Reklama

Z Maryją ku pogłębionej wierze (25)

Renata Mazur
Edycja przemyska 39/2003

Na początku były słowa, że Matka Boża Częstochowska nawiedzi parafię Wzdów. Później Ksiądz Proboszcz opowiedział o tym, jak w roku 1971 wędrowały same ramy, ponieważ Cudowny Obraz był więziony w kaplicy św. Pawła na Jasnej Górze. Obliczyłam, że ostatnim razem Obraz Jasnogórskiej Pani był w naszej parafii 32 lata temu. Wtedy nie było mnie jeszcze na świecie. Następne odwiedziny mogą być dopiero za jakieś 30 lub 40 lat. Zdałam sobie sprawę z tego, że może mnie już nie być wśród żywych. Zrozumiałam doniosłość i niepowtarzalność wydarzenia. Świadomość dobrej nowiny nieobca była również pozostałym mieszkańcom Wzdowa, którzy zaczęli dekorować domy, mieszkania i drogę. W świątyni odnowiono ołtarz główny i domalowano tajemnice światła Różańca. Przede wszystkim wierni przygotowywali się duchowo, uczestnicząc co środę w nabożeństwie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wzięli udział w rekolekcjach poprzedzających Nawiedzenie i przystąpili do sakramentu pokuty.
4 sierpnia 2003 r. zapisał się w sercach parafian jako dzień wielkiego święta. W słoneczne poniedziałkowe popołudnie cała miejscowość oczekiwała na Dostojnego Gościa w Wizerunku Maryi. Dźwięk syren oznajmiał zbliżanie się samochodu-kaplicy. Po wyjęciu Cudownego Obrazu, w imieniu parafian, ucałował Go proboszcz, ks. Ludwik Pietrycha. Kiedy przedstawiciele ojców wznieśli na swoich barkach Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, z oczu wielu mieszkańców popłynęły łzy szczęścia i wzruszenia. Nareszcie stało się to, na co tak długo czekali. Przyjechała do nich Matka, której mieli tyle do powiedzenia.
Następne nabożeństwa, Msze św., czuwania były dowodem głębokiej wiary i oznaką czci wobec Matki Bożej.
Jestem świadoma, że nie wszystko da się wyartykułować, nie każde przeżycie można oddać słowami. Wiele odczuć pozostaje w głębi duszy. Spotkanie z Matką, to spotkanie z Kimś, przy Kim można ciągle trwać. Ona zawsze ma czas dla ludzi, wszystkich słucha i nikim nie gardzi.
Podczas Nawiedzenia we Wzdowie do Matki Bożej podążali ludzie starsi, chorzy, matki, ojcowie, młodzież, a nawet małe dzieci, bo przecież Ona dla każdego ma otwarte ramiona.
Pod wpływem własnych przeżyć i rozmów z wieloma osobami mogę śmiało powiedzieć, że Matka Boża dokonała cudu w naszej parafii. Dała ludziom odczuć swoją obecność, uzbroiła ich w siłę i nadzieję. Wszyscy, którzy powierzyli Jej swoje troski odczuli dużą ulgę i doznali duchowego wsparcia. Powołam się tutaj na słowa ks. Ludwika Pietrychy, który powiedział, że Wzdów stał się Kaną Galilejską.
Mieszkańcy Wzdowa trochę martwili się, jak to będzie, czy podołają towarzyszyć Maryi w czasie nocnych czuwań i licznych adoracji. Pani Jasnogórska znowu dokonała cudu. Ludzie nie opuścili Dostojnego Gościa. W świątyni zawsze ktoś był, czuwał i rozmawiał z Najdroższą Matką. Noc z 4 na 5 sierpnia nie przypominała cichej i zaspanej. Cały czas przez wioskę przesuwały się mniejsze lub większe grupki przechodniów, którzy pielgrzymowali do wzdowskiej świątyni. W niej odbywało się wesele, na które zaproszeni zostali wszyscy ludzie, bez względu na stan, wiek, pozycję. Nikt nie czuł zmęczenia, wierni chcieli być jak najdłużej z Jasnogórską Panią. Przedstawiciele rodzin zmieniali się. Jedni podążali na Apel Jasnogórski, inni szli na pasterkę, wytrwali czuwali i modlili się nocą. To Maryja sprawiła, że ludzie otrzymali nadludzkie siły. Wiernych rozpierała radość z tego powodu, że istnieje Ktoś, Kto kocha nas wszystkich, z naszymi słabościami i ułomnościami, Ktoś, Kto cierpliwie na nas czeka i jest gotowy nas słuchać w każdej chwili.
Czas płynął tak szybko. Jak minuty mijały godziny. Wydawało się, że za szybko nadeszła chwila rozstania. Wzdowianie odczuli ją jak pożegnanie z najbliższą, najdroższą osobą. W uroczystej procesji pożegnania Cudownego Obrazu wzięli udział wszyscy wierni zgromadzeni w świątyni. Wzruszenie na twarzach wielu rozmodlonych było znakiem głębokiego przeżycia spotkania z Matką Bożą.
Bp Stefan Moskwa, który celebrował uroczystą Mszę św. podczas powitania Obrazu wspomniał, że Maryja jest oknem do Boga. Wzdowianie cieszą się, że nie żyją w zamknięciu i ciemności i mogą przez Maryję kontemplować oblicze Jej Syna. Wiedzą, iż to od nich zależy czy okno Maryi pozostanie dla nich otworzone. Uczynią wszystko, aby w czyn wprowadzić starodawną zasadę: „Per Mariam ad Jesum”.
To spotkanie z Matką Bożą będą dalej kontynuować przez nawiedzenie rodzin parafii w Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej, który znajduje się w naszej świątyni. Lud Boży realizował będzie dary duchowe, które przedłużą niepowtarzalne chwile spotkania z Matką.
Pani Jasnogórska, Matka Kościoła, Królowa Polski odniosła kolejne zwycięstwo w małej miejscowości o nazwie Wzdów. Rozważanie tajemnic życia Maryi i Jej udział w zbawczym dziele Syna umocniło wiarę wszystkich parafian, tak, by Jej blask przenikał codzienność poszczególnych osób, rodzin i całej wspólnoty Kościoła.
Wierni wzdowianie świadomie powtarzają za Ojcem Świętym Janem Pawłem II Totus Tuus, Maria!

Reklama

Austria: modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki w jego wiedeńskim „mieszkaniu”

2019-11-13 13:25

ts (KAI) / Wiedeń

Jak co roku Mszą św. z udziałem młodzieży skupionej w duszpasterstwie polonijnym w Wiedniu rozpoczęły się tygodniowe modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki. Trwający przez tydzień cykl uroczystości liturgicznych sprawowany jest w domu, w którym przyszły polski święty jako 14-latek mieszkał wraz ze swoim starszym bratem Pawłem od marca 1566 do marca 1567 r. W tym samym domu mieszkał również późniejszy kardynał i prymas Polski, Bernard Maciejowski (1548-1608).

Katarzyna Dobrowolska
Św. Stanisław Kostka

Stanisław Kostka uczęszczał od 1564 r. do szkoły jezuitów w Wiedniu przy placu Am Hof. Kiedy po dwóch latach konwikt jezuitów im. Cesarza Maksymiliana II został rozwiązany, zamieszkał wraz z bratem w położonym przy sąsiedniej ulicy Kurrentgasse domu należącym do protestanta. W kilka miesięcy później ciężko zachorował i poprosił o Komunię św. Kiedy mu jej odmówiono, w cudowny sposób przyjął Komunię z rąk św. Barbary. Z tym okresem wiąże się też inna wizja: mówi ona, że Stanisławowi ukazała się Matka Boża, która w jego ręce położyła Dzieciątko Jezus i powiedziała, że Jezus życzy sobie, aby Stanisław wstąpił do zakonu jezuitów. Na dowód, że ta wizja była rzeczywistością, Matka Boża uzdrowiła Stanisława.

Ponieważ jego ojciec, mający wówczas rozległe wpływy polityczne, zdecydowanie sprzeciwiał się, aby jego syn wstąpił do zakonu jezuitów, wiedeńscy jezuici nie odważyli się go przyjąć do swojej wspólnoty. Dlatego Stanisław uciekł z Wiednia w 1567 roku i w przebraniu żebraka udał się pieszo do Augsburga, a następnie do Dillingen, gdzie spotkał się z prowincjałem niemieckiej prowincji jezuitów św. Piotrem Kanizjuszem. Ten posłał go dalej do Rzymu do generała zakonu św. Franciszka Borgiasza, który przyjął Stanisława do Towarzystwa Jezusowego. Św. Stanisław zmarł na skutek silnego krwotoku 15 sierpnia 1568 r., w dziesiątym miesiącu swego nowicjatu u jezuitów w Rzymie.

Kaplicę w mieszkaniu św. Stanisława w domu przy Kurrentgasse urządzono już w 1583 r. Po jego kanonizacji w 1726 r. Maria Barbara Koller von Mohrenfeld zleciła ozdobienie kaplicy licznymi stiukami i motywami kwiatowymi w stylu rokoko. Uczynił to w latach 1740-42 znany wówczas malarz Joachim von Sandrart. Obraz w głównym ołtarzu namalował w 1840 r. jezuita Franz Stecher. W kaplicy są też trzy obrazy ukazujące sceny z życia patrona młodzieży polskiej. Obraz przedstawiający przyjęcie św. Stanisława Kostki do zakonu jezuitów w Rzymie przez św. Ignacego Loyolę znajduje się w kościele jezuickim, tzw. uniwersyteckim przy Ignaz-Seipel-Platz.

Barokowa prywatna kaplica św. Stanisława jest czynna w dniach 13-20 listopada. przed południem do godz. 12.00, a po południu w godz. 15.00-18.00. W tych dniach codziennie sprawowane są Msze św. o godz. 7.30, a w niedzielę 17 listopada – o godz. 10.00. Poza tym wyjątkowym tygodniem kaplicę można zwiedzać po wcześniejszym uzgodnieniu z właścicielem domu, Związkiem Chrześcijańskich Pracobiorców (sekretariat: +43/1/533 82 51 lub 817 89 46). Rektorem kaplicy jest jezuita ks. Michael Zacherl SJ (tel. +43 15125232).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem