Reklama

Aby przełamać mur

Niedziela łódzka 23/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z panią dr Małgorzatą Bartyzel - prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, kandydatem PiS do Parlamentu Europejskiego rozmawia ks. Waldemar Kulbat

Ks. Waldemar Kulbat: - Kandyduje Pani do Parlamentu Europejskiego, a równocześnie ogłasza II Ogólnopolski Przegląd Katolickich Programów Radiowych i Telewizyjnych w Łodzi, który ma odbyć się we wrześniu przed niedzielą środków społecznego przekazu, ale właśnie teraz zbierane są programy, przygotowywane zaplecze. Czy więc zamierza Pani pracować na rzecz Łodzi, środowiska dziennikarskiego w Łodzi i w Polsce, czy też wyjechać do Brukseli?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dr Małgorzata Barty-Zel: - Moje kandydowanie wiąże się z konsekwencjami dotychczasowej mojej działalności na rzecz mediów i polskiej kultury narodowej. Parament Europejski musi przełamać wewnętrzny kryzys własnej bezduszności i bezkształtu. Rozpłynięcia się wyrazistych tożsamości narodowych, zaniku świadomości korzeni cywilizacyjnych, w tym całego systemu wartości, który ma najżywotniejsze źródło w chrześcijaństwie. Myślę, że wskazanie przez Ojca Świętego na nasz „powrót do Europy” dotyczyło nie tyle nowej biurokratyzacji, ale nowej ewangelizacji. Jan Paweł II postawił nam zadanie. My również mamy cel sami dla siebie, aby Europa, w całej okazałości, a więc ze swoimi uśpionymi korzeniami powróciła do Polski, nie jako łupieżca lecz organicznie związana wiarą całość. Tak rozumiany wyjazd do Brukseli, to powrót do Polski bez kompleksów.

- Czy jednak jest realne przełamywanie nowego muru, który wyrósł pomiędzy Polską katolicką, a liberalnym otoczeniem, czy nie nastąpią dalsze podziały i nie wzrosną kolejne mury, choć granice między państwami są już od Zachodu otwarte?

- Te mury musimy pokonywać najczęściej wokół siebie najbliżej, czasem w sobie, by nie ulec lękom i obawom w trosce o nasz zewnętrzny wizerunek, którego wyrazistość może nam przeszkodzić w dostosowaniu się do ogólnego obrazu ustalanego przez biurokratyczną normę. Musimy nie bać się jasnego obrazu swojego dziedzictwa i swojej teraźniejszości. Jasnych punktów odniesienia, które wskazują nam właściwy kierunek działania. To, czym dla Polski jest np. nadal kult Maryjny, może stać się równie jasnym przesłaniem dla Europy, choć dziś Europa podchodzi do tego wstydliwie i chciałaby uznać go za jakiś zwykły regionalizm, a nie siłę wiary.

- Czy taki tok myślenia doprowadził do wielkiego koncertu 3 Maja w Wilanowie pt. „Litania Polska”, który Pani przygotowywała i koordynowała, a o którym wstydliwie nie chciała mówić telewizja publiczna?

Reklama

- Tak. Zamysł koncertu na 3 Maja, by była to właśnie Litania Polska napisana przez ks. Jana Twardowskiego z muzyką Zygmunta Koniecznego zrodził się u progu tego roku jako nasz najcenniejszy wkład, dar dla Europy, w której na powrót się znaleźliśmy, na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie, który przypomina nam o czasach polskich zwycięstw, ratujących całą Europę. Nadto 3 maja na początku miesiąca maryjnego, wirtuozowskie odśpiewanie i odegranie poetyckiej litanii do wizerunków tych najpiękniejszych Madonn, do których Polacy od wieków pielgrzymowali, w rocznicę pierwszej europejskiej konstytucji, w pobliżu wyrastającej świątyni Opatrzności Bożej - to wszystko nadało temu wydarzeniu artystycznemu niezwykłej rangi historycznej, religijnej i estetycznej. Krakowscy wykonawcy pod batutą Rafała J. Delekty (ponad 130 osób) i wizerunki ze zdjęć Janusza Rosikonia, całe to pałacowo-przyrodnicze otoczenie nadało wieczorowi niezwykłej aury i znaczeń. Ksiądz Prymas powiedział, że Jan III Sobieski, którego 300. rocznicę śmierci będziemy obchodzić za 2 lata, też chciałby słuchać tego koncertu. Tam właśnie w Wilanowie pękł jeden z groźnych murów ograniczających nasze myślenie - że może nie da się tego wykonać i przygotować, że nie w tym miejscu, i jeszcze wiele takich nie przełamało się po drodze.
Myślę, że to jeden z przykładów, choć wśród pierwszych naszych kroków stawianych w UE, że jesteśmy, a w każdym razie potrafimy być silni i wytrwali i niesiemy wspaniały dorobek kulturalny, a jak mówił do artystów Ojciec Święty - „Rolą kultury jest kształtowanie sumienia”. Co więcej. Potrafimy mobilizować do wspólnego działania wiele środowisk i indywidualności, jeśli tylko potrafimy zarażać wartościami i zarażać Polską. Druga część koncertu w Wilanowie Serce moje gram - wyśpiewywała Polskę w duchu Wyspiańskiego.

- Dzień wcześniej widziałem Panią z relikwiami św. Kazimierza przy świątyni Opatrzności Bożej. Występowała tam Pani jako reprezentant urzędników państwowych i samorządowych...

- Kulturą zajmuję się jako urzędnik, choć to nietypowe urzędniczenie w postaci dyrektora czy naczelnika wydziału kultury. Ważne jest w tym wspólne dobro i w tym kierunku organizacja, kierunkowanie, inspirowanie działań w kulturze, które zarazem mają być działaniami adekwatnymi dla polskiej racji stanu. Myślę, że zajmując się wieloma zagadnieniami, cały czas podążam w tym samym kierunku. Najbardziej zawodowo i zarazem najbardziej amatorsko, bo z zamiłowania od dziecka, a z wykształcenia uniwersyteckiego analizuję sprawy teatru, niekiedy to osiąga postać dojrzałej krytyki.
Ale teatr właśnie to najbardziej społeczna i polityczna ze sztuk, nawet wówczas, gdy nie mówi o społeczeństwie i polityce.

- A dziennikarstwo i Katolicki Przegląd Radiowo-Telewizyjny, jakąż rolę mają odegrać?

Sama nie tworzę programów telewizyjnych. Z radiem mi się to zdarzało, ale najbardziej cenię sobie słowo, w ogóle jestem z cywilizacji słowa. Pierwszy przegląd pokazał jak wielu dziennikarzy, nie tylko w redakcjach katolickich tworzy znakomite programy katolickie. Jaki mają świetny warsztat i niezwykle urozmaicone formy wypowiedzi. Wiele z materiałów przeglądowych służyło do zajęć katechetycznych jak w równym stopniu do warsztatów dziennikarskich przez całe dwa lata między przeglądami. Liczę, że drugi będzie jeszcze bogatszy. Mnie jest łatwiej ocenić te kategorie, którymi się sama bezpośrednio nie zajmuję, bo mam dystans. W tym roku Przegląd będzie przebiegał pod hasłem „Znaki Nadziei” i mam wrażenie, że jest ich dużo wokół nas.

- Z tymi znakami nadziei życzymy sukcesów.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

2026-10-04 21:04

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

www.pexels.com

Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi nas życie. Maryja w chwili Zwiastowania również nie znała całej przyszłości. Wiedziała tylko, komu może zaufać. Jeśli stoisz przed ważną decyzją, weź dziś Różaniec i zrób z Nią pierwszy krok.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Objawienia na Placu św. Piotra. Papież pobłogosławił figurę Maryi z Tre Fontane

2026-10-05 11:15

[ TEMATY ]

Plac św. Piotra

Papież Leon XIV

Matka Boża Objawienia

pobłogosławił

Tre Fontane

Włodzimierz Rędzioch

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.

Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję