Reklama

Niedziela Świdnicka

Bp Dec: bądźmy świadkami Zmartwychwstałego

Biskup świdnicki Ignacy Dec przewodniczył 21 kwietnia, uroczystej Eucharystii podczas IV diecezjalnej pielgrzymki do sanktuarium św. Jana Pawła II i Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. W pielgrzymce uczestniczyło blisko tysiąc wiernych wraz bp Adamem Bałabuchem i 30. kapłanami. W homilii hierarcha wezwał pątników, aby, każdego dnia byli świadkami Jezusa Zmartwychwstałego.

[ TEMATY ]

Dec

bp Ignacy Dec

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Na początku Mszy św. słowo pozdrowienia skierował kard. Stanisław Dziwisz emerytowany biskup krakowski, wyrażając wdzięczność biskupowi i całej diecezji za pielgrzymkę do źródeł Bożego Miłosierdzia w roku 100. rocznicy objawień w Fatimie.

Podczas homilii bp Dec nawiązał do przesłania, jakie przekazał Chrystus Zmartwychwstały współczesnemu człowiekowi. Mówił także o świadectwie, jakie składał o Zmartwychwstałym św. Jan Paweł II, a także o wskazaniach, jakie otrzymał człowiek w kontekście corocznych świąt wielkanocnych.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Jezus ciągle nam pomaga, jest obecny w naszym życiu, szarej codzienności przy naszej pracy, w chwilach wypoczynku, w trakcie choroby i zdrowia, jest z nami zawsze i wszędzie” – podkreślał hierarcha, dodając: „obecność Jezusa pośród naszego życia jest zawsze błogosławiona i ten, kto będzie Go słuchał, tak jak Apostołowie przy połowie ryb, doświadczy Jego pomocy”.

Reklama

Następnie przypominając dwa orędzia wielkanocne św. Jana Pawła II, Urbi et Orbi z 6 kwietnia 1980 r., i z 12 kwietnia 1998 r. kaznodzieja podkreślił: „dobrze, że te słowa wypadło nam przypomnieć w miesiącu kwietniu kiedy co roku obchodzimy rocznicę zbrodni katyńskiej i od kilku lat rocznicę tragedii smoleńskiej. Tam zginęli z rąk bezbożnych oprawców nasi bracia ‘wśród wielkich ucisków’. To byli prawdziwi świadkowie Chrystusa zmartwychwstałego, na których wydał wyrok nowy, o wiele gorszy ‘Piłat’, dwudziestego, kainowego wieku. Dobrze, że dziś nad ich zbiorową mogiłą stoi krzyż, który głosi przebaczenie, miłosierdzie i zmartwychwstanie”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W dalszej części swojego słowa, kaznodzieja wskazał na wnioski wynikające z przesłania Bożego słowa i nauczania św. Jana Pawła II.

„Jezusa zauważają i rozpoznają łatwiej ci, którzy Go więcej kochają. To właśnie Jan pierwszy rozpoznał Chrystusa, bowiem on najwięcej kochał i był także kochany przez Jezusa. Nazywano go umiłowanym uczniem. A więc ten, kto kocha, więcej i lepiej widzi, lepiej rozumie życie, rozpoznaje lepiej sens rozgrywających się wydarzeń. Jeśli więc będziesz słuchał i kochał Jezusa to będziesz Go łatwiej rozpoznawał, to doświadczysz od Niego więcej pomocy i miłości” – mówił bp Dec.

Reklama

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Następnie hierarcha zwrócił uwagę, że wszelkie działanie zbawcze w dzisiejszym Kościele pochodzi nie z mocy ludzkiej, ale z mocy Bożej, że jedynym zbawicielem świata, tym kto uwalnia nas od naszych grzechów jest Bóg, który nas wyzwolił z okupacji grzechu przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Wskazując na wniosek z nauczania św. Jana Pawła II, bp Dec zachęcał, aby wszyscy wytrwali na drogach wiary, na drodze miłości do Pana Boga i do człowieka. „Na Chrystusie budujmy jutro naszego życia osobistego, rodzinnego, narodowego i światowego, trwajmy przy Nim do końca naszego życia” – podkreślał ordynariusz świdnicki.

Na zakończenie hierarcha zachęcił wszystkich zgromadzonych w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie do składania, jak najlepszego świadectwa, o tym kim jesteśmy jako ludzie ochrzczeni i wybierzmowani, jako uczniowie Jezusa zmartwychwstałego oraz do przyzywania pomocy Maryi w roku 100 lecia jej objawień w Fatmie i trzystulecia koronacji jej Jasnogórskiej Ikony.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

2017-04-21 14:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nazywany był „Patriarchą Wałbrzycha”

2020-05-26 18:07

Niedziela świdnicka 22/2020, str. IV

[ TEMATY ]

pogrzeb

Msza św.

bp Ignacy Dec

Mirosław Benedyk

Ostatniemu pożegnaniu przewodniczył biskup senior Ignacy Dec

W ostatnich tygodniach pożegnaliśmy wieloletniego proboszcza parafii św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej w Wałbrzychu, wybitnego duszpasterza ks. inf. Juliana Źrałkę.

Podczas dwudniowych ceremonii żałobnych zasłużonego infułata żegnali biskupi świdniccy, kapłani, siostry zakonne, najbliższa rodzina, aktualni i dawni parafianie. W tym czasie popłynęło wiele słów wdzięczności za jego oddanie Bogu i ludziom, a także podziękowania dla tych, z których pomocy korzystał w ostatnim okresie swego życia. Przywoływano wspomnienia związane z jego osobą, jako księdza, duszpasterza, kapelana, ojca duchownego, przewodnika, praktyka teologii pastoralnej. – Z szacunku zwany był „Patriarchą Wałbrzycha” – powiedział Leszek Olszewski, wieloletni przewodniczący rady parafialnej.

CZYTAJ DALEJ

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Jak odkryć w sobie powołanie?

2020-05-28 11:02

[ TEMATY ]

powołanie

fb/printscreen

ks. Dariusz Wołczecki

Już niedługo matury. W naszych kościołach częściej modlimy się o nowe i liczne powołania do kapłaństwa. Z troską myślimy o naszym seminarium w Paradyżu.

Pan kieruje głos powołania do wielu młodych ludzi. Niektórzy może nie do końca wiedzą, jak ten głos rozpoznać. Właśnie dla nich ks. dr Wołczecki ma kilka ważnych informacji.

Ks. dr Dariusz Wołczecki pochodzi z parafii pw. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. 22 maja 2004r. otrzymał w gorzowskiej katedrze święcenia kapłańskie z rąk bp. Adama Dyczkowskiego. Po święceniach pracował duszpastersko w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. W latach 2007-2012 studiował na kierunku teologia duchowości na Papieskim Instytucie Duchowości „Teresianum” w Rzymie, gdzie w 2012 roku obronił pracę doktorską w tej dziedzinie. Po powrocie ze studiów w Rzymie rozpoczął posługę w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu będąc wykładowcą teologii duchowości oraz ojcem duchownym. Od 2015 r. jest wykładowcą Instytutu Filozoficzno-Teologicznego im. Edyty Stein w Zielonej Górze. Obecnie posługuje w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie.

https://www.facebook.com/NiedzielaZielonogorskoGorzowskaAspekty/videos/580579925913217

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję