Reklama

Anioł Pański

Papież: chrześcijanin ubogi w duchu to ten, kto nie polega tylko na sobie, ale słucha innych

Ubogim w duchu jest człowiek, który na wzór ubogich nie buntuje się przeciw swemu stanowi, ale potrafi być pokorny, posłuszny i gotowy na przyjęcie Bożej łaski. A chrześcijanin ubogi w duchu to ten, który nie polega tyko na samym sobie i na swych bogactwach, nie obstaje przy swoim zdaniu, ale słucha z szacunkiem i chętnie poddaje się decyzjom innych. Zwrócił na to uwagę Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 29 stycznia w Watykanie. Po jej odmówieniu i udzieleniu zgromadzonym na Placu św. Piotra przez papieża błogosławieństwa apostolskiego w niebo wzbiły się kolorowe baloniki, symbolizujące pokój.

[ TEMATY ]

Franciszek

Anioł Pański

Mazur/episkopat.pl

Oto polski tekst rozważań papieskich:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Reklama

Liturgia dzisiejszej niedzieli prowadzi nas do zatrzymania się nad Błogosławieństwami (Mt 5, 1-12a), które rozpoczynają wielką mowę, zwaną „Kazaniem na górze” i będącą "magna charta" [wielką kartą] Nowego Testamentu. Jezus objawia wolę Boga, który pragnie prowadzić ludzi do szczęścia. Przesłanie to było już obecne w przepowiadaniu proroków: Bóg jest blisko ubogich i uciśnionych oraz wyzwala ich od ciemiężycieli.

Ale Jezus w swoim kazaniu idzie szczególną drogą: rozpoczyna od słowa „błogosławieni”, to znaczy „szczęśliwi”; następnie wskazuje warunek, aby nimi być, a kończy obietnicą. Do bycia błogosławionym, czyli szczęśliwym, nie jest wymagany warunek, np. „ubodzy w duchu”, „uciskani”, „spragnieni sprawiedliwości”, „prześladowani” ... - ale następująca po tych słowach obietnica, którą trzeba przyjąć z wiarą jako Boży dar. Wychodzimy od sytuacji trudności, aby otworzyć się na Boży dar i wejść do nowego świata, „królestwa”, ogłoszonego przez Jezusa. Nie jest to mechanizm automatyczny, ale droga życia, aby iść za Panem, i z tego względu sytuacja trudności i utrapienia postrzegana jest w nowej perspektywie i doświadczana zgodnie z dokonującym się nawróceniem. Nie można być błogosławionym, jeśli nie było nawrócenia, na tyle, by docenić i żyć darami Bożymi.

Zatrzymam się na pierwszym błogosławieństwie: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (w. 4). Ubogi w duchu to ktoś, kto przyjął uczucia i postawę tych ubogich, którzy w swoim stanie nie buntują się, ale potrafią być pokornymi, posłusznymi, gotowymi na przyjęcie łaski Bożej. Szczęście ubogich w duchu ma podwójny wymiar: w odniesieniu do dóbr i względem Boga. Gdy chodzi o dobra materialne, owo ubóstwo w duchu oznacza umiarkowanie; nie koniecznie wyrzeczenie, ale zdolność zasmakowania tego, co istotne, dzielenia się z innymi; zdolność codziennego zdumiewania się na nowo z powodu dobroci rzeczy, bez obciążania się mętnością zachłannej konsumpcji. Mam więcej, chcę więcej, mam więcej - chcę więcej: oto zachłanna konsumpcja. I to zabija duszę. A mężczyzna lub kobieta, którzy to robią, którzy zajmują postawę "mam więcej, chcę więcej", nie są szczęśliwi i nie osiągną szczęścia. W odniesieniu do Boga jest chwałą i uznaniem, że świat jest błogosławieństwem, i że u jego źródeł tkwi stwórcza miłość Ojca. Ale oznacza też otwarcie na Niego, uległość wobec Jego panowania; to On, Pan, On jest Wielki, a nie ja jestem wielkim, bo mam tak wiele rzeczy! To On: On, który zapragnął świata dla wszystkich ludzi a zapragnął tego, aby ludzie byli szczęśliwi.

Reklama

Ubogim w duchu jest chrześcijanin, który nie polega jedynie na samym sobie, na bogactwach materialnych, nie obstaje przy swoim zdaniu, ale słucha z szacunkiem i chętnie poddaje się decyzjom innych. Gdyby w naszych wspólnotach było więcej ubogich w duchu, mniej byłoby podziałów, sprzeczek i polemik! Pokora, podobnie jak miłość, jest cnotą istotną dla współżycia we wspólnotach chrześcijańskich. Ubodzy, w tym ewangelicznym znaczeniu, jawią się jako ci, którzy podtrzymują cel Królestwa niebieskiego, pozwalając dostrzec, że jego zapowiedzią są zarodki tkwiące we wspólnocie braterskiej, która daje pierwszeństwo dzieleniu się, przed posiadaniem. To chciałbym podkreślić: stawiać na pierwszym miejscu dzielenie się przed posiadaniem. Zawsze mieć serce i ręce takie [tu papież wykonał odpowiedni gest], a nie takie [również gest] Gdy serce jest takie [gest], jest sercem ściśniętym [ograniczonym] i nawet nie potrafi kochać. Gdy serce działa tak [gest], idzie drogą miłości.

Niech Maryja Panna, wzór i pierwszy owoc ubogich w duchu, była bowiem całkowicie posłuszna woli Pana, pomoże nam powierzyć się Bogu bogatemu w miłosierdzie, aby napełnił nas swoimi darami, szczególnie obfitością swojego przebaczenia.

Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu zgromadzonym błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty ponownie zabrał głos, poruszając pewne zagadnienia i pozdrawiając obecnych na Placu.

Oto jego słowa:

Drodzy bracia i siostry,

jak wiecie, przybyli najeźdźcy - są tutaj! Dzisiaj obchodzi się Światowy Dzień Chorych na Trąd. Choroba ta, mimo że się cofa, ciągle jeszcze należy do tych, które budzą największy lęk oraz atakuje najuboższych i najbardziej wykluczonych. Ważna jest walka z tą chorobą, ale też z dyskryminacją, którą powoduje. Pragnę dodać odwagi zaangażowanym w pomoc i we włączanie do społeczeństwa osób dotkniętych chorobą Hansena, których zapewniamy o swej modlitwie.

Pozdrawiam serdecznie was wszystkich przybyłych z różnych parafii Włoch i z innych krajów, jak również stowarzyszenia i grupy. Pozdrawiam zwłaszcza studentów z Murcji i Badajozu, młodzież z Bilbao i wiernych z Castellón. Pozdrawiam pielgrzymów z Reggio Calabria, Castelliri i sycylijską grupę Krajowego Stowarzyszenia RFodziców. Chciałbym też jeszcze raz zapewnić o swej bliskości mieszkańców Środkowych Włoch, które nadal cierpią z powodu skutków trzęsienia ziemi i trudnych warunków atmosferycznych. Niech nie zabraknie tym naszym braciom i siostrom stałego wsparcia ze strony instytucji i wspólnej solidarności. I proszę, aby żaden rodzaj biurokracji nie kazał im czekać i nadal cierpieć!

Zwracam się teraz do was, chłopcy i dziewczęta z Akcji Katolickiej, z parafii i szkół katolickich Rzymu. Również w tym roku przybyliście tu w towarzystwie kardynała wikariusza na zakończenie "Karawany Pokoju", przebiegającej pod hasłem "Otoczeni pokojem" - bardzo piękne hasło. Dziękuję za waszą obecność i za wasze wielkoduszne zaangażowanie w budowanie społeczeństwa pokoju. Teraz wszyscy wysłuchajmy przesłania, które wasi przyjaciele, tu, obok mnie, odczytają nam. [Czyta jeden z chłopców] Obecnie zostaną wypuszczone baloniki, symbol pokoju.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli, życzę pokoju, pokory, dzielenia się w waszych rodzinach z innymi. I proszę was, abyście nie zapominali modlić się za mnie. Smacznego i do zobaczenia!

2017-01-29 14:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek: Ewangelia nie zezwala na użycie siły w celu szerzenia wiary

[ TEMATY ]

Franciszek

Anioł Pański

Grzegorz Gałązka

Słowo Ewangelii nie zezwala na użycie siły w celu szerzenia wiary. Jest dokładnie odwrotnie: prawdziwą siłą chrześcijanina jest moc prawdy i miłości, która prowadzi do wyrzeczenia się wszelkiej przemocy. Wiara i przemoc są nie do pogodzenia - mówił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym południową modlitwę Anioł Pański na placu św. Piotra w Watykanie.

Drodzy bracia i siostry!
W dzisiejszej liturgii słyszymy następujące słowa Listu do Hebrajczyków: "Winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala" (Hbr 12,1-2). Jest to wyrażenie, które należy szczególnie podkreślić w obecnym Roku Wiary. Także i my przez cały ten rok patrzymy na Jezusa, ponieważ wiara, która jest naszym "tak" dla synowskiej relacji z Bogiem, pochodzi od Niego: On jest jedynym pośrednikiem tej relacji między nami a naszym Ojcem, który jest w niebie. Jezus jest Synem, a my w Nim jesteśmy dziećmi.
Ale słowo Boże dzisiejszej niedzieli zawiera również pewne słowo Jezusa, które stawia nas w trudnej sytuacji, i które należy wyjaśnić, w przeciwnym razie może zrodzić ono do nieporozumień. Jezus mówi do swoich uczniów: "Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam" (Łk 12,51). Co to znaczy? Oznacza to, że wiara nie jest czymś dekoracyjnym, ozdobnym. Nie jest przyozdobieniem życia odrobiną religii. Nie! Wiara pociąga za sobą wybranie Boga jako podstawowe kryterium życia, a Bóg nie jest pustką, nie jest czym neutralnym, Bóg jest miłością! Po przyjściu Jezusa na świat nie możemy działać tak, jakbyśmy nie znali Boga. Bóg ma oblicze, ma imię: Bóg jest miłosierdziem, jest wiernością, jest życiem, które daje siebie. Dlatego Jezus mówi: przyszedłem, aby przynieść rozłam. Nie znaczy to, że Jezus chce dzielić ludzi między sobą, wręcz przeciwnie, Jezus jest naszym pokojem, jest pojednaniem! Ale ten pokój nie jest neutralnością, nie jest kompromisem za wszelką cenę. Pójście za Jezusem oznacza wyrzeczenie się zła, egoizmu i wybranie dobra, prawdy, sprawiedliwości, nawet gdy wymaga to poświęcenia i rezygnacji z własnych interesów. A to dzieli, wiemy o tym, rozbija nawet najbliższe więzi. Ale uwaga: to nie Jezus dzieli! On ustanawia kryterium: żyć dla siebie albo żyć dla Boga i dla innych, być obsługiwanym lub służyć, być posłusznym własnemu "ja" lub być posłusznym Bogu. Właśnie w takim sensie Jezus jest "znakiem sprzeciwu" (por. Łk 2, 34).
Tak więc to słowo Ewangelii nie zezwala na użycie siły w celu szerzenia wiary. Jest dokładnie odwrotnie: prawdziwą siłą chrześcijanina jest moc prawdy i miłości, która prowadzi do wyrzeczenia się wszelkiej przemocy. Wiara i przemoc są nie do pogodzenia.
Drodzy przyjaciele, nawet wśród krewnych Jezusa byli tacy, którzy w pewnym momencie nie podzielali jego sposobu życia i głoszenia, jak nam mówi Ewangelia (por. Mk 3, 20-21). Ale jego Matka zawsze wiernie za nim szła, kierując wzrok swego serca na Jezusa, Syna Boga najwyższego i na Jego tajemnicę. I w końcu, dzięki wierze Maryi, krewni Jezusa staną się częścią pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej (por. Dz 1,14). Prośmy Maryję, aby pomogła także nam byśmy wzrok mieli utkwiony w Jezusie i szli za Nim zawsze, nawet wtedy, gdy to kosztuje.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!
Pozdrawiam was wszystkich z miłością, Rzymian i pielgrzymów, rodziny, grupy parafialne, młodzież...
Pozdrawiam polską grupę folklorystyczną z Edmonton w Kanadzie.
Specjalne pozdrowienia kieruję do młodych z Brembilla koło Bergamo, i błogosławimy pochodnię, którą zaniosą pieszo z Rzymu do swego regionu. Pozdrawiam także młodych z Altamura.
Wszystkim życzę miłej niedzieli i smacznego obiadu! Do zobaczenia!

CZYTAJ DALEJ

Msza św. krok po kroku

Rozumienie znaków i symboli, gestów i postaw pozwala nam świadomie i owocnie uczestniczyć we Mszy św.

Każdy, kto poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, wie, że we Mszy św. należy uczestniczyć. Ale nie wszyscy zadają sobie pytanie, czym owo uczestnictwo jest i co należy zrobić, aby stało się ono świadome, czynne i owocne, czyli właśnie takie, jakie powinno być. Na pewno odpowiednie uczestnictwo nie ogranicza się jedynie do wypełnienia pierwszego przykazania kościelnego, czyli do fizycznej obecności w kościele w każde niedzielę i święto nakazane. Aby prawdziwie uczestniczyć we Mszy św., nie wystarczy także być tylko skupionym i pobożnym oraz gorliwie się modlić. To zbyt mało, a nawet można powiedzieć, że nie do końca o to by chodziło. Warto więc przyglądnąć się naszemu uczestnictwu we Mszy św. i spróbować odnaleźć, co w niej jest naprawdę ważne.

CZYTAJ DALEJ

Kenia: kościół nie jest miejscem agitacji politycznej

2021-09-16 17:19

[ TEMATY ]

polityka

episkopat

Kenia

Vatican News

Przed przyszłorocznymi wyborami w Kenii, biskupi tego kraju zabronili politykom prowadzenia kampanii w kościołach. „Kościół jest ponad polityką” – powiedział abp Martin Kivuva Musonde, przewodniczący kenijskiego episkopatu.

Podczas konferencji prasowej hierarchowie wyrazili sprzeciw wobec przemawiania podczas Mszy. Według nich politycy nadużywają w ten sposób miejsc kultu i starają się zamieniać kościoły w pole kampanii politycznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję