwykłą specyfikę. Sam wiem, jaka to odpowiedzialność — dodał.

Dziękuję też państwa najbliższym, którzy znoszą ten brak obecności. Wiemy, że taka jest specyfika tej służby, mamy świadomość, jaka to odpowiedzialność. To jest służba do końca, do czasem ostatniego tchnienia. Z wieloma z państwem znam się od wielu lat. Przezywaliśmy chwile radości, ale też te bardzo ciężkie. Mogę powiedzieć, że w jakimś sensie jesteśmy związani oddaniem Polsce. Byliśmy tego świadkami. Wiem, na jaką służbę nas stać — podkreślił Duda.

Wiele dobrego udało się zrealizować przez 4 lata. Chciałbym, żeby to podziękowanie popłynęło do pani premier i ministrów, którzy pełnili w tym czasie swoje obowiązki. To, co zostało zrobione, to ogromna zasługa rządu. chciałbym, żeby to, co będzie realizowane, było realizowane co najmniej tak dobrze jak dotychczas — przyznał prezydent Duda.

Wiele dobrego został zrealizowane. Nie wszystko się udało, nie wszystko udało się dobrze, ale nikt z nas nie jest nieomylny. Pomyłki i złe decyzje się zdarzają. Najważniejsze to przyznanie się do błędu. Wierzę, że takie sytuacje żadnego z państwa nie dotkną. Że wszystkie zadania będziecie realizowali z powodzeniem. Tego życzę na nową drogę sprawowania władzy. Niechaj wszystkie wasze marzenia i plany spełnią się jak najlepiej z pożytkiem dla Polski. Jestem zawsze otwarty na współpracę, na inicjatywy ważne dla Polski. Dla was drzwi Pałacu Prezydenckiego są zawsze otwarte — zapewnił prezydent.

W nawet najtrudniejszych kwestiach jestem otwarty. Jestem gotów dźwigać ciężar służący dobru RP. Życzę powodzenia na tej drodze. Wierzę, że będzie to służba z pożytkiem dla Polski i naszych obywateli. Niech żyje Polska! — zakończył prezydent.

Głos zabrał premier Morawiecki.

Służba RP to zaszczyt nieporównywalny z niczym innym. Odwaga, determinacja i przywiązanie do ojczyzny to wartości potrzebne przy naprawie RP. Naszym podstawowym celem jest uczynienie z Polski kraju najlepszego do życia w Europie. Wiemy, że w świetle kamer będziemy 1 proc. naszego czasu. 99 proc. to żmudna praca, trudne negocjacje, rozmowy, żeby wypracować jak najlepsze rozwiązania dla Polski i Polaków. Jestem przekonany, że tak jak ślubowanie kojarzy się z rycerskością, szlachetnością, tak my będziemy kierować się szlachetnością we wszystkich czynach, które doprowadzą do piękniejszej RP — mówił premier Morawiecki.

Dziękuję za okazane zaufanie. Dziękuję Polakom, którzy potwierdzili nasz kierunek. To zaufanie niezwykle zobowiązuję. Zakończę słowami Jędrzeja Moraczewskiego, który powiedział, że pragniemy pooprawiać los miliona ludzi, prostować drogi dla Polaków. Tak pragniemy i to będziemy czynić — zakończył premier.

Jako pierwszy przysięgę złożył premier Mateusz Morawiecki. Prezydent i premier złożyli podpisy pod postanowieniem o powołaniu w skład Rady Ministrów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”

2019-11-15 18:50

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Tuż przy placu św. Piotra otwarto watykańską noclegownię dla bezdomnych. Schronienie znajdzie w niej ok. 50 mężczyzn i 15 kobiet. Noclegownia powstała z inicjatywy papieskiego jałmużnika, a opiekować się nią będą wolontariusze ze Wspólnoty św. Idziego.

Vatican News

Noclegownia mieści się w historycznym pałacu, który rzymska rodzina Migliori w 1930 r. podarowała Stolicy Apostolskiej. W czteropiętrowym budynku m.in. mieszkały siostry zakonne, był nowicjat i bursa dla dziewcząt. Z czasem został opuszczony i popadał w ruinę. W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Konrad Krajewski wyznaje, że gdy odnalazł ten pustostan papież Franciszek od razu postanowił przekazać go na pomoc bezdomnym.

- Ojciec Święty natychmiast zdecydował, że przeznaczamy budynek na noclegownię, która chcemy, by zaszokowała pięknem. Zaszokowała pięknem, tak jak syn marnotrawny został zaszokowany tym, że ojciec na niego czekał i dał mu wszystko co najlepsze. I myślę, że my tutaj musimy właśnie tak działać. Nie mówić bezdomnym o Bogu, tylko tak żyć, tak się nimi opiekować, żeby oni nas zapytali dlaczego – mówi papieskiej rozgłośni kard. Krajewski.

– Najpierw była zebrana grupa bezdomnych: murarzy, stolarzy, tynkarzy, hydraulików. I oni odnawiali ten dom. Jest dokładnie ich. Dom już jest otwarty bowiem od wczoraj mieszkają nasi pierwsi goście. Jeden z nich od sześciu lat mieszkał na ulicy. Chcemy żeby zapytali: „kim ja jestem, żebym był przyjmowany w tak pięknych pomieszczeniach”. Ci, którzy tutaj wchodzili wczoraj mówili: „to nie dla nas, chyba ksiądz pomylił budynek”. No właśnie nie. Taki jest Jezus. Dom już jest poświęcony przez obecność bezdomnych, bo oni reprezentują Jezusa. Nie musimy wcale tego kropić wodą święconą, żeby jeszcze potem zostały ślady na świeżo pomalowanych ścianach.

Kard. Krajewski podkreśla, że osoba zgłaszająca się do noclegowni nie może być pijana, co nie znaczy, że nie może być dotknięta chorobą alkoholową. Bezdomni będą mogli korzystać z pomocy tak długo, jak będzie im potrzebna, nie ma limitu czasu. Na dzień noclegownia jest zamykana, ale do dyspozycji gości są pokoje dziennego pobytu. „Dwa piętra budynku zajmują pokoje do spania. Dla kobiet wydzielono osobne skrzydło” – mówi kard. Krajewski.

„Wiele mebli dostaliśmy z pięciogwiazdkowego hotelu Hilton. Dlatego wyposażenie jest na takim poziomie. I to wszystko przeznaczamy dla biednych, czyli dla Jezusa. Jest sala komputerowa, żeby mogli np. przez Skype'a porozmawiać z bliskimi, żeby mogli napisać podanie o dokumenty, o wyrobienie paszportu. I oczywiście wszędzie tutaj będą wspierani przez wolontariuszy ze Wspólnoty św. Idziego, którym powierzona jest ta noclegownia – mówi Radiu Watykańskiemu jałmużnik papieski. – Drugie piętro to przede wszystkim refektarze, ogromna jadalnia, gdzie możemy przyjąć ok. 80 osób. Olbrzymia kuchnia, w której gotują także stali diakoni zupy i posiłki na ulice. Rozdajemy je bowiem we wtorki, czwartki i niedziele na stacjach kolejowych, za każdym razem dla ok. 300 osób. Te wielkie garnki, które mieszczą po 100 litrów są właśnie z takim przeznaczeniem. Trzecie piętro to są pokoje: jedno, dwu, trzy, pięcioosobowe. W sumie możemy pomieścić 50 osób w bardzo intymnych, kameralnych warunkach, ale wszystko jest przystosowane w ten sposób, że gdyby przyszła konieczność, np. mrozy, śnieg, czy deszcze, wszystkie łóżka mogą być piętrowe. I tym sposobem zamiast 50 możemy gościć 100 osób. W każdym pokoju jest obraz, świetna pościel, przy każdym łóżku stoliczek z lamką, żeby było naprawdę domowo i przyjaźnie”.

Papieski jałmużnik planuje, że noclegownia będzie zarabiała na swoje utrzymanie. Wykorzystany do tego zostanie taras budynku, z którego roztacza się przepiękny widok na bazylikę watykańską. „Taras chcemy przeznaczyć dla dziennikarzy. Kiedy będą chcieli robić różne nagrania z Watykanu, to mogą robić wywiady z naszego tarasu, gdzie prawie dotyka się kopuły św. Piotra, a to co zapłaciliby na mieście zostawią w noclegowni, by ją utrzymywać” – podkreśla kard. Krajewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem