Reklama

List pasterski Metropolity Wrocławskiego, abp. Mariana Gołębiewskiego na Wielki Post 2005 r.

+ Marian Gołębiewski - Arcybiskup Metropolita Wrocławski
Edycja dolnośląska 8/2005

A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście mocą Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję (Rz 15,13)

Umiłowana Rodzino Diecezjalna!

1. W Środę Popielcową (9 lutego br.) rozpoczęliśmy Wielki Post, czyli okres 40-dniowego przygotowania na święta Paschy. Zgodnie z intencją Kościoła ma to być czas intensywniejszej modlitwy i pokuty. W kościołach archidiecezji odprawiane są Gorzkie Żale. Będą też odprawiane rekolekcje wielkopostne, a w każdy piątek - nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Gorąco was zachęcam do udziału w tych pięknych nabożeństwach i ćwiczeniach pokutnych. Przez pilniejsze słuchanie słowa Bożego i bardziej wielkoduszne praktykowanie umartwienia mamy się przygotować do ponownego przeżywania tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, czyli do świąt wielkanocnych. W tym czasie refleksji, wyciszenia i modlitwy będziemy częściej robić rachunek sumienia, usiłując odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda moja wierność Bogu, wierność Bożemu przymierzu, w które każdy chrześcijanin wchodzi przez przyjęcie sakramentu chrztu św.
W swoim Orędziu na Wielki Post 2005 roku Jan Paweł II wyakcentował troskę o ludzi starszych. Oto odnośne słowa: „Jakże ważne jest, by odkryć na nowo to wzajemne wzbogacanie się różnych pokoleń. Wielki Post poprzez swoje mocne wezwanie do nawrócenia i solidarności prowadzi nas w tym roku do skupienia uwagi na tych ważnych zagadnieniach, które dotyczą wszystkich. Co stałoby się, gdyby Lud Boży uległ swoistej rozpowszechnionej obecnie mentalności, która uznaje za niemal bezużytecznych tych naszych braci i siostry, których możliwości zostają ograniczone przez przypadłość wieku czy przez choroby? Jakże inna natomiast będzie wspólnota, od rodziny poczynając, która będzie starała się być zawsze na nich otwarta i gotowa ich przyjąć” (n. 3).
Niestety, nowoczesna cywilizacja bardzo często spycha ludzi starych na margines społeczeństwa jako osoby nieproduktywne. Zdarza się coraz częściej, że dzieci oddają swoich rodziców do domów starców, chociaż ich warunki materialne przemawiają za tym, by rodzice spokojnie przeżywali ostatnie lata swego życia w domu, przy swoich dzieciach. W tym świętym czasie Wielkiego Postu, kiedy bardziej otwieramy się na Boga i bliźniego, zwróćmy szczególną uwagę na ludzi starszych w naszej archidiecezji. Mogą to być nasi rodzice, dziadkowie, ktoś z bliższej lub dalszej rodziny lub z bliskiego otoczenia. Niech wszyscy w rodzinie diecezjalnej czują się potrzebni, niech nikt nie czuje się zapomniany i wyobcowany. Nie traćmy tej miłości i wrażliwości chrześcijańskiej, którymi odznaczała się śląska wielopokoleniowa rodzina.
Wielki Post to czas naszego duchowego odrodzenia i nawrócenia. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” - czytamy na początku Ewangelii św. Marka (1,14). Na kartach Pisma Świętego zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu pojawia się często apel: „Nawróćcie się!” W dwutysiącletniej historii Kościoła miały miejsca wielkie nawrócenia, począwszy od setnika pod krzyżem, na którym umierał Zbawiciel świata, aż po nawrócenia ostatnich dni. Chodzi w tym wypadku o pierwsze nawrócenie, które prowadzi do przyjęcia chrztu. W życiu chrześcijan powinno mieć miejsce drugie nawrócenie, które dokonuje się w sercach tych, którzy przyjęli już sakrament chrztu św. i przez grzech oddalili się od Boga. Chodzi w nim przede wszystkim o nawrócenie serc, o pokutę wewnętrzną, która jest radykalną zmianą całego naszego życia (metanoia), zerwaniem z grzechem, odwróceniem się od zła. Takie nawrócenie jest dziełem łaski Bożej i zwykle dokonuje się w spowiedzi sakramentalnej przy konfesjonale.
Zachęcam wszystkich duszpasterzy do gorliwej posługi w konfesjonale, gdzie penitenci otrzymują łaskę nawrócenia jako znak Bożego miłosierdzia.

2. Zwieńczeniem nawrócenia jest spotkanie chrześcijanina przy Stole eucharystycznym. Obecny rok duszpasterski został ogłoszony przez Ojca Świętego Jana Pawła II jako Rok Eucharystii. To właśnie Eucharystia ma być centrum i zwornikiem wszelkich inicjatyw duszpasterskich, podejmowanych w Kościele powszechnym i w Kościołach lokalnych. Jan Paweł II ubogacił Różaniec Święty nowymi tajemnicami; jedną z tajemnic światła jest ustanowienie Eucharystii. Może nas dziwić to stwierdzenie, że Eucharystia została nazwana tajemnicą światła, w niej bowiem chwała Chrystusa jest przesłonięta. Dlatego słusznie sakrament Eucharystii nazywany jest „tajemnicą wiary” w ścisłym i pełnym tego słowa znaczeniu. A jednak przez tajemnicę swego całkowitego ukrycia Chrystus staje się tajemnicą światła, dzięki której wierzący zostaje wprowadzony w głębię życia Bożego. Oświecony słowem Bożym, które czerpie ze stołu Słowa, wierzący zbliża się do stołu Chleba. W perykopie o uczniach z Emaus sam Chrystus - idący z uczniami - zabiera głos, by wyjaśnić „wszystkie Pisma”, prowadzące do odkrycia tajemnicy Jego osoby (por. Łk 24,27). Ów tajemniczy podróżny zinterpretował im słowa proroków, które miały się wypełnić w osobie Mesjasza. Uczniowie idący do Emaus byli dogłębnie poruszeni słowami - jak się później okazało - Zmartwychwstałego Pana, który im się ukazał. W liturgii Słowa w każdej Mszy św. chodzi również o to, by słowo Boże dotknęło naszego życia i je oświeciło.
Najbardziej oczywistym wymiarem Eucharystii jest uczta, bo Eucharystia narodziła się w Wielki Czwartek na Ostatniej Wieczerzy, czyli w kontekście wieczerzy paschalnej. Uczta posiada głęboką symbolikę w Piśmie Starego i Nowego Testamentu. Jest znakiem przyjaźni, braterstwa, zażyłości; jest wyrazem komunii. Cóż dopiero powiedzieć o Eucharystii, która jest ucztą jedyną i wyjątkową - ucztą zbawienia. W tym kontekście słowa konsekracyjne chleba „Bierzcie i jedzcie...” i wina „Pijcie z niego wszyscy...” nabierają szczególnej wymowy i stanowią zachętę do wzięcia udziału w tej niezwykłej uczcie, gdzie Ciało i Krew Pana stają się naszym pokarmem i napojem na życie wieczne. Musimy jednak pamiętać, że Eucharystia ma przede wszystkim wymiar ofiarniczy. W niej Chrystus przedkłada nam na nowo ofiarę spełnioną raz na zawsze na Golgocie. Prawdę tę wyraża zwięźle aklamacja po przeistoczeniu: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. Wszystkie te aspekty Eucharystii łączą się w jednym: jest to tajemnica „realnej” obecności Chrystusa. Kościół niezmiennie głosił tę prawdę przez wieki swej historii i bronił jej, odrzucając błędną naukę.
W Roku Eucharystii trzeba zwrócić szczególną uwagę na to, by tę wielką Tajemnicę pobożnie przeżywać i pięknie celebrować. Byłoby wskazane, aby nasi wierni - nie tylko kapłani - poznali „Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego”, gdzie sprawa celebracji Eucharystii jest bardzo szeroko omawiana. Duszpasterze i katecheci niech podejmują ten temat w homiliach i katechezach, aby pomóc wiernym odkryć na nowo znaczenie gestów i słów liturgii Eucharystii. Wobec zaniku tradycyjnych form oddawania czci Eucharystii, trzeba nieustannie przypominać, aby wierni żyli świadomością realnej obecności Chrystusa pod świętymi Postaciami. Starajmy się również ożywić praktykę adoracji eucharystycznej poza Mszą św. Niech nasze kościoły, a zwłaszcza kaplice adoracyjne, przyciągają tych, którzy w milczeniu i skupieniu pogłębiają osobistą i wspólnotową kontemplację Oblicza Chrystusa.
W związku z Rokiem Eucharystii zamierzamy uroczyście obchodzić rocznicę Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się we Wrocławiu w 1997 r. Uroczystość centralna w archikatedrze i na Ostrowie Tumskim przewidziana jest na sobotę 4 czerwca br., natomiast we wszystkich parafiach archidiecezji będzie obchodzona w niedzielę 5 czerwca 2005 r.

Reklama

Drodzy Diecezjanie!

3. Hasło duszpasterskie bieżącego roku brzmi: „Głosić Ewangelię nadziei”. Nadzieja jest - obok miłości i wiary - jedną z trzech cnót teologalnych. Św. Paweł mówi: „Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość, te trzy; największa z nich [jednak] jest miłość” (1 Kor 13,13).
Nadzieja stanowi jakby kontynuację, przedłużenie i uzupełnienie wiary. Kieruje bowiem ku Bogu, który przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa, ciągle przychodzi i przyjdzie na końcu dziejów. Wyznacza wierze kierunek przyszłościowy i usprawnia ducha ludzkiego w dążeniu do tego, co Bóg zapowiedział na przyszłość. Cały Stary Testament to czas nadziei mesjańskich, zaś Nowy Testament - to czas jednej nadziei jeszcze ciągle niespełnionej. Jest nią oczekiwanie na drugie przyjście Syna Człowieczego. Jezus jest nadzieją Kościoła i całego świata. Tą nadzieją jest ostateczne zjednoczenie się z Nim. Co to jest zatem nadzieja?
„Nadzieja jest cnotą teologalną, dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia królestwa niebieskiego i życia wiecznego, pokładając ufność w obietnicach Chrystusa i opierając się nie na naszych siłach, ale na pomocy łaski Ducha Świętego” (KKK, 1817). Nadzieja umacnia w oczekiwaniu na pełnię zbawienia. To Bóg - który „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2,4) - jest ostatecznym motywem nadprzyrodzonej nadziei.
Tak rozumiana nadzieja odgrywa wielką rolę w życiu chrześcijańskim. Jest dla niego cenną inspiracją. Stanowi dla człowieka oparcie duchowe płynące od Boga, zwłaszcza w chwilach niepomyślnych, kiedy piętrzą się przeszkody w drodze do życia wiecznego. Nadzieja niesie z sobą pokój i radość, głębokie odczucie tego, co wyrażają ewangeliczne „błogosławieństwa”. Budzi odwagę do życia, nawet wśród wielkich trudności. Nadzieja rodzi odwagę w głoszeniu prawdy i w jej obronie. Uwalnia od lęku przed niepewnością jutra. Przez przełamanie w sobie strachu przed niepewnością jutra, uwalniamy się od niewolniczego przywiązania do bogactwa, do przywilejów stanowych, do popierania niesprawiedliwych struktur społecznych. Nadzieja rodzi wytrwałość, pozwala znosić spokojnie ciężar czasu, ból przemijania, nieuchronność, a zwłaszcza bliskość śmierci. Pomaga przezwyciężać zło. Owocem nadziei, skutkiem jej działania w duszy jest optymizm chrześcijański, płynący z mocnego oparcia o wiarę w Opatrzność Bożą. Im silniejsza nadzieja, tym zło staje się coraz bardziej kruche. Nadzieja jest wreszcie źródłem chrześcijańskiej radości.
Takiej nadziei brakuje wielu współczesnym Polakom, zwłaszcza tym, którzy dotknięci są niepowodzeniami już to natury duchowej czy materialnej. Chrześcijanin niejako z natury powinien być człowiekiem nadziei, która jest motorem i siłą napędową chrześcijańskiego życia. Pielęgnujmy tę cnotę w naszych sercach. Niech ona pomaga nam przetrwać trudne chwile różnorakich kryzysów. Pamiętajmy, że „Jezus Chrystus - wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8) - jest źródłem naszej nadziei.
Przy tej okazji zwracam się z gorącą zachętą do kapłanów naszej archidiecezji: Głoście Ewangelię nadziei! Wprowadzajcie ją w obolałe ludzkie serca. W kontakcie z wiernymi podtrzymujcie ich na duchu. Przykładem własnego życia nieście im chrześcijańską nadzieję, która wraz z wiarą i miłością znajduje się u podstaw nadprzyrodzonego życia każdego chrześcijanina.

Umiłowani w Panu!

4. Żywię głęboką nadzieję, że bieżący rok będzie bogaty w różne inicjatywy duszpasterskie i owocny w życiu duchowym archidiecezji. Takie jest moje gorące pragnienie.
Tym bardziej, że w tym roku przypadają dwie znaczące rocznice: 75-lecie utworzenia metropolii wrocławskiej oraz 60-lecie polskiej administracji kościelnej na Dolnym Śląsku.
Pierwsze wydarzenie łączy się z osobą śp. kard. Adolfa Bertrama, który kierował diecezją od 1914 do 1945 r. W 1930 r. został metropolitą nowej prowincji kościelnej ze stolicą we Wrocławiu, zwanym wówczas Breslau. Z okazji drugiej rocznicy będziemy dokonywać podsumowania działalności Kościoła na tych ziemiach w okresie powojennym.
Na pierwszym miejscu trzeba wymienić trud odbudowy kościołów, które zostały zniszczone w czasie działań wojennych. Oprócz zniszczeń materialnych o wiele bardziej dotkliwe i bolesne były cierpienia duchowe, związane z przesiedleniem dawnych mieszkańców niemieckich i z wędrówką ludzi z kresów wschodnich i z różnych stron Polski, osiedlających się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W tym miejscu trzeba podkreślić rolę integracyjną Kościoła na tych terenach. To dzięki Kościołowi ludzie poczuli, że tutaj będzie ich dom, mała ojczyzna, miejsce pracy, przyszłość. Integrowała ich ta sama wiara i tradycja chrześcijańska, którą z sobą przynieśli.
Doniosłą rolę w stabilizacji życia religijnego na ziemiach zachodnich i północnych odegrał Prymas Polski August Hlond, który - na podstawie nadzwyczajnych uprawnień od Stolicy Apostolskiej - w dniu 15 sierpnia 1945 r. zamianował administratorów apostolskich Ziem Odzyskanych. Władzę nad terytorium archidiecezji wrocławskiej w granicach państwa polskiego objęli trzej administratorzy: ks. dr Karol Milik z siedzibą we Wrocławiu, ks. dr Bolesław Kominek z siedzibą w Opolu, który po roku 1956 będzie pasterzem Kościoła wrocławskiego, i ks. dr Edmund Nowicki z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. To właśnie ks. Karolowi Milikowi zawdzięczamy odbudowę naszej archikatedry. Dlatego też jego doczesne szczątki spoczęły w krypcie tejże katedry.
Aby należycie uczcić te wymowne rocznice, zaprosiłem do Wrocławia w dniach 23-24 września księży biskupów diecezjalnych i pomocniczych na Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. W czasie uroczystej Mszy św. koncelebrowanej w archikatedrze 24 września będziemy składać dziękczynienie Panu Bogu za metropolię, za to wszystko, co Kościół zdziałał na Dolnym Śląsku w ciągu 60 lat. Będziemy dziękować za księży biskupów, którzy tutaj pracowali, za ofiarną pracę duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, sióstr zakonnych i katolickiego laikatu, która to praca zaowocowała procesem integracji Dolnego Śląska do Macierzy.
Oto nasze plany na najbliższe miesiące. Prośmy Boga, abyśmy mogli je zrealizować. Na zbawienny czas Wielkiego Postu, na nieustanny wzrost w łasce Chrystusa - głosząc Ewangelię nadziei - udzielam wszystkim Drogim Diecezjanom pasterskiego błogosławieństwa: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Watykan: opieka nad starszymi, to nie tylko leczenie chorób

2019-12-14 16:42

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Ludzie starsi, szczególnie ci z niepełnosprawnością i zaburzeniami umysłowymi, mogą się czuć odrzuceni i niepotrzebni. Potrzebują naszej miłości i troski, aby poczuli, że są częścią wspólnoty” – powiedział bp Nöel Simard z Quebecu, członek Papieskiej Akademii Życia. Hierarcha bierze udział w sympozjum poświęconym opiece i zdrowiu psychicznemu osób starszych, które od dwóch dni trwa w Watykanie.

maxlkt/pixabay.com

Duchowość i religia są ogromną pociechą dla osób w podeszłym wieku, ponieważ niosą ze sobą możliwość odnalezienia sensu życia i cierpienia. „Nie można pozbywać się cierpienia przez pozbycie się osoby cierpiącej. Wyzwaniem jest pomóc jej w odnalezieniu radości w ostatnich latach życia” – powiedział bp Simard.

„Żyjemy dziś w świecie, w którym uważa się, że cierpienie nie ma sensu. Dlatego czasami chcemy eliminować nie tylko cierpienie, ale i osobę cierpiącą. Tymczasem, jeżeli tylko możemy, powinniśmy się starać przynieść światło i nadzieję osobom żyjącym z niepełnosprawnością i zaburzeniami umysłowymi. Jeżeli stworzymy im warunki komfortu, miłości i współczucia, ich życie zmieni się na lepsze – powiedział Radiu Watykańskiemu powiedział bp Nöel Simard. – Należy pamiętać, że opieka nad osobami w podeszłym wieku to nie tylko zapewnienie świadczeń medycznych, ale przede wszystkim troska o całego człowieka, obdarowanie ich swoją obecnością. Dlatego uważam, że duchowość w opiece nad osobami w podeszłym wieku jest sprawą podstawową. Bardzo istotne jest tworzenie sieci relacji, aby staruszkowie nie czuli się samotni. Poruszyła mnie ostatnio postawa mojego kuzyna, który każdego dnia przygotowuje dla swojej rodziny posiłki. Przy okazji robi to dla starszych sąsiadów. Przynosi im tym samym nie tylko jedzenie, ale także swoją obecność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do katechetów: Róbcie swoje i zawierzcie Bogu

2019-12-14 21:04

mag / Warszawa (KAI)

Róbcie swoje i zawierzcie Bogu – zachęcał katechetów bp Romuald Kamiński. W auli kurialnej odbył się adwentowy dzień skupienia dla nauczycieli religii z diecezji warszawsko-praskiej. W tym roku naukę rekolekcyjną wygłosił ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski z Opus Dei. Mówił w niej o tym jak skutecznie przepowiadać Ewangelię. Oparł się przy tym na adhortacji papieża Franciszka Christus Vivit oraz nauczaniu papież Benedykta XVI.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Duchowny podkreślił, że podstawowym zadaniem nauczyciela religii jest prowadzić dzieci i młodzież do Jezusa Chrystusa. – Wasze przepowiadanie musi być zawsze oparte na prawdzie. Przyznał, że wymaga to mądrości i roztropności, by stać się ofiarą konfliktu. Zwrócił uwagę, że najskuteczniejszą metodą w edukacji jest doprowadzanie młodego człowieka, by sam mógł odkryć wartości. - W praktyce będzie to oznaczało dla nas umiejętne słuchanie, towarzyszenie, wypracowanie przez wielu z nas umiejętność zadawania pytań, tak aby podprowadzać dzieci i młodzież pod różne odpowiedzi, by sama Prawda swoim pięknem i siłą dobra przyciągnęła ich – tłumaczył ks. Moszoro-Dąbrowski.

Przyznał, że droga ucznia Zbawiciela nigdy nie była prosta. – Trzeba będzie nieustannie iść pod prąd będąc mocnym w wierze. Duchowe męstwo nie oznacza jednak hardości czy braku miłości – podkreślił.

- Jan Chrzciciel mówił a tłumy do niego ciągnęły. W jego ostrym nauczaniu było coś co poruszało ludzi i ich przyciągało. Tak więc nauczając trzeba zawsze wychodzić naprzeciw – mówił rekolekcjonista, zachęcając katechetów by sami starali się postawić w sytuacji konkretnego ucznia.

-W dzieciach jest odbicie tego czego doświadczają w swoich domach. Ich bunt i agresja są wynikiem tego, że sobie nie radzą z tym co ich spotyka. Głosząc więc naukę Chrystusa róbcie to z miłością. Niech w waszej postawie będzie empatia i zrozumienie. Pamiętajcie, że lekarz leczy, a nauczyciel naucza prawdy prowadząc do Jezusa – podsumował duchowny.

Składając katechetom świąteczne życzenia ordynariusz warszawsko-praski, bp Romuald Kamiński podziękował nauczycielom za ich oddaną posługę. Zwrócił uwagę na wyjątkowość i ponadczasowość ich pracy.

W ostatecznym rozrachunku, kiedy człowiek staje na progu wieczności, wszystko co doczesne a więc dobra materialne i intelektualne okazują się nieprzydatne. Pozostaje mu tylko to co może pomóc przejść na drugą stronę. Trzeba jednak mieć w życiu kogoś kto będzie nas należycie prowadził do spotkania z Panem. Wy do tej grupy należycie i z tego się cieszcie – zachęcał bp Kamiński.

Życzył im również wewnętrznej równowagi płynącej z życia w bliskości z Bogiem. Bez względu co będzie się działo w waszym otoczeniu, nie zamartwiajcie się. Róbcie swoje, a waszych sercach niech zawsze panuje pokój – podsumował duchowny.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej pracuje około 800 katechetów. W tym 2/3 to osoby świeckie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem