Reklama

Ekstremalna Droga Krzyżowa - dla uczestników ŚDM

2016-07-14 11:34

joko / Warszawa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Światowe Dni Młodzieży to doskonała okazja, by zarazić ludzi z całego świata ideą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. - Obserwując jej rozwój w ostatnich latach, pomyśleliśmy, że dobrym pomysłem byłoby pokazanie pielgrzymom tego, co w Polsce unikalne. Pragniemy, by nie tylko odkryli piękno EDK, ale przenosili je do swoich krajów i przekazywali dalej – zachęca ks. Jacek WIOSNA Stryczek, inspirator EDK i pomysłodawca Szlachetnej Paczki.

Podczas Światowych Dni Młodzieży, pomysłodawcy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej zachęcają do przejścia trasy na nieco innych zasadach, dostosowanych do możliwości pielgrzymów. To forma zaangażowania religijnego jaką wierni z całego świata mogą powielić w swoich parafiach, promując jednocześnie polską ideę.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to przynajmniej 40 km wędrówki w nocy, w milczeniu, samotnie lub w małej grupie. Zwykle EDK rozpoczyna się wspólną Mszą św., po której poszczególne osoby wybierają sobie jedną z wytyczonych wcześniej tras, kierując się słowami rozważań i opisem trasy.

W minionym roku tę formę pobożności wybrało ponad 26 tys. osób w 112 miejscowościach (w 6 krajach). EDK jest wydarzeniem lokalnym, opartym na wypracowanych dla wszystkich narzędziach, dlatego organizatorzy tej ekstremalnej formy duchowości postanowili zarazić nią pielgrzymów z całego świata przybywających do Polski na Światowe Dni Młodzieży.

Reklama

‒ EDK ma otwartą formułę. Adaptujemy projekt pod kątem możliwości jego uczestników – mówi inspirator EDK, ks. Jacek WIOSNA Stryczek. ‒ Z okazji ŚDM zachęcamy Was do podjęcia wyzwania właśnie tu i teraz, razem z pielgrzymami. Tym razem nie nocą, ale w ciągu dnia. Drogę można przejść w trakcie Dni w Diecezjach, czyli dni, które będą poprzedzać ŚDM. Nie musi to być 40 km. Wybierzcie ze strony dowolną trasę i przejdźcie jej odcinek, na który starczy Wam sił ‒ dodaje ks. Stryczek.

Aby zorganizować Ekstremalną Drogą Krzyżową w parafii podczas Dni w Diecezjach przed ŚDM, wystarczy zebrać grupę pielgrzymów i znajomych, wybrać dowolną trasę, bądź jej odcinek ze strony www.edk.org.pl. Można z niej pobrać również rozważania, których tegorocznym tematem jest miłosierdzie. Zarówno strona internetowa, jak i rozważania dla pielgrzymów przetłumaczone zostały na kilka języków. Nie trzeba się rejestrować na stronie, ponieważ EDK podczas ŚDM to oddolna inicjatywa wiernych.

- EDK to Droga, którą każdy powinien przejść chociaż jeden raz w swoim życiu - mówią Dorota z Rafałem, uczestnicy EDK 2016 - Nie można tego doświadczenia bliskości Boga zostawić tylko dla siebie. Mamy wręcz zadanie, by dzielić się nim z innymi, a ŚDM to doskonała okazja do tego, by rozkochać w niej pielgrzymów - zgodnie dopowiadają.

Tagi:
Droga Krzyżowa droga ŚDM w Krakowie

Młody Kościół w Panamie

2019-01-16 11:02

Rozmawia Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 6-7

Krzysztof Tadej
Ks. Emil Parafiniuk – dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży

KRZYSZTOF TADEJ: – Światowe Dni Młodzieży w Panamie opisywane są przez dziennikarzy w różny sposób. Jedni skupiają się na przedstawieniu kraju, inni podają dane statystyczne związane z uczestnikami. Co jest najważniejsze podczas Światowych Dni Młodzieży, w których będzie uczestniczył papież Franciszek?

KS. EMIL PARAFINIUK: – Rzeczywiście, warto mówić przede wszystkim o tym, co jest istotą tego wydarzenia. Wbrew pozorom w czasie Światowych Dni Młodzieży papież nie jest najważniejszy. Ojciec Święty zawsze podkreślał to, że jest jednym z pielgrzymów. To spotkanie młodych z całego świata, którzy przybywają do konkretnego kraju, żeby doświadczyć powszechności Kościoła. Dzieje się to w obecności Chrystusa i to na Chrystusa skierowane są oczy wszystkich uczestników. To On nas wszystkich gromadzi. To Chrystus powinien być w centrum uwagi. Światowe Dni Młodzieży mają również wymiar pielgrzymkowy. Uczestnicy podczas tych dni nie będą mieli warunków hotelowych czy wycieczkowych, tylko pielgrzymkowe, co wiąże się ze świadomie podejmowanym przez każdą osobę trudem. Poza tym Światowe Dni Młodzieży w Panamie mają pokazać całemu światu Kościół w Ameryce Łacińskiej.

– Czego Polacy mogą się nauczyć od wiernych tego Kościoła? Czy jest coś, co Księdza zachwyca w postawach wiernych?

– Po pierwsze – ich zaangażowanie. Często w parafiach w Panamie jest tylko jeden kapłan, dlatego świeccy zajmują się wieloma sprawami w parafii. Prowadzą ewangelizację, wykonują czynności administracyjne. Są to osoby w różnym wieku i bardzo przejmują się wszystkim, co się dzieje w parafii. Nie stoją z boku, ale pomagają tak, jak mogą. Po drugie – obserwuję ogromną radość przeżywanej wiary. Panama to kraj Ameryki Łacińskiej i wiedziałem, że wiara przeżywana jest w sposób bardziej radosny, dynamiczny i sentymentalny. Jednak gdy np. uczestniczyłem w nabożeństwach z procesjami, to widziałem, w jak niezwykły, podniosły, przejmujący sposób wierni przeżywają ten czas. Gdy widziałem takie zaangażowanie, często pojawiały mi się łzy w oczach.

– Jaka jest specyfika Kościoła katolickiego w Panamie? Na co chciałby Ksiądz zwrócić jeszcze uwagę?

– W Panamie znajdują się jeszcze tereny misyjne. W niektórych rejonach większość mieszkańców jest nieochrzczona. Metropolita Panamy abp José Domingo Ulloa Mendieta ma nadzieję, że Światowe Dni Młodzieży i przyjazd Papieża spowodują wzmocnienie Kościoła lokalnego.

– Ile osób przybędzie do Panamy na Światowe Dni Młodzieży?

– Trudno precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ organizatorzy nie podają takich danych. Sytuacja jest dynamiczna i wiele osób np. z krajów Ameryki Łacińskiej w ostatniej chwili podejmie decyzję, czy tutaj przyjechać. Mamy natomiast dane dotyczące krajów europejskich. Delegacja z Polski będzie najliczniejsza. Do tej pory zarejestrowanych jest 3,5 tys. pielgrzymów. Najwięcej pielgrzymów przybędzie z archidiecezji krakowskiej – ok. 700 osób. Liczne grupy przyjadą również z Francji, Niemiec, Hiszpanii i Włoch. Z pozostałych europejskich krajów będzie uczestniczyło mniej niż 500 osób w każdej delegacji. Warto dodać, że naszym pielgrzymom będzie towarzyszyło 200 księży i ok. 20 kleryków. Z Polski przybędzie również 11 biskupów, m.in. abp Wojciech Polak – prymas Polski i metropolita gnieźnieński, abp Marek Jędraszewski – wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i metropolita krakowski, bp Marek Solarczyk – przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski. Będą również polscy biskupi, którzy służą w krajach misyjnych. Wśród pielgrzymów bardzo ważną grupą są wolontariusze. Mamy dwa rodzaje wolontariatu. Są wolontariusze długoterminowi. Troje naszych wolontariuszy od dłuższego czasu pracuje w Komitecie Organizacyjnym w Panamie. Zostawili swoje życie i przyjechali do Panamy, tak jak wielu innych młodych ludzi z różnych krajów świata. Dzisiaj wiemy, że bez pracy tej ogromnej grupy wolontariuszy Światowe Dni Młodzieży nie mogłyby się odbyć. Druga grupa to wolontariusze krótkoterminowi. Z Polski – ponad 120 osób. Oprócz nich na zaproszenie rządu panamskiego przybędzie 150 harcerzy ze Związku Harcerstwa Polskiego i medycznie będą zabezpieczali to wydarzenie.

– Do grupy 3, 5 tys. Polaków w Panamie należy jeszcze doliczyć młodzież polonijną?

– Tak, przyjadą Polacy np. z Kanady, Stanów Zjednoczonych i innych krajów. Często będą to wyjazdy indywidualne lub organizowane przez parafie w ich krajach, ale nie są one jeszcze oficjalnie zarejestrowane.

– Często rozmawia Ksiądz z młodymi ludźmi w Panamie. Jakie są ich oczekiwania w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży?

– Mam wrażenie, że młodzież tutaj patrzy dwutorowo na to wydarzenie. Z jednej strony czeka na to, co powie Ojciec Święty. Młodzi nie mają jakichś sprecyzowanych oczekiwań, po prostu są bardzo otwarci na to, co będzie mówił Papież. Inny wymiar to ogromna otwartość na pielgrzymów, którzy przyjadą z różnych krajów świata. Panamczycy chcą ich poznać i podzielić się wiarą z nimi.

– Jak mają przeżywać Światowe Dni Młodzieży ci, których nie będzie w Panamie? Nie polecą do tego kraju, ponieważ np. nie mają pieniędzy.

– Ojciec Święty w czasie ŚDM będzie mówił do młodych z całego świata, nie tylko do grupki kilkuset tysięcy osób zgromadzonych przed nim w Panamie. I każdy jest przez niego zaproszony do przeżywania tych dni. W Polsce np. w wielu miejscach będą organizowane spotkania związane ze Światowymi Dniami Młodzieży. Chodzi o to, aby jednoczyć się w modlitwie i uczestniczyć w tych dniach w swoim miejscu zamieszkania. Poza tym zapraszam do oglądania transmisji z Panamy w Telewizji Polskiej, Telewizji Trwam i słuchania w Radiu Maryja. Mam nadzieję, że również w programach informacyjnych zobaczymy wiele wydarzeń i relacji z Panamy. Należy śledzić media społecznościowe, gdzie na bieżąco będą pokazywane Światowe Dni Młodzieży. Ze względu na różnice czasu zawsze można będzie powrócić np. do przemówień Ojca Świętego następnego dnia. Teksty i materiały filmowe będą zamieszczane na stronach internetowych.

– Jednym z wydarzeń będzie tzw. Dzień Polski?

– Na Dzień Polski, w środę 23 stycznia, zaproszeni są wszyscy uczestnicy Światowych Dni Młodzieży. Będzie to spotkanie modlitewne i artystyczne. Chcemy podzielić się wiarą i swoją historią z pielgrzymami z różnych krajów świata.

– Gdy w Krakowie papież Franciszek ogłosił, że Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie, wiele osób zadawało wówczas pytanie, dlaczego akurat w tym kraju. Jak odpowiada Ksiądz na takie pytania?

– Wierzę, że tak poważnymi decyzjami w Kościele katolickim rządzi Duch święty. Tak jest też ze Światowymi Dniami Młodzieży. Panama jest krajem najlepiej rozwiniętym pod względem ekonomicznym i infrastrukturalnym z krajów Ameryki Łacińskiej. To zapewne było ważne ze względów organizacyjnych przy podejmowaniu tej decyzji. Jednocześnie Panama jest krajem, któremu bardzo potrzebne jest to wydarzenie, bo pozwoli na pokazanie swojego miejsca w Kościele i wzmocnienie jego obecności. Może pokazać piękno wyznawanej wiary. I to, co nieraz niesłusznie nazywane jest w Europie peryferiami świata, tak naprawdę może być dla świata wielką nauką – tej duchowości, zaangażowania ludzi w życie Kościoła. Światowe Dni Młodzieży otworzą wielu oczy i serca na ludzi w tej części świata i dzięki nim doświadczymy powszechności Kościoła, o której mówimy podczas każdej Mszy św.

– Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czerna: rozpoczęły się uroczystości odpustowe w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej

2019-07-16 18:00

md / Czerna (KAI)

Mszą św. pod przewodnictwem bp. Damiana Muskusa OFM rozpoczęły się w Czernej ogólnopolskie obchody uroczystości Matki Bożej Szkaplerznej. Na polskiej Górze Karmel potrwają one do niedzieli.

polskieszlaki.pl
Karmelitański klasztor w Czernej k. Krakowa

Święto Matki Bożej z Góry Karmel zgromadziło w klasztorze ojców karmelitów tysiące pielgrzymów. W wygłoszonej do nich homilii bp Muskus wymieniał trzy konsekwencje Jezusowego testamentu z krzyża: dojrzałość chrześcijańską, wspólnotę Kościoła i naśladowanie maryjnego stylu życia.

Zwracał uwagę na to, że w „Bożym akcie adopcji”, który dokonał się na Golgocie, nie zostaliśmy dziećmi Maryi tylko po to, by szukać u Niej ciepła i akceptującej macierzyńskiej miłości. - Radością każdej matki jest dojrzewanie jej dzieci, ich dorastanie i stopniowe podejmowanie kolejnych zadań, aż do osiągnięcia samodzielności i wejścia w dorosłe życie – wyjaśniał hierarcha. Jak podkreślał, aktem dojrzałej, mądrej miłości jest umiejętność ofiarowania wolności dorosłemu dziecku. - Taka jest miłość Maryi. Nie zniewala, nie chowa pod kloszem, ale uczy odpowiedzialnego życia i podejmowania wyborów w duchu miłości – mówił.

- Nasza Matka nie oczekuje od nas, że będziemy uciekać od świata w Jej ramiona. Nie oczekuje też tego, że w Jej obronie będziemy jak chłopcy bawić się w Jej wojowników. Największą radością Matki jest nasza ludzka i chrześcijańska dojrzałość, wyrażająca się w najprostszych rzeczach, w spójności życia i modlitwy, wiary i codzienności, w konsekwentnym i wytrwałym wypełnianiu zadań, do których zostaliśmy powołani – nauczał kaznodzieja. Podkreślał, że wyrazem miłości do Maryi nie jest „toczenie wojen z rzeczywistymi lub wyimaginowanymi wrogami”, ale bycie światłem przed ludźmi.

Drugą konsekwencją testamentu z krzyża jest wspólnota Kościoła, którego Matką jest Maryja. - Nie jesteśmy samotnymi wyspami, ale rodziną, która wciąż uczy się kochać i przyjmować miłość, troszczyć się o siebie wzajemnie, akceptować to, że każdy z nas jest inny i nikogo z tego powodu nie wykluczać – wyjaśniał bp Muskus. - Zbyt często o tym zapominamy, gdy toczymy swoje wojenki, gdy z taką łatwością przychodzi nam oceniać i potępiać zagubione owce i marnotrawnych synów. Zapominamy o tym, gdy angażujemy się w spory wewnątrz wspólnoty, krytykując tych, którzy swoją wiarę wyrażają inaczej niż my, wyrokując, kto jest ważniejszy w oczach Boga, nadając etykietki postępowych bądź konserwatywnych, wiernych bądź liberalnych, i okopując się w nieprzyjaznych obozach lepiej i gorzej wierzących – ubolewał. Apelował, by patrzeć oczami Maryi na inaczej myślących, bo Ona jest Matką wszystkich, również zagubionych czy żyjących na obrzeżach Kościoła.

Trzecią konsekwencją Jezusowego testamentu z krzyża jest zaproszenie do naśladowania Matki Bożej. – Jej droga nie była triumfalnym pochodem przez życie. Maryja nie afiszowała się tym, że została wybrana przez Boga na Matkę Jego Syna. Nie patrzyła z moralną wyższością ani na tłumy, które za Nim chodziły, ani na odrzucające Go elity. Nie wykorzystywała swojej pozycji do uzyskania jakichkolwiek przywilejów – zaznaczył biskup. Zwrócił uwagę na to, że była zwyczajną kobietą, która żyła w ukryciu, w cichym posłuszeństwie Bogu. - Maryjny styl bycia jest zupełnie inny od propozycji świata. Więcej, czasem nasze ludzkie sposoby okazywania Jej miłości i przywiązania stoją w sprzeczności z tym, w jaki sposób żyła i kochała Niewiasta z Nazaretu – zaznaczył hierarcha. Podkreślał, że najdoskonalszym sposobem oddania Jej czci i naśladowania tego maryjnego stylu jest pokora i miłość w codziennych relacjach z Bogiem i drugim człowiekiem.

Biskup mówił ponadto, że szkaplerz jest nie tylko przywilejem, ale i zadaniem. - Jest przyjęciem odpowiedzialności za Kościół, zwłaszcza w czasie kryzysu i zamętu. Jest wreszcie deklaracją wierności i wytrwania przy Matce – podsumował.

Uroczystości w Czernej potrwają do niedzieli, wypełniając sanktuarium pielgrzymami z całej Polski. Pani Ewa przyjechała z Zabrza. Szkaplerz przyjęła jako studentka. – Jestem już matką i babcią, i mogę zaświadczyć, że szata Maryi chroni moją rodzinę. Bez Niej nie przetrwalibyśmy kryzysów i nieszczęść – deklaruje. Pan Zdzisław przywędrował pieszo z Krakowa, jak co roku od dwudziestu lat. – Te dni w Czernej są najważniejsze w całym roku. Tu się duchowo odnawiam – mówi.

Lipcowe obchody święta Patronki Karmelu ściągają do Czernej członków Rodziny Szkaplerznej, która ciągle się powiększa. - Co roku wpisujemy do naszej księgi szkaplerznej ok. 4 tys. osób. Do tego doliczyć należałoby wszystkich przyjętych przy innych klasztorach karmelitańskich, podczas rekolekcji czy w parafiach pw. Matki Bożej Szkaplerznej, których jest w całej Polsce ponad 70 – wylicza moderator Bractw Szkaplerznych, o. Włodzimierz Tochmański OCD. Według jego szacunków, w sumie ponad pół miliona Polaków nosi szkaplerz.

Klasztor karmelitów bosych w Czernej został ufundowany w 1629 r. przez Agnieszkę z Tęczyńskich Firlejową. Klasztorny kościół św. Eliasza konsekrowano w 1644 roku. Aż do 1805 r. klasztor był pustelnią i wierni nie mieli do niego wstępu. Po wyłączeniu kościoła spod klauzury Czerna stała się miejscem kultu Matki Boskiej Szkaplerznej. Rozpoczęły się pielgrzymki do Matki Bożej, zwłaszcza spośród mieszkańców Małopolski i Śląska. Świadectwem licznych łask, jakich doznawali, były wota, z których wykonano ozdobną sukienkę i korony.

Z klasztorem w Czernej związany był św. Rafał Kalinowski, kanonizowany przez Jana Pawła II w 1991 roku. Tutaj również żył i służył wiernym o. Alfons Mazurek. Był przeorem i ekonomem klasztoru. Zginął rozstrzelany przez hitlerowców 28 sierpnia 1944 r. w Nawojowej Górze koło Krzeszowic. Beatyfikował go, w gronie 108 męczenników, papież Jan Paweł II 13 czerwca 1999 roku. W Czernej znajduje się nowicjat zakonny, prężnie działa Dom Pielgrzyma oraz Sekretariat Rodziny Szkaplerznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem