Reklama

Być ojcem kapłana

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 37/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

PIOTR BARCZAK: - Oprócz tego, że jest Pan rektorem wyższej uczelni, profesorem i wiceministrem, jest Pan również, a może przede wszystkim, ojcem neoprezbitera. Jak się rodzi powołanie?

PROF. MARIAN MIŁEK: - Tego to chyba nikt nie wie. Jest to proces, który rozgrywa się w głębokiej sferze przeżyć młodego człowieka, w bezpośredniej relacji z Bogiem. Można tylko zaobserwować zewnętrzne objawy tych przemian: wyciszenie, zmiana nastawienia do bliskich i otoczenia.

- Jak przebiegały lata dziecięce przyszłego księdza?

- Na pewno atmosfera domu miała wpływ na kształtowanie się osobowości syna. Z żoną poznaliśmy się w

Duszpasterstwie Akademickim, gdzie dosyć aktywnie udzielaliśmy się. Był to czas powołania i rozwoju Franciszkańskiego Ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego (FODA) w Katowicach-Panewnikach. Były to trudne lata, kiedy na obozach wakacyjnych do prowadzącego je księdza mówiono " Wujek". Kontakt z kapłanami był utrzymywany również po studiach. Co miesiąc odbywały się w ośrodku spotkania "absolwentów", którzy początkowo przyjeżdżali sami, później z dziećmi. Wśród tych dzieci były i nasze - Kasia i Wojtek.

- Czyli najmłodsze lata dzieci przeżyły w cieniu franciszkańskich habitów. Co było dalej?

- Dalej była przeprowadzka do Gliwic. Zryw "Solidarności" i dramat stanu wojennego. Wtedy, gdy pozostało organizowanie pomocy represjonowanym i podtrzymywanie ducha, znaleźliśmy z żoną właściwe miejsce - oazę rodzin. Był to czas rozkwitu nadziei mimo wszystko. Dzieci uczestniczyły we wspólnych spotkaniach i wakacyjnych wyjazdach oazowych i wspólnie przeżywaliśmy te jedyne w swoim rodzaju rekolekcje.

- I nadszedł czas zielonogórski?

- Do Zielonej Góry przeprowadziliśmy się w 1986 r. Wojtek zaczął od ministrantury. Ucząc się w liceum, jednocześnie rozpoczął naukę w szkole muzycznej, w klasie gitary. Przerwał dwa miesiące przed jej zakończeniem, bo stwierdził, że wiedzę zdobył, a papierek jest mu niepotrzebny. W tym okresie jeździł już na oazy młodzieżowe jako animator muzyczny.

- Matura i co dalej?

- Po zdaniu egzaminu maturalnego chciał iść na studia do Poznania, ale gdy składał dokumenty, okazało się, że termin ich przyjmowania już minął. Rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Zielonogórskiej. Po dwóch latach studiów na Politechnice wstępił do Seminarium Duchownego w Paradyżu. Tę decyzje mogłem tylko uszanować. To, co się dzieje pomiędzy człowiekiem a Bogiem, wykracza poza ludzkie słowa. Miałem jednak obawy czy wytrzyma, czy nagnie swój niepokorny charakter do wymagań Seminarium. Wiem "z innych źródeł", że pierwszy okres był dla Wojtka bardzo trudny. Potem też przeżywał trudne chwile. Po roku studiów w Seminarium pojawił się pomysł, aby Wojtek równolegle kończył studia na Politechnice w trybie zaocznym, tzn. studiując w soboty i niedziele. Pomysł ten wykraczał poza przyjęte schematy, ale bp Adam Dyczkowski wyraził zgodę na kontynuację studiów na Politechnice. Po półtora roku dalszych studiów obronił pracę inżynierską z informatyki, jednocześnie studiując na trzecim roku Seminarium. Osobiście nie mam wątpliwości, że wiedza z informatyki jest i będzie przydatna w pracy na parafii.

- A w Seminarium Wojtek wzrastał duchowo?

- To wzrastanie to proces niewidoczny dla oka. Jedynie możemy być świadkami kluczowych zdarzeń: obłóczyny, święcenia diakonatu i świecenia kapłańskie. Osobiście bardzo przeżyłem święcenia diakonatu - szczególnie moment włożenia rąk w ręce biskupa i ślubowania m.in. posłuszeństwa. Dla mnie to był moment wejścia Wojtka w Kościół hierarchiczny - zdałem sobie sprawę, że on w sposób szczególny należy już do Kościoła.

- A jak przeżyliście Państwo święcenia kapłańskie i pierwszą Mszę św. syna?

- Oczywiście to jest przeżycie, którego nie da się porównać do żadnego innego. Myślę, że tak do końca nie uświadamiamy sobie tego, co to znaczy być kapłanem. Być może to też przekracza nasze zdolności pojęciowe - chyba tu jest również miejsce na dopełnienie wiarą. Bardzo głębokie przeżycie błogosławieństwa prymicyjnego rodziców, kiedy klęczeliśmy z żoną obok siebie - przed naszym synem, to milczenie, jakie wtedy nastało, było pełne treści.

- Dziękuję za rozmowę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W sobotę papież uda się do Pawii. Nawiedzi grób św. Augustyna

2026-06-19 12:27

[ TEMATY ]

św. Augustyn

Leon XIV

vatican Media

Figura św. Augustyna w bazylice San Pietro in Ciel d’Oro

Figura św. Augustyna w bazylice San Pietro in Ciel d’Oro

Papież Leon XIV nawiedzi grób św. Augustyna w sobotę 20 czerwca. Międzynarodowa wspólnota Augustianów, która strzeże relikwii, dąży do odnowy w duchu międzynarodowej posługi duszpasterskiej i mówi o tym, że chce wspierać Papieża dając świadectwo jedności.

„Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że możemy powitać Leona XIV w naszym klasztorze, a następnie wprowadzić go do bazyliki San Pietro in Ciel d’Oro (Świętego Piotra w „Złotym Niebie”), gdzie będzie mógł oddać cześć relikwiom św. Augustyna, przechowywanym tutaj, w Pawii, od VIII wieku” - wskazuje o. Gianfranco Casagrande, przeor wspólnoty ojców Augustianów, którzy opiekują się tym miejscem kultu.
CZYTAJ DALEJ

Bł. Benigna: w walce o dochowanie dziewictwa straciła życie [+ modlitwa za młode dziewczęta]

[ TEMATY ]

patron dnia

Autorstwa Ablakok - Praca własna, commons.wikimedia.org

Benigna z Wrocławia

Benigna z Wrocławia

Benigna pochodziła z Kujaw. Urodziła się w rodzinie rycerskiej w XIII w. Udała się na Śląsk i wstąpiła do klasztoru cysterek w Trzebnicy, pociągnięta sławą świętości oraz dziełami miłosierdzia św. Jadwigi Śląskiej.

Tu zapragnęła całkowicie poświęcić się Bogu. Zginęła w Trzebnicy lub Wrocławiu podczas najazdów tatarskich w 1241 r. Wraz z innymi schroniła się przed napadem w murach miasta. Broniła swego dziewictwa przed atakiem jednego z tatarskich najeźdźców. Przed wiekami uznawano ją za jedną z patronek Polski. Jest szczególnie czczona we Wrocławiu i na Kujawach.
CZYTAJ DALEJ

Bp Jan Piotrowski mianował nowych proboszczów i administratorów parafii

2026-06-20 07:26

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Diecezja kielecka

W czwartek, 18 czerwca 2026 r. Biskup Kielecki Jan Piotrowski mianował nowych proboszczów i administratorów parafii, nowych dziekanów i wicedziekanów oraz księży, którzy podejmą różne funkcje w diecezji. Uroczystość miała miejsce w Domu Biskupa Kieleckiego.

Czterech księży proboszczów odchodzi na emeryturę kapłańską (ks. Jan Ciszek – proboszcz w Morawicy, ks. Stanisław Malec – proboszcz w Chełmcach, ks. Edward Molenda – proboszcz w Kozłowie Miechowskim i ks. Kazimierz Perz – proboszcz w Uniejowie).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję