Reklama

Ukraiński Kościół Greckokatolicki

2017-05-31 19:36

sb, tom, mp / Lwów

Przemysław Groński

Dziś w wieku 84 lat zmarł w Kijowie kard. Lubomyr Huzar, arcybiskup większy kijowsko-halicki, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego - wielki autorytet duchowy dla dzisiejszej Ukrainy, promotor dialogu polsko-ukraińskiego, bliski przyjaciel Jana Pawła II.

Kościół greckokatolicki od połowy XIX stulecia jest kolebką tożsamości i świadomości narodowej Ukraińców. Obecnie - w 26 lat po wyjściu z podziemia - skazany wcześniej na zagładę Ukraiński Kościół Greckokatolicki jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się wspólnot kościelnych w Europie.

Jest drugim co do liczebności Kościołem na Ukrainie i najliczniejszym na świecie katolickim Kościołem wschodnim: liczbę jego wiernych ocenia się na 5,5 mln. Obecnie ma 47 biskupów, 2594 kapłanów diecezjalnych, 117 klasztorów z 1093 zakonnikami i zakonnicami, 3765 wspólnot (parafii i innych ośrodków), 16 szkół średnich i wyższych z 1185 słuchaczami, 1276 szkół niedzielnych, wydaje 27 tytułów czasopism dysponuje 3685 miejscami kultu.

Ukraiński Kościół Greckokatolicki jest jednym z 22 wschodnich Kościołów katolickich, które wraz z Kościołem rzymskokatolickim tworzą jeden apostolski Kościół katolicki. Należy on do tych katolickich Kościołów wschodnich, zwanych „sui iuris”, które rządzą się własnym prawem, to znaczy, że wszystkie jego normy prawne określa Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich. UKGK pozostaje w pełnej jedności ze Stolicą Apostolską, zachowując przy tym wschodnią teologię, liturgię, duchowość, prawo, dyscyplinę i tradycję.

Reklama

Kościół greckokatolicki czerpie swe korzenie z dawnej metropolii kijowskiej, która powstała wskutek przyjęcia przez Ruś Kijowską chrztu (988 r.), na kilkadziesiąt lat przed podziałem chrześcijaństwa. Książę Włodzimierz Wielki przyjął chrzest w obrządku wschodnim z rąk patriarchy Konstantynopola, co oznaczało wejście w obręb chrześcijaństwa bizantyjskiego. Po podziale chrześcijaństwa w 1054 r. (wielka schizma wschodnia) Kościół ruski podlegał co prawda Konstantynopolowi, ale przez wieki nie zerwał łączności z Rzymem. Nie traktując zbyt poważnie wzajemnego obłożenia się ekskomunikami, przedstawiciele metropolii kijowskiej brali udział w soborach w Lyonie w 1245 r. i w Konstancji w 1414 r.

To ukierunkowanie na troskę o jedność Kościoła odróżniało zdecydowanie metropolię kijowską od nowej metropolii moskiewskiej, która wyodrębniła się w 1448 r. Po upadku Konstantynopola widziała ona siebie na czele świata prawosławnego. W 1589 r. przyznała sobie samozwańczo miano patriarchatu, pretendując do roli „Trzeciego Rzymu”.

Fakt ten – oprócz kryzysu prawosławia na ziemiach Rzeczypospolitej czy zagrożenia reformacją – był jednym z powodów decyzji o nawiązaniu unii w Rzymem w 1596 r. przez część ruskich hierarchów. Część Kościoła prawosławnego przyjęła zwierzchność papieża, zachowując jednak wschodnią liturgię, własne prawodawstwo kościelne i struktury (Unia Brzeska).

Do unii z Rzymem przystąpiła później również część prawosławnej hierarchii i wiernych Zakarpacia (unia użhorodzka - 1646, unia mukaczewska - 1664, unia marmaroska - 1713) i Siedmiogrodu (unia w Baia Mare - 1700). Powstała w ten sposób odrębna od ukraińskiej rusińska cerkiew greckokatolicka, z której później rozwinęły się greckokatolickie Kościoły słowacki, węgierski i rumuński.

Unia Brzeska umożliwiła szybki rozwój nowego Kościoła w Rzeczypospolitej. Warto pamiętać, że w XVII w. – niezależnie od niekwestionowanej pozycji Kościoła rzymskiego - większość parafii na terytorium Rzeczypospolitej była obrządku wschodniego.

Stan taki trwał aż do rozbiorów, w wyniku których część Kościoła greckokatolickiego znalazła się w ramach zaboru rosyjskiego, a część austriackiego (Galicja). Wraz z rozbiorami Rzeczypospolitej zaczął się dla Kościoła greckokatolickiego czas wielkich prześladowań. Archieparchia kijowska oraz eparchie: pińska, łucka, włodzimierska, połocka oraz część lwowskiej i chełmskiej znalazły się w cesarstwie rosyjskim. Tu nastąpiła zaplanowana likwidacja Kościoła. Caryca Katarzyna II zlikwidowała eparchie unickie z wyjątkiem arcybiskupstwa połockiego i skonfiskowała ich majątek.

Po upadku Powstania Listopadowego w 1830 r. w cesarstwie rosyjskim przystąpiono do ostatecznej likwidacji unii. Najpierw unicestwiono ją w 1839, ale Kościół greckokatolicki istniał jeszcze w Królestwie Polskim na Chełmszczyźnie i Podlasiu, ale i tu w 1875 brutalnie go zlikwidowano w ramach represji po upadku Powstania Styczniowego. Wierni, którzy nie godzili się przejść do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, uczęszczali na nabożeństwa i msze w kościołach łacińskich.

O ile w cesarstwie rosyjskim unia uległa likwidacji, to w zaborze austriackim rozwijała się ona swobodnie. Do tego stopnia, że w drugiej połowie XIX w. Kościół ten zaczął być nawet faworyzowany przez władze wiedeńskie, co umożliwiło pełnienie przezeń roli istotnej kolebki rodzącego się ukraińskiego ruchu narodowego.

Nazwę „Kościół greckokatolicki” wprowadziła cesarzowa Maria Teresa w 1774 r. dla odróżnienia wiernych tej wspólnoty od wiernych Kościoła rzymskokatolickiego oraz Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego. Narodowy ruch ukraiński zaczął się wyraźnie krystalizować w początkach XX stulecia na terenach Galicji Wschodniej, w dużej mierze dzięki postawie i aktywnej działalności metropolity Andrzeja Szeptyckiego, który do dziś uznawany jest za największy autorytet duchowy narodu ukraińskiego.

Działalność metropolity Szeptyckiego sprawiła, że przed I wojną światową Ukraińcy posiadali na tym terenie 3 tys. szkół elementarnych w ich języku, 27 gimnazjów, ok. 3 tys. placówek towarzystwa kulturalnego „Proswita” oraz Towarzystwo Naukowe im. Tarasa Szewczenki. Ponadto koncentrowali swe wysiłki na dynamicznym rozwoju rolniczego ruchu spółdzielczego o wyraźnie narodowym nastawieniu.

Metropolita Szeptycki odegrał także ogromną rolę w rozwoju instytucjonalnym Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w okresie II Rzeczypospolitej na jej terenach. Rozwijał nie tylko duszpasterstwo ale i ośrodki intelektualne, powołując chociażby w 1928 r. znakomitą Akademię Teologiczną we Lwowie. Wspierał tez zdecydowanie ukraiński ruch narodowy, stwarzając mu przestrzeń do działania w strukturach kościelnych. W 1939 r. Cerkiew greckokatolicka na terenach Polski składała się z archieparchii lwowskiej, eparchii przemyskiej (w jej ramach istniała Apostolska Administracja Łemkowszczyzny) i eparchii stanisławowskiej (od 1885 r.).

Metropolita Szeptycki kontynuował też obecny od wieków w łonie Kościoła greckokatolickiego nurt dążący do budowania jedności podzielonego Kościoła. Liczył, że to właśnie kierowany przezeń Kościół będzie inspiratorem powrotu do łączności z Rzymem prawosławia rosyjskiego. Na mocy specjalnych uprawnień otrzymanych od papieża, udało mu się doprowadzić do powstania pierwszego dziejach katolickiego egzarchatu rosyjskiego (w obrządku wschodnim), który istniał w latach 1917-1922.

Kościół greckokatolicki w II Rzeczypospolitej rozwijał się dynamicznie aż do momentu konfrontacji z komunizmem. Tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej 17 września 1939 r. rozpoczęły się represje władzy radzieckiej w stosunku do grekokatolików. Skonfiskowano natychmiast kościelne majątki i upaństwowiono szkoły, zlikwidowano wydawnictwa religijne oraz przystąpiono do zaboru świątyń i klasztorów. Proces ten – powstrzymany wkroczeniem armii niemieckiej w 1941 r. – kontynuowany był ze zdwojoną siłą po ponownym wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 r. W pierwszej połowie 1945 r. wszyscy biskupi greckokatoliccy znaleźli się w więzieniach i łagrach, KGB nie oszczędzało także przełożonych zakonów. Wszystkie te działania zmierzały do zmuszenia duchowieństwa greckokatolickiego do przejścia na prawosławie i oddania się na służbę Patriarchatu Moskiewskiego.

Ostateczna likwidacja Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego nastąpiła na mocy sterowanego przez KGB niekanonicznego „Soboru Lwowskiego”, który obradował w lwowskiej katedrze św. Jura 8 i 9 marca 1946 r. Wzięło w nim udział 214 z 1270 duchownych greckokatolickich. Od razu po zakończeniu pseudosoboru lwowskiego aresztowani zostali wszyscy duchowni, którzy nie podpisali aktu przejścia na prawosławie. Wielu z nich zginęło w więzieniach i łagrach. Były to najostrzejsze represje jakich doświadczył jakikolwiek Kościół lokalny pod panowaniem sowieckim.

Mimo to, ponad połowa duchowieństwa greckokatolickiego odmówiła przejścia na prawosławie, decydując się na kontynuowanie swej posługi w podziemiu. Początkowo sprawowali ją na terenie łagrów i więzień często za cenę życia, a ci, którym udało się powrócić na mocy amnestii z 1955 r. - w prywatnych, zakonspirowanych mieszkaniach na terenie niemal całej zachodniej Ukraińskiej Republiki Sowieckiej.

Przetrwanie Kościoła umożliwiło także istnienie podziemnej hierarchii. Jeszcze w 1945 r. ówcześni biskupi przed swym aresztowaniem zdążyli częściowo ustanowić kierownictwo Kościoła greckokatolickiego, wyświęcając swych następców. Tuż przed aresztowaniem metropolita Josyf Slipyj mianował czterech nowych administratorów UKGK.

Pracę Kościoła umożliwiał także fakt, że część duchownych, którzy formalnie podpisali zaświadczenia o przejściu na prawosławie, trwała nadal przy Kościele greckokatolickim. Od lat 60. represje, choć trwały, nie skutkowały już długoletnimi zsyłkami czy więzieniem, co ułatwiło z pewnością podziemną działalność duszpasterską. W latach 80. niektórzy podziemni kapłani rozpoczęli aktywną pracę z młodzieżą, prowadzoną szczególnie podczas wakacji, najczęściej w formie wędrownych obozów w Karpatach.

Warto przypomnieć, że Kościół greckokatolicki rozwijał się nie tylko w podziemiu na terytorium sowieckiej Ukrainy, ale także w diasporze, głównie w USA i Kanadzie. W komunistycznej Polsce kres działalności Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego jako zorganizowanej całości przyniosła Akcja "Wisła" w 1947. Jednak prymas Stefan Wyszyński umożliwił jego funkcjonowanie w ramach struktury administracyjnej Kościoła rzymskokatolickiego.

W grudniu 1989 r. – na bazie gorbaczowowskiej pierestrojki – niektóre parafie Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie zostały zalegalizowane. Jednym z powodów tej decyzji władz ZSRR były z pewnością, zorganizowane na szeroką skalę w Rzymie z inspiracji Jana Pawła II, obchody tysiąclecia chrztu Rusi z licznym udziałem przedstawicieli Kościoła greckokatolickiego z diaspory. Uświadomiły one opinii międzynarodowej fakt istnienia tego Kościoła, z czym Gorbaczow nie mógł się już nie liczyć.

W 1991 r. mógł po raz pierwszy przyjechać do Lwowa kard. Myrosław Ivan Lubacziwskij, następca kard. Slipyja i zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Pod jego przewodnictwem w maju 1992 r. zebrał się we Lwowie pierwszy synod biskupów odrodzonego Kościoła.

W chwili legalizacji Ukraiński Kościół Greckokatolicki posiadał trzy diecezje: lwowską, iwano-frankowską i mukaczewską. Niemal natychmiast rozpoczęto prace nad reorganizacją struktury terytorialnej Cerkwi poprzez włączenie w jej struktury części dawnej diecezji przemyskiej oraz Bukowiny, która w granicach Ukrainy znalazła się w 1940 r. W 1992 r. utworzono diecezje kołomyjsko-czerniowiecką, samborsko-drohobycką, tarnopolską i zborowską. Aby objąć opieką duszpasterską wiernych żyjących w Ukrainie wschodniej i w Kazachstanie w kwietniu 1996 r. utworzono egzarchat kijowsko-wyszogrodzki. Dalsza reorganizacja Kościoła nastąpiła podczas synodu w sierpniu 2000 r., kiedy utworzono diecezje buczacką, sokalską i stryjską oraz w lipcu 2003 r., kiedy z egzarchatu kijowskiego wydzielono egzarchat odesko-krymski.

Po śmierci kard. Lubacziwskiego, nowym zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego został wybrany przez Nadzwyczajny Synod tego Kościoła w styczniu 2001 r. abp Lubomyr Huzar. 21 lutego 2001 r. Jan Paweł II powołał go w skład Kolegium Kardynalskiego. Nowy zwierzchnik, wychowany w środowisku emigracyjnym, stanowił antytezę dla obecnych wciąż w ramach ukraińskiego Kościoła silnych tendencji nacjonalistycznych. Postawił on sobie za cel przede wszystkim duchową i intelektualną odnowę Kościoła. Zależało mu na wszechstronnym wykształceniu nowoczesnej, greckokatolickiej inteligencji oraz formacji duchowieństwa, przenikniętego wartościami Wschodu i zachodu, a jednocześnie otwartego na współczesność.

Jednym z instrumentów umożliwiających to działanie był dalszy rozwój odtworzonej w 1990 r. Akademii Duchownej we Lwowie, przekształconej w 2001 r. w Uniwersytet Katolicki. Uczelnia ta, mieszcząca się w samym centrum Lwowa, jest tętniącym życiem, nowoczesnym ośrodkiem naukowym z dobrze przygotowaną kadrą, wykształconą w najlepszych uniwersyteckich ośrodkach Europy i USA.

Nadzwyczaj cenne były działania kard. Huzara w sferze pojednania ukraińsko-polskiego. Uznać je też należy za jeden z owoców dobrej i pogłębionej współpracy z łacińskim metropolitą lwowskim kard. Marianem Jaworskim.

Podczas podróży Jana Pawła II na Ukrainę w czerwcu 2001 r. podczas Mszy beatyfikacyjnej we Lwowie, kard. Husar dokonał jakże istotnego aktu przeproszenia za winy grekokatolików oraz wypowiedział słowa przebaczenia dla prześladowców swego Kościoła w okresie komunistycznym. Ukoronowaniem procesu pojednania polsko-ukraińskiego była Msza św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie 19 czerwca 2005 r., kiedy to po wyznaniu wiary przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik i zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej kard. Lubomyr Huzar odmówili modlitwę pojednania. Przyznali w niej, że Polacy i Ukraińcy zadali sobie wzajemnie wiele krzywd, co "napawa nas niewymownym bólem". Poprosili "braci i siostry obu narodów", aby razem z nimi "przebaczyli sobie wzajemnie". Zwrócili się też do Boga z prośbą o odpuszczenie grzechów i win i pomoc, "abyśmy postępowali jak godzi się braciom i siostrom".

Innym wielkim projektem kard. Huzara jak i całego synodu Kościoła greckokatolickiego było doprowadzenie do podniesienia rangi tego Kościoła poprzez uzyskanie statusu odrębnego patriarchatu, na równi z innymi katolickimi Kościołami wschodnimi. Koronnym argumentem jest fakt, że Ukraiński Kościół Greckokatolicki jest dziś największym i najbardziej dynamicznie rozwijającym się spośród tych Kościołów. Idei tej zdawał się wyraźnie sprzyjać Jan Paweł II. Patriarchat dotąd nie został jednak ogłoszony, nie tylko ze względu na niebezpieczeństwo sprzeciwów świata prawosławnego, ale także niechętna postawę części Kolegium Kardynalskiego.

Istotnym krokiem ku budowie patriarchatu, ale także ku mocniejszemu zakorzenieniu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w centralnej Ukrainie było przeniesienie w 2005 r. siedziby zwierzchnika Kościoła ze Lwowa do Kijowa. Od tego momentu nosi on tytuł arcybiskupa większego kijowsko-halickiego.

Od 2011 r. głową UKGK jest arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk.

Tagi:
Ukraina grekokatolicy

Reklama

Patriarcha Bartłomiej i metropolita Epifaniusz dziękują Kościołowi Grecji

2019-10-13 19:07

pb (KAI/RISU) / Kijów

Metropolita Epifaniusz podziękował Kościołowi Grecji za uznanie autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU). Podkreślił, że oznacza to „nawiązanie komunii eucharystycznej i oficjalnych relacji” między obu Kościołami, a także ich „pełną współpracę we wszystkich dziedzinach”.

pl.wikipedia.org

Zwierzchnik PKU zadeklarował, że wkrótce uda się do Aten, by przekazać „uczucia miłości i szacunku” arcybiskupowi Aten i Całej Grecji Hieronimowi, biskupom i „całemu Kościołowi Grecji”.

Za decyzję o uznaniu autokefalii PKU podziękował także patriarcha Konstantynopola Bartłomiej w rozmowie telefonicznej z abp. Hieronimem.

Kościół Grecji - jako pierwszy autokefaliczny Kościół prawosławny poza Patriarchatem Konstantynopola - uznał 12 października Prawosławny Kościół Ukrainy (PKU). Decyzja ta zapadła na nadzwyczajnym spotkaniu greckich hierarchów w Atenach, poświęconym autokefalii (niezależności) dla ukraińskiego prawosławia. Sprawozdawcą był arcybiskup Aten i Całej Grecji Hieronim, który oparł swe wystąpienie na rekomendacjach dwóch komisji, które rozpatrywały zagadnienie. Większością głosów abp Hieronim został upoważniony do ogłoszenia uznania PKU. Przeciwko było siedmiu metropolitów.

Tym samym weszła w życie wcześniejsza decyzja Świętego Synodu Kościoła Grecji, który uznał prawo ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopola do przyznania PKU autokefalii, jak również prawo Kościoła Grecji do uznania tego nowego Kościoła autokefalicznego.

Do liturgicznego potwierdzenia uznania PKU ma dojść 19 października w Salonikach podczas Świętej Liturgii koncelebrowanej przez abp. Hieronima i zwierzchnika PKU metropolitę Epifaniusza, poinformował portal Orthodox Times.

PKU, utworzony w grudniu 2018 r. z połączenia dwóch prawosławnych Kościołów działających na Ukrainie (UKP Patriarchatu Kijowskiego i Autokefalicznego UKP), w styczniu br. uzyskał autokefalię od Patriarchatu Konstantynopola. Sprzeciwia się temu Patriarchat Moskiewski. Mimo to część duchownych i parafii trzeciego ukraińskiego Kościoła (UKP Patriarchatu Moskiewskiego) przeszła do nowo utworzonego PKU.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obdarowanie i wdzięczność

2016-10-05 08:29

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 33


Cosimo Rosselli i Piero di Cosimo, sceny z życia Chrystusa – „Uzdrowienie trędowatego” (XV wiek)

Dzisiejsza liturgia słowa w centrum naszej uwagi stawia postawę wdzięczności, która słusznie jest najpierw uświadomieniem sobie i uznaniem daru otrzymanego od Boga, a następnie osobistą odpowiedzią i zaangażowaniem, aby o nim świadczyć wobec innych.

Uzdrowiony z trądu Naaman – dowódca wojsk króla Aramu, nieprzyjaciela Izraela, nie tylko doświadcza cudu oczyszczenia z trądu, ale też staje się wprost wyznawcą wiary w Boga Izraela. Mówi: „Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!”. Trzeba zaznaczyć, że za tym wyznaniem idzie również pewne działanie, połączone z prośbą, aby mógł wziąć ze sobą trochę izraelskiej ziemi. Pragnie bowiem po powrocie do swojej ojczyzny dać świadectwo, że Bóg Izraela jest jedynym Bogiem, któremu chce dochować wierności...

To opowiadanie – z Drugiej Księgi Królewskiej – zapowiada wyraźnie tajemnicę chrztu świętego, który nie tylko przywraca człowiekowi utraconą łaskę, ale też wprost stawia nas na nowo w podobieństwie i obrazie Boga samego. Poza Bogiem prawdziwym nie ma innego, którego można ukochać całym sercem, umysłem, z całej duszy i ze wszystkich sił.

Z kolei św. Paweł Apostoł, przebywający w więzieniu w Rzymie, jest świadomy własnego obdarowania wiarą w Jezusa Chrystusa, potomka Dawida, który ukrzyżowany powstał z martwych. Zachęca więc swego ucznia Tymoteusza do wytrwania w tej wierze, pomimo cierpienia: „Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy...”. Należy również zaznaczyć, że św. Paweł jest świadomy, iż w sytuacji, gdy wierzy w Chrystusa jako Mesjasza Bożego i głosi Ewangelię, jest uznawany za „złoczyńcę” przez tych, którzy nie uznają Jezusa i trzymają się własnych praw.

Ewangelia według św. Łukasza, który jedyny spośród Ewangelistów zapisał to zdarzenie na drodze Jezusa do Jerozolimy, ukazuje nam wyznanie wiary ludzi dotkniętych trądem, którzy wołają: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!”. Błagają o nowe życie, a gdy je otrzymują i dostrzegają łaskę oczyszczenia w drodze do kapłanów, jedynie Samarytanin powraca, chwaląc Boga donośnym głosem, aby podziękować Jezusowi. On zaś stawia mocne pytanie: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu?”. Otóż najważniejszym sposobem uznania Chrystusa za jedynego Pośrednika łaski Boga dla ludzi jest wyrwanie z naszego serca poczucia pychy i samowystarczalności. Jakbyśmy tylko sobie mieli zawdzięczać to, że jesteśmy i kim jesteśmy...

Dlatego jeszcze raz musi powrócić wołanie św. Pawła: abyśmy zawsze mieli w pamięci Jezusa Chrystusa, który za nas umarł i zmartwychwstał, i to jest nauka godna wiary – wobec propozycji różnego typu współczesnych nauczycieli tego przemijającego świata...

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świeccy franciszkanie świętowali jubileusz

2019-10-13 23:44

Maciej Orman

Naśladują św. Franciszka, żyjąc jego duchowością. Nie noszą habitów, ale służą Bogu i ludziom przez pracę i modlitwę. Jubileusz 40-lecia świętował 13 października Franciszkański Zakon Świeckich (FZŚ) działający przy parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie

Maciej Orman

Z tej okazji Mszy św. w intencji braci i sióstr należących do zakonu, zwanym też III Zakonem Franciszkańskim, przewodniczył o. Gabriel Kudzia OFM.

– Pokój i dobro – powitał wszystkich na początku Eucharystii franciszkańskim pozdrowieniem proboszcz parafii ks. Janusz Wojtyla. – Pragniemy zanieść wdzięczną modlitwę do Boga za to, że duch franciszkański ogarnia naszą lisiniecką ziemię przez posługę świeckich, którzy modlą się, pracują i dają świadectwo życia według reguł św. Franciszka, który chciał być w świecie żywą Ewangelią – powiedział ks. Wojtyla.

W kazaniu o. Gabriel Kudzia podkreślił, że należący do FZŚ zafascynowali się sposobem życia św. Franciszka z Asyżu, który jest wzorem wolności, pokoju, zgody i pojednania między ludźmi. – Ta fascynacja jego świętością sprawiła, że wstąpili do wspólnoty, aby realizować pragnienie dążenia do doskonałości chrześcijańskiej. Doszli do wniosku, że nie wystarcza im coniedzielny udział we Mszy św., odmawianie pacierza i zachowywanie przykazań. Zrozumieli, że Bóg jest taki wielki i wspaniały, że ciągle trzeba Go szukać i głębiej poznawać. Szukali kogoś, kto im w tym pomoże. I znaleźli św. Franciszka, który jest nauczycielem doskonałości, bo sam upodobnił się do Chrystusa na tyle, że nazwano go drugim Chrystusem – powiedział o. Kudzia.

– Jeśli czujesz, że dotychczasowe życie religijne nie zadowala cię, to znak, że Bóg puka do twojego serca, abyś wszedł na drogę doskonałości przez wstąpienie do FZŚ – kontynuował kaznodzieja.

– Dziękujemy, że Bóg dał nam w osobie św. Franciszka z Asyżu wzór radosnej świętości. Prośmy, by pociągnął nas za sobą, byśmy odważnie szli drogą chrześcijańskiej doskonałości i osiągnęli wieczne zbawienie – zakończył o. Kudzia.

Podczas Mszy św. śpiewał chór Cantate Deo pod dyr. Włodzimierza Krawczyńskiego.

Na zakończenie Mszy św. wierni mogli ucałować relikwie św. Franciszka i bł. Anieli Salawy, która patronuje akcji „Makulatura na misje”. W ostatni piątek i sobotę miesiąca FZŚ zbiera makulaturę na parkingu przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Dochód z jej sprzedaży jest przeznaczany na budowę studni głębinowych w Afryce. W tej chwili powstaje już siódma.

FZŚ przy parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie liczy 17 osób. Jego przełożoną jest Stefania Kreczko, która należy do wspólnoty od 26 lat. – Wstąpiłam do niej za zachętą br. Wacława Rukszy, ówczesnego przełożonego, ale przede wszystkim dlatego, że św. Franciszek jest patronem prawdziwych ekologów, którzy nie tylko szanują inne stworzenia, ale na pierwszym miejscu życie ludzkie, od poczęcia do naturalnej śmierci. Poza tym moja śp. mama też należała do zakonu – przyznała w rozmowie z „Niedzielą” Stefania Kreczko i dodała: – Nie jest nas dużo, ale chodzi o serce, o to, by duch franciszkański przenosił góry. Św. Franciszek był przecież biedaczyną, a czynił cuda.

Asystentem regionu częstochowskiego FZŚ jest o. Natan Kansy OFM, posługujący w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. – We wspólnocie każdy nawzajem ubogaca siebie. Wspólnota daje poczucie odpowiedzialności i tego, że jesteśmy potrzebni. Przynależność do niej jest wielką radością – powiedział „Niedzieli” o. Kansy.

Podczas niedzielnej uroczystości 5 osób świętowało jubileusz 40-lecia przynależności do FZŚ. Jedną z nich był Antoni Narolski, mistrz do spraw formacji, jedyny mężczyzna we wspólnocie i jeden z jej inicjatorów. – Bardzo zżyłem się ze św. Franciszkiem, a z tego wynikają konkretne obowiązki, np. modlitwa brewiarzowa. Nie można być tylko „z afiszu”. Trzeba zauważać drugiego człowieka, również najbiedniejszego – przyznał w rozmowie z „Niedzielą”. Antoni Narolski był trzykrotnie przełożonym wspólnoty przy parafii na Lisińcu. Pełnił także funkcję zastępcy i skarbnika.

Świeccy franciszkanie spotykają się w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w II niedzielę miesiąca o godz. 7.00 podczas Mszy św., a następnie na spotkaniu formacyjnym. Wspólnota czeka na nowych kandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem