Reklama

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

Reklama

Kraków: bp Jan Zając obchodzi 80. rocznicę urodzin

2019-06-24 17:51

md / Kraków (KAI)

Honorowy kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i emerytowany krakowski biskup pomocniczy Jan Zając obchodzi 80. rocznicę urodzin i 56. rocznicę święceń kapłańskich. Z tej okazji, w święto swojego patrona, przewodniczył Mszy św. w łagiewnickiej bazylice.

TADEUSZ WARCZAK

Bp Jan Zając podkreśla, że jubileusz 80. urodzin ma dla niego tylko znaczenie symboliczne. – Najważniejsze, żeby nie liczyć. To tylko zmiana cyferki z 7 na 8 – mówi. Jak dodaje, jest wdzięczny Bogu „za to, co jest” i prosi, by mógł wypełnić to, co jeszcze jest przed nim. - Chciałbym do samego końca świecić, nie kopcić – wyznaje.

Przyszły biskup i kustosz Łagiewnik urodził się 20 czerwca 1939 r. w Libiążu jako najmłodszy, szósty syn w domu Jadwigi i Piotra. Jego ojciec był kolejarzem, mama – gospodynią domową. W skromnym domu panowała serdeczna atmosfera. – Byliśmy religijną, tradycyjną rodziną. W trudnym czasie wojny trzeba było wielkiego wysiłku, żeby godnie żyć. Wspieraliśmy się w tym wzajemnie – opowiada.

Progi krakowskiego seminarium duchownego przekroczył w 1957 r. Znalazł się w najliczniejszym roczniku w historii Archidiecezji Krakowskiej. Przygotowania do kapłaństwa rozpoczynało wówczas 50 kleryków, z czego 36 ostatecznie zostało wyświęconych. W gronie przyjaciół kleryka Jana znajdowali się m.in. Stanisław Dziwisz, Tadeusz Rakoczy czy nieżyjący już Jan Maciej Dyduch i Janusz Bielański Święcenia kapłańskie otrzymali 23 czerwca 1963 r. z rąk bp. Karola Wojtyły.

- Jan Paweł II jest moim ojcem. Prowadził mnie do kapłaństwa, był przy mnie przez wszystkie lata – podkreśla bp Zając. Od niegi otrzymał krzyż biskupi. Papież wręczył mu go i pobłogosławił. – To było jak posłanie syna do posługi pasterskiej. On urodził mnie do kapłaństwa – wspomina.

Po święceniach ks. Zając był wikarym w kilku parafiach: w Międzybrodziu Żywieckim, Chełmku i w Wadowicach. W czerwcu 1971 r. wrócił do krakowskiego seminarium jako ojciec duchowny, a w 1977 r. trafił do Nowej Huty. Do czerwca 1980 r. był duszpasterzem jednego z czterech rejonów nowohuckiej parafii Matki Bożej Królowej Polski. Potem został proboszczem u św. Szczepana w Krakowie.

- Stamtąd wywieziono mnie do seminarium. Naprawdę wywieziono. To był zamglony, listopadowy dzień. Wieczorem przyjechał po mnie mecenas Macharski i zawiózł mnie na Franciszkańską 3, gdzie ksiądz kardynał ogłosił, że będę rektorem. Utknąłem w seminarium na 9 lat – wspomina. W 1993 r. trafił do krakowskiej kurii, gdzie pracował jako dyrektor Wydziału Koordynacji Duszpasterstwa, a w 2002 r. został kustoszem nowego sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

- Kiedyś żartowałem, że tak jak dobry pasterz – w myśl zaleceń papieża Franciszka – pachnie owcami, tak Łagiewniki pachną Zającem. Jest ikoną tego świętego miejsca od samego początku, jeszcze na wiele lat przed konsekracją bazyliki, kiedy zaczęły się transmisje Mszy świętych dla chorych – wspomina jego wieloletni współpracownik, ks. prałat Franciszek Ślusarczyk.

O jego zatroskaniu o rozwój sanktuarium świadczą kolejne kaplice, Aula św. Jana Pawła II, wieża widokowa, a w samej świątyni: witraże, droga krzyżowa, organy czy dzwon, który nosi imię patrona bp. Jana – św. Jana Chrzciciela. - Myślę, że cała jego pasterska posługa jest realizowaniem właśnie tego Janowego zadania, by wskazywać wiernym drogę do Jezusa jako Bożego Baranka, który wciąż niesie przebaczenie, zbawienie i pokój całemu światu – podkreśla ks. Ślusarczyk.

Jubilat jest powszechnie lubiany za poczucie humoru, bezpośredniość i dystans wobec samego siebie.

W 2004 r. Jan Paweł II mianował ks. Jana Zająca biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Jego zawołaniem biskupim są słowa „Wstańcie, chodźmy!”. Posługę w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach pełnił do 2014 r. Pozostaje honorowym kustoszem tego miejsca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup Ignacy Dec doktorem honoris causa PWT we Wrocławiu

2019-06-25 12:28

Anna Majowicz

W uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela Senat PWT we Wrocławiu uhonorował bp świdnickiego Ignacego Deca najwyższą godnością akademicką przyznając mu tytuł honorowego doktora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Anna Majowicz
Dyplom wręczył metropolita wrocławski, abp Józef Kupny

Uroczystości zgromadziły w auli PWT przedstawicieli duchowieństwa trzech diecezji: wrocławskiej, świdnickiej i legnickiej, Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola, członków Wysokiego Senatu oraz samorząd studencki PWT. Słowa powitania do obecnych na auli skierował rektor uczelni, ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec. - O życiu i twórczości bpa prof. Ignacego Deca można powiedzieć, że jest dokładną realizacją zamysłu ,,Sumy Teologii” św. Tomasza z Akwinu. Owoce Jego czterdziestoletniej pracy naukowo – dydaktycznej w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym i Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu zostały zebrane i opublikowane w dziele, pt. ,,Ku prawdzie na skrzydłach wiary i rozumu”. Świadczą one o tym, że potrafił On zawsze łączyć ludzkie ratio z Boskim revelatio, służąc człowiekowi i pomagając mu na drodze zbawienia. Pragniemy z wielką radością uhonorować bp Ignacego Deca najwyższą godnością akademicką, przyznając Mu tytuł honorowego doktora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Cieszymy się ogromnie, że to wielkie wydarzenie może dokonać się w uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, patrona wrocławskiej archikatedry i miasta Wrocławia, w którym przez tyle lat żył i pracował nasz dostojny Doktor honoris causa. Na dalsze lata życia i posługi pasterskiej niech Trójjedyny Bóg udziela Mu swojego błogosławieństwa! – życzył rektor PWT.

Zobacz zdjęcia: Bp Ignacy Dec uhonorowany tytułem doktora honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu

Laudację na cześć doktora honoris causa wygłosił bp Andrzej Siemieniewski. - Najwyższą godnością akademicką jest tytuł doktora honoris causa. Papieski Wydział Teologiczny nadaje je osobom prawdziwie zasłużonym i wybitnym. Wystarczy tylko spojrzeć na poczet naszych honorowych doktorów, na czele z kard. Josephem Ratzingerem, przyszłym papieżem Benedyktem XVI. Dziś w ich szeregu – jako dwudziesty czwarty – staje nowy honorowy doktor, profesor naszej uczelni i pierwszy świdnicki ordynariusz, ks. bp Ignacy Dec – przemawiał wrocławski biskup pomocniczy.

Dyplom poświadczający przyznanie tytułu doktora honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu biskupowi Ignacemu Decowi wręczył metropolita wrocławski, abp Józef Kupny.

Na zakończenie ordynariusz świdnicki wygłosił wykład dotyczący filozoficznych implikacji posługi papieskiej Jana Pawła II. Jak zaznaczył, Ojciec Święty zawsze był dla niego wzorem do naśladowania.

Uroczystości uwieńczyła Msza święta w archikatedrze wrocławskiej. Podczas Eucharystii wybrano laureatów plebiscytu Radia Rodzina na Proboszcza Roku Dolnego Śląska. Statuetki św. Jana Marii Vianneya otrzymali: ks. Ryszard Staszak i ks. Edward Szajda. Kapłanom serdecznie gratulujemy!

Andrzej Mas



Zobacz zdjęcia: Proboszcz Roku Dolnego Śląska
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem