Reklama

Polska

„Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” – w diecezjach odbył się Światowy Dzień Młodzieży

Pod hasłem „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” przebiegał w diecezjach 32. Światowy Dzień Młodzieży. Po ubiegłorocznym spotkaniu z papieżem Franciszkiem w Krakowie, tym razem młodzi spotkali się ze swoimi biskupami i duszpasterzami w katedrach lub sanktuariach diecezjalnych.

[ TEMATY ]

młodzi

dni młodych

Piotr Drzewiecki

Najliczniejsze obchody Światowego Dnia Młodzieży odbyły się we Wrocławiu, gdzie na Ostrowie Tumskim zebrało się kilkanaście tysięcy młodych osób. Świętowanie rozpoczęło się od inscenizacji wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Aktorzy z Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Henrykowie odegrali biblijne sceny, przybliżając wszystkim atmosferę wydarzeń sprzed 2 tys. lat.

Podczas Mszy w katedrze metropolita wrocławski abp Józef Kupny zwrócił uwagę na zmianę jaka dokonała się w mieszkańcach Jerozolimy, którzy witając Jezusa w swoim mieście potrafili krzyczeć: "Hosanna", a następnie żądać ukrzyżowania Go. „To wydaje się nieprawdopodobne, że w tak krótkim czasie człowiek może całkowicie odmienić swoje patrzenie na bliźniego” - mówił abp Kupny.

Tłumaczył przy tym, że w każdym człowieku spotykają się obie postawy. „Granica między jedną a drugą często przebiega przez nasze serca, to znaczy z jednej strony pragniemy Jezusa i chcemy być blisko Niego. Z drugiej czasem wygrywa nasz egoizm i chęć powiedzenia: "Panie Jezu: w tej dziedzinie do końca ci nie ufam... tutaj zrobię wszystko po swojemu" - podkreślił abp Kupny. Hierarcha wezwał młodych do tego, by nigdy nie dali sobie narzucić krzyku, który będzie modny w tłumie i by mieli odwagę zmieniać świat na lepsze.

Reklama

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc podziękował zgromadzonej w katedrze Chrystusa Króla młodzieży za postawę, którą sobą reprezentują. „Pokonaliście bożka lenistwa i ospałości, przeszliście wiele kilometrów i przybyliście na spotkanie z Chrystusem” - podkreślił.

Przypomniał, że Jezus nie liczy na okrzyki czy spektakularne zewnętrzne gesty. „On pragnie dokonać uroczystego wjazdu do świątyni naszych serc. Nie przybywa jako zdobywca. Dosiada osiołka, który jest symbolem skromności i pokory. Jezus przychodzi do nas jako sługa, który ukrył swoje bóstwo pod mizerią człowieczeństwa. Jezus chce wejść do naszych serc umęczony, brudny, zakrwawiony, wyszydzony i wyśmiany; ogołocony” - mówił w homilii abp Skworc.

W Częstochowie podczas obchodów dnia młodzieży kandydaci do bierzmowania przekazali arcybiskupowi prośby o udzielenie sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. Podczas Mszy metropolita częstochowski abp Wacław Depo przypomniał młodzieży, że „Jezus nie żąda od nas, byśmy podziwiali Go na obrazach lub fotografiach, albo też na krążących w sieci wideo. „On jest obecny w naszej codzienności, w ludziach, którzy cierpią w Jego imię, cierpią z powodu niewolniczej pracy, dramatów rodzinnych, z powodu chorób, wojen i terroryzmu. Jezus jest w tych, którzy są pogwałceni w swej godności, odrzuceni – powiedział hierarcha.

Reklama

Przewodniczka Maryja

W stolicy obchody Światowego Dnia Młodzieży po raz pierwszy zorganizowano w świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Animację poprowadziła wspólnota ewangelizacyjna „Mocni w Duchu” z Łodzi oraz członkowie wspólnoty „Młodość – Lubię to”, która zawiązała się po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie. Głównym punktem wydarzenia była odprawiona przez metropolitę warszawskiego kard. Kazimierza Nycza Msza święta. Młodzi mogli też przejść przez bramę miłosierdzia, która w sierpniu ub.r. ustawiona była na Campus Misericordiae w Brzegach.

W homilii metropolita warszawski przypomniał, że papież Franciszek wybrał Maryję na przewodniczkę Światowych Dni Młodzieży, ale i na przewodniczkę "pielgrzymowania młodości". Zaznaczył, że świątynia Opatrzności Bożej jest miejscem, w którym można powierzyć Bogu swoją młodość, przyszłość i powołanie życiowe. Dodał, że jest to dobra okazja do zapoznania się z tym wyjątkowym miejscem, "by to miejsce pokochać, zaprzyjaźnić się z nim".

Odnosząc się do odczytanego wcześniej hymnu "Magnificat", duchowny podkreślił, że Matka Boża nie była osobą, która siedziała na kanapie, ale natychmiast zaczęła działać. „Ona także była młoda, młodsza od was. Niech wasza odpowiedź Bogu również będzie konkretna. Szczęścia nie znajduje się siedząc i czekając na lepszy czas, Maryja, tak jak wy młodzi, udowodniła, że szczęście to realizowanie Bożej woli” - powiedział kard. Nycz.

Spotkanie Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej odbyło się z kolei w Ustrzykach Dolnych. W trzydniowym wydarzeniu wzięło udział blisko 3,5 tys. młodych. Wydarzenie zorganizowane w sercu Bieszczadów nawiązywało również do hasła tegorocznego programu duszpasterskiego „Idźcie i głoście”, a jednym z celów była zachęta młodych do większego zaangażowania na rzecz misji.

Obok spotkań w grupach i wspólnych celebracji liturgicznych młodzi wzięli udział w koncertach, pokazach filmowych, inscenizacjach teatralnych i spotkaniach ze znanymi osobami, m.in. aktorką Patrycją Hurlak. Zwieńczeniem trzydniowego wydarzenie była procesja z palmami i Msza św. na ustrzyckim Rynku, którą odprawił metropolita przemyski.

„Idźcie i głoście poprzez obecność w kościołach, ale wychodźcie na ulice” – zachęcał młodych abp Adam Szal. „Nie tylko w czasie procesji Bożego Ciała, ale także poprzez różne marsze dla Jezusa, marsze popierające życie, poprzez organizowanie adoracji Najświętszego Sakramentu także w przestrzeni publicznej, czy też przez taniec uwielbienia” – mówił hierarcha.

Zaznaczył, że na młodych czeka świat i archidiecezja przemyska. „Na was czeka seminarium, nowicjaty zakonne męskie i żeńskie, na was czekają placówki misyjne, na was czeka archidiecezja, abyście założyli piękne, kochające się rodziny, pokonujące trudności, wychowujące dzieci, budujące w ten sposób lepszy świat” – powiedział arcybiskup.

Wiara to nie ciemnogród

W Tarnowie, w miejscu beatyfikacji bł. Karoliny Kózkówny, podczas drogi i spotkania „Synaj” w Niedzielę Palmową młodzieży towarzyszyły relikwie ich patronki oraz św. Jana Pawła II, a także ikona Chrystusa Przemienionego.

Podczas Mszy biskup tarnowski Andrzej Jeż przestrzegł Młodych, że w ich życiu może przyjść taki dzień, kiedy ich wiara będzie wystawiona na próbę. „Gdy będą Was wyśmiewać, wmawiać Wam, że Wasz świat to ciemnogród – wtedy szczyćmy się Jezusem Chrystusem. To jest nasze świadectwo” – powiedział.

Z kolei podczas kieleckiego Dni Młodzieży biskup Jan Piotrowski nawiązał do przeżywanej w liturgii Niedzieli Palmowej tajemnicy Męki Pańskiej. Zwrócił uwagę, że wszyscy ochrzczeni, dzięki łasce wiary, są uczestnikami tego paschalnego misterium.

„Wszyscy jesteśmy wezwani na lepszą drogę, aby zmieniać siebie i świat. Taki cel wyznacza nam powołanie chrześcijańskie” – zauważył biskup kielecki. Przypomniał zarazem, że tegoroczny Wielki Post, poprzez święte środki ofiarowane przez Kościół, jakimi są: post, pokuta i jałmużna, sprzyja duchowej odnowie. Podkreślił także znaczenie Słowa Bożego, które inspiruje do przemiany i zrozumienia, w jaki sposób żyć i działać w świecie.

Biskup potępił życie wyrachowane, bez planu, celu i miłości, a nastawione tylko na osobistą korzyść. „Nie dajcie się zwieść” – zaapelował do młodzieży bp Piotrowski. Przypomniał postać wolontariuszki Heleny Kmieć, która „wstała z życiowej kanapy” i pojechała do Boliwii, by pomagać potrzebującym.

Oddać życie

W Lublinie Trzydniowe spotkanie młodych rozpoczęło się od piątkowej Drogi Krzyżowej w byłym obozie koncentracyjnym na Majdanku. W sobotę odbyło się Forum Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej. Głównym tematem spotkania był przyszłoroczny Synod Biskupów o młodzieży. Podjęto również kwestie roli wspólnot młodzieżowych w dziele Nowej Ewangelizacji. Niedzielne uroczystości rozpoczęły się natomiast przy kościele akademickim KUL od poświęcenia palm, skąd wyruszyła procesja do archikatedry, gdzie odprawiona została Msza święta.

W homilii abp Stanisław Budzik mówił o kondycji dzisiejszego świata, pełnego przemocy i nienawiści. Zauważył, że jedynym ratunkiem dla młodego człowieka jest pójście drogą Chrystusa. „Nad tym wszystkim staje umęczony i zmartwychwstały Pan, który woła do nas: wyjdź z grobu, wyjdź na zewnątrz, wyjdź ze swojej beznadziei. Weź swój krzyż, a dokonasz wielkich rzeczy” – powiedział metropolita lubelski.

W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej obchody Światowego Dnia Młodzieży miały charakter dekanalny i odbyły się w kilku najważniejszych miejscowościach diecezji. Podczas spotkania z młodymi w Słupsku i Koszalinie biskup Edward Dajczak zwrócił uwagę, że słowa "oddaję ci życie" są chyba najpiękniejszą wersją stwierdzenia "kocham cię".

Ordynariusz diecezji wyjaśnił, że oddanie życia musi przekładać się na konkretne czyny miłości realizowane każdego dnia. Zachęcił uczestników czuwania wielkopostnego do otwarcia się na spotkanie z żywym Bogiem, który jest w stanie przemienić serce człowieka i sprawić, by ten, dawał ją innym. Przytaczając fragmenty listów otrzymanych od młodych diecezjan, którzy brali udział w poprzednich czuwaniach, biskup przekonywał słuchaczy, że także i oni mogą doświadczyć prawdziwego nawrócenia i przemiany serca.

Natomiast podczas Mszy św. sprawowanej w bazylice katedralnej w Sandomierzu, bp Krzysztof Nitkiewicz przypomniał, że tak jak Syn Boży wcielił się w ciało człowieka, przyjął ludzką naturę i stał się do nas podobny we wszystkim za wyjątkiem grzechu, my powinniśmy stawać się podobni do Niego.

- Powinniśmy być podobni przez płomienną miłość, której, jak mówi Pieśń nad Pieśniami „wody wielkie nie zdołają ugasić, ani nie zatopią jej rzeki”. Miłość ofiarną, wyrozumiałą, bezwarunkową, która nie cofa się przed niczym. I nawet jeśli nie potrafimy kochać jak Chrystus, to przynajmniej powinniśmy tego pragnąć i do tego dążyć. Miłość czyni człowieka pięknym, niezależnie od urody – podkreślił bp Nitkiewicz.

Nie ma świętego bez przeszłości

Z kolei bp Łukasz Buzun na Kobylej Górze odniósł się do papieskiego listu na XXXII Światowy Dzień Młodzieży, w którym Franciszek napisał, że nie ma świętego bez przeszłości ani nie ma grzesznika bez przyszłości. „Każdy człowiek ma swoją przeszłość, a jednocześnie każdy człowiek, nawet największy grzesznik jeśli zwraca się do Chrystusa to będzie widział świetlaną przyszłość. Potrzeba w tym wszystkim codziennego rachunku sumienia przed Bogiem, żeby Duch Święty mógł nas wewnętrznie leczyć, uzdrawiać” – zaznaczył kaznodzieja.

Zachęcał młodych do codziennej modlitwy i wsłuchiwanie się w Słowo Boże. „Stajemy tutaj pod Górą Krzyża i przeżywamy kolejny Światowy Dzień Młodzieży po to, aby rozświetlić swoje dusze, żeby pójść w życie z treścią, która daje nam siłę i budzi radość, daje pokój i ład moralny” – podkreślił bp Buzun.

O tym, jak ważna jest przeszłość każdego człowieka przekonywał w Płocku biskup Mirosław Milewski. „Historia życia każdego z was jest historią Kościoła. Z każdym dniem dopisujecie do tej długiej, szacownej kroniki dziejów chrześcijaństwa kolejną kartę, dodajcie kolejne dane i obrazy, które nie są zapisane gdzieś `w chmurze`, na niewidzialnym dysku, ale są wyryte w Waszych sercach, na niezniszczalnym nośniku danych” - głosił biskup.

Dodał, że Ojciec święty Franciszek pyta młodych, w jaki sposób zapisują w swojej pamięci wydarzenia, doświadczenia swojego życia. „Papież zachęca by odkryć, że przeszłość jest dla Boga ważna. Nasze życie nie jest tylko zwykłym dyskiem, z którego coś można wymazać i zapisać od nowa” – podkreślił płocki biskup pomocniczy.

Z okazji Światowego Dnia Młodzieży ulicami Łodzi przeszedł „Marsz dla Jezusa”. Grupa kilkuset młodych z Łodzi, Aleksandrowa Łódzkiego, Tomaszowa Mazowieckiego, Piotrkowa Trybunalskiego, Pabianic, Zgierza, Konstantynowa Łódzkiego udała się do archikatedry, gdzie Mszę odprawił dla nich bp Marek Marczak.

Podobne wydarzenia odbyły się również w Bielsku-Białej, Pelplinie i Ełku.

Pierwszy Światowy Dzień Młodzieży odbył się w 1986 roku z inicjatywy św. Jana Pawła II. Każdego roku obchodzony jest na poziomie diecezji w Niedzielę Palmową, natomiast co kilka lat organizowany jest w różnych częściach świata i gromadzi miliony uczestników.

2017-04-10 10:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pracoholizm grozi młodym

2020-08-10 07:28

[ TEMATY ]

młodzi

Adobe.Stock

Ambitni ludzie częściej popadają w uzależnienie od pracy. Jego ryzyko zwiększa stres, o który teraz łatwo w związku z pandemią, zdalną pracą i obawami przed utratą zatrudnienia - informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita".

Dziennik przytacza ocenę psycholog Małgorzaty Czarneckiej, która wskazuje, że pracoholizm ma podłoże w skłonności do perfekcjonizmu. "Jeśli ktoś już wcześniej miał skłonności do perfekcjonizmu, a dodatkowo wykonywane zadania obniżały jego poziom lęku, poprawiały poczucie własnej wartości czy samoocenę, to przejście na home office mogło stać się akceleratorem pracoholizmu" – wyjaśnia.

Z raportu Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że ten proces może przyśpieszać też lęk przed utratą pracy, co staje się problemem zwłaszcza młodych. "Wielu z nich to samozatrudnieni, a to właśnie ci, którzy sami określają swoje godziny pracy, częściej popadają w pracoholizm" - czytamy.

"W sondażu portalu Gumtree. pl i agencji Randstad dwie trzecie Polaków pracujących w domu stwierdziło, że przekraczają standardowy czas pracy, a siedmiu na dziesięciu twierdzi, że szefowie kontaktują się z nimi po godzinach" - podkreśliła gazeta. (PAP)

skib/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Wilno: Bezpośrednia transmisja w TVP Mszy św. 15 sierpnia z kościoła franciszkanów

2020-08-11 16:45

[ TEMATY ]

Wilno

Litwa

wikipedia.org

W sobotę, 15 sierpnia, TVP WILNO zaprasza na kolejną transmisję Mszy św. z Litwy. W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Msza św. będzie transmitowana z kościoła franciszkanów konwentualnych w centrum Wilna. Transmisja rozpocznie się o godz. 11:25 czasu litewskiego (godz. 10:25 czasu polskiego). W Mszy św. będzie można uczestniczyć również za pośrednictwem Internetu (transmisja na stronie www.wilno.tvp.pl)

„Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilnie (franciszkanów konwentualnych) to najstarsza wileńska świątynia” – podkreśla były rektor kościoła, o. Marek Dettlaff OFMConv. Po II wojnie światowej została zamknięta przez władze komunistyczne i zamieniona na magazyn. Dlatego to obecnie jeden z najbardziej zniszczonych kościołów Wilna.

Do tego kościoła i znajdującego się obok klasztoru franciszkanów przyjeżdżał przed II wojną światową ojciec Maksymilian Kolbe. Przed transmisją – dzięki współpracy z Archiwum Klasztoru w Niepokalanowie – kanał TVP Wilno pokaże jedyny istniejący materiał filmowy z o. Maksymilianem Kolbe, który został zarejestrowany w lipce 1939 roku właśnie w klasztorze franciszkanów konwentualnych w Wilnie. „To cudem ocalała taśma filmowa na której zarejestrowano fragmenty pielgrzymki zakonników z Niepokalanowa do Wilna i Grodna 14 i 15 lipca 1939 r” – pisał o tym wyjątkowym materiale kierownik Archiwum w Niepokalanowie o. Roman Soczewka.

Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny franciszkanie konwentualni odzyskali 15 maja 1998 roku. Obecnie dzięki ogromnemu zaangażowaniu zakonników, wiernych, a także różnych organizacji (m. in. Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundacji „Polonica” i Polskiej Fundacji Narodowej) kościół przywracany do dawnej świetności. Trwają w nim prace renowacyjne. Kościół jest symbolem ostatnich 30 lat na Litwie – zwracania kościołów i odradzania się życia religijnego.

W kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny znajduje jedna z najsłynniejszych kaplic Wilna – kaplica Matki Bożej Niepokalanej, nazywana również kaplicą Białej Pani, a także kaplicą Matki Bożej Brzemiennej. Miejsce wielu łask i cudów. W czasie rozbiorów, władze rosyjskie postanowiły, że figura zostanie zniszczona. Jednak katolicki urzędnik Feliks Pietraszkiewicz postanowił ją ocalić i zamurował ją w niszy, w ścianie klasztoru. Figura była ukrywana w ten sposób do 1905 roku, gdy ponownie pozwolono modlić się przez figurą.

W kościele znajduje się wiele relikwii osób świętych: królowej Jadwigi, Jana Pawła II, błogosławionego Michała Giedroycia, polskich męczenników zamordowanych w Peru – o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Nabożeństwa sprawowane są w j. polskim i j. litewskim.

15 sierpnia Mszę św. transmitowaną przez TVP Wilno celebrował będzie ojciec Piotr Stroceń – nowy rektor kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilnie.

CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie czy Zaśnięcie NMP? [FELIETON: Między Wschodem a Zachodem #2]

2020-08-15 00:53

www.pasat-charter.pl

Cerkiew pw. Zwiastowania NMP wyspy Tinos

Dziś odbędą się uroczystości związane ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. I tak jak nam to Święto „od zawsze” kojarzy się z pielgrzymkami na Jasną Górę i świętowaniem kolejnej rocznicy Cudu nad Wisłą, to dzisiaj opiszę, jak to wielkie święto maryjne jest obchodzone w Grecji, w której większość mieszkańców jest wyznania prawosławnego = ortodoksyjnego (nie mylić z kościołem grekokatolickim, który dawniej był nazywany unickim). Niestety, mało kto wie, że i Grecy wiążą swoją najnowszą historię i odzyskanie Niepodległości po 400 (sic!) latach otomańskiej niewoli ze wsparciem z Nieba. Rocznica ich powstania narodowego z 1821 r., które przyniosło im upragnioną niepodległość, jest co roku obchodzona 25 marca, w święto Zwiastowania NMP. Co roku zaś 15 sierpnia cała Grecja kieruje swoją uwagę na uroczystości na wyspie Tinos, którą śmiało możemy nazwać grecką Częstochową.

Poniżej opisuje najbardziej charakterystyczne ciekawostki z obchodów tego Święta. Zanim zacznę, pragnę zaznaczyć, że mój artykuł polega na przedstawieniu m.in. podejścia do kwestii tego maryjnego święta. Kwestie eschatologiczne oraz doktrynalne należy zostawić teologom, którzy mają o wiele większą wiedzę ode mnie.

Zacznę od nazwy święta, ponieważ ona nieco różni się od naszej. W Cerkwi Prawosławnej mówimy bowiem o Zaśnięciu NMP. Nasi wschodni bracia w wierze są zdania, że Maryja nie tyle umarła, lecz zasnęła, potem zmartwychwstała i została zabrana do nieba. Czyli mniej więcej powtórzyła dzieło swojego Syna, a naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak możemy też przeczytać na stronie prawoslawie.pl: Matka Boża nie zwyciężyła śmierci własnymi siłami, została zbudzona ze Swego Zaśnięcia przez Chrystusa. Bogurodzica stanowi prawzór zmartwychwstania całego stworzenia. Dalej jest napisane: o zaśnięciu Bogurodzicy Chrystus przybył w chwale otoczony aniołami i Świętymi, by przyjąć Jej duszę. Było to niejako zapowiedzią Jego drugiego Przyjścia na świat – paruzji. Natomiast u nas, zgodnie z konstytucją apostolską Munificentissimus Deus Ojca Świętego Piusa XII wynika, że Bogurodzica zasnęła i została zabrana wraz z ciałem i duszą do nieba. Jednakże w tym dokumencie papieskim nie jest wprost napisane, czy Maryja umarła jako człowiek, czy też zasnęła i została zabrana do wiecznej chwały jako “żywa”. Myślę, że prawdę poznamy dopiero na końcu świata.

Chciałbym teraz przybliżyć Wam jedno miejsce w Grecji, które w sposób szczególny przeżywa uroczystość Wniebowzięcia/Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest nią wyspa Tinos położona na morzu Egejskim w archipelagu Cyklady. Osobiście ją nazywam grecką Częstochową. Dlaczego? Na wyspach cykladzkich mieszkają głównie Grecy wyznania rzymskokatolickiego (jest to wynikiem długiej okupacji Cyklad przez katolicką Wenecję). 15 sierpnia w Grecji jest nazywane Δεκαπενταύγουστος czyli piętnasty sierpnia. Druga nazwa to wspomniane Κοίμηση της Θεωτόκου czyli Zaśnięcie Bogurodzicy. Co ciekawego jest na tej wyspie? Jest to cerkiew i znajdująca się tam ikona Matki Bożej. Legenda mówi, że świątynia została założona po tym, jak jednej z sióstr mieszkających w klasztorze przyśniła się Maryja i wskazała jej miejsce, gdzie jest ukryta ikona. Po jej odnalezieniu, uznano ten sen za objawienie, dlatego świątynia została zbudowana pod wezwaniem Παναγίας Ευάγγελιστριας (wym. Panajias Ewangelistrias) co tłumacząc na język polski znaczy Zwiastowania NMP.

Kolejna legenda głosi, że za pośrednictwem tej ikony miały miejsca liczne cuda. Jeden z nich mówi o załodze statku z ΧΧ. wieku, prawdopodobnie jego początku. Miejscem docelowym statku miała być Hiszpania, jednak, kiedy załoga przebywała niedaleko Tinos, pogoda zaczęła im nie sprzyjać. Mocne wichry, w dodatku statek był ciągle zalewany. Jakby tego brakowało, okazało się, że w statku jest duża dziura. Zrozpaczeni marynarze zanieśli błagania do Matki Bożej o ratunek i wtedy stała się rzecz niesłychana. Wichry ustały, a duża ryba zaklinowała się w dziurze, uniemożliwiając tym samym dalszy wlew wody. Statek spokojnie dotarł do portu. W ramach dziękczynienia obdarowali świątyni mały srebrny stateczek, który widnieje przy wejściu do niej.

Innym znanym cudem jest zatopienie greckiego krążownika „Elli” przez Włochów 15 sierpnia 1940 roku (Włosi jako pierwsi z państw Osi zaatakowali Grecję, za oficjalną datę wybuchu wojny włosko-greckiej uznaje się 28 października 1940 roku). Na pokładzie krążownika oraz na nadbrzeżu było wielu pątników, ale nikt nie ucierpiał!! Ten fakt uznano za kolejny cud i miał on dodać otuchy Grekom w nadchodzącej wojnie, że czuwa nad nimi Matka Boża.

Ponadto, każdego roku odbywa się procesja ikony z portu do cerkwi. Niestety, w tym roku z racji wiadomych, nie dojdzie ona do skutku. Jednakże podczas całej tej procesji, wierni często wyjdą naprzeciw tej ikonie, uklękną i chcą by obraz Maryi przeszedł nad nimi. Wierzą bowiem, że poprzez to uniżenie uproszą od Bogurodzicy wiele łask dla siebie i dla swojej rodziny. Zdarzają się i tacy, którzy całą trasę pokonają na kolanach. To, moim zdaniem, jest przykład pokory i uznania niższości wobec mocy Bożej. A jak głosi jedna z znanych katolickich pieśni: Przed obliczem Pana uniżmy się / Pan sam wywyższy nas.

To tylko kilka z przykładów cudów, które mają miejsce za wstawiennictwem Matki Bożej z Tinos. Oczywiście, do każdego “cudu” należy podchodzić ostrożnie, szczególnie że w historii było już wiele kontrowersyjnych “uzdrowień”, niemniej jednak jest zdania, że na pewno część z tych niewyjaśnionych okoliczności z Tinos jest autentyczna. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo opiera się nie tylko na ratio, czyli rozumie, ale również na fides, czyli wierze. Zatem nie bądźmy jak niektórzy, którzy chcieliby mieć wszystko udokumentowane na nagraniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję