Reklama

Czy bł. Paweł VI będzie patronem nienarodzonych dzieci?

2018-04-06 17:49

abd (KAI/lifenews.com) / Waszyngton

pl.wikipedia.org

Brytyjski tygodnik "The Catholic Herald" sugeruje, że bł. Paweł VI, którego kanonizacja odbędzie się 28 października br., może zostać ogłoszony patronem nienarodzonych dzieci. Przemawia za tym m.in. specyfika cudów za jego wstawiennictwem, uznanych w procesie jego beatyfikacji i kanonizacji.

"Paweł VI mógłby być wzywany jako obrońca nienarodzonego życia" - te słowa postulatora procesu kanonizacyjnego papieża Pawła VI, ks. Antonio Marrazzo przypomina "The Catholic Herald" sugerując, że przyszły święty mógłby zostać patronem nienarodzonych dzieci. Przemawia za tym nauczanie papieża Montiniego w zakresie ochrony życia ludzkiego i jego godności, zawarte m.in. w encyklice "Humanae vitae", a także natura cudów wyproszonych za jego wstawiennictwem, które dotyczyły uzdrowienia nienarodzonych dzieci.

Oba dotyczyły uzdrowienia nienarodzonych dzieci, których matkom sugerowano aborcję, ponieważ dzieci te miały się narodzić z ciężkimi deformacjami ciała. W obu przypadkach urodziły się one zdrowe, czego nie dało się wytłumaczyć naukowo, a ciąże nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia matek.

Reklama

Bł. Paweł VI zostanie kanonizowany na zakończenie zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży, 28 października br.

Tagi:
Paweł VI nienarodzone dzieci

Rzym: dziękczynienie za kanonizację Pawła VI

2018-10-15 13:42

pb (KAI Rzym) / Rzym

„Wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem pasterzami” – mówił kard. Francesco Coccopalmeiro podczas Mszy św. dziękczynnej za kanonizację Pawła VI, jaką odprawił w rzymskiej Bazylice św. Pawła za Murami. Uczestniczyło w niej kilka tysięcy pielgrzymów z archidiecezji mediolańskiej, której przyszły papież był arcybiskupem, i z diecezji Brescia, z której pochodził.

Krzysztof Nikiforow

80-letni kardynał wskazał, że Paweł VI, tak jak św. Piotr, mówił Chrystusowi: „Kocham Cię”. Miał też „ducha Jezusowego”. Był dobrym pasterzem, bo rozumiał Jezusa i pomagał innym Go rozumieć.

Swoją homilię kardynał oparł na pierwszej encyklice Pawła VI „Ecclesiam suam”. Papież pisał w niej o dialogu jako sposobie głoszenia Chrystusa, dostosowanym do sytuacji słuchaczy. Inaczej mówi się o Nim dzieciom, a inaczej dorosłym, inaczej do wierzących, a inaczej do niewierzących. Głosi się Jezusa konkretnym osobom, dlatego zanim się zacznie do nich mówić, trzeba je wysłuchać, zrozumieć i szanować. Chodzi o odkrycie osoby nie „w ogóle”, lecz „w jej wyjątkowości”.

– Trzeba brać pod uwagę cechy szczególne człowieka, patrzeć mu w oczy. Wtedy zwracam się do tej konkretnej osoby. To jedno z głównych przesłań Pawła VI, które znakiem swego pontyfikatu uczynił papież Franciszek - stwierdził kard. Coccopalmeiro.

Podkreślił, że w każdym człowieku jest „szlachetny kamień”, którego nie posiada ktoś inny, dar, którym może nas obdarować. Dlatego tak ważna jest synodalność, która odkrywa dary i wartość każdej osoby w jej indywidualności i niepowtarzalności. – Ja, pasterz, muszę wysłuchać Ciebie, świeckiego, bo słuchając mogę się ubogacić Twoim darem. Proboszcz niech słucha parafian, by mógł się ubogacić ich darami. Słuchajmy wiernych, bo mogą nam dać dary Ducha Świętego, których nie znajdziemy gdzie indziej. Ale wierni też muszą chcieć podzielić się swymi darami, nie zamykając się w sobie – zachęcał purpurat.

Jego zdaniem na tej chęci wzajemnego słuchania się polega nawrócenie duszpasterskie. Jest ono potrzebne i duchownym i świeckim, bo „wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem pasterzami”.

Kard. Coccopalmeiro przyjął święcenia kapłańskie z rąk przyszłego Pawła VI w 1962 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maria Magdalena - zwiastunka Zmartwychwstania

Edyta Malinowska-Klimiuk
Edycja podlaska 15/2012

ARKADIUSZ BEDNARCZYK
Obraz Marii Magdaleny z parafii Brzyska ukazuje świętą podczas medytacji

Maria Magdalena była niezamężna, nie miała dzieci. Pozostawiła wszystko, co posiadała, całą swoją przeszłość i poszła za Jezusem. W tamtych czasach kobiety wspierały rabbich pieniędzmi, posiłkiem. Opuszczenie jednak przez kobietę domu i podróżowanie za rabbim było czymś niespotykanym, wręcz skandalicznym. Jeszcze bardziej skandaliczne było to, że wśród wędrujących z Jezusem znajdowały się kobiety niecieszące się dobrą reputacją, jak wówczas Maria Magdalena. W tradycji Kościoła katolickiego utożsamiano ją najczęściej z Marią jawnogrzesznicą, którą Chrystus ocalił od ukamienowania. Z wdzięczności za uratowanie życia służyła Jezusowi, stając się jedną z Jego najwierniejszych uczennic. Św. Łukasz wspomina też o wypędzeniu z niej siedmiu złych duchów, co może symbolizować wypędzenie skłonności do popełniania grzechu. Na długie stulecia Maria Magdalena stała się symbolem pokutnicy i grzesznicy. Ten „model” kobiety głęboko się zakorzenił w świadomości chrześcijan i ciągle jeszcze pokutuje w niejednych kazaniach, dziełach sztuki, wierszach. Mimo późniejszych prób wyniesienia i oczyszczenia imienia Marii Magdaleny taki obraz pozostał w świadomości wyznawców kultury Kościoła zachodniego. Dopiero w 1969 r. papież Paweł VI oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny i jej niechlubną tradycję.
Wśród kobiet towarzyszących Jezusowi Maria Magdalena jest wymieniana prawie zawsze na pierwszym miejscu, co może świadczyć o jej szczególnej pozycji w grupie wędrujących i usługujących Jezusowi kobiet. Dla Magdaleny spotkanie z Chrystusem stało się przełomem duchowym. Była ona obecna przy śmierci Jezusa i podczas złożenia Go do grobu: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome” (Mk 15, 40). To ona jako pierwsza spotkała Jezusa po zmartwychwstaniu: „Rzecze jej Jezus: «Mario!». Ona zaś, obróciwszy się, rzecze mu: «Rabbuni!» - co znaczy: Mistrzu” (J 20, 16). Było to szczególne wyróżnienie. Marię Magdalenę św. Hipolit, teolog z początków III wieku, nazwał później „apostołką Apostołów”. Kiedy Jezus wypowiedział jej imię, wszystko nagle się przemieniło. Magdalena odnalazła swego Mistrza. Zwróciła się do Niego, używając uroczystej formy aramejskiej, tłumaczonej jako: „Nauczycielu!” lub: „Mistrzu!”. Musiała być bardzo poruszona, może nawet chciała przypaść do nóg Jezusa, który powiedział: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego»” (J 20, 17). Maria Magdalena być może pragnęła - co jest zrozumiałe - ziemskiej, codziennej i żywej obecności Jezusa i tego, by wszystko było jak przedtem. Tymczasem otrzymała od Mistrza ważną misję do spełnienia. To właśnie ona, a nie kto inny, ma iść i oznajmić uczniom o zmartwychwstaniu. Ona ma przekazać dalej prawdę i świadectwo tak bardzo ważne dla wiary Apostołów i całego Kościoła. Spełniła tę misję: „I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział” (J 20, 18). Jednak uczniowie Chrystusa nie uwierzyli w jej słowa - zeznanie kobiety było w tamtych czasach pozbawione legalnej wartości, a zatem zaniżało wiarygodność relacji o zmartwychwstaniu. Świadectwo przedstawione przez kobietę nie miało mocy prawnej. Apostołom nie mieściło się w głowie, że Jezus mógł powierzyć tak ważną misję kobiecie. Maria Magdalena pobiegła, żeby zanieść uczniom radosną nowinę i niepotrzebne jej były żadne „dowody” - w przeciwieństwie do Apostołów, którzy - by uwierzyć - musieli Go dotknąć, nawet kiedy Jezus przyszedł do nich.
Magdalena, jako naoczny świadek ukrzyżowania Jezusa i Jego pogrzebu, czuła się w szczególny sposób związana z Jezusem. Była gorliwa w okazywaniu Mu czci, także po utracie wszelkiej nadziei. Łączność z Jezusem istniała dla niej w sposób oczywisty także po Jego śmierci. Ze względu na charakterystyczną dla kobiet zdolność empatii, brak niedowiarstwa, pełną akceptację dla czynów i słów swojego Nauczyciela Magdalenie przypisuje się istotną rolę: niezrozumiałą dla ludzi prawdę, że śmierć na krzyżu była odkupieniem ludzkich grzechów, początkiem nowego, lepszego życia, Jezus objawia kobiecie - nakazuje cieszyć się z cudu i dodać odwagi uczniom. Charakterystyczna jest różnica w przyjęciu tej nowiny przez Magdalenę i przez uczniów. Ona nie analizuje, nie sprawdza, nie docieka. Jej wiara jest tak wielka i tak szczera jak wiara dziecka. Ona kocha Jezusa. Może nie rozumie do końca, ale wierzy. Apostołowie nie wierzą - dla nich Jezus jest człowiekiem i jako taki nie jest w stanie zmartwychwstać. Są „ślepi” na pewne sprawy. Dlatego Chrystus wybiera na „zwiastuna nowiny” kobietę. To niezwykłe wyróżnienie. Stanowi dowód na to, że płeć nie jest dla Chrystusa istotna. Dla Niego istotna jest wiara.
Odbieram to jako wywyższenie Marii Magdaleny, zwłaszcza biorąc pod uwagę panujące wówczas zwyczaje. Historia tej kobiety trwa do dziś: jest symbolem otwierania się każdego człowieka na dar wiary, będący darem miłości.

Maria Magdalena jest patronką kobiet szczerze pokutujących, uczniów i studentów, więźniów, ludzi sprowadzonych na złą drogę, fryzjerów, ogrodników, właścicieli winnic, sprzedawców wina, producentów perfum, dzieci mających trudności z chodzeniem. Jej atrybutami są księga i świeca - jako znak kontemplacji; klejnoty i lustro - które oznaczają odrzucenie dóbr tego świata; czaszka - symbolizująca pamięć o przemijaniu i śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mateusz Morawiecki i Jakub Błaszczykowski w Truskolasach

2019-07-22 18:17

PAP

– Moim marzeniem jest, żeby młodzież mogła trenować, żeby odciągnąć ją od głupstw – podkreślił premier Mateusz Morawiecki w Truskolasach, który w poniedziałek odwiedził Szkołę Podstawową im. Stanisława Ligonia, gdzie zainicjował budowę boiska sportowego.

Twitter.com

Morawiecki w Truskolasach spotkał się z piłkarzem, reprezentantem Polski, byłym zawodnikiem m.in. Borussi Dortmund, a obecnie Wisły Kraków, pochodzącym z Truskolasów Jakubem Błaszczykowskim.

Według premiera trzeba się zastanowić nad systemem szkolenia młodych piłkarzy i nowatorskim podejściem do piłki nożnej.

– Wielkim naszym pragnieniem, a moim marzeniem jest to, żeby dzieciaki, młodzież również z Truskolasów, z takiej ziemi jak ta, północna część woj. śląskiego, żeby mogły trenować, żeby chciało im się chcieć, żeby odciągnąć ich od tych głupstw, głupotek i większych jakiś chuligańskich wybryków, albo siedzenia z nosem w smartfonach – powiedział Morawiecki.

Premier oznajmił, że „droga do sukcesu jest usiana ciężką pracą”. – Nie wolno się załamywać. Trzeba podnosić głowę po drobnych i większych porażkach – oznajmił.

Jestem przekonany, że za 5-10 lat będziemy w stanie osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów, w piłkarskich mistrzostwach świata i Europy – ocenił premier...

– Trzeba iść do przodu w ramach pewnej dyscypliny. Taką drogę przebył nasz piłkarz. Chciałem podziękować Kubie Błaszczykowskiemu za wspaniałą postawę, postawę patriotyczną i naukę patriotyzmu w praktyce – dodał.

Jakub Błaszczykowski stwierdził, że jest to dla niego „bardzo ważny dzień”. – Jak wspomniałem panu premierowi, od 2010 r. starałem się, żeby takie wydarzenie miało miejsce, żeby powstało boisko, akurat tu, bo tutaj wykonywałem pierwsze kroki – powiedział.

Budowa boiska w Truskolasach jest częścią finansowanego przez rząd Programu Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem