Reklama

Niedziela Małopolska

Wadowice: Wystąpić w dobrych zawodach

2. Bieg Dobroczynności Veritatis Splendor ulicami Wadowic przeszedł do historii. 200 zawodników (80 kobiet i 120 mężczyzn) w 7 kategoriach wiekowych zmierzyło się na dystansie 5 km. Najszybszymi okazali się wśród mężczyzn - Maciej Bielski (czas 15:57) oraz wśród kobiet - Julia Kudlińska (18:45). Jak zapewnia Agata Szuta, dyrektor Instytutu Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II (współorganizatora biegu), tegoroczny dochód z cegiełek zostanie przekazany stowarzyszeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie i przeznaczony na pomoc dla dzieci z Aleppo.

[ TEMATY ]

Wadowice

bieg dobroczynności

Małgorzata Czekaj/Niedziela

W Biegu Lolka wziął udział m.in. 3-letni Gabryś. Chce być jak tata, który swe siły mierzył na dystansie 5 km. Obu zawodników dopingowała mama.

Mnóstwo emocji dostarczył także "Bieg Lolka", w którym ok. 20 dzieci w wieku 3-7 lat ścigało się na dystansie 100 m.


Reklama


Reklama

Mimo deszczowej aury, 8 września na trasie zawodników dopingowali liczni kibice, a temperatura emocji była bardzo wysoka. Grzegorz Pieczarka ze Stowarzyszenia Pro-Run Wrocław (współorganizatora wydarzenia) tłumaczy, że biegi charytatywne zyskują coraz więcej sympatyków, zarówno wśród zawodowych biegaczy, jak i amatorów tego sportu. Oby tak dalej!

Dłuższa relacja z Biegu Dobroczynności ukaże się w "Niedzieli" małopolskiej na 16 września 2018 r.

2018-09-08 22:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wadowice: bliscy wspominali ks. Karola Wojtyłę

[ TEMATY ]

Wadowice

Karol Wojtyła

Julia A. Lewandowska

Stanisław Abrahamowicz i jego syn Jan byli bohaterami kolejnego spotkania z cyklu „Takim go pamiętamy”. Rozmowy z bliskimi ks. Karola Wojtyły organizowane są przez Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach z okazji przypadającej w przyszłym roku 100. rocznicy jego urodzin.

Stanisław Abrahamowicz pochodzi z Wołynia. W latach 1950-56 studiował na AGH i Politechnice Krakowskiej. W tamtym czasie zetknął się po raz pierwszy z młodym kapłanem u św. Floriana, ks. Karolem Wojtyłą. – Chodziłem do tego kościoła rano, przed zajęciami, by służyć do Mszy św. Któregoś dnia Mszę odprawiał ksiądz, którego wcześniej nie znałem. Uderzyło mnie, że jest jakiś inny, skupiony. Patrzył mi prosto w oczy i słuchał z zainteresowaniem – wspominał swoje pierwsze spotkanie z „Wujkiem”.

Ks. Karol Wojtyła rozpoczął pracę u św. Floriana w 1949 r. W tamtym czasie bardzo silne duszpasterstwo akademickie istniało przy kościele św. Anny, gdzie duszpasterzem był ks. Jan Pietraszko. Pojawiła się jednak potrzeba kolejnego duszpasterstwa, a kościół św. Floriana nadawał się do tego idealnie. Świątynia jest położona niemal po sąsiedzku z Politechniką Krakowską.

Przy młodym duszpasterzu szybko zaczęła gromadzić się młodzież. Studenci śpiewali w chórze, słuchali wyjątkowo trudnych wykładów ks. Wojtyły, jeździli z nim na wycieczki górskie i na kajaki. Rodziły się przyjaźnie i pierwsze małżeństwa. Powstawała „Rodzinka”.

Dzięki duszpasterstwu Stanisław poznał swoją przyszłą żonę – Lusię (Lidię) Skarbiankę. Było to 15 czerwca 1952 roku w czasie wycieczki na Magurkę, na którą wyruszyli z Kóz koło Bielska). Przez Karola Wojtyłę była nazywana „malutką Lusią”. – Zgłupiałem kompletnie, gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy – wspominał w wadowickim Domu Katolickim.

Ks. Wojtyła pobłogosławił ich związek 26 grudnia 1955 r. w kościele św. Mikołaja w Bielsku. – Przygotowywał nas do tego małżeństwa. Stawiał wymagania, uczył życia po Bożemu i odpowiedzialności za to, jak się żyje – podkreślał Stanisław Abrahamowicz.

W 1956 r. urodził się pierwszy syn Abrahamowiczów, Jan Karol, który dziś jest proboszczem w parafii Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich w Krakowie i duszpasterzem osób żyjących w związkach niesakramentalnych. – Moje pierwsze wspomnienie związane z „Wujkiem”? Przyszedł do naszego domu, usiadł przy stole, a ja zaglądałem mu pod sutannę. „Ktoś mi wchodzi pod sutannę” - wołał żartobliwie. Był już wtedy biskupem – opowiadał ks. Abrahamowicz. – Ale moje powołanie kapłańskie nie narodziło się wtedy – dodał.

Po październikowym konklawe w 1978 roku kontakty „Rodzinki” z „Wujkiem” były rzadsze, ale więź przetrwała. Abrahamowiczowie korespondowali z Janem Pawłem II, odwiedzali go w Watykanie i w Castel Gandolfo. Po raz ostatni spotkali się w Watykanie w roku 2003. Bardzo chcieli przyjechać do Ojca Świętego na wakacje w 2005 roku z okazji 60. rocznicy ślubu. Do tej wizyty już nie doszło. Papież odszedł do domu Ojca 2 kwietnia tego samego roku.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: Bóg jest prawdziwym bogactwem ludzkiego serca

2020-02-22 15:49

[ TEMATY ]

jubileusz

Siostry Kanoniczki Ducha Świętego

Maciej Orman

– Syn wraz z Ojcem posyła Ducha Świętego, który prowadzi Kościół, rozlewając miłość i nadzieję życia w sercach ludzi – powiedział 22 lutego abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, w kościele Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie, podczas Mszy św. z okazji jubileuszu 800 lat posługi Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Polsce, nazywanych popularnie duchaczkami.

– „Każdy jubileusz jest przygotowany w dziejach Kościoła przez Opatrzność Bożą” – uczył nas św. Jan Paweł II w liście „Tertio Millennio Adveniente”. Przekonani o tym z wdzięcznością spoglądamy na te 800 lat historii, w której, jak pisała w liście jubileuszowym przełożona generalna matka Maria Estera Kapitan, „około 20 pokoleń osób powołanych zawierzyło swoje życie Bogu w Zakonie Ducha Świętego. Głosili oni chwałę Boga przez modlitwę, ofiarę życia, pomoc potrzebującym” – podkreślił w homilii abp Depo.

Zobacz zdjęcia: 800-lecie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Polsce

Metropolita częstochowski zwrócił uwagę na istotę odpowiedzi sióstr na Boże wezwanie. – Przez dar wybrania po imieniu, na wzór Maryi, oddałyście siebie same w Duchu Świętym Chrystusowi. Świadczycie, że Bóg jest prawdziwym bogactwem ludzkiego serca. Rady ewangeliczne czystości, ubóstwa i posłuszeństwa są odpowiedzią serca i ciała, odpowiedzią miłości na bałwochwalczy kult stworzenia i prowokacje świata, który żyjąc w ciele, żądny posiadania mamony, władzy i kariery, chce żyć bez ostatecznego celu.

Mszę św. koncelebrowali m.in. bp senior Antoni Długosz oraz 101-letni ks. Marian Wojtasik, który studiował w częstochowskim seminarium w Krakowie, mieszczącym się w czasie okupacji, dzięki życzliwości sióstr duchaczek, w ich klasztorze.

Druga część uroczystości odbyła się w auli seminaryjnej. Siostra Immaculata Alina Kraska przedstawiła referat: „Historia Zakonu Ducha Świętego oraz postać Czcigodnej Służebnicy Bożej s. Emanueli Kalb”, a ks. dr Paweł Kostrzewski mówił o roli i znaczeniu zgromadzenia w życiu diecezji częstochowskiej. Następnie abp Wacław Depo wręczył przełożonej generalnej, matce Marii Esterze Kapitan, Medal Świętej Rodziny „Zasłużony dla Archidiecezji Częstochowskiej”. Po jej przemówieniu spotkanie zakończyło się Koronką do Ducha Świętego.

Siostra Kapitan powiedziała „Niedzieli”, że jubileusz to przede wszystkim czas dziękczynienia, ale też wezwanie. – Mamy wracać do źródeł naszej duchowości i charyzmatu, do reguły założyciela, bł. Gwidona z Montepellier, który pisał, że dla nas ubodzy mają być Panami.

– Dziękuję Bogu za to, że jestem w tym zgromadzeniu i że doznałam w nim tyle miłości i dobroci. Przeżywam jubileusz z rozradowanym sercem i proszę Boga o nowe powołania, żebyśmy mogły dalej pracować i wychwalać Go – przyznała s. Scholastyka, która w 1975 r. przeżywała już jubileusz 800-lecia Zakonu Ducha Świętego na świecie.

– Dzisiejsza uroczystość jest dla nas ogromnym wyróżnieniem – podkreśliła s. Kazimiera, która posługuje w Busku-Zdroju jako katechetka w liceum. – Przeżywając jubileusz, patrzymy również w przyszłość, czekając, że jego owoce wypełnią nasze życie i jeszcze bardziej zjednoczą wokół charyzmatu miłości miłosiernej. Niech Bóg będzie uwielbiony w tym, co możemy czynić dla drugiego człowieka – dodała.

Siostra Pia jest przedszkolanką, ale odkryła w sobie również nowe talenty – prowadzi stronę internetową zgromadzenia. – Doświadczam radości, że przez to mogę służyć nie tylko mojej wspólnocie. To mnie umacnia. Jesteśmy też na Instagramie, Facebooku i YouTubie. Idziemy wszędzie, gdzie możemy mówić o Duchu Świętym – wyjaśniła.

Siostry duchaczki posługują chorym m.in. w Domu Księży Emerytów w Częstochowie. Wydają posiłki ubogim, organizują rekolekcje i wigilie dla bezdomnych, pomagają ubogim rodzinom i samotnym matkom, opiekują się dziećmi i młodzieżą. Pracują jako katechetki, organistki, zakrystianki i kancelistki.

Główne obchody jubileuszu odbędą się 30 maja w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Szarańcza pustoszy wschodnią Afrykę. Sceny jak z Księgi Wyjścia

2020-02-23 16:58

[ TEMATY ]

Afryka

szarańcza

źródło:vaticannews.va

Przywódcy kościelni we wschodniej Afryce wzywają do podjęcia pilnych działań w związku z niszczycielską inwazją szarańczy. Owady te od grudnia pustoszą siedem krajów tego regionu. Skala zjawiska jest ogromna. „Takiej plagi nie było od 70 lat. Rozgrywają się sceny jak te z Księgi Wyjścia” – czytamy w lokalnej prasie.

Owady doszczętnie niszczą pola uprawne i pastwiska dla zwierząt. Stawką jest zapewnienie żywności dla milionów ludzi. „Szarańcza zagraża życiu i bezpieczeństwu żywnościowemu całych narodów. Wzywamy rządy oraz społeczność międzynarodową do zwiększenia wysiłków w walce z tym kataklizmem” –zaapelował anglikański abp Kenii Jackson Ole Sapit.

Szarańcza pojawiła się w tym kraju w grudniu, w hrabstwie Wajir na północny wschód od Somalii. Rój przyleciał z Etiopii. Od tego czasu owady rozprzestrzeniły się w 17 kenijskich hrabstwach. W zeszłym tygodniu inwazja szarańczy w pobliżu kościoła w Embu spowodowała przerwanie nabożeństwa.

„Ludzie wyszli, aby zająć jej przeganianiem. Spryskujemy je, ale młode owady wciąż wykluwają się ze złożonych jaj” – wyjaśnia Jacob Nzoka, urzędnik Caritas w diecezji Kitui.

W połowie lutego szarańcza dotarła do Sudanu Południowego, kraju gdzie ok. sześć milionów ludzi cierpi głód z powodu zmian klimatycznych, ale także ze względu na przedłużające się konflikty. Szacuje się, że przez Ugandę do kraju przedostał się rój liczący około 2 tys. dorosłych osobników. „Ludzie są załamani, płaczą i proszą Boga o ratunek. Nie dość, że nie udało nam się rozwiązać naszych problemów politycznych, to jeszcze cierpimy przez tę straszną plagę...” – powiedział ks. James Oyet Latansio, sekretarz generalny Rady Kościołów Sudanu Południowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję