Reklama

Zgromadzenie Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej

Pokorna służba

Łukasz Walawski
Edycja lubelska 51/2004

Od 126 lat kilka tysięcy sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej zdecydowało się iść drogą wskazaną przez bł. o. Honorata Koźmińskiego. Wszędzie tam, gdzie pracują, zapisują się w pamięci jako przykład wsłuchiwania się w Słowo Boże.

Powstanie Zgromadzenia

W warunkach represji po powstaniu styczniowym i kasaty zakonów, o. Honorat zakładał niehabitowe zgromadzenia. Gorliwa praca Błogosławionego i Kapucynów w Zakroczymiu sprawiła, że rzesze wiernych gromadziły się na nabożeństwach i rekolekcjach, podczas których przystępowano do spowiedzi z całego życia. Wśród dziewcząt wiejskich, które szczególnie współpracowały z o. Honoratem, były Rozalia Szumska, Grabska i Lewandowska. Pragnęły wstąpić do Kapucynek, ale władze carskie nie zezwoliły im. Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie były inspiracją do założenia przez o. Honorata nowego zgromadzenia. Miało to miejsce 7 października 1878 r., w święto Matki Bożej Różańcowej. W 1909 r. Zgromadzenie otrzymało aprobatę papieską, pozwalającą w pełni działać w całym Kościele. Jako podstawę życia duchowego, o. Honorat wskazał siostrom naśladowanie Chrystusa i Jego Niepokalanej Matki w tajemnicy ukrycia.

Radości i troski

Działalność apostolska Zgromadzenia wyszła naprzeciw potrzebom ówczesnej wsi i nadal zmierza do odnowy religijnej i moralnej środowiska, w którym siostry żyją i pracują. Gorliwa praca apostolska stała się motorem rozwoju liczebnego i terytorialnego Zgromadzenia, którego kolebką została Mariówka. Mimo prześladowań ze strony władz carskich powstawały liczne placówki: oświatowe, wychowawcze, gastronomiczne, sklepy, szpitale, introligatornie i inne. Praca ta przyczyniła się do istotnego polepszenia się sytuacji ludności najuboższej, wzrostu świadomości religijnej i patriotycznej. Rozrósł się także ruch trzeźwościowy. Służki Niepokalanej szybko stały się najliczniejszym zgromadzeniem honorackim.

Reklama

Dziś i jutro Zgromadzenia

Wszechstronność i wielopłaszczyznowość działań apostolskich sióstr wypływa z głębokiej formacji duchowej. Uczestnictwo we Mszy św., adoracja Najświętszego Sakramentu i duchowość maryjna są podstawą do realizacji wskazania o. Honorata: „Codzienne ręczne roboty wykonywać na cześć prac Jezusa”. Także reguła św. Franciszka, oparta na ewangelicznych radach czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, przyczynia się do skutecznego oddziaływania wewnątrz wspólnoty i na zewnątrz. Formacja Służek obejmuje postulat, nowicjat i juniorat. Ten proces nie kończy się na profesji wieczystej, ale trwa ciągle, przybierając charakter ustawicznego pielęgnowania powołania. Zgromadzenie służy ludziom różnych profesji, przedziałów wiekowych oraz grup społecznych. Siostry są obecne w domach pomocy społecznej, prowadzą szkoły i przedszkola, uczą religii, posługują w zakrystii, kancelarii i seminariach duchownych. Od 1935 r. pracują wśród amerykańskiej Polonii, obecne są także we Włoszech (1969) i Rwandzie (1977). Ich cicha i pokorna służba Marii i Marty jest inspiracją dla każdego człowieka.

Kulisy zakłócenia Mszy św. w Świdnicy. Zatrzymani złożyli wyjaśnienia

2019-09-17 08:33

wpolityce.pl

Grupa osób zakłóciła Mszę świętą w katedrze pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Świdnicy, mieli ze sobą kolorową flagę. Niektórzy świadkowie mówią wprost, że była to tęczowa flaga ruchu LGBT. Portal wPolityce.pl dowiedział się, jak wyglądało całe wydarzenie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Okazuje się, że do zdarzenia doszło około godz. 8:50. Do Kościoła wtargnęły cztery osoby. Był to 24-letni mężczyzna oraz trzy kobiety w wieku: 49 lat, 41 lat oraz 26 lat.

Osoby te po wejściu do Kościoła znajdowały się w przedsionku katedry i zaczęły krzyczeć. W tej chwili ustalamy, jakie tam dokładnie słowa tam padły, ale świadkowie co do jednego są pewni – padły tam słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ponadto mężczyzna miał wyciągnąć kolorową flagę, niektórzy świadkowie mówili wprost, że to była tęczowa flaga. Tą flagą miał wymachiwać. W tym czasie do tych ludzi, którzy zakłócali Mszę, parafianie podeszli i podjęli działania, aby te osoby opuściły Kościół. Doszło tam do jakiegoś zamieszania. Między innymi nieustalona osoba, która interweniowała, wyrwała kolorową czy tęczową flagę 24-latkowi i wybiegła z nią z Kościoła

— relacjonował przebieg sytuacji w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Na miejsce przyjechała policja, i zatrzymała wspomniane cztery osoby. Nie udało się jednak zabezpieczyć kolorowej flagi. Na komendzie zatrzymanych zbadał lekarz. 26-latka została zwolniona z powodu swojego stanu zdrowia, ale odpowiedzialności nie uniknie.

Z „wolnej stopy” policjanci przedstawili jej jeszcze wczoraj zarzut, że 15 września 2019 roku wspólnie z trzema ustalonymi osobami przeszkadzała w publicznym wykonywaniu aktu religijnego w Kościele w ten sposób, że zakłócała nabożeństwo poprzez wznoszenie okrzyków. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Są jednak spore wątpliwości, czy jest to osoba zdrowa, dlatego został powołany biegły psychiatra, aby ją przebadać

— powiedział prok. Rusin.

Okazuje się, że osoby, które zakłóciły Mszę, spożywały wcześniej alkohol.

Wczoraj te osoby zostały zbadane na obecność alkoholu. Mężczyzna miał 2,4 promila alkoholu, natomiast dwie z tych kobiet nie były w stanie chuchnąć

— mówił prok. Rusin.

Dziś podobny zarzut jak 26-latka usłyszały pozostałe trzy osoby, uczestniczące w całym zdarzeniu.

Mężczyzna przyznał się do tego czynu. Nie mieszka w Świdnicy, przyjechał dzień wcześniej i spożywał razem z kobietami alkohol. Byli mocno nietrzeźwi. Wyjaśnił, że nad ranem doszedł do wniosku, że pójdzie się do Kościoła pomodlić. Zabrał ze sobą tę flagę i chciał ją wywiesić w Kościele. Dwie pozostałe osoby częściowo się przyznają – poszły do Kościoła się pomodlić, natomiast w kwestii krzyków zasłaniają się niepamięcią. Przyznały się wyrażając żal, przepraszają

— relacjonował całą sytuację prok. Rusin. Prokurator wobec tych osób zastosował dozór policji, mają się zgłaszać na policję w swoich miejscach zamieszkania dwa razy w tygodniu.

Prokurator na pytanie, czy zatrzymane osoby utożsamiają się z ruchem LGBT, odpowiedział:

Wszystko na to wskazuje, że po prostu najpierw spożywali alkohol, a później mężczyzna wziął tę flagę do Kościoła, żeby ją rozwiesić. Po co ją przywiózł do Świdnicy – nie potrafi tego wytłumaczyć. Nie utożsamiają się z żadnym ruchem. Zasłaniają się wypitym alkoholem, jest im wstyd – takie wyjaśnienia złożyły te osoby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem