Reklama

Rodzina

Przesłanka eugeniczna a rozwój życia płodu

Na mocy przesłanki eugenicznej, dającej możliwość aborcji dzieci, u których wystąpiło podejrzenie o chorobę lub niepełnosprawność, zabijanych jest obecnie 96 proc. płodów spośród tych, które poddawane są aborcji. W wypadku tej przesłanki, decyzję o przerwaniu ciąży można podjąć do chwili osiągnięcia przez dziecko zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety. W Polsce kryterium to spełniają płody liczące 25-27 tygodni. Istnieje jednak szansa na wykreślenie przesłanki eugenicznej z obecnie obowiązującej ustawy aborcyjnej.

[ TEMATY ]

życie

Ks. Tomasz Kancelarczyk

Już pierwszy miesiąc życia dziecka owocuje szeregiem błyskawicznych zmian. Od momentu poczęcia zdeterminowane są m.in. płeć, kolor oczu, włosów, skóry, rysy twarzy, budowa ciała, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu. Kluczowym momentem tej fazy rozwoju jest 21. dzień po zapłodnieniu. Choć dziecko mierzy wtedy zaledwie 2,5 mm, jego serce już zaczyna bić, pompując krew w nieskomplikowanym układzie naczyń, oddzielnym od krążenia matki. Ósmy tydzień ciąży to czas, kiedy kończy się proces organogenezy, czyli tworzenia narządów. Około 41. dnia pojawiają się pierwsze odruchy nerwowe oraz ruchy rozwijających się rąk i nóg. Praca mózgu jest już na tyle intensywna, że można zarejestrować wysyłane przez niego fale elektromagnetyczne. Kształtują się usta, których okolice stają się już wrażliwe na dotyk. Na tym etapie serce dziecka bije ok. 100-160 uderzeń na minutę, sprawnie działają nerki i żołądek, kształtuje się również układ kostny. W trzecim miesiącu życia ciało dziecka nabiera wrażliwości na dotyk. Wielokrotnie wzrasta liczba połączeń nerwowo-mięśniowych, a płód zaczyna ćwiczyć mięśnie potrzebne do samodzielnego oddychania, jedzenia, mówienia. Nabiera też umiejętności ziewania, przeciągania się i ssania. Trenuje także mimikę twarzy - porusza gałkami ocznymi, marszczy brwi. Mierzy w tym czasie ok. 9 cm, a jego waga wynosi ok. 30 g. Pod koniec tego miesiąca dziecko wykazuje już w swoim zachowaniu cechy indywidualne. Mięśnie twarzy przyjmują indywidualny układ zgodny z odziedziczonymi cechami.

Reklama

Według polskiego prawa właśnie do 12. tygodnia ciąży można usunąć dziecko, jeżeli istnieje podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zagrożonego, np. gwałtu. Czwarty miesiąc jest nadal czasem gwałtownych zmian - narządy wewnętrzne doskonalą swoje funkcje, serce przepompowuje dziennie 30 litrów krwi, organizm syntetyzuje białka oraz wydziela hormony. W mózgu tworzą się bruzdy i zwoje, powiększa się jego objętość, wzrasta też sieć połączeń między komórkami nerwowymi. Płód jest też coraz bardziej aktywny. W ciągu całego dnia wykonuje ok. 20 tys. ruchów. Zaczyna odczuwać smak i zapach wód płodowych, jest wrażliwy na dotyk i zmianę ciśnienia swojej przestrzeni. Powoli zaczynają rosnąć mu włosy. W piątym miesiącu ciąży dziecko osiąga ok. 30 cm wzrostu i 40 dkg wagi, a bicie jego serca można już usłyszeć bez użycia stetoskopu. Matka może już odczuwać pierwsze ruchy płodu, np. przeciąganie, obroty, kopniaki, a nawet czkawkę. Rozwija się również wrażliwość dotykowa. Proporcje ciała dziecka w szóstym miesiącu stają się podobne do tych przy urodzeniu. W tym czasie osiąga ono ok. 25-30 cm wzrostu oraz wagę 50-70 dkg. Jego organizm zaczyna magazynować składniki potrzebne po urodzeniu (wapń, żelazo, biało itp.). W mózgu na obszarze wielkości łebka szpilki mieści się już ok. 7 tys. komórek, a między nimi funkcjonuje 124 mln połączeń.

Dalszy rozwój dziecka polegać będzie wyłącznie na dalszym kształtowaniu się wszystkich działających już narządów i układów, a także na powiększaniu masy.

Według polskiego prawa do 6. miesiąca można podjąć decyzję o aborcji eugenicznej. Kryterium zdolności do życia poza organizmem matki obejmuje dzieci od 25. do 27. tygodnia. Im późniejsza decyzja o usunięciu ciąży, tym większe prawdopodobieństwo, że abortowane dziecko będzie odczuwało ból - stwierdzili lekarze i naukowcy anestezjolodzy z Birmingham w Wielkiej Brytanii. Na podstawie przeprowadzonych badań odnotowali wzrost hormonu stresu u płodów między 17. a 35. tygodniem, zaobserwowany podczas pobierania krwi. Badaniami objęto zarówno matki jak i dzieci, jednak stwierdzono, że reakcja płodu była niezależna od reakcji matki. Wrażliwość na bodźce - oddalanie się od jego źródła całym ciałem - odnotowano u płodów w wieku 7,5 tygodnia. Pierwszą częścią ciała czułą na dotyk jest okolica ust dziecka (ok. ósmego tygodnia ciąży). W 14. tygodniu zaobserwowano podobną reakcje na powierzchni niemalże całego ciała. W związku z tym brytyjscy badacze wskazali na konieczność znieczulenia płodu podczas różnych medycznych procedur wykonywanych na nienarodzonych dzieciach, w tym w czasie późnych aborcji. Jak wyjaśnia Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, dyrektor polskiego oddziału CitizenGo, w 2015 r. w polskich szpitalach z mocy prawa zginęło 1044 dzieci, z czego 1000 ze względu na podejrzenie niepełnosprawności. Warto dodać, że czas, w którym u dziecka w łonie matki stwierdza się chorobę lub wadę rozwojową, to zwykle 20-24 tydzień ciąży (5-6 miesiąc). Istnieje jednak szansa na wykreślenie przesłanki eugenicznej z obecnie obowiązującej ustawy aborcyjnej. Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina zapowiada, że wkrótce do Sejmu trafi projekt obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję”, zakazujący zabijania dzieci poczętych, u których podejrzewa się niepełnosprawność bądź chorobę. (Na podstawie książki "Ekologia prokreacji- vademecum", Polskie Stowarzyszenie Obroń Życia Człowieka, Kraków 2016)

2017-08-07 10:19

Ocena: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Samo życie

2020-11-18 11:37

Niedziela bielsko-żywiecka 47/2020, str. IV

[ TEMATY ]

życie

niepełnosprawność

Archiwum

Blondynek, o którego warto walczyć

Blondynek, o którego warto walczyć

– Pawełek jest idealnym mężczyzną. Można się przy nim wygadać, do końca wysłucha i nie wnosi głosu sprzeciwu. Moje zdanie jest dla niego najważniejsze – mówi z uśmiechem Wioletta, czterdziestoletnia mama 10-letniego dziecka urodzonego z przepukliną oponową i z zespołem wad wrodzonych, tzw. wielowadziem.

Chłopiec waży 15 kg i wygląda jak dwulatek. Gdy przyszedł na świat miał 3,6 kg i 53 cm wzrostu. – Mały dzidziuś. Chory. Jaki biedulek – rozczulała się nad nim dwuletnia dziewczynka w przychodni. Śmiałam się w duchu. Gdybyś ty wiedziała, że ten dzidziuś jest o osiem lat starszy od ciebie – mówi kobieta.

– Dzieci są bezpośrednie. Nie są tak wycofane jak dorośli. Ci patrzą z zaciekawieniem, ale kompletnie nie wiedzą, jak się zachować, co powiedzieć – zauważa. – Problem z tym, jak się odnaleźć przy Pawełku mają również kapłani. Po kolędzie trochę już ich naprzyjmowałam i wiem, co mówię. Większość z nich chyba boi się podjąć tematu chorego dziecka, ale dwóch pokazało wielką klasę. Przyszli i bez podchodów zaczęli zagadywać, a to o zdrowie Pawełka, a to o opiekę nad nim. To była normalna rozmowa – podkreśla Wioletta.

Od momentu narodzin szpital stał się dla Pawełka drugim domem. W dobę po przyjściu na świat trafił do Ligoty, a stamtąd na operację do Bielska-Białej.

Świat stanął w miejscu

Diagnoza wybrzmiała w 20. tygodniu ciąży. USG nie pozostawiało wątpliwości. Żeby nie było niedomówień, dodatkowe badania wykonano tydzień później w klinice w Katowicach. Łzy były nieuniknione. Popłakali się oboje z mężem. Od lekarzy usłyszeli, że muszą podjąć decyzję. Nikt nie naciskał, nie namawiał.

Gdy Pawełek się urodził, personel szpitala w Rudzie Śląskiej stanął na wysokości zadania. Nie było ostracyzmu. – Nikt nie dał nam odczuć, że nasza decyzja była błędna. Że skoro zdecydowałam się urodzić niepełnosprawne dziecko, to teraz sama muszę się nim zająć – podkreśla Wioletta.

Od momentu narodzin szpital stał się dla Pawełka drugim domem. W dobę po przyjściu na świat trafił do Ligoty, a stamtąd na operację do Bielska-Białej. Zdarzało się, że w jednym roku nawet pięciokrotnie bywał w szpitalu. Najdłużej zatrzymano go na pięć miesięcy. Na szczęście im jest starszy, tym tych wizyt potrzebuje mniej. W ostatnich trzech latach zaledwie raz musiał korzystać ze szpitalnej opieki.

Charakterek

Pawełek jak jest pojedzony, to mruczy. Karmienie odbywa się przez PEG, bezpośrednio do żołądka. Zmiksowany pokarm rodzice serwują mu średnio co 3,5 godziny. Głodny Pawełek też mruczy. Zadowolony, bolejący – również. Jego nastroje w mig wychwytują najbliżsi.

– Niekiedy zazdroszczę mężowi, że lepiej kojarzy, co synowi potrzeba. On jest z nim non stop. Rolami opiekunów zamieniamy się, gdy mam wakacje. Wtedy mąż bierze dwójkę naszych zdrowych dzieci i na jakiś czas rusza w plener. O nie też musimy się troszczyć. Gdy Pawełek miał niespełna roczek i trafił do szpitala, jego starszy o trzy lata brat skomentował to dosadnie: „I bardzo dobrze, bo teraz mamo będę miał cię tylko dla siebie” – wspomina Wioletta.

Rodzeństwo znacznie od tego czasu podrosło i nabrało w tym temacie ogłady. Wie, że brat ma u rodziców pewne względy i trzeba to zaakceptować. Paweł tymczasem lubi zapatrzyć się na zabawy swoich domowników. Na twarzy pojawia się wtedy maleńki uśmieszek. Zupełnie taki sam, gdy mama i tata biorą go w ramiona i z nim figlują. Jego świat to także bajki i muzyka. Wtedy zastyga, wycisza się, skupia. I mruczy.

Codzienność

Z Pawełkiem rodzice wychodzą na spacery, gdy jest ciepło. Jego słaba odporność eliminuje wszelkie podróżnicze eksperymenty. Nie omijają jednak rodzinnych rautów, ognisk, czy duszonek. Jedyne, z czego świadomie zrezygnowali, to z relaksu we dwoje. Kino, teatr – tego w zasadzie nie ma.

– Bez Pawełka wytrzymujemy dwie godziny. To maksimum. Mimo że robiąc zakupy, wiemy, że jest przy nim mama lub teściowa, to i tak co jakiś czas telefonujemy lub piszemy SMS-y. Wolimy mieć wszystko pod kontrolą – tłumaczy Wioletta.

Jako uczeń bielskiej SP 17 Pawełek korzysta z pomocy psychologa, tyflopedagoga oraz rehabilitanta, który przychodzi do niego trzy razy w tygodniu. Odpowiedni tembr mruczenia daje pewność, że chłopak lubi ćwiczenia ze swoimi nauczycielami.

Wnioski na przyszłość

Wiadomość o niepełnosprawności syna, którą przyniosło USG, Wioletta i Marek, przyjęli z płaczem. Pytanie – „dlaczego” – skierowane do Pana Boga też padło. Była nowenna do św. Mikołaja i do św. Judy Tadeusza.

Rodzeństwo Pawełka wie, że brat ma u rodziców większe względy i że trzeba to zaakceptować.

– W ogóle nie myśleliśmy o aborcji. Dziecko zabić. Bez przesady. Gdzieś tam tliła się nadzieja, że będzie lepiej, niż mówią. Może brało się to z tego, że jestem optymistką – mówi Wioletta. I dodaje, że po porodzie znów na chwilę przyszły czarne myśli. – Zauważyłam wtedy, że im bardziej się negatywnie nakręcałam, tym było gorzej. Wygadałam się więc tak od serca przy Pawełku, przed Panem Bogiem i pomogło. Nikt tu niczemu nie był winny – podkreśla kobieta.

Może dlatego najbardziej denerwują ją teraz osoby, które użalają się nad jej dzieckiem i nad nią samą.

– Nie wyobrażam sobie życia bez Pawełka. Gdybym mogła cofnąć czas, niczego bym nie zmieniła. Cieszę się z jego obecności i z mruczącego zadowolenia. Różowo nie jest, ale inni mają jeszcze gorzej. Niektórym z dobrobytu poprzewracało się w głowach i uciekają od tego, co trudne i wymagające. A ja biorę życie takim, jakim jest – stwierdza Wioletta.

Wiadomość o niepełnosprawności syna, którą przyniosło USG, Wioletta i Marek, przyjęli z płaczem. Pytanie – „dlaczego” – skierowane do Pana Boga też padło.

I dodaje: – Patrząc w blond loczki Pawełka, pomyślałam sobie, nie każdy może kąpać aniołka. Mój aniołek jest cichy i uczy mnie oraz męża cierpliwości. Mając go, wiem, że nie słowa są ważne, ale miłość, która je napędza i czyny, które ją konkretyzują.

Modlitwa

– Wiem, że jak jest źle, to mogę się pomodlić i, co doświadczyłam wielokrotnie, ta modlitwa pomaga. I to jest dla mnie dowód, że Pan Bóg się o nas troszczy. Nie otrzymaliśmy zdrowego dziecka, choć modliliśmy się o cud. Bóg jednak nie zakpił sobie z lekarskiej diagnozy, ale pozwolił nam przyjąć chore dziecko i je pokochać. Pomoc od Niego nie jest spektakularna. Bo czym niby jest dar ukojenia i spokoju? Dla wielu jest pewnie banalny, ale dla nas bardzo ważny. Pan Bóg zresztą wie, co robi. Tak miało być i myśmy się z Jego decyzją pogodzili. Wychodzimy z założenia, że inni mają jeszcze gorzej, a mimo to dają sobie radę. Dlatego nie stronię od modlitwy – wyjawia Wioletta.

I dodaje: – Zawsze chciałam mieć drugiego syna i mam. Pawełek jest taki, jaki jest, i cieszę się, że jest z nami. On jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Pan Bóg spełnił więc moją prośbę, choć potraktował ją po swojemu. Cieszę się, że dostaliśmy od Niego siłę do odnalezienia się w tej sytuacji.

CZYTAJ DALEJ

Senat UPJPII w Krakowie broni dobrego imienia św. Jana Pawła II

2020-12-03 08:31

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Grzegorz Gałązka

Senat Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie 30 listopada podjął na zdalnym posiedzeniu uchwałę w sprawie obrony dobrego imienia św. Jana Pawła II. „Jako wspólnota Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pragniemy wyrazić nasz stanowczy sprzeciw wobec nasilających się aktów zniesławiania naszego Świętego Patrona” - brzmi jej fragment.

Senat w uchwale nr 177/2020 zaznaczył, że towarzyszące zniesławiającej kampanii ataki na miejsca publicznej pamięci poświęcone papieżowi Polakowi należy ocenić „jako akty kulturowego barbarzyństwa, głęboko sprzeczne także z najcenniejszym nurtem polskiej tradycji narodowej oraz chrześcijańskiej”. „W tej sytuacji Senat UPJPII oświadcza, iż nasza uczelnia nosząca zaszczytne miano Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, staje na straży dobrego imienia swojego Świętego Patrona” - podkreślono.

„Jan Paweł II stał się powszechnie uznawanym autorytetem nie na mocy przypadku czy decyzji kogokolwiek, lecz dzięki spójności własnego życia z wartościami, które wyznawał i o których całym swoim życiem świadczył. Fakt ten znalazł uznanie nie tylko w oczach wiernych Kościoła katolickiego czy też innych chrześcijan, lecz również wyznawców innych religii oraz ludzi niereligijnych” - wskazał także Senat UPJPII w Krakowie.

Poniżej publikujemy pełną treść uchwały:

„UCHWAŁA Nr 177/2020

SENATU UNIWERSYTETU PAPIESKIEGO JANA PAWŁA II W KRAKOWIE

z dnia 30 listopada 2020 r.

W sprawie obrony dobrego imienia św. Jana Pawła II

Działając na podstawie §26 pkt 28 Statutu Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, Senat UPJPII uchwala, co następuje:

„Uniwersytet w swojej działalności troszczy się o ciągłe przypominanie oraz zgłębianie bogactwa nauczania swojego Świętego Patrona” (Statut Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie)

Jako wspólnota Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pragniemy wyrazić nasz stanowczy sprzeciw wobec nasilających się aktów zniesławiania naszego Świętego Patrona. Polegają one na narzucanych polskiej opinii publicznej niesprawiedliwych i niczym nieuzasadnionych oskarżeniach względem osoby św. Jana Pawła II. Treść, zasięg i natężenie tej zniesławiającej kampanii skłaniają do określenia jej mianem „przemocy symbolicznej i absurdalnej”, gdyż nie uwzględnia ona ogólnie przyjętych cywilizacyjnych zasad, a prowadzi do bezpośrednich ataków na miejsca publicznej pamięci, poświęcone osobie naszego Świętego Patrona. Należy ocenić je jako akty kulturowego barbarzyństwa, głęboko sprzeczne także z najcenniejszym nurtem polskiej tradycji narodowej oraz chrześcijańskiej.

W tej sytuacji Senat UPJPII oświadcza, iż nasza uczelnia nosząca zaszczytne miano Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, staje na straży dobrego imienia swojego Świętego Patrona. Był On bowiem i pozostaje jednym z najwybitniejszych Polaków, świętym Kościoła katolickiego, wielkim humanistą, a jednocześnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych postaci w historii XX i XXI wieku, która doświadczyła także osobiście przemocy systemów totalitarnych. Jan Paweł II stał się powszechnie uznawanym autorytetem nie na mocy przypadku czy decyzji kogokolwiek, lecz dzięki spójności własnego życia z wartościami, które wyznawał i o których całym swoim życiem świadczył. Fakt ten znalazł uznanie nie tylko w oczach wiernych Kościoła katolickiego czy też innych chrześcijan, lecz również wyznawców innych religii oraz ludzi niereligijnych. Publicznym i niezapomnianym tego dowodem pozostaje wyjątkowy charakter Jego pogrzebu, powszechny żal z powodu Jego śmierci oraz głośne wołanie „Santo subito”, które to wydarzenia nabrały charakteru globalnego.

Nawiązując do uchwały Senatu UPJPII w Krakowie z 17 lutego br., popierającej inicjatywę ogłoszenia św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i współpatronem Europy, pragniemy po raz kolejny przypomnieć, że nasz Święty Patron jako aktywny uczestnik dziejowego dramatu ludzi i narodów, trafnie rozpoznawał zarówno przejawy zła, któremu się sprzeciwiał, jak i znaki dobra, w których widział objawy nadziei.

W tym duchu naszego Świętego Patrona zwracamy się do wszystkich ludzi „dobrej woli”, w szczególności do zajmujących się badaniami naukowymi oraz budującymi kulturę naszej skomplikowanej dzisiejszej codzienności z gorącym oraz serdecznym apelem, wynikającym z zasady „plus ratio quam vis”. Wszyscy bowiem jesteśmy „na drodze” do poznania prawdy, która zakłada szacunek do każdego człowieka, będący jednocześnie fundamentem szeroko rozumianej kultury. Stąd też prawdy o tej historycznej oraz wyjątkowej postaci, jaką jest św. Jan Paweł II, należy szukać w obiektywnych źródłach, sumiennie i solidnie analizowanych. Takiemu działaniu pragnie również służyć Uniwersytet Papieski w Krakowie we współpracy z wszystkimi, którzy pragną poznawać prawdę i służyć drugiemu człowiekowi, na wzór św. Jana Pawła II.

ks. prof. dr hab. Robert TYRAŁA – rektor

dr hab. Małgorzata DUDA, prof. UPJPII – prorektor ds. studenckich i dydaktyki

ks. dr hab. Antoni ŚWIERCZEK, prof. UPJPII – prorektor ds. polityki kadrowej i promocji

ks. prof. dr hab. Tomasz ROZKRUT – prorektor ds. nauki, dyrektor Szkoły Doktorskiej

ks. prof. dr hab. Michał DROŻDŻ – dziekan WNS

ks. dr hab. Jan DZIEDZIC, prof. UPJPII – dziekan WT

ks. dr hab. Jarosław JAGIEŁŁO, prof. UPJPII – dziekan WF

ks. dr hab. Marek KLUZ, prof. UPJPII – dziekan WTST

ks. prof. dr hab. Jacek URBAN – dziekan WHiDK

ks. dr hab. Andrzej WÓJCIK – dziekan WPK

ks. prof. dr hab. Tadeusz BORUTKA – kierownik dyscypliny nauki socjologiczne

dr hab. Krzysztof GAJDKA, prof. UPJPII – kierownik dyscypliny nauki o kom. społ. i mediach

dr hab. Jacek GÓRSKI – kierownik dyscypliny nauki o sztuce

ks. dr hab. Janusz MĄCZKA SDB, prof. UPJPII – kierownik dyscypliny filozofia

o. dr hab. Przemysław MICHOWICZ OFMConv – kierownik dyscypliny prawo kanon.

ks. prof. dr hab. Henryk SŁAWIŃSKI – kierownik dyscypliny nauki teologiczne

dr hab. Marian WOŁKOWSKI-WOLSKI, prof. UPJPII – kierownik dyscypliny historia

ks. mgr Andrzej LICHOSYT – kanclerz UPJPII

dr Katarzyna DRĄG – delegat młodszych pracowników nauk.

dr Paweł KROKOSZ – delegat młodszych pracowników nauk.

mgr lic. Justyna KASTELIK – przedstawiciel pracowników administ.

mgr Katarzyna MŁYŃSKA – przedstawiciel pracowników administ.

mgr Danuta SZTUBA – delegat doktorantów

Michał ŻELAZKO – delegat studentów

kl. Adam PŁONKA – delegat alumnów WSD

Kraków, 1 grudnia 2020 r.”

CZYTAJ DALEJ

Adwent ze świętymi

2020-12-03 14:19

Agnieszka Olender

Obraz św. Rity w parafii Ducha Świętego

Obraz św. Rity w parafii Ducha Świętego

Jako duszpasterz chciałbym dać wiernym jak najwięcej możliwości bycia z Panem Bogiem i ze świętymi – mówi ks. prał. Andrzej Nicałek, proboszcz parafii Ducha Świętego.

W pierwszą niedzielę Adwentu parafia przeżywała uroczystość wprowadzenia relikwii św. Rity i poświęcenia jej obrazu. Relikwie zostały przywiezione w 2019 r. od sióstr augustianek z Cascii i czekały na dogodny moment do instalacji.

– Myślałem początkowo, by zaprosić na tę uroczystość pasterza naszej archidiecezji, ale cały czas pandemia przeszkadzała nam w zorganizowaniu takiej uroczystości – mówi ksiądz proboszcz. – Doszedłem do wniosku, że zrobimy to na początku Adwentu. Mam bowiem taki plan, żeby we wszystkie niedziele Adwentu mówić ludziom o świętych. W pierwszą niedzielę była św. Rita, patronka spraw beznadziejnych, teraz w drugą niedzielę będzie św. Michał Archanioł, którego czwarte objawienie na Górze Gargano ocaliło mieszkańców Monte Sant’ Angelo od szalejącej dżumy. Trzecia niedziela będzie poświęcona św. Józefowi – wtedy będziemy powierzać Bogu ojców rodzin, zaś czwartą niedzielę Adwentu tematycznie zwiążemy z Maryją. Nie będzie typowych rekolekcji, ale te 4 tematy chcemy podjąć w kontekście trudnych wydarzeń, które ostatnio przeżywamy – mówi ks. prał. Nicałek.

Uroczystej instalacji relikwii i poświęcenia obrazu dokonano na Mszy św. 29 listopada. Obraz namalowała p. Anita Kałuża Sitnik z Kątów Wrocławskich. Dwa aniołki widoczne na obrazie symbolizują synów św. Rity, którzy zmarli w czasie epidemii. Jest też krzyż na obrazie, ponieważ św. Rita miała szczególne nabożeństwo do Męki Pana Jezusa. Róże zaś nieodłącznie wiążą się ze świętą za przyczyną legendy znanej jej czcicielom. Całą dekorację na ten dzień przygotowała p. Agnieszka Olender.

– Po Mszy św. podchodziło do obrazu i relikwii dużo ludzi, klękali, modlili się. Przynosili swoje intencje, powierzając je Bogu za wstawiennictwem świętej. Było to bardzo budujące – mówi ks. Marcin Danielczuk.

– o 17.30 mieliśmy też nabożeństwo poświęcone św. Ricie. Prosiłem, żeby wierni przyszli, jeśli ktoś z nich ma jakieś trudne sprawy. Odpowiedzieli na to wezwanie. Była modlitwa za dzieci, małżonków, o pokój na świecie, za ludzi chorych. Podkreśliłem takie 3 punkty, jeśli chodzi o św. Ritę. Pierwszy – by rodzice modlili się za swoje dzieci, tak jak św. Rita modliła się za swoich synów. Drugi punkt, to aby małżonkowie modlili się za siebie nawzajem. Mąż św. Rity był gwałtownikiem a ona modliła się za niego. I trzeci punkt to sprawy beznadziejne, których ostatnio mamy bardzo dużo – podkreśla ksiądz proboszcz

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję