Reklama

Adwentowe rozmyślania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okres Adwentu to nie tylko oczekiwanie na przyjście Pana. To również przygotowywanie się na to wielkie wydarzenie przez rekolekcje, spowiedź św. i uczestnictwo w Roratach. Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że nad tymi duchowymi wartościami coraz częściej bierze górę wpływ hałaśliwej reklamy. I tak zwracamy naszą uwagę na zakupy świąteczne, by stół był suto zastawiony, a pod choinką nie zabrakło dla nikogo prezentu. W wielu domach sprawy przyziemne stały się, niestety, najważniejsze, przesłaniając nam prawdziwy sens Bożego Narodzenia.
Co roku mam okazję uczestniczyć w takiej Wigilii, która rozpoczyna się, tak jak dawniej, modlitwą, łamaniem się opłatkiem i spożywaniem czerwonego barszczu z uszkami, po którym stół zapełnia się taką ilością potraw, że - ja osobiście - nie jestem w stanie wszystkich nawet spróbować, a co dopiero każdej po trochę zjeść. Dzieci zebrane przy stole wigilijnym niecierpliwie spoglądają na pięknie zapakowane prezenty znajdujące się pod choinką, która bardziej wygląda na amerykańską niż polską, bo zniknęły z niej własnoręcznie robione kolorowe łańcuchy, zabawki z wydmuszek, wyklejanki z papieru, orzechy oblepiane srebrną staniolą i anielskie włosy. To wszystko przenosiło mnie w świat baśni i marzeń, nie pozwalając długo w nocy zasnąć w tym dziecinnym łóżeczku z pięknym misiem u boku albo lalką krakowianką, o której już się dziś nie pamięta, bo jej miejsce zajęła rachityczna Barbi nie z naszego kontynentu, a ilość pakuneczków pod choinką osiągnęła takie ilości, że kiedy rozpakowanie ich się kończy, zmęczone dzieci nie są już w stanie się cieszyć. No cóż, mogę tu jedynie napisać: a mnie jest żal. Żal z jednej strony tej - powiedzmy uczciwie - nadobfitości, która potrafi zabić w człowieku, tak jak i głód, wszelką radość.
Adwent to również czas zwiększonej pracy dla Caritas i instytucji państwowych powołanych do zajmowania się tymi, co są w potrzebie. Jednak ani Caritas, ani instytucje państwowe nie zastąpią nikomu rodzinnego domu, który zwłaszcza w tym okresie jest szczególnie potrzebny. Poświęcony biały opłatek ma bowiem jakąś przedziwną moc, która pozwala zapomnieć o tym, co dzieliło lub jeszcze dzieli, i przypaść do ojcowskich i matczynych dłoni, które dawniej całowało się z szacunkiem. Dziś młodzi zostali z tego odarci przez to, że rodzice stali się „kumplami”, że zachwiane zostały właściwe proporcje w stosunkach między dziećmi a rodzicami. Zaciera się zdrowa granica, bez której można łatwo posunąć się za daleko, a powrót może być czasami bardzo trudny i bolesny. Pogłębił się natomiast dystans do tych, których powinniśmy otoczyć szczególną troską i sercem. Myślę tu o tych wszystkich biedach, które w sposób zawiniony lub niezawiniony będą zdane na łaskę innych i to bardziej tych, którzy mają niewiele, bo tylko oni potrafią tak naprawdę zrozumieć potrzeby drugiego i pospieszyć z pomocą. Mur odgradzający ich od biedaków i będących w potrzebie jest dużo niższy od muru tych, którzy opływają we wszystko. Ci, stając nawet na palcach, nie są już w stanie nic zobaczyć. Czasami potrzeba dopiero jakiegoś wstrząsu, by ten parkan wznoszony latami zawalił się i ziemia stała się znów widoczna we właściwych proporcjach.
Adwent - okres wyczekiwania Pana, który schodzi tylko po to na ziemię, żeby nas odkupić w jakże bolesny sposób. Postanówmy więc sobie, że dołożymy wszelkich starań, by zrozumieć przynajmniej człowieka i to tego najbardziej zapomnianego - wcale nie musi być zaraz ubogi - i tego ubogiego, który często walczy z głodem i zimnem. Ich jest naprawdę wielu wśród nas, bo jedynie niewielu wychodzi na ulice z prośbą o wsparcie. Najczęściej ci najbardziej potrzebujący ukrywają swą biedę, dając jedynie od czasu do czasu delikatny znak, że potrzebują pomocnej dłoni, którą zawsze przyjmują z godnością i wdzięcznością. Okażmy w to 25-lecie Pontyfikatu Jana Pawła II wdzięczność naszemu Ojcu Świętemu i beatyfikowanej w tym samym czasie Matce Teresie, Matce najuboższych z ubogich, że nie damy nikomu być głodnym, samotnym i pozbawionym miłości. Poetka Anna Kamieńska powiedziała, że największym grzechem jest niemiłość, bo to ona zabija, a Ireneusz Skrzyński miał powiedzieć, że bez miłości nawet butów nie warto zdejmować.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunikat diecezji sandomierskiej ws. zakończenia nabożeństw majowych na statku

2026-05-29 15:17

Diecezja sandomierska

Biskup Krzysztof Nitkiewicz podczas zakończenia nabożeństw majowych na statku

Biskup Krzysztof Nitkiewicz podczas zakończenia nabożeństw majowych na statku

Zbliża się czerwiec. To już ostatnie dni w tym roku, gdy w polskich kościołach, przy krzyżach i kapliczkach wierni modlą się wspólnie Litanią Loretańską. Corocznie w Sandomierzu 31. maja odbywa się nietypowe, uroczyste zakończenie nabożeństw majowych na... statku. Diecezja wydała jednak komunikat, że w tym roku "majówkowego" rejsu nie będzie.

Tradycyjnie na zakończenie nabożeństw majowych w Sandomierzu odbywa się rejs statkiem po Wiśle, w trakcie którego zgromadzeni odśpiewują Litanię Loretańską oraz pieśni Maryjne.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: zdrowie psychiczne to nie tylko kwestia kliniczna, ale także duchowa

2026-05-30 10:46

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Nie możemy podchodzić do kwestii zdrowia psychicznego wyłącznie jako do zagadnienia klinicznego czy technicznego. Człowiek może żyć autentycznie i przezwyciężać wiele wewnętrznych słabości - w perspektywie sensu. Kiedy natomiast człowiek odkrywa, że jego życie ma wartość, rodzi się nadzieja. A nadzieja nie jest naiwną iluzją - jest siłą duchową - wskazał Papież w przemówieniu do uczestników spotkania Organizacji Państw Iberoamerykańskich (OEI).

Leon XIV zwrócił się do przedstawicieli OEI, uczestniczących w spotkaniu „Mapy nadziei dla regionalnej agendy edukacyjnej. Zdrowie psychiczne, technologie cyfrowe i edukacja”. Temat wydarzenia Ojciec Święty określił jako „jedno z najpilniejszych i najważniejszych wyzwań naszych czasów” - relacjonuje Vatican News.
CZYTAJ DALEJ

Lublin. Święcenia kapłańskie

2026-05-30 16:07

Paweł Wysoki

W sobotę, 30 maja, w archikatedrze lubelskiej 5 diakonów Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie z rąk abp. Stanisława Budzika przyjęło święcenia prezbiteratu.

– Uroczystość święceń kapłańskich jest jednym z najważniejszych wydarzeń w ciągu roku liturgicznego. W tym dniu widać, ile wiary jest w ludzie Bożym, ile jest we wspólnocie Kościoła odwagi i nadziei, która młodym ludziom może dać siłę i radość z poświęcenia się Panu – powiedział metropolita. Do Andrzeja, Michała, Karola, Mateusza i Rafała skierował Chrystusowe słowa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i aby owoc wasz trwał” (J 15,16).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję