Reklama

Czy kobiecość jest czymś anachronicznym?

2016-05-04 14:36

Z Ewą Polak-Pałkiewicz rozmawia Agata Płatek

Tomasz Koryszko
Pomnik „Homagium” – Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia na dziedzińcu KUL

Agata Płatek: : - W świecie kobiet i mężczyzn mamy dziś do czynienia z kryzysem tożsamości. Przyczynia się do niego pluralizm światopoglądowy, który jest obecny w wielu sferach życia. Jednak w głębi serca każdy człowiek tęskni za obecnością - i w życiu publicznym i wokół siebie - kobiet i mężczyzn o osobowościach scalonych i dojrzałych, ludzi wiernych niezmiennym moralnym zasadom, umiejących odważnie stanąć w ich obronie. Takie osoby spotkałam wśród bohaterów Pani książek.

Ewa Polak-Pałkiewicz: - Staram się w moich książkach pokazywać współczesnym Polakom ludzi zasad i silnych charakterów; te przymioty zawsze wyróżniają prawdziwych bohaterów historii, patriotów i obrońców ojczyzny. W sytuacji, w jakiej na przestrzeni prawie wszystkich wieków znajdowaliśmy się jako Polacy, trzeba było mieć charakter, żeby coś znaczącego po sobie pozostawić. Nie wystarczało, jak to często się dziś podkreśla, mieć „bogatą osobowość”, być „indywidualnością”.

- Zauważyłam, że zarówno my, młodzi, jak i ludzie starsi, wszyscy w jednakowym stopniu jesteśmy spragnieni autentycznego świadectwa bohaterów, bo tylko ono potrafi wewnętrznie poruszyć, wzbogacić duchowo. Ponadto budzi pragnie, by być do nich podobnym. Dzięki niemu zyskuje się motywację i odwagę do walki o prawdę i dobro.

- Zdecydowanie za mało obcujemy dziś z postawami jednoznacznymi moralnie. Cała niemal kultura masowa zmusza nas do przyglądania się osobowościom rozmytym, przeciętnym, a ponadto skłonnym do kompromisów moralnych, nadrabiającym sprytem czy układnością brak odwagi cywilnej. Na szczęście coraz częściej ujawnia się zapotrzebowanie na prawdziwe bohaterstwo w literaturze, w filmie, z którym możemy dziś obcować np. dzięki ujawnianiu biografii Żołnierzy Wyklętych (Niezłomnych) i historii ich walki o Polskę nie godzącą się na kompromisy - wolną, jednoznaczną, gdzie nazywa się po imieniu zło - i dlatego właśnie szczęśliwą. Nic tak bowiem nie odbiera poczucia szczęścia, radości, pogody ducha jak przymus godzenia się na zło, na dwuznaczność, kłamstwo, czy niesprawiedliwość, w imię „pragmatyzmu” - materialnych korzyści, wygody i złudnego poczucia bezpieczeństwa.

- Za tą tęsknotą kryje się inna tęsknota, za bezpiecznym, bo zbudowanym na skale autentycznych wartości, domem. Gdy zanurzamy się w bogaty wewnętrznie świat bohaterów Pani książek można odnieść wrażenie, że kategoria polskiego domu, z którego jak z czystego źródła wypływają same błogosławieństwa, jest rodzajem „świętej przestrzeni”. Czy sądzi Pani, że można tworzyć takie domy także dzisiaj?

- Zawsze można tworzyć dobre rodziny - nigdy, w żadnym pokoleniu w Polsce ich nie brakowało - a więc mocne, trwałe, odporne na przeciwności, świadome swych celów. Atmosfera domów rodzinnych jest pochodną nie tyle jakiegoś wyjątkowego doboru małżonków, nadzwyczajnej harmonii uczuciowej, ale przede wszystkim świadomości celów małżeństwa i rodziny. Celem głównym powinno być wychowanie potomstwa - dla Boga. To jest wielki cel i nikt na świecie poza rodzicami nie jest w stanie go prawidłowo wypełnić. Jeśli rodzice posiadają świadomość tego celu, rozumieją jego doniosłość, potrafią przyjmować wyrzeczenia, jakie towarzyszą życiu rodzinnemu z całą naturalnością i prostotą. Nie robią tragedii z trudności wspólnego życia - psychologicznych, czy materialnych - potrafią sobie nawzajem pomagać, wybaczać i troszczyć się o to co najważniejsze, czyli o łaskę stanu, która pozwoli im wszystko przetrwać i zyskać przy każdej trudności nowe siły.

- Jak mogłam się zorientować Pani książka Patrząc na kobiety (wydana w 2012 r przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek) wywołała żywe zainteresowanie wśród osób duchownych. Miałam nawet okazję wysłuchać uwag pewnego kapłana po jej lekturze, o konieczności pogłębionej formacji alumnów i księży, by mogli w sposób bardziej dojrzały spojrzeć na kobietę. Pani afirmuje typ kobiety ukształtowanej przez Maryję, świadomej własnej godności i emanującej wewnętrzną harmonią. Moim zdaniem publikacja ta jest przykładem dobrej, wychowawczej lektury także dla młodych ludzi przygotowujących się do kapłaństwa.

- Patrzę na kobietę nie tylko przez pryzmat jej tradycyjnych życiowych ról, które próbuje się dziś na różne sposoby zakwestionować, czy jakichś wyjątkowych okoliczności życia, ale przede wszystkim z punku widzenia jej tożsamości. Czyli tego, kim ona jest w Bożym planie stworzenia oraz w planie zbawienia. Tylko w takiej perspektywie, wiecznej, niezmiennej, doceniającej naturalne wyposażenie kobiety i jej strukturę duchowo-psychiczną, odmienną od męskiej, można ocenić powołanie kobiety. Zdać sobie sprawę z wielkiego duchowego bogactwa, które tkwi w każdej kobiecie i które ona powinna odkryć. Istnieje w sposób obiektywny coś takiego jak duchowa i kulturowa misja i powołanie kobiety. I ten aspekt kobiecości powinien być dziś tematem głębszej refleksji. Kobieta uświadamiająca sobie swoją misję, powołanie i płynącą z niej godność jest niewątpliwie osobą silną i nie podatną na manipulowanie nią przez reklamę, media, czy bardzo płytkie psychologiczne doradztwo, tak często nakłaniające dziś kobiety np. do niszczenia własnych małżeństw i rodzin w imię tzw. samorealizacji, czyli kompletnie fałszywych, pustoszących duchowo kobietę, narzucanych jej ambicji.

- Postrzegam trzy Pani książki, Patrząc na kobiety, Rycerze Wielkiej Sprawy, czy ostatnią książkę Powrót pańskiej Polski (która już wkrótce pojawi się księgarniach) jako wyraz odpowiedzialności autorki za ocalenie polskiej tradycji. Tradycja, zdaniem Hannah Arendt, jest ściśle skorelowana z kategorią autorytetu i religii. Z kolei autorzy podejmujący problematykę odpowiedzialności społecznej w innowacyjnej gospodarce, z których pracami miałam okazję się bliżej zapoznać, upatrują szansę na przezwyciężenie kryzysu tożsamości dotykającego współczesnego człowieka, w ponownym dowartościowaniu cnót. W ich centrum stawiają agape, stanowiącą istotę chrześcijaństwa. Wspólnym parametrem postaw bohaterów Pani książek jest z kolei dobro (miłość).

- Człowiek jest zdolny do miłości tylko wtedy, gdy ma rzeczywisty kontakt z wymiarem nadprzyrodzonym, czyli potrafi przekroczyć siebie, swoje naturalne ograniczenia, egoizm, chęć uczuciowego zaspokojenia, czy poszukiwanie bezpieczeństwa w życiu z innym człowiekiem (bardzo często mylone z miłością). Zarówno szacunek dla naszej tradycji kulturowej, jak i pielęgnowanie cnót chrześcijańskich: wiary, nadziei, miłości, ale także męstwa, mądrości, może pomóc w zdobywaniu przez kobiety i mężczyzn prawdziwych wyżyn duchowego rozwoju i w związku z tym, wytrwałości w postawie miłości, troszczenia się o rzeczywiste dobro drugiego człowieka - ze względu na Boga. Bohaterki moich książek bardzo dobrze rozumiały wartość tego, co nazywamy obowiązkami stanu, zarówno te z arystokratycznych pałaców, czy ziemiańskich dworków, jak i te pochodzące ze skromnych wiejskich rodzin, jak np. Bł. Aniela Salawa. Dlatego były one osobami tak szczęśliwymi i potrafiły uszczęśliwiać innych. Taka postawa - bycie wręcz rozrzutnymi w jak najlepszym wypełnianiu tego wszystkiego, do czego skłania nas nasz stan cywilny, rodzinny, zawodowy - to jedyna gwarancja szczęścia tu, na ziemi.

- Zaproponowałam, by Samorząd Studentów KUL zaprosił Panią na spotkanie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Będzie ono miało miejsce w maju, miesiącu Matki Bożej. Czy w sytuacji, gdy tzw. sex-appeal, bardzo swobodny styl noszenia się kobiety wygenerowany przez zachodnich designerów, który bez większych oporów przyjmowany jest dziś przez kobiety (w różnym wieku, choć najczęściej młode) i prezentowany nawet w przestrzeni świątyń, czy katolickich uczelni, można jeszcze mówić o skromności i godności kobiety, bez narażania się na złośliwe komentarze?

- Myślę, że wielu dziewczętom i kobietom bardzo przydaje się dziś trzeźwe i pełne dystansu spojrzenie na swoją obecność w świecie, który bardzo potrzebuje spokoju. Wtedy dostrzegą one także, że tymi, które właśnie uosabiają ów spokój, stabilność, duchową głębię mogą być one same. Przede wszystkim z uwagi na naturalne predyspozycje do roli matki, opiekunki, wychowawczyni. Strój kobiecy - ten prawdziwie kobiecy, a więc spódnica czy sukienka zakrywająca te partie ciała, które nie powinny być wystawione na widok publiczny, z uwagi na tajemnicę powołania kobiety do przyjęcia i zrodzenia dziecka - podkreśla piękno kobiety, nic absolutnie mu nie ujmuje. Trzeba zachować umiar w chęci zwracania na siebie uwagi. Mądre, wrażliwe, pełne kultury kobiety wiedzą, że nie mogą podobać się wszystkim, bo to właśnie uwłaczałoby ich godności. I ta powściągliwość, kultura stroju wyrażająca najlepiej głęboką duchową naturę kobiety, jej wewnętrzną harmonię właśnie zawsze najbardziej się podoba. Kobieta wtedy nie traci, moglibyśmy powiedzieć, nic ze swojej prawdziwej siły, nie „sprzedaje” swojego całego uroku oczom przypadkowych osób. Pozostaje istotą owianą tajemnicą, która tak bardzo harmonizuje z prawdą o niej, przyszłej, lub już rzeczywistej matce - fizycznej lub duchowej. Ocalając prawdę o sobie niejako udziela jej także innym. Jak to wyraził jeden z kapłanów: „Kobieta, zakładająca nieprzyzwoity strój, zdradza tajemnicę swojej istoty, która znajduje swój wyraz w kształcie jej ciała (…), ale także traci kontakt ze swoim wnętrzem, ze swoją najgłębszą tajemnicą. Jej osobowość staje się wtedy płaska, pusta, banalna, wreszcie niezdolna, by dobrze wypełnić swoją misję”. Serce takiej kobiety, dodał ów ksiądz, pozostaje samotne, opuszczone. „Ci, którzy widzą ją nieosłoniętą, nie pragną jej samej, lecz szukają w niej tego, co zaspokoi ich własne żądze”. To niewątpliwie niepopularny dziś pogląd, jednak z nadzieją myślę o Polkach widząc, jak często potrafią się elegancko i po kobiecemu ubierać. Widzę też, jak szerzy się w wielu środowiskach moda na stroje nawiązujące w pewien sposób do strojów dziewcząt z powstania warszawskiego. Nie sposób też nie zauważyć, z jakim podziwem wszyscy patrzą na sylwetki młodych kobiet z grup rekonstrukcyjnych - one po prostu emanują kobiecością. Patrzą i doceniają fakt, jak wiele uroku dodają im spódnice, bluzki, chusteczki, swetry noszone nie tylko z fantazją i wyczuciem stylu, ale i z wielkim poczuciem godności własnej kobiecej roli. To nie są tylko efektowne „cytaty z historii”, z jakimi mieliśmy do czynienia oglądając np. serial „Sprawa honoru”, to coś więcej. To jest coś, co głęboko tkwi w całej naszej duchowej kulturze. Stopniowo coraz więcej na ulicach naszych miast pojawia się takich kobiecych postaci. Jestem pewna, że za tą swoistą szlachetną modą przyjdzie prawdziwa duchowa przemiana i młode kobiety i dziewczęta nie będą chciały „rozmieniać na drobne” skarbu kobiecości, w jaki wyposażył je Pan Bóg.

- Jestem przekonana, że dzieła przez Panią napisane i Pani wizyta na uniwersytecie uświęconym niegdyś obecnością Jana Pawła II przyniesie Patronowi Alma Mater radość. Ufam także, że zaowocuje bardziej świadomą postawą pracowników i studentów KUL - by dbać o dobre imię uczelni, także po to, by wyrazić w ten sposób wdzięczność polskiemu Papieżowi i wypełnić możliwie wiernie pozostawiony przez Niego testament.

Rozmawiała Agata Płatek

Dr teologii moralnej KUL, absolwentka Międzywydziałowych Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich o Odpowiedzialności Społecznej w Innowacyjnej Gospodarce (KUL).

Tagi:
wywiad zaproszenia

Reklama

„Zachwyceni Emmanuelem” w Bazylice Bożego Ciała w Krakowie

2019-10-16 12:45

Materiał prasowy

Ojciec Tomasz Nowak poprowadzi misje w Bazylice Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu wraz z Dominikańskim Ośrodkiem Liturgicznym. Organizatorzy zachęcają, aby w czasie tych pięciu dni modlitwy zachwycić się obecnością Emmanuela pośród nas, Boga, który jest blisko.

Misje są jednocześnie przygotowaniem do obchodów 700-lecia ustanowienia uroczystości Bożego Ciała.

Harmonogram:

Niedziela 20 października 2019

6:30, 8:00, 9:30, 12:15, 16:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

11:00 - Msza św. z nauką dla dzieci

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45 - Droga Krzyżowa wokół Bazyliki i poświęcenie Krzyża Misyjnego.

Poniedziałek

21 października 2019 – Dzień Sakramentu pojednania

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Akatyst ku czci Bogarodzicy. Bizantyjska liturgia z VI w. zapraszająca do refleksji nad tajemnicą Wcielenia Słowa Bożego. Słowo Ciałem się stało i wciąż mieszka między nami w tajemnicy Eucharystii - Bożego Ciała.

Wtorek

22 października 2019

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. dla małżeństw z odnowieniem przysięgi małżeńskiej

15:00 - Nauka dla młodzieży

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Adoracja w ciszy + muzyka Taizé. Czas na przebywanie przed Tajemnicą Bożej Obecności w ciszy pogłębionej przez medytacyjne kanony z francuskiej wspólnoty Taizé.

Środa

23 październik 2019

8:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

12:00 - Msza św. dla chorych, starszych i samotnych z sakramentem namaszczenia chorych

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Wspólne śpiewanie nabożne pieśni eucharystycznych. Teksty i melodie tych mają niezwykły potencjał kształtowania naszej eucharystycznej wyobraźni. Chcemy się dać prowadzić utworom zarówno dawnym, jak współczesnym, zarówno jedno-, jak i wielogłosowym.

Czwartek

24 października

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-21:00 Gregoriańska Wigilia Uroczystości Bożego Ciała. Chorał gregoriański to śpiew własny Kościoła rzymskiego, dla wielu jednak nieznany. Bracia dominikanie i schola San Clemente poprowadzą liturgiczną wigilię uroczystości Bożego Ciała. Na tę liturgię, ułożoną przez św. Tomasza z Akwinu w XIII w., uczestnicy usiądą w stallach zakonnych, by doświadczyć tej modlitwy w tradycyjnej, monastycznej wersji, gdzie modli się nie tylko umysł, ale całe ciało: naprzemienne wstawanie i siadanie chórów, ukłony na „Chwała Ojcu...”.

Piątek

25 października

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną 18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-21:00 Wyjście na ulice Kazimierza i błogosławienie miasta. W piątkową noc Kazimierz tętni życiem. Na koniec naszych misji, zachwyceni Emmanuelem, czyli Bogiem-z-nami, Tym, którego w Eucharystii przyjmowaliśmy przez cały tydzień, chcemy wyjść w miasto i tą Obecnością Emmanuela się podzielić. Procesja do „4 ołtarzy”, tak jak w uroczystość Bożego Ciała. Agapa przy kościele

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odszedł do Domu Ojca śp. ks. Andrzej Wręczycki

2019-10-18 10:41

Red.

Ze smutkiem i jednocześnie nadzieją spotkania w wieczności informujemy, że w czwartek 17 października 2019 roku odszedł do Pana śp. ks. Andrzej Wręczycki, kierownik Pieszej Pielgrzymki Gorzowskiej na Jasną Górę, a także wikariusz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Deszcznie.

fb

W 2014 roku podczas wywiadu, który udzielił naszej redakcji ks. Wręczycki powiedział: „Na początku swego pontyfikatu św. Jan Paweł II wypowiedział słowa: „Nie lękajcie się!”. Pielgrzym to człowiek wielkiej odwagi. To nie tylko chodzi o odwagę zostawienia na jakiś czas swojego domu i spraw codziennych. To odwaga do dawania świadectwa wiary. Dzielenia się wiarą z napotkanymi ludźmi. Często poprzez proste gesty. Myślę, że wielu z nas w życiu codziennym odczuwa pewien lęk przed mówieniem o Bogu w swojej klasie, zakładzie pracy, wśród sąsiadów. Na pielgrzymce słyszymy: „Nie bój się”. To takie swoiste chodzenie pod prąd dodaje nam odwagi. Jan Paweł II jest duchowo zawsze obecny na pielgrzymce poprzez nauczanie, które słuchamy i rozważamy. Jest też patronem grupy biało-czerwonej, która wyrusza z Gorzowa z parafii, która gościła Jana Pawła II podczas jego wizyty w naszej diecezji w 1997 r.”

Rip

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem