Reklama

Fundament, który boli

2016-03-25 14:17

Kl. Sławomir Pietraszko

Wiesław Ochotny

W nagrodzonej Oskarem bajce „Inside Out” personifikacje uczuć gromadzą wspomnienia najważniejszych wydarzeń nazywając je fundamentami. Mają one decydujące znaczenie, bo definiują charakter osoby, której są częścią - jej osobowość. W czasie Triduum Sacrum warto zastanowić się nad naszymi fundamentami, najważniejszymi wydarzeniami dla naszego „organizmu” - tym, co powinno nas definiować w podążaniu za Chrystusem, a o czym łatwo zapomnieć lub, z powodu braku czasu, przeoczyć.

Czwartek - Miłość

Zaczyna się nietypowo - Piotr i Jan mają znaleźć salę na Paschę a znakiem dla nich jest mężczyzna niosący dzban wody (Mk 14,13-15). Jakie musiało być ich zdziwienie? Przecież wiedzieli, że czynność ta należała wyłącznie do kobiet, a tu widzą mężczyznę opisanego dokładnie przez nauczyciela. Dlaczego im zlecono to zadanie, choć Judasz był Apostołem „trzymającym trzos”? Nie wiemy. Sala przygotowana, pora zasiadać do Paschy…

Reklama

Ostatnie Wieczerza nie bez przyczyny uchodzi za ucztę miłości, choć jak to w życiu bywa, rozpoczęła ją sprzeczka uczniów o zajmowane miejsca. Każdy chciał siedzieć na jak najgodniejszym, najbardziej honorowym (Łk 22, 24). Zazwyczaj Jezus gromił ich za takie postepowanie, tym razem postąpił inaczej. Daje im wyraźny przykład, jak mają czynić - przepasuje się i obmywa im nogi. Była to czynność o tyle niezrozumiała, bo upokarzająca dla każdego szanowanego nauczyciela. Nogi obmywali słudzy na najniższym szczeblu hierarchii służących, najgorzej traktowani.

Jakby tego gestu było mało warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną scenę. Po zapowiedzi zdrady uczniowie niemal przekrzykują się, pytając: „Czy to ja?”. Na pytanie zadane przez Judasza (Mt 26,25), być może siedzącego w pobliżu Pana, Jezus demaskuje zdrajcę - pokazuje mu, że wie, co ten zamierza uczynić. Walczy o niego do końca (demaskacja formą ostatecznego środka), bo liczy, że Judasz z płaczem wyzna swoją winę i będzie błagał o wybaczenie. Niestety, zdrajca nawet jawnie trwa przy swej zdradzie i wychodzi „w noc”, z której egzegeci porównują stan jego duszy.

Chrystus w tym dniu stawia uczniom pierwszy fundament - miłość, unaocznianą w Eucharystii. Bóg, który sam w istocie jest miłością uniża się dla człowieka, umywa mu nogi, więcej, walczy o każdą duszę. Św. Jan celowo napisze „do końca ich umiłował” (J 13,1) używając greckiego eis télos, aby podkreślić, że to „do końca” nie oznacza jakiegoś porządku czasu, ale raczej stopień intensywności do najwyższych granic, do wyniszczenia samego siebie. „W Jego śmierci dokonuje się owo zwrócenie się Boga przeciwko samemu sobie (…) - jest to miłość w swej najbardziej radykalnej formie” (Benedykt XVI, Deus Caritas est, 12).

Piątek - Sąd

Proces Jezusa odbywa się w dwóch fazach. Najpierw zostaje postawiony przed sądem religijnym Sanhedrynu, później prowadzą Go przed rzymskiego prokuratora, Piłata. Przyjrzyjmy się pierwszej fazie. Choć nie jesteśmy pewni, czy w czasach Pana istniała już pewna kodyfikacja prawna, według Talmudu, aby proces był ważny należało ściśle przestrzegać kilku punktów. Przy sprawach typu karnego sąd Sanhedrynu przy obecności co najmniej 23 z 70 sędziów musi zaczynać się obrony oskarżonego, nigdy zaś od oskarżenia. Nie wolno było takich spraw rozpatrywać w przededniu szabatu lub święta, a postępowanie powinno się rozpoczynać w dzień i za dnia kończyć.

Ciekawym jest fakt, że podczas takiego procesu żaden z sędziów nie mógł przytaczać dowodów oskarżenia, ale każdy miał prawo do wskazania na dowody uniewinniające oskarżonego. W przypadku wyroku skazującego, nie mógł on być wydany w dniu procesu, lecz należało odczekać do następnego dnia. Nie trzeba być prawnikiem, by stwierdzić ile norm i zasad zostało pogwałconych.

Ale decydujące były zeznania świadków, których według prawa powinno być trzech (w niektórych wypadkach dwóch - wtedy trzecim, domniemanym świadkiem, był sam Bóg): postronnych i godnych wiary. Nic więc dziwnego, że Pan odsyła oskarżycieli właśnie do nich. Nie broni się, nie usprawiedliwia. Nauczał jawnie, wielu ludzi słuchało Jego nauki. Przecież byli tam nawet ludzie, zasiadający teraz w gronie sądzących (por. zasada o dowodach uniewinniających).

Gdy nie można znaleźć żadnego prawdziwego i zgodnego świadectwa sam arcykapłan (wbrew prawu, że oskarżony nie może świadczyć przeciw sobie) prowokuje Jezusa do wyznania, skąd inąd prawdziwego, że jest Mesjaszem, zasiadającym po prawicy „mocy (gr. dynamis) Bożej”, które zostaje zinterpretowane jako bluźnierstwo. Ciekawe, że kiedy sto lat później jeden z poważanych rabinów ogłosi Bar-Kochbę Mesjaszem, wszyscy za nim pójdą wywołując krwawe i brzemienne w skutki powstanie.

Pora na sąd cywilny. Nagle zmieniają się zarzuty - Jezus już nie jest bluźniercą, ale buntownikiem na szkodę Cezara i Imperium. I jeszcze Piłat, który ze strachu zapiera się prawdy. Próbując ratować swoją posadę wydaje Jezusa na śmierć.

W czasie procesu Jezus niewiele mówił, ale położył kolejny fundament - prawdę. Jeżeli przyjmujemy wszystko z miłością, nigdy nie sprzeniewierzymy się prawdzie. Jak podkreślał bł. ks. Jerzy Popiełuszko: „Bo bać się w życiu trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju”. Bać się trzeba zdrady prawdy i drugiego człowieka, za cenę pozornego spokoju własnego sumienia.

Sobota - Cisza

I tak miłość i prawda połączyły się w jedno, kiedy zostały przybite tymi samymi gwoźdźmi do krzyża. Ziemię zaległa cisza. Ta noc z piątku na sobotę była chwilą ogromnej radości dla… członków Sanhedrynu. Odnieśli tryumf, pokonali wichrzyciela - już nic nie zrobi.

Paradoksalnie, po raz kolejny, w tej ciszy, gdy nic się nie działo - zdarzyło się najwięcej. Jak podaje Tradycja Kościoła, Jezus zstępuje do Otchłani by wybawić z niej dusze - pierwszych świadków Jego chwały. Chrystus naprawdę umarł, a więc jego dusza z boską naturą zstąpiła do Hadesu, ale nie po to by przegrać, lecz by ukazać swoją moc nad śmiercią. Jak zapowiedział Ozeasz: „Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności” (Oz 6, 2).

Na fundamencie ciszy na nowo rodzi się miłość i prawda.

Niedziela - Życie

Ktoś wspominał mi o księdzu, który podczas rezurekcji wygłosił kazanie krótkie (dwa zdania), lecz dosadne. Powiedział: „Chrystus zmartwychwstał! Ale wy i tak w to nie wierzycie…”. No bo jak może w nas trwać życie Chrystusa zmartwychwstałego, jeśli brak nam fundamentów: brak miłości, brak prawdy oraz (o co nietrudno w dzisiejszym świecie) brak ciszy, otwierającej na Boże Słowo? Co zostaje? Postawa Judasza zdradzającego miłość, Sanhedrynu i Piłata sprzedający prawdę oraz rozwrzeszczanego tłumu, zajętego swoimi sprawami zagłuszającymi głos tego, „który idzie w Imię Pańskie”…

Fakty historyczne oparte na książce: G. Ricciotti, Życie Jezusa Chrystusa, Wyd. Pax/Adam 2000

Tagi:
Triduum Paschalne

Reklama

Europa powinna powstać z grobu niewiary

2019-04-30 09:16

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 18/2019, str. 1-3

Święta wielkanocne są najważniejszymi świętami chrześcijańskimi. Te trzy dni od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego stanowią jedno wielkie święto, największe święto naszej wiary

Ks. Grzegorz Umiński, Stanisław Bałabuch
Procesję rezurekcyjną w katedrze świdnickiej poprowadził bp Ignacy Dec

Tym, czym jest niedziela dla tygodnia, tym są te trzy dni dla całego roku. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem, zwycięstwem nad cierpieniem, nad śmiercią. Poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Chrystusem.

Wielkanocnym obrzędom sprawowanym w katedrze świdnickiej przewodniczył ordynariusz bp Ignacy Dec. W homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek podczas porannej Mszy św. Krzyżma Ksiądz Biskup dziękował zgromadzonym kapłanom za ich dotychczasową służbę.

– Chcę zauważyć, że prawdopodobnie jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane jest mi przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam za waszą modlitwę, głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Liturgii Świętej, za troskę o chorych i biednych, za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych: świątynie, plebanie, budynki gospodarcze, cmentarze.

W czasie tej Eucharystii kilkunastu kapłanów uhonorowano godnościami kanonickimi. kanonikami EC zostali księża: Leszek Baranowski, Krzysztof Doś, Wojciech Drab, Paweł Kilimnik, Mateusz Pawlica, Ryszard Pasieka, Sebastian Nawrocki, Mariusz Walas, Grzegorz Todorowski. Godność kanonika RM nadano księżom: Marcinowi Czchowskiemu, Janowi Kwiatkowskiemu, Pawłowi Łabudzie, Danielowi Rydzowi, Marcinowi Ogórkowi, Marianowi Malikowi, Jackowi Stali, Pawłowi Paździurowi oraz Grzegorzowi Umińskiemu – sekretarzowi bp. Ignacego Deca. Kanonikami honorowymi Kapituły Katedralnej zostali: Alfred Gryniewicz i Józef Siemasz. O nowych kanoników honorowych powiększyły się również Kapituły Kolegiackie. Do wałbrzyskiej włączono w ten sposób ks. Zbigniewa Chromego, do kłodzkiej – Marka Bordjakiewicza, Adama Łyczkowskiego, Jana Kustasza i Andrzeja Majkę, a do strzegomskiej – Jana Mrowca, Adama Woźniaka i Marka Mielczarka. Nominację na diecezjalnego duszpasterza nauczycieli otrzymał ks. Krzysztof Cora.

Celebrację Triduum Paschalnego rozpoczęto wieczorną Msza Wieczerzy Pańskiej, Paschy Chrystusa, czyli Jego przejścia z życia ziemskiego, przez cierpienie i śmierć na krzyżu i pobyt w grobie do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu.

W homilii Ksiądz Biskup pytał, dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Jego zdaniem, jest to spowodowane brakiem modlitwy, niedoceniania mocy Eucharystii. – W naszej diecezji na niedzielną Mszę św. uczęszcza regularnie 30 procent, a w niektórych parafiach nawet i ok. 10 procent mieszkańców. We wschodnich diecezjach naszego kraju czyni to ok. 60-70 procent. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetne matki, dobrych nauczycieli.

Podczas Liturgii Wielkiego Piątku Ksiądz Biskup apelował, byśmy, adorując krzyż Pana, prosili, aby nauczył nas tak przeżywać cierpienie wpisane w nasze życie, aby nie zamykało ono nas na Boga i bliźnich, ale także, aby mój krzyż był drzewem, które owocuje, rodzi życie, miłość. A w czasie Wigilii Paschalnej wskazywał, że życie wieczne zaczyna się już na ziemi. Jest to życie Boże w nas. Jesteśmy przecież świątynią dla Ducha Świętego. W naszym sercu kryje się wiara, mamy kontakt, więź z osobowym Bogiem. Wielkanoc przypomina nam, że mamy dbać nie tylko o piękno życia biologicznego, o zdrowie fizyczne, ale także o jakość życia duchowego, życia wiary, przyjaźni z Bogiem.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej bp Ignacy Dec wskazał, że obchodzone w chrześcijaństwie święta wielkanocne są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności.

Zdaniem Księdza Biskupa, Europa powinna zmartwychwstać – powstać z grobu niewiary.

Pasterz Kościoła świdnickiego wskazał w tym kontekście, że w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie.

Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie Zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają, czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 procent? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii – akcentował bp Ignacy Dec.

Wskazał, że niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety, diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza się w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

Do tego, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi – akcentował, kończąc rezurekcyjną homilię, bp Ignacy Dec.

Bp Adam Bałabuch przewodniczył Liturgii Paschalnej w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. W homilii wskazał, że tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i na nowo przeżywa najważniejsze etapy historii zbawienia. – Czuwając w tę świętą noc, pochylamy się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z historycznymi obrzędami, poświęceniem ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane do tego, by w tę noc czuwać przy grobie Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.

Natomiast w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu Ksiądz Biskup podkreślił, że kiedy właściwie zaczniemy przeżywać Eucharystię, to pojmiemy, co Bóg przekazuje nam przez naszą wiarę, a mianowicie daje nam najwspanialszy dar z wszystkich – największą istniejącą miłość. – Zakosztowawszy Jego miłości, odkryjemy, że warto dla niej żyć, wszystko za nią oddać. Wówczas spojrzymy na nasze życie ziemskie we właściwej perspektywie. Odtąd ważna będzie tylko wieczna miłość Boga i w niej nasze życie na ziemi uzyska sens i właściwy kierunek – akcentował bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Caritas: Dentystki z Polski będą leczyć Wenezuelczyków

2019-08-20 07:15

Caritas Polska / Warszawa (KAI)

Dzięki wsparciu Caritas Polska, dwie trójmiejskie dentystki – Ewa Piosik i Joanna Wojciechowska wyruszają z misją do Wenezueli, żeby leczyć dzieci i dorosłych. Każda pomoc jest tutaj na wagę złota, bo kraj cały czas walczy z kryzysem. Najgorzej jest w służbie zdrowia.

Archiwum Joanna Wojciechowska

Koszty przelotu finansuje Caritas Polska. Obecnie trwa zbiórka materiałów stomatologicznych niezbędnych do leczenia pacjentów. Lekarki z Trójmiasta chcą zabrać ze sobą ich jak najwięcej by pomóc osobom potrzebującym. Akcję obiecały wesprzeć firmy specjalizujące się w produkcji i sprzedaży stomatologicznych materiałów leczniczych.

„Zaprosił mnie biskup Carlos Alfredo Cabezas Mendoza, który zgłosił się z prośbą o pomoc do Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”– mówi Ewa Piosik. „W podróży i na miejscu towarzyszyć mi będzie Joanna Wojciechowska, młoda dentystka, która lubi usuwać zęby i jest pełna radości oraz energii” – dodaje młoda stomatolożka.

Wylot do Wenezueli planowany jest 18 września. Polki przez sześć tygodni będą pracować w miejscowości Punto Fijo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem