Reklama

W wolnej chwili

Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?

„Podczas chrztu imię Pańskie uświęca człowieka i chrześcijanin otrzymuje swoje imię w Kościele. Może to być imię świętego, to znaczy ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu” – czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jakie w praktyce Polacy, w zdecydowanej większości katolicy, nadają imiona swoim dzieciom?

2018-09-04 15:39

[ TEMATY ]

dziecko

imię

henriethaan/pixabay.com

W świetle prawa

Jak podaje portal obywatel.gov.pl, nie ma sformalizowanej listy imion, które można nadać dziecku, ale trzeba pamiętać o trzech zasadach: nie można nadać więcej niż 2 imiona, nie mogą być one ośmieszające lub nieprzyzwoite oraz nie mogą mieć formy zdrobniałej. Dozwolony jest jednak wybór imion obcych - niezależnie od obywatelstwa i narodowości rodziców dziecka. Mogą to być również imiona, które nie wskazują jednoznacznie na płeć, ale powszechnie przypisuje się je do danej płci.

Polacy chętnie korzystają z możliwości nadawania obcobrzmiących imion, które wybierają w różnych wariantach językowych. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji np. imiona Nikola, Nicola, Nicole, Nikol, Nicol, Nicoll, Nikolina, Nikoleta i Nikoletta nosi w Polsce aż 90 tys. osób. Z kolei chłopców o imieniu Brajan, Brayan, Brian, Bryan, Braian jest w naszym kraju ponad 8 tys. – Nasza czteroletnia córka ma na imię Samanta i chcieliśmy, aby imię synka też było bardziej zachodnie. Przy wyborze imion dla dzieci kierowałam się tym, aby nie były powszechne. Teraz, kiedy zawołam dziecko wiem, że nie przybiegnie całe osiedle – mówi Sylwia Siejk-Tomczuk, mama Brajana.

Reklama

Na wybór oryginalnego imienia zdecydowali się także Sylwia Słupianek z mężem i nazwali swojego syna Dexter (w tym roku takie imię otrzymało 2 chłopców). To imię wybrał ojciec dziecka. „Cała rodzina i znajomi mówili, żebym na to nie pozwoliła. Wojny i kłótnie trwały pół roku. W końcu zauważyłam, że rodzina zaczęła już mimochodem mówić Dexter, a później ja sama nie wyobrażałam sobie innego imienia dla naszego dziecka” – zaznacza Słupianek. Jak dodaje, w USC nie spotkali się z żadnymi trudnościami przy rejestracji. „Urzędniczka zapytała nas tylko, jakie jest pochodzenie i znaczenie tego imienia” – mówi.

Według polskiego prawa decyzja o tym, czy zaproponowane przez rodziców imię spełnia wymagania przewidziane przez przepisy, należy właśnie do kierownika USC.

Kiedy pojawią się wątpliwości w urzędzie ...

W Urzędach Stanu Cywilnego czasem pojawiają się wątpliwości, wtedy urzędnicy mogą zgłosić się do Rady Języka Polskiego, która na prośbę urzędu wydaje opinie o imionach. W ostatnim czasie do RJP wpłynęły pytania od USC dotyczących m.in. imion Elf, Sarna, Junior, Pat (dla dziewczynki), czy Berek. I choć np. forma Berek jest zdrobnieniem imienia Ber, należącego do języka jidysz to RJP wskazała, że dla przeciętnego polskiego dziecka berek to nazwa określonej zabawy, co sprawia, że identycznie brzmiące imię może być dla dziecka ośmieszające. Opinię we wszystkich przypadkach wydano zatem negatywną.

Dr hab. Katarzyna Kłosińska z Rady Języka Polskiego podkreśla, że w ostatnich latach spadła liczba zapytań z Urzędów Stanu Cywilnego, ale nie jest przekonana, że ma na to wpływ ustawa, która weszła w życie 1 marca 2015 roku, rozszerzająca m.in. możliwość nadawania imion obcobrzmiących dzieciom.

„Kilka lat temu przeprowadziliśmy we współpracy MSWiA akcję uświadamiającą urzędników, że nie muszą się zgłaszać do nas ze wszystkimi sprawami, tylko mogą sami podjąć decyzję o zarejestrowaniu danego imienia, bądź o odmowie rejestracji. Daliśmy im wskazówki, jak podjąć taką decyzję i dlatego być może tych pytań jest mniej niż było ich 20 lat temu. Wtedy pytano o imiona, które np. nie wskazywały na płeć. Teraz urzędnicy wiedzą, jak reagować w takich przypadkach – zaznacza.

... i Kościele

Według danych GUS z Małego Rocznika Statystycznego Polski 2018 do Kościoła rzymskokatolickiego należy w naszym kraju prawie 32 mln 911 tys. wiernych. Oznacza to, że zdecydowana większość Polaków jest ochrzczona. Co zatem Kościół mówi na temat wyboru imienia do chrztu dla dziecka?

Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że imię nadane podczas chrztu uświęca człowieka. „Może to być imię świętego, to znaczy ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu” – czytamy w KKK.

Katechizm podaje, że imię dla dziecka może wyrażać również tajemnicę, bądź cnotę chrześcijańską. "Rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu" – dodaje KKK.

„Jesteśmy zobligowani do przyjmowania tych imion, które zostały już zgłoszone do Urzędu Stanu Cywilnego. Jeżeli ktoś przychodzi i przestawia akt urodzenia dziecka, to imię z aktu urodzenia będzie również wpisane do aktu chrztu” – wyjaśnia ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii katedralnej p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

Ks. prał. Bartołd mówi, że czasami rodzice przychodzą wcześniej z propozycjami imion i pytają o zdanie duchownego. „Wtedy możemy podjąć pewne negocjacje. Jeśli to imię wyjątkowo oryginalne proponuję, żeby dodali do niego drugie imię - patrona dla dziecka – jakiegoś świętego lub błogosławionego”. Jeżeli rodzice zdecydują się na takie rozwiązanie, drugie imię powinno być również dodane w USC.

„Może być też tak, że imię będzie wyjątkowo „wymyślne”, wtedy zaproponowałbym rodzicom, żeby pomyśleli nad zmianą tego imienia, również w Urzędzie Stanu Cywilnego” – mówi. Jak dodaje, dokumenty cywilne powinny być tożsame z dokumentami kościelnymi.

Imię wiąże się z oczekiwaniami rodziców ...

Wybór imienia dla dziecka wydaje się mieć dla rodziców duże znaczenie i oni też zwracają się ze swoimi wątpliwościami do RJP. Dr hab. Kłosińska tłumaczy, że Rada nie ma jednak obowiązku odpowiadać osobom prywatnym. A zdarzają się takie, które zwracają się do niej po kilka razy, gdy wymyślają coraz to nowsze imiona dla dziecka, które ma się urodzić.

Rada odpowiedziała jednak na pytanie rodziców, którzy chcieli nazwać swoją córkę Lalka. RJP wskazała, że dziewczynka o imieniu Lalka byłaby narażona na nieprzyjemności ze strony rówieśników, którzy mogliby przywiązywać nadmierną uwagę do fizycznych aspektów jej życia. Wyjaśniono, że zapewne w przypadku oficjalnego zapytania USC opinia byłaby negatywna.

Dr n.med. Katarzyna Niewińska z kliniki psychologiczno-psychiatrycznej PsychoMedic podkreśla, że imię, które wybieramy dla swojego dziecka, wpływa później na rozwój jego osobowości. Rodzice często nadają imię dziecku w związku ze swoimi oczekiwaniami. „Może być to imię np. Henryk, po dziadku. Jeśli ten dziadek lubił polowania i jazdę konną to bardzo prawdopodobnie, że będziemy dziecko stymulować w tym kierunku. Będziemy mu opowiadać historie o tym dziadku i pewnie wyślemy je na lekcje jazdy konnej. Będziemy je po prostu wspierać w takich cechach, jakie miał dziadek, po którym otrzymał imię – tłumaczy.

Podobnie jest z imieniem Baron. „Jeżeli rodzice wybiorą takie imię, to chcą swojemu dziecku nadać znaczenie. Już poprzez samo wypowiadanie tego imienia, w pewien sposób traktują swoje dziecko. Oczekują też, że np. będzie bardzo zamożne i będzie się spotykało z szacunkiem otoczenia – dodaje psycholog z kliniki PsychoMedic.

.... i wpływa na rozwój dziecka

Imię dziecka wpływa również na jego rozwój, szczególnie jeżeli należy do zdecydowanej mniejszości. „Są imiona, które w naszym społeczeństwie są obiektem żartów np. Dżesika. Trzeba więc poważnie zastanowić się nad tym, czy wyróżnienie dziecka w ten sposób ułatwi mu start w szkole” – mówi dr n.med. Niewińska. „Pracowałam z dziewczynką właśnie o imieniu Dżesika i dzieci naśmiewały się z niej z powodu tego imienia” – tłumaczy. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji w Polsce imiona Dżesika, Jessica, Jesika, Jessika i Jesica nosi prawie 10 tys. osób.

Jak dodaje dr n.med. Niewińska, takie sytuacje można z dzieckiem przepracować, ale zdarza się też tak, że już w dorosłym życiu osoby zmieniają oficjalnie w urzędzie swoje imię, bo się z nim nie utożsamiają.

Tu z kolei są też przypadki zmiany powszechnie nadawanych w Polsce imion, na te obcobrzmiące. Tak było z mężczyzną, który postanowił zmienić imię Kamil na imię Bas. RJP wydała wtedy pozytywną opinię. Dodano jednak, że opinia nie byłaby taka jednoznaczna w przypadku nowonarodzonego dziecka z powodu negatywnych konsekwencji, z którymi mogłoby się spotkać w przyszłości. Wspomniany mężczyzna był jednak osobą dorosłą i świadomą swojego wyboru.

„Jeśli osoba chce zmienić imię na takie, które nie wygląda na imię polskie, ale spełnia wymogi - wskazuje na płeć, jest zapisywane po polsku i wymawiane po polsku, to na ogół dajemy opinię pozytywną, bo nie jest to naszą sprawą ocenianie „dziwności” imienia – tłumaczy dr hab. Kłosińska z RJP.

Trendy wśród imion

Nie tylko obcobrzmiące imiona są obiektem żartów. A co z królującymi ostatnio w internecie prześmiewczymi obrazkami na temat Januszów, Grażyn, czy Halynek (w Polsce imię Halyna nosi 2,5 tys. kobiet)? „Żart o Jasiu jest znany już od dawien dawna i czy teraz powinniśmy unikać tego imienia? – pyta psycholog z kliniki PsychoMedic.

Jak dodaje, na imiona panują pewne trendy „W latach 90-tych, kiedy modny był serial „Niewolnica Izaura”, dużo kobiet identyfikujących się z bohaterką nazywało tak swoje córki. Teraz wraca moda na imiona starsze: Zofia, Antonina, Stefan. Wiele osób przy wyborze imienia, kieruje się właśnie obecnie panującą modą” – mówi.

A do łask wracają imiona jeszcze starsze: Dobromir, Jagna, Ziemowit, czy Mieszko. - Wyboru imienia dla naszego syna dokonał jego tata - z zamiłowania historyk, pasjonujący się szczególnie historią Polski. Ja do tego imienia musiałam się długo przyzwyczajać, ale teraz nie wyobrażam sobie innego! – mówi Paulina Snopek-Bratek, mama Mieszka. To imię w Polsce nosi obecnie ponad 4,2 tys. osób (201 nadano w tym roku).

- Wśród obecnie tak wielu imion zagranicznych staropolskie imię Dobromir jest rzadkością. Razem z mężem czujemy się Polakami i w ten sposób chcieliśmy też podkreślić przynależność do naszego kraju – mówi z kolei Kalina Piotrowska, mama Dobromira. Jak dodaje, zależało jej na tym, aby jej syn nosił wyjątkowe imię. Nie chciała też, żeby w przyszłości np. w jego w klasie było kilku chłopców o takim samym imieniu. Na to się raczej nie zanosi, bo w 2017 roku imię Dobromir otrzymało tylko 11 chłopców w całej Polsce.

W pierwszym półroczu 2018 roku pojawiły się też imiona inspirowane postaciami biblijnymi. Imię Adam otrzymało 2422 chłopców, Dawid- 1052, Samuel – 82, Emmanuel - 2, Ewa – 338 dziewczynek, a Estera – 49.

Ministerstwo Cyfryzacji podaje, że mimo zmieniających się trendów, najwięcej kobiet w Polsce nosi imię Anna ( ponad 1 mln) i Maria (ok. 630 tys.). Warto dodać, że 129 kobiet ma na imię Annamaria, a 162 Anna-Maria. Z kolei najpopularniejszym imionami męskimi są Piotr (700 tys.) oraz Krzysztof (660 tys.). Od kilku lat Polacy najchętniej nazywają córki: Julia, Zuzanna, Zofia i Lena, a synów Antoni, Jakub, Jan i Szymon.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkoła w Pierzchnicy wierna pamięci Prymasa Tysiąclecia

2018-06-20 08:09

Niedziela kielecka 25/2018, str. I

[ TEMATY ]

szkoła

imię

Archiwum szkoły

Msza św. w dniu nadania szkole imienia Prymasa Tysiąclecia

„29 maja 2018 r. na długo pozostanie w naszych sercach i pamięci. Tego dnia odbyła się długo wyczekiwana uroczystość nadania naszej szkole imienia Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Byliśmy radzi, iż swoją obecnością zaszczycili nas: Jego Ekscelencja ks. biskup Marian Florczyk, proboszcz parafii Pierzchnica – ks. Marian Gawinek, poseł na Sejm RP – pan Bogdan Latosiński, Świętokrzyski Wicekurator Oświaty – pan Tomasz Pleban, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego – pan Piotr Żołądek…” – można przeczytać na stronie internetowej pierzchnickiej szkoły.

Pamięć o Prymasie Tysiąclecia oraz jej dynamika i żywotność w małym środowisku, co podkreśla bp Marian Florczyk – są czymś wyjątkowym, pozytywnym, godnym pochwały. A jest to już pamięć obliczona na lata.

Geneza

Od 2003 r. imię kard. Stefana Wyszyńskiego nosiło Gimnazjum w Pierzchnicy. Inspiratorem tego patronatu był przede wszystkim Marek Zatorski, ówczesny wójt Pierzchnicy, samorządowiec i m.in. członek Zakonu Bożogrobców. Skutecznie udało mu się wówczas zaszczepić ideę zauroczenia postacią Prymasa Tysiąclecia; kolejne roczniki gimnazjalistów u progu każdego roku szkolnego poznawały postać Patrona, ponadto odbywały się konkursy wiedzy, a 28 maja każdego roku – Święto Patrona Szkoły. Przypominał go (i przypomina) okazały pomnik w Pierzchnicy oraz wystawy (bardzo ich dużo na szkolnych korytarzach), prezentacje i pokazy szkolne. Budynek szkoły stoi przy ul. kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Po reformie oświaty wygasające oddziały gimnazjalne wchłonęła szkoła podstawowa i wtedy zadaliśmy sobie pytanie: co z patronem? – opowiada dyrektor szkoły, Bożena Petrus. Już we wrześniu w bieżącym roku szkolnym dyrekcja zwróciła się z pytaniem do rodziców i nauczycieli, czy szukamy nowego patrona? – Odpowiedź zwrotna była natychmiastowa: chcemy, aby pozostał kard. Wyszyński – wspomina Bożena Petrus. Rada Gminy jednogłośnie poparła tę decyzję.

A „po drodze” przygotowywano się do uroczystości – i m.in. zapadła decyzja o zakupie sztandaru. W ramach akcji zbierania pieniędzy na ten cel w styczniu 2018 r. odbył się charytatywny koncert kolęd.

– Śpiewali wszyscy, kto tylko mógł: dziadkowie, rodzice, absolwenci, nauczyciele, uczniowie, emeryci – wspomina dyr. Petrus.

Już na początku maja br. w szkole panowała odświętna atmosfera – nauczyciele przygotowali wystawy, zredagowany został kolejny numer gazetki szkolnej poświęcony życiu, działalności i posłudze kard. Stefana Wyszyńskiego.

Szkolna i gminna uroczystość

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył bp Marian Florczyk; uczestniczyli w niej także zaproszeni goście, rodzice, pracownicy szkoły, emerytowani nauczyciele, absolwenci. Słowa Księdza Biskupa na temat historii sztandaru będącego świętością – matką dla nas Polaków, piękna oprawa liturgiczna oraz wzruszający moment poświęcenia sztandaru sprawił poczucie wspólnoty i wyjątkową atmosferę lokalnego święta.

– Drodzy Uczniowie – przekazuję sztandar w Wasze ręce. Niech prowadzi Was ku lepszej przyszłości. Niech zawsze będzie symbolem Waszej godności i powinności uczniowskiej. Strzeżcie jego honoru i otoczcie go powszechnym szacunkiem – mówiła dyr. Bożena Petrus, oddając poświęcony sztandar w ręce uczniów.

Wójt Gminy Pierzchnica – Stanisław Strąk odczytał akt nadania imienia Stefana Kardynała Wyszyńskiego Szkole Podstawowej w Pierzchnicy i złożył go wraz z przewodniczącą Rady Gminy na ręce Pani Dyrektor.

W dalszej części święta przedstawiciele uczniów Szkoły Podstawowej im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego złożyli uroczyste ślubowanie na sztandar. – Moment ten był dla dzieci, młodzieży oraz wszystkich zebranych niezwykłym, wzruszającym i niezapomnianym przeżyciem – mówi Sylwia Bochenek, koordynatorka uroczystości z ramienia szkoły.

Mottem przewodnim artystycznej części stały się słowa Prymasa Tysiąclecia: „Napełniajmy codzienne życie dobrocią”. W programie uczniowie przedstawili fragmenty życiorysu kard. Stefana Wyszyńskiego oraz zaprezentowali scenki obrazujące wartości, którymi powinien kierować się każdy człowiek. Autorką widowiska była Sylwia Bochenek we współpracy z Teresą Rokicką i Mariolą Radomską. Scenariusz uroczystości został przygotowany w oparciu o teksty prozatorskie oraz wątki z życia i posługi kard. Stefana Wyszyńskiego.

Pojawiło się wiele myśli i cytatów zaczerpniętych z przemówień, rozważań i homilii Sługi Bożego (w którego rolę znakomicie wcielił się Wojciech Strójwąs). Przy komponowaniu programu artystycznego skoncentrowano się przede wszystkim na duchowości i nauczaniu patrona oraz wartościach, jakie szkoła będzie kultywowała i wcielała w życie. Montaż słowno-muzyczny był ilustrowany muzyką sakralną i współczesną, pięknie wykonaną przez chór szkolny i solistów. Nastrój współtworzyły także dekoracje i scenografia – fotel „kardynalski” z biurkiem, zastawiony do obiadu stół…

Dyrektor Bożena Petrus zapewniała, że szkoła będzie podążać drogą wskazaną przez patrona – wybitnego Polaka i wielkiego patrioty.

Patron

Przez dziesięciolecia swojej posługi Prymas kard. Stefan Wyszyński (1901 – 1981) zdołał przeprowadzić polski Kościół przez trudne lata komunizmu. Jan Paweł II podczas inauguracji swojego pontyfikatu, 22 października 1978 r. powiedział: Nie byłoby na stolicy tego Papieża Polaka (...) gdyby nie było Twojej wiary nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, który jest związany z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

6 lutego 2001 r. zakończony został proces beatyfikacyjny. Dokumenty zebrane w ciągu 12 lat jego trwania przez Trybunał Beatyfikacyjny zostały przekazane do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacji.

Czego Prymas Wyszyński może nauczyć współczesną młodzież? „Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie; Jeśli wasza światłość, wiedza, nauka, mądrość prowadzi do uczynków dobrych, wówczas pochodzi z miłości. Jeśli jest użyta na mnożenie zła, nie jest ani światłością, ani nauką, ani prawdą, ani miłością; Każda nienawiść, każda pięść wyciągnięta przeciw bratu – jest przegraną; Ludzie mówią – «czas to pieniądz». Ja mówię inaczej – «czas to miłość». Pieniądz jest znikomy, a miłość trwa”.

Dziwna, piękna i wymagająca nauka na współczesne czasy. Obecny rok szkoły w Pierzchnicy kończy 508 uczniów, zdobywających wiedzę pod kierunkiem 47 nauczycieli.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: zakończono prace nad rewizją Księgi VI Kodeksu Prawa Kanonicznego

2020-01-24 17:59

[ TEMATY ]

Watykan

prawo kanoniczne

kary w Kościele

Vatican News

Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych zakończyła rewizję Księgi VI Kodeksu Prawa Kanonicznego (KPK) z 1983, mówiącej o sankcjach i karach w Kościele.

Obecnie biskupi i przełożeni generalni zakonów i zgromadzeń zakonnych będą mieli zmniejszony margines tajności i dyskrecji w decydowaniu o nakładaniu kar kanonicznych na duchownych winnych przestępstw.

Prace nad rewizją tej części KPK trwały ponad 10 lat, a uczestniczyli w nich także przedstawiciele różnych Episkopatów, wyżsi przełożeni zakonni oraz liczni eksperci. Nowe ujęcie niektórych przepisów dotyczy różnych rodzajów przestępstw: od atakowania jedności Kościoła i godności sakramentów po wykorzystywanie seksualne nieletnich przez duchownych.

Hiszpańska gazeta „Vida Nueva” zapowiedziała, iż zmiany w Kodeksie Prawa Kanonicznego będą przedmiotem obrad posiedzenia plenarnego Papieskiej Rady w lutym br. Po bardzo prawdopodobnym zatwierdzeniu jej przez to gremium nowy tekst otrzyma do przejrzenia Franciszek. I to do papieża będzie należało oficjalne ogłoszenie nowego brzmienia tej części Kodeksu, która z tą chwilą zacznie obowiązywać w całym Kościele.

„Intencją tych zmian jest przypomnienie, że na biskupie, oprócz przepowiadania i innych jego zadań, ciąży też obowiązek czuwania nad dyscypliną prawną w Kościele w swej diecezji. Jeśli opóźnia on podejmowanie decyzji i nie stosuje kar, niektóre sprawy pogarszają się, wdaje się «gangrena» i w końcu jedynym wyjściem jest wydalenie [winnego] ze stanu kapłańskiego” – powiedział hiszpańskiej gazecie sekretarz Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych, bp Juan Ignacio Arrieta.

Wyjaśnił, że rewizja ma za zadanie właśnie „zapobiegać takim sytuacjom” i pragnie, aby „władze kościelne podejmowały środki, które w takich sytuacjach mogą mieć charakter kar, aby przywrócić sprawiedliwość i aby winny naprawił swe życie, a nie doprowadzał do sytuacji, w których trzeba stosować środki skrajne i ostateczne”.

Przygotowane obecnie zmiany winny zmniejszyć tajność w sprawach karnych ze strony biskupa diecezjalnego lub przełożonego zakonnego, który dotychczas „znajdował się w sytuacji bardzo trudnej”. Teraz dla odmiany jest jasne, że „ma uciec się do sankcji i jaka ona ma być, z uwzględnieniem okoliczności łagodzących lub obciążających” – oświadczył biskup. Zwrócił uwagę, że w świetle nowych przepisów niektóre kary, które dotychczas miały charakter fakultatywny, obecnie stają się obowiązkowe, np. w razie powtórzenia się danego przestępstwa. Ożywią one także procesy administracyjne, aby przyspieszyć działanie wymiaru sprawiedliwości, przewidując przy tym sankcje dla biskupów i przełożonych zakonnych, zwlekających ze stosowaniem kar wobec sprawców.

Jednocześnie bp Arrieta przestrzegł przed „demonizowaniem prawa karnego”, dodając, że obecna reforma dąży do zmiany myślenia w Kościele katolickim tak, aby prawo to było postrzegane nie jako „coś negatywnego”, ale jako jeszcze jeden sposób duszpasterskiego zarządzania Kościołem, „aby pomagać ludziom”.

Inny duchowny, ks. Eduardo Baura, profesor prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie, wskazał, że „kary kanoniczne chcą poprawić przestępcę, usunąć skandal i przywrócić sprawiedliwość”. Zauważył, że są pewne działania o szczególnie dużej szkodliwości dla Kościoła, a których społeczeństwo cywilne nie karze, ale na które trzeba odpowiadać i prawo karne „próbuje chronić wspólnotę”.

Sekretarz Papieskiej Rady wskazał ponadto, że nowa redakcja Księgi VI nie zmienia całego Kodeksu, ale uwzględnia całe ustawodawstwo, zatwierdzone w ostatnich latach przez św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka nt. przypadków pedofilii w Kościele.

„Sprawa ta sprowadza się do dwóch kanonów, bardzo zwięzłych i obejmujących wszystkie aspekty: wiek [ofiar], kary, obowiązek informowania o takich przypadkach. Wszystkie te wymagania zawierają obecne normy” – stwierdził bp Arrieta. Dodał, że istnieją ponadto normy szczególne, pozostające w zgodzie z KPK.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo do dziennikarzy: Nie można sprywatyzować prawdy

2020-01-25 10:16

[ TEMATY ]

Jasna Góra

dziennikarze

Maciej Orman

– Wiara przemienia się w misję, która daje do zrozumienia, że nie można sprywatyzować prawdy – powiedział 25 stycznia w święto Nawrócenia św. Pawła, w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze podczas Mszy św. w intencji dziennikarzy abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W homilii podkreślił bezsprzeczny prymat Bożego działania w życiu Szawła z Tarsu i zauważył, że w jego spotkaniu z Jezusem pod Damaszkiem można wyróżnić trzy zasadnicze momenty. – Dialog, do którego dochodzi między Zmartwychwstałym Panem a Szawłem wykształconym w Prawie ojczystym i gorliwie służącym Bogu Jedynemu; nadzwyczajne nawrócenie, które sprowadza się do prostego pytania: „Co mam czynić, Panie?”. Po uzdrowieniu przez Ananiasza ze ślepoty usłyszał: „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał sprawiedliwego Jezusa, i Jego własny głos usłyszał. Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia”; wreszcie otrzymanie misji wobec wszystkich ludzi, aby świadczył o sprawach, które sam widział, słyszał i których dotykał.

Zobacz zdjęcia: Msza św. na Jasnej Górze w intencji dziennikarzy

– Bycie misjonarzem apostołem stało się dla Pawła jedynym sposobem na życie, dlatego jego droga wiary stała się wzorem dla naszej drogi – kontynuował abp Depo. – Wiara bowiem nie jest aktem uwierzenia w jakąś formułę wiedzy czy system. Wierzy się Osobie, która jako jedyna jest godna tego, aby Jej uwierzyć. Spotykając Jezusa bardzo osobiście, trzeba, jak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego, przylgnąć do Niego umysłem, wolą, sercem, ciałem i duszą, aby przyjąć Jego słowa, uwierzyć w nie i spełnić je życiem.

Metropolita częstochowski powiedział, że „wiara chrześcijańska związana jest z posłuszeństwem Bogu, który się objawia”. – Nie oznacza to dla nas rezygnacji z własnej wolności ani należnych praw. Trzeba to zaznaczyć zwłaszcza w czasach naszej konfrontacji z wirusami wiary, proponującymi wiarę w Chrystusa, ale poza Kościołem czy wbrew niemu. Posłuszeństwo wiary jest darem Ducha Świętego, o który trzeba nieustannie prosić, aby zrozumieć nieskończoną wręcz odległość między Bogiem a człowiekiem, którą pokonuje Chrystus ze swoją miłosierną miłością.

Abp Depo zwrócił się również do dziennikarzy ze szczególnym przesłaniem. – Wiara przemienia się w misję, która daje do zrozumienia, że nie można sprywatyzować prawdy. Nie można posiąść dobra i łaski. One są ze swej natury darem i to darem dla wspólnego dobra, bo łaska to Bóg udzielający się człowiekowi – zaznaczył.

Homileta dodał, że fakt otrzymania daru powołania i zbawienia w Chrystusie mobilizuje nas do tego, „aby stać się darem dla drugich”. – Potwierdzamy dzisiaj w tej wspólnocie dar naszych powołań i zawierzenia Chrystusowi, aby wypełnić Jego nakaz misyjny. Nie jest to tylko jakiś impuls emocji czy nawet uczucie, ale codzienna decyzja rozumu i woli wspomagane łaską Boga. Dopiero wtedy można iść do ludzi i stać się świadkiem.

Na zakończenie abp Depo przytoczył słowa wiersza ks. Janusza Pasierba, dedykowanego neoprezbiterowi, ale oddającego również charakter misji dziennikarza: „Jesteś potrzebny,/ żeby wciągnąć Boga w jeszcze jedną/ beznadziejną sprawę./ Potrzeba twojej udręki,/ żeby Jezus nad kimś zapłakał./ Potrzeba niedołęstwa,/ by uruchomić Moc./ Potrzeba twojej głupiej miłości,/ żeby zapłonął Ogień”.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Depo wskazał na niezbędność światła Ducha Świętego dla dziennikarzy do „autentycznego przekazu i świadectwa prawdzie”. Podkreślił, że nie mogą być oni celebrytami koncentrującymi się bardziej na sobie niż na przekazywaniu prawdy. – Władza w Ewangelii to służba, a my jesteśmy nieużytecznymi sługami w przekazie prawdy. Nie możemy poczuć się jej właścicielami. Bóg objawia się nam jako najwyższa i jedyna Prawda – powiedział metropolita częstochowski.

Dodał, że w katolickich mediach „nie chodzi tylko o służbę słowu, ale też autentyczność świadectwa”. – Może być ono sprawdzalne, kiedy media zachęcają np. do dzieł miłosierdzia, chociażby przez wolontariat w formie obecności przy ludziach chorych. Bez tego bylibyśmy tyko „oczytanymi analfabetami wiary”, jak pisał ks. Jan Twardowski – podsumował abp Depo.

Mszę św. koncelebrowali m.in. ks. Mariusz Trojanowski – sekretarz abp. Wacława Depo, ks. Mariusz Bakalarz – rzecznik archidiecezji częstochowskiej, ks. Mariusz Frukacz – redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i kierownik Referatu Środków Społecznego Przekazu Kurii Metropolitalnej w Częstochowie oraz ks. Piotr Zaborski – dyrektor Radia Fiat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję