Reklama

Dzień Ojca z Fundacją Dorastaj z Nami

2018-06-22 12:26

Anna Buchar

Archiwum Centrum Historii Zajezdnia
Naval – byłym żołnierz jednostki GROM, opowiadał o kulisach misji tego elitarnego oddziału

Wczoraj w Centrum Historii Zajezdnia odbyło się spotkanie z okazji Dnia Ojca. Wydarzenie zorganizowała Fundacja Dorastaj z Nami, która od lat pomaga dzieciom bohaterów poległych lub poszkodowanych w trakcie pełnienia służby. Motywem przewodnim spotkania był tata na służbie.

Wydarzenie rozpoczęło spotkanie z Navalem – byłym żołnierzem jednostki GROM, który opowiadał o kulisach misji tego elitarnego oddziału. Następnie na dzieci czekały gry zabawy – wykonanie największej laurki dla Ojca, ćwiczenia z udzielania pierwszej pomocy oraz czytanie książki "Mój tata mieszka w innym świecie". Później nastąpiło oficjalne otwarcie wystawy ,,Dla Ciebie zginął żołnierz, strażak, policjant, a dla mnie tata". Ekspozycja przedstawia historię rodzin bohaterów, którzy poświęcili swoje życie lub zdrowie na służbie. Jej celem jest przybliżenie historii rodzinnych, które kryją się za medialnymi przekazami o wypadkach i pokazanie, że za każdym mundurem kryje się człowiek, który po pracy pragnie wrócić do domu, do swoich bliskich.

Wystawę w Centrum Historii Zajezdnia można bezpłatnie zobaczyć do końca lipca.

Tagi:
Centrum Historii Zajezdnia dzień ojca

Jestem Tatą – to moja kariera

2018-06-13 09:54

Hubert Kowalski
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 18-19

Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, by być tatą

doroguzenda/fotolia.com

Nie da się opisać takiej „kariery” w kilku słowach, a poza tym zwyczajnie trudno dokładnie pamiętać, co czułem i myślałem wiele lat temu. Dlatego sięgnąłem do swoich zapisków.

1993 – Dziękuję

Byłem w tym roku na rodzinnych rekolekcjach i uświadomiłem sobie wiele rzeczy. Między innymi to, że Bóg obdarzył mnie wyjątkowymi rodzicami. Jestem szczęśliwy, czuję się wręcz wybrańcem, bo otrzymałem dar, z którego wielkości długo nie zdawałem sobie sprawy. Moi rodzice obdarzają mnie miłością od poczęcia, a nie wszystkim było to dane. W dzieciństwie chorowałem. Ten, jak to dawniej odbierałem, koszmar zaczął się, gdy miałem 2 lata, a skończył wraz z ukończeniem przeze mnie szkoły podstawowej. Był to czas, gdy wręcz regularnie kilka razy w roku stawałem na granicy życia i śmierci, choć tak naprawdę zdałem sobie sprawę z tego faktu dopiero wiele lat później. Wtedy bałem się tylko czasami. Częściej natomiast użalałem się nad sobą, miałem pretensje do najbliższych (właśnie głównie do rodziców) o to, że nie rozumieją, jak się czuję, jak bardzo się męczę. Podziwiam moich rodziców za ich oddanie, trud i cierpliwość.

Za ich wiarę w moje wyzdrowienie i wszystkie starania służące temu celowi – i udało się. Jestem zdrowy! Dziękuję im za ich miłość. Miłość, którą najwspanialej określa „Hymn o miłości” (1 Kor 13, 1-13). Pamiętam również swój młodzieńczy okres buntu i fascynacji muzyką młodzieżową lat 70. ubiegłego wieku. Słuchałem jej stale i głośno. Sam też po kilka godzin dziennie „rąbałem” w struny gitary i „wyłem do Księżyca” swoje piosenki o nieporadnych tekstach i prostych liniach melodycznych. Rodzice znosili to dzielnie. Ba, to oni umożliwili mi w mądry sposób zdobycie pierwszego magnetofonu i radia. Oni podarowali mi gitarę, a przede wszystkim wyrozumiałość, cierpliwość... po prostu miłość. Wytrzymali również wiele innych moich ówczesnych fascynacji. Dziękuję Wam, Rodzice, za to wszystko. Muszę podkreślić jeszcze jeden szczegół. To dyskretny wpływ na mnie mojego taty. Ten mistrz drugiego planu nauczył mnie wielu rzeczy w sposób dla mnie niedostrzegalny. Pragnę, abym sam równie wspaniale potrafił sprawdzić się jako tata, bym też umiał obdarzać swoje dzieci tą wielką prawdziwą miłością.

2003 – Przytul mnie

Od początku naszego pojawienia się na Ziemi czujemy ogromną potrzebę miłości, akceptacji i czułości. Gdy stajemy się dorośli, czasami staramy się unikać uzewnętrzniania uczuć, ukrywać ich potrzebę. Często okazuje się jednak, że to tylko poza, bo przecież bez okazywania miłości, czułości nie ma człowieczeństwa. Gdy nadszedł czas rozwiązania, moja żona musiała zostać kilka dni w szpitalu. Wówczas zobaczyłem, jak bardzo jej brakuje naszemu czteroletniemu synowi. Wieczorem nie mógł zasnąć mimo „pomocy” swoich ulubionych maskotek. Dopiero gdy ja się kładłem obok niego, odsuwał od siebie swoje przytulaki i rączkami chwytał moją dłoń, i dopiero tak do niej przytulony zasypiał. Widziałem wtedy, jak na jego twarzy pojawiają się spokój i szczęście. Muszę się przyznać do tego, że sam również czułem się szczęśliwy. Czułem ciepło jego rączek, jego ufność i potrzebę przytulenia się i uświadamiałem sobie, że dajemy sobie nawzajem coś, czego nie da się ani zobaczyć, ani wyrazić słowami. Po 3 dniach, kiedy mama wróciła ze szpitala z malutkim braciszkiem, radość naszego synka była nie do opisania. Całował ją po rękach i przytulał, a jego słowa były tak dojrzałe, że nas zadziwiał. Z ogromną radością i czułością przyjął również swojego braciszka.

Wszystkie moje dzieci zasypiały często przytulone do mojego ramienia. Teraz z gościny mojego ramienia korzysta pięciokilogramowy człowiek. Kiedy już ma sucho i jest najedzony, najlepiej mu się zasypia, gdy jest na nim we mnie wtulony. To jest niesamowite, jak wiele sobie wówczas nawzajem dajemy. Żadne pieniądze i bogactwa nie są w stanie dać człowiekowi tego, co daje takie przytulenie. I to bez względu na wiek. Moje nastoletnie córki również lubią się przytulić do mnie czy do mamy, i to niekoniecznie w jakiejś trudnej czy nadzwyczajnej sytuacji. Na koniec chcę powiedzieć o jeszcze jednej potrzebie przytulenia się – chrześcijańskiej potrzebie przytulenia się do Boga, potrzebie poczucia Jego dotyku, Jego ciepła, Jego miłości. Ja wiem, że to jest możliwe. Trzeba tylko chcieć, bo On na pewno tego pragnie.

Dzisiaj

Jak ten czas szybko biegnie. Moi drudzy rodzice (większość mówi: teściowie) zawsze powtarzali, że jeśli Bóg będzie w życiu na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na właściwym miejscu, a przy życiowych wyborach radzili zobaczyć, jak wybrana osoba traktuje swoich rodziców. Mówili: jeśli nie szanuje własnych rodziców, to i ciebie nie uszanuje. Te same rady przekazaliśmy naszym dzieciom. Córki się usamodzielniły, a my zyskaliśmy kolejnych wspaniałych dwóch synów. Starszy syn studiuje, a młodszy rozpoczyna etap kończący się świadectwem dojrzałości. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale ze wsparciem Boga Ojca jakoś dajemy radę. W domu natomiast, na lodówce, zawisł kiedyś magnes sprezentowany mi przez wszystkie dzieci z napisem: „Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, by być tatą”. Warto było zostać tatą!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem