Reklama

Kapłańska służba

Niedziela częstochowska 47/2003

Ks. prał. Ludwik Warzybok

Ks. prał. Ludwik Warzybok

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z ks. prał. Ludwikiem Warzybokiem - byłym dyrektorem Domu Księży im. Jana Pawła II w Częstochowie - rozmawia ks. Paweł Maciaszek

Ks. Paweł Maciaszek: - Drogi Księże Prałacie, spotykamy się z racji przypadającego w tych dniach jubileuszu 55-lecia święceń prezbiteratu. Zanim jednak zapytam wprost o kapłaństwo, powróćmy do czasów dzieciństwa Księdza Prałata, do rodzinnego domu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Ludwik Warzybok: - Mój rodzinny dom to był biedny, chłopski dom, położony 14 km na południe od Rzeszowa, w miejscowości Lubenia, gdzie znajdował się również kościół parafialny. Była w nim religijna atmosfera, taka prosta i wiejska - z całym rzędem religijnych obrazów na ścianach, z krzyżem na honorowym miejscu i warsztatem stolarskim mojego ojca Józefa. W pamięci zostały mi codzienne Godzinki do Matki Bożej, śpiewane przez moją Mamę z pomocą Taty. Rodzice mieli nas sześciu, a ja przez jakiś czas mówiłem o nas - braciach: dwóch u Pana Boga, dwóch żonatych i dwóch księży. Teraz żyją tylko dwaj ostatni - księża.

- Jak zrodziło się przekonanie Księdza, jako młodego człowieka, do wyboru kapłańskiej drogi życia?

- Powołanie, jak zawsze, jest łaską Bożą. Jego „formacja” zaczęła się przy ołtarzu, kiedy byłem ministrantem i pilnie służyłem do Mszy św.

Reklama

- Upragniony dzień święceń oraz następujący po nim radosny trud służby Bogu i ludziom. Może teraz kilka słów o tym wyjątkowym dniu w listopadzie 1948 r. oraz miejscach, gdzie realizowało się kapłaństwo Księdza Prałata.

- Dzień święceń kapłańskich to 21 listopada 1948 r. Bp Teodor Kubina wyświęcił nas dwóch: wraz ze mną śp. ks. Franciszka Konopkę, który ostatnie lata życia także mieszkał w Domu Księży Emerytów - et me indignum... Pamiętam chwilę, kiedy Biskup Teodor stał chwilę nad nami i głośno myślał: Gdzie ja was poślę?... Ks. Konopka poszedł do Zagłębia, a ja do Osjakowa, gdzie przez pierwszy rok nie byłem w swoim kościele parafialnym ani jedną niedzielę. Zastępowałem wówczas aresztowanych księży w Szynkielowie, Konopnicy, Radoszewicach i nawet w dalekim Kiełczygłowie. Dowożono mnie wówczas furmanką. Wspominam, jak serdecznie, ze łzami w oczach, byłem tam przyjmowany przez ludzi, a przez pracowników pewnego urzędu równie starannie śledzony. Po dwóch latach przeniesiony zostałem do Częstochowy i kolejno były to: wikariat w parafii św. Jakuba, potem kilkanaście lat kapelanii w Domu Dziecka przy obecnej ulicy bp. T. Kubiny i 30 lat dyrektorowania w Domu Księży Emerytów. Tę ostatnią funkcję jeden z życzliwych proboszczów określił jako: „pożal się Boże”, a to dlatego, że kiedy obejmowałem to posługiwanie, warunki bytowe w tym Domu były bardzo biedne i służba w nim niewiele miała wspólnego z „dyrektorowaniem”. Dziś cieszę się, że udało się go rozbudować.

Reklama

- I na koniec, proszę wybaczyć - pytanie bardzo osobiste, bowiem dotyczące Pana Boga i ludzi: Jaki jest Bóg, którego Ksiądz Prałat kocha i któremu oddał swoje życie, oraz jak postrzega Ksiądz Prałat ludzi spotykanych przez 55 lat swojej służby?

- Cieszę się tym pytaniem. „Mój” Bóg, o którego pyta Ksiądz Doktor, to rzeczywiście sprawa bardzo osobistej relacji. To moje z Nim obcowanie. Przede wszystkim zdumiewa mnie i raduje Jego obecność - tajemnicza, ale realna. To jest coś więcej niż tylko wiara, to niewyrażalne odczuwanie, przeżywanie tej Obecności. Stanowią ją jakby dwa „M”: Miłość i Mądrość. Miłość, która jest nieskończenie mądra, oraz Mądrość, która nieskończenie i niepojęcie (bo po Bożemu) kocha. A ludzie? Ciągle uczę się widzieć w nich więcej niż braci i siostry, bo przecież wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi.

- Dziękuję za rozmowę i wraz z Zespołem „Niedzieli”, do którego przecież należy również Ksiądz Prałat, na czele z ks. inf. Ireneuszem Skubisiem - redaktorem naczelnym, dziękuję za tę refleksję i życzę kolejnych jubileuszy oraz w obfitości tego wszystkiego, o czym Ksiądz Prałat mówił: bliskości z Bogiem i obfitości Jego łask oraz wiele szczerej ludzkiej dobroci i życzliwości.

- Bóg zapłać za pamięć o moim 55. jubileuszu święceń i serdeczne życzenia.

- Szczęść Boże!

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
CZYTAJ DALEJ

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

2026-07-09 21:14

[ TEMATY ]

król Karol III

Vatican Media

Król Karol III w Bazylice św. Pawła za Murami

Król Karol III w Bazylice św. Pawła za Murami

W corocznym sprawozdaniu domu królewskiego jako tytuł królewski nie jest już używane wielowiekowe określenie: „Obrońca Wiary”, lecz tytuł „Obrońca przestrzeni dla wiary w wielowyznaniowym narodzie” - donoszą brytyjskie media. Król jest zatem patronem wiernych wszystkich religii.

Znany, były anglikański działacz, określił to jako „zdradę wiary”. Portal „Christian Today” cytuje Gavina Ashendena, niegdyś kapelana matki Karola, Elżbiety II (1952–2022), który powiedział: „To, co wygląda na dostosowanie jego przysięgi koronacyjnej, jest w rzeczywistości zdradą jego urzędu, jego chrześcijańskiej wiary oraz wiary jego poddanych”. Stwierdził, że koncepcja, „iż istnieje wielu bogów i wszyscy są równi”, stanowi atak na autorytet Jezusa Chrystusa, Jego naukę i Jego wyznawców. W 2017 roku Ashenden zrezygnował ze wszystkich stanowisk w Kościele anglikańskim, a pod koniec 2019 roku przeszedł do Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Poronin: górale-parafianie gościli grupę dzieci i młodzieży z Betlejem

2026-07-09 18:23

[ TEMATY ]

Betlejem

górale

Poronin

dzieci i młodzież

Adobe Stock

Ponad 30-osobowa grupa dzieci i młodzieży z Domu Pokoju w Betlejem gościła od 6 do 9 lipca w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Poroninie koło Zakopanego. Goście z Ziemi Świętej mieszkali w domach u górali, poznawali atrakcje turystyczne w regionie, udali się do tatrzańskiego sanktuarium na Wiktorówkach.

Do Poronina goście z Betlejem przyjechali z siostrą Szczepaną Hrehorowicz, elżbietanką z prowincji poznańskiej, pełniącą funkcję przełożonej Dom Pokoju w Betlejem. - W naszej grupie są osoby z bardzo ubogich rodzin, często to sieroty. Zostali pokrzywdzeni przez los, przez różne sytuacje. Staramy się wszystko robić, także poprzez ich przyjazd do Polski, by dobrze im się żyło, by przygotować ich jak najlepiej do dorosłości. Stawiamy m.in. na bardzo wysoki poziom edukacji - zaznacza s. Hrehorowicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję