Reklama

List pasterski Metropolity Wrocławskiego, abp. Mariana Gołębiewskiego na Wielki Post 2005 r.

A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście mocą Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję (Rz 15,13)

Niedziela dolnośląska 8/2005

Umiłowana Rodzino Diecezjalna!

1. W Środę Popielcową (9 lutego br.) rozpoczęliśmy Wielki Post, czyli okres 40-dniowego przygotowania na święta Paschy. Zgodnie z intencją Kościoła ma to być czas intensywniejszej modlitwy i pokuty. W kościołach archidiecezji odprawiane są Gorzkie Żale. Będą też odprawiane rekolekcje wielkopostne, a w każdy piątek - nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Gorąco was zachęcam do udziału w tych pięknych nabożeństwach i ćwiczeniach pokutnych. Przez pilniejsze słuchanie słowa Bożego i bardziej wielkoduszne praktykowanie umartwienia mamy się przygotować do ponownego przeżywania tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, czyli do świąt wielkanocnych. W tym czasie refleksji, wyciszenia i modlitwy będziemy częściej robić rachunek sumienia, usiłując odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda moja wierność Bogu, wierność Bożemu przymierzu, w które każdy chrześcijanin wchodzi przez przyjęcie sakramentu chrztu św.
W swoim Orędziu na Wielki Post 2005 roku Jan Paweł II wyakcentował troskę o ludzi starszych. Oto odnośne słowa: „Jakże ważne jest, by odkryć na nowo to wzajemne wzbogacanie się różnych pokoleń. Wielki Post poprzez swoje mocne wezwanie do nawrócenia i solidarności prowadzi nas w tym roku do skupienia uwagi na tych ważnych zagadnieniach, które dotyczą wszystkich. Co stałoby się, gdyby Lud Boży uległ swoistej rozpowszechnionej obecnie mentalności, która uznaje za niemal bezużytecznych tych naszych braci i siostry, których możliwości zostają ograniczone przez przypadłość wieku czy przez choroby? Jakże inna natomiast będzie wspólnota, od rodziny poczynając, która będzie starała się być zawsze na nich otwarta i gotowa ich przyjąć” (n. 3).
Niestety, nowoczesna cywilizacja bardzo często spycha ludzi starych na margines społeczeństwa jako osoby nieproduktywne. Zdarza się coraz częściej, że dzieci oddają swoich rodziców do domów starców, chociaż ich warunki materialne przemawiają za tym, by rodzice spokojnie przeżywali ostatnie lata swego życia w domu, przy swoich dzieciach. W tym świętym czasie Wielkiego Postu, kiedy bardziej otwieramy się na Boga i bliźniego, zwróćmy szczególną uwagę na ludzi starszych w naszej archidiecezji. Mogą to być nasi rodzice, dziadkowie, ktoś z bliższej lub dalszej rodziny lub z bliskiego otoczenia. Niech wszyscy w rodzinie diecezjalnej czują się potrzebni, niech nikt nie czuje się zapomniany i wyobcowany. Nie traćmy tej miłości i wrażliwości chrześcijańskiej, którymi odznaczała się śląska wielopokoleniowa rodzina.
Wielki Post to czas naszego duchowego odrodzenia i nawrócenia. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” - czytamy na początku Ewangelii św. Marka (1,14). Na kartach Pisma Świętego zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu pojawia się często apel: „Nawróćcie się!” W dwutysiącletniej historii Kościoła miały miejsca wielkie nawrócenia, począwszy od setnika pod krzyżem, na którym umierał Zbawiciel świata, aż po nawrócenia ostatnich dni. Chodzi w tym wypadku o pierwsze nawrócenie, które prowadzi do przyjęcia chrztu. W życiu chrześcijan powinno mieć miejsce drugie nawrócenie, które dokonuje się w sercach tych, którzy przyjęli już sakrament chrztu św. i przez grzech oddalili się od Boga. Chodzi w nim przede wszystkim o nawrócenie serc, o pokutę wewnętrzną, która jest radykalną zmianą całego naszego życia (metanoia), zerwaniem z grzechem, odwróceniem się od zła. Takie nawrócenie jest dziełem łaski Bożej i zwykle dokonuje się w spowiedzi sakramentalnej przy konfesjonale.
Zachęcam wszystkich duszpasterzy do gorliwej posługi w konfesjonale, gdzie penitenci otrzymują łaskę nawrócenia jako znak Bożego miłosierdzia.

2. Zwieńczeniem nawrócenia jest spotkanie chrześcijanina przy Stole eucharystycznym. Obecny rok duszpasterski został ogłoszony przez Ojca Świętego Jana Pawła II jako Rok Eucharystii. To właśnie Eucharystia ma być centrum i zwornikiem wszelkich inicjatyw duszpasterskich, podejmowanych w Kościele powszechnym i w Kościołach lokalnych. Jan Paweł II ubogacił Różaniec Święty nowymi tajemnicami; jedną z tajemnic światła jest ustanowienie Eucharystii. Może nas dziwić to stwierdzenie, że Eucharystia została nazwana tajemnicą światła, w niej bowiem chwała Chrystusa jest przesłonięta. Dlatego słusznie sakrament Eucharystii nazywany jest „tajemnicą wiary” w ścisłym i pełnym tego słowa znaczeniu. A jednak przez tajemnicę swego całkowitego ukrycia Chrystus staje się tajemnicą światła, dzięki której wierzący zostaje wprowadzony w głębię życia Bożego. Oświecony słowem Bożym, które czerpie ze stołu Słowa, wierzący zbliża się do stołu Chleba. W perykopie o uczniach z Emaus sam Chrystus - idący z uczniami - zabiera głos, by wyjaśnić „wszystkie Pisma”, prowadzące do odkrycia tajemnicy Jego osoby (por. Łk 24,27). Ów tajemniczy podróżny zinterpretował im słowa proroków, które miały się wypełnić w osobie Mesjasza. Uczniowie idący do Emaus byli dogłębnie poruszeni słowami - jak się później okazało - Zmartwychwstałego Pana, który im się ukazał. W liturgii Słowa w każdej Mszy św. chodzi również o to, by słowo Boże dotknęło naszego życia i je oświeciło.
Najbardziej oczywistym wymiarem Eucharystii jest uczta, bo Eucharystia narodziła się w Wielki Czwartek na Ostatniej Wieczerzy, czyli w kontekście wieczerzy paschalnej. Uczta posiada głęboką symbolikę w Piśmie Starego i Nowego Testamentu. Jest znakiem przyjaźni, braterstwa, zażyłości; jest wyrazem komunii. Cóż dopiero powiedzieć o Eucharystii, która jest ucztą jedyną i wyjątkową - ucztą zbawienia. W tym kontekście słowa konsekracyjne chleba „Bierzcie i jedzcie...” i wina „Pijcie z niego wszyscy...” nabierają szczególnej wymowy i stanowią zachętę do wzięcia udziału w tej niezwykłej uczcie, gdzie Ciało i Krew Pana stają się naszym pokarmem i napojem na życie wieczne. Musimy jednak pamiętać, że Eucharystia ma przede wszystkim wymiar ofiarniczy. W niej Chrystus przedkłada nam na nowo ofiarę spełnioną raz na zawsze na Golgocie. Prawdę tę wyraża zwięźle aklamacja po przeistoczeniu: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. Wszystkie te aspekty Eucharystii łączą się w jednym: jest to tajemnica „realnej” obecności Chrystusa. Kościół niezmiennie głosił tę prawdę przez wieki swej historii i bronił jej, odrzucając błędną naukę.
W Roku Eucharystii trzeba zwrócić szczególną uwagę na to, by tę wielką Tajemnicę pobożnie przeżywać i pięknie celebrować. Byłoby wskazane, aby nasi wierni - nie tylko kapłani - poznali „Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego”, gdzie sprawa celebracji Eucharystii jest bardzo szeroko omawiana. Duszpasterze i katecheci niech podejmują ten temat w homiliach i katechezach, aby pomóc wiernym odkryć na nowo znaczenie gestów i słów liturgii Eucharystii. Wobec zaniku tradycyjnych form oddawania czci Eucharystii, trzeba nieustannie przypominać, aby wierni żyli świadomością realnej obecności Chrystusa pod świętymi Postaciami. Starajmy się również ożywić praktykę adoracji eucharystycznej poza Mszą św. Niech nasze kościoły, a zwłaszcza kaplice adoracyjne, przyciągają tych, którzy w milczeniu i skupieniu pogłębiają osobistą i wspólnotową kontemplację Oblicza Chrystusa.
W związku z Rokiem Eucharystii zamierzamy uroczyście obchodzić rocznicę Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się we Wrocławiu w 1997 r. Uroczystość centralna w archikatedrze i na Ostrowie Tumskim przewidziana jest na sobotę 4 czerwca br., natomiast we wszystkich parafiach archidiecezji będzie obchodzona w niedzielę 5 czerwca 2005 r.

Reklama

Drodzy Diecezjanie!

3. Hasło duszpasterskie bieżącego roku brzmi: „Głosić Ewangelię nadziei”. Nadzieja jest - obok miłości i wiary - jedną z trzech cnót teologalnych. Św. Paweł mówi: „Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość, te trzy; największa z nich [jednak] jest miłość” (1 Kor 13,13).
Nadzieja stanowi jakby kontynuację, przedłużenie i uzupełnienie wiary. Kieruje bowiem ku Bogu, który przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa, ciągle przychodzi i przyjdzie na końcu dziejów. Wyznacza wierze kierunek przyszłościowy i usprawnia ducha ludzkiego w dążeniu do tego, co Bóg zapowiedział na przyszłość. Cały Stary Testament to czas nadziei mesjańskich, zaś Nowy Testament - to czas jednej nadziei jeszcze ciągle niespełnionej. Jest nią oczekiwanie na drugie przyjście Syna Człowieczego. Jezus jest nadzieją Kościoła i całego świata. Tą nadzieją jest ostateczne zjednoczenie się z Nim. Co to jest zatem nadzieja?
„Nadzieja jest cnotą teologalną, dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia królestwa niebieskiego i życia wiecznego, pokładając ufność w obietnicach Chrystusa i opierając się nie na naszych siłach, ale na pomocy łaski Ducha Świętego” (KKK, 1817). Nadzieja umacnia w oczekiwaniu na pełnię zbawienia. To Bóg - który „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2,4) - jest ostatecznym motywem nadprzyrodzonej nadziei.
Tak rozumiana nadzieja odgrywa wielką rolę w życiu chrześcijańskim. Jest dla niego cenną inspiracją. Stanowi dla człowieka oparcie duchowe płynące od Boga, zwłaszcza w chwilach niepomyślnych, kiedy piętrzą się przeszkody w drodze do życia wiecznego. Nadzieja niesie z sobą pokój i radość, głębokie odczucie tego, co wyrażają ewangeliczne „błogosławieństwa”. Budzi odwagę do życia, nawet wśród wielkich trudności. Nadzieja rodzi odwagę w głoszeniu prawdy i w jej obronie. Uwalnia od lęku przed niepewnością jutra. Przez przełamanie w sobie strachu przed niepewnością jutra, uwalniamy się od niewolniczego przywiązania do bogactwa, do przywilejów stanowych, do popierania niesprawiedliwych struktur społecznych. Nadzieja rodzi wytrwałość, pozwala znosić spokojnie ciężar czasu, ból przemijania, nieuchronność, a zwłaszcza bliskość śmierci. Pomaga przezwyciężać zło. Owocem nadziei, skutkiem jej działania w duszy jest optymizm chrześcijański, płynący z mocnego oparcia o wiarę w Opatrzność Bożą. Im silniejsza nadzieja, tym zło staje się coraz bardziej kruche. Nadzieja jest wreszcie źródłem chrześcijańskiej radości.
Takiej nadziei brakuje wielu współczesnym Polakom, zwłaszcza tym, którzy dotknięci są niepowodzeniami już to natury duchowej czy materialnej. Chrześcijanin niejako z natury powinien być człowiekiem nadziei, która jest motorem i siłą napędową chrześcijańskiego życia. Pielęgnujmy tę cnotę w naszych sercach. Niech ona pomaga nam przetrwać trudne chwile różnorakich kryzysów. Pamiętajmy, że „Jezus Chrystus - wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8) - jest źródłem naszej nadziei.
Przy tej okazji zwracam się z gorącą zachętą do kapłanów naszej archidiecezji: Głoście Ewangelię nadziei! Wprowadzajcie ją w obolałe ludzkie serca. W kontakcie z wiernymi podtrzymujcie ich na duchu. Przykładem własnego życia nieście im chrześcijańską nadzieję, która wraz z wiarą i miłością znajduje się u podstaw nadprzyrodzonego życia każdego chrześcijanina.

Umiłowani w Panu!

4. Żywię głęboką nadzieję, że bieżący rok będzie bogaty w różne inicjatywy duszpasterskie i owocny w życiu duchowym archidiecezji. Takie jest moje gorące pragnienie.
Tym bardziej, że w tym roku przypadają dwie znaczące rocznice: 75-lecie utworzenia metropolii wrocławskiej oraz 60-lecie polskiej administracji kościelnej na Dolnym Śląsku.
Pierwsze wydarzenie łączy się z osobą śp. kard. Adolfa Bertrama, który kierował diecezją od 1914 do 1945 r. W 1930 r. został metropolitą nowej prowincji kościelnej ze stolicą we Wrocławiu, zwanym wówczas Breslau. Z okazji drugiej rocznicy będziemy dokonywać podsumowania działalności Kościoła na tych ziemiach w okresie powojennym.
Na pierwszym miejscu trzeba wymienić trud odbudowy kościołów, które zostały zniszczone w czasie działań wojennych. Oprócz zniszczeń materialnych o wiele bardziej dotkliwe i bolesne były cierpienia duchowe, związane z przesiedleniem dawnych mieszkańców niemieckich i z wędrówką ludzi z kresów wschodnich i z różnych stron Polski, osiedlających się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W tym miejscu trzeba podkreślić rolę integracyjną Kościoła na tych terenach. To dzięki Kościołowi ludzie poczuli, że tutaj będzie ich dom, mała ojczyzna, miejsce pracy, przyszłość. Integrowała ich ta sama wiara i tradycja chrześcijańska, którą z sobą przynieśli.
Doniosłą rolę w stabilizacji życia religijnego na ziemiach zachodnich i północnych odegrał Prymas Polski August Hlond, który - na podstawie nadzwyczajnych uprawnień od Stolicy Apostolskiej - w dniu 15 sierpnia 1945 r. zamianował administratorów apostolskich Ziem Odzyskanych. Władzę nad terytorium archidiecezji wrocławskiej w granicach państwa polskiego objęli trzej administratorzy: ks. dr Karol Milik z siedzibą we Wrocławiu, ks. dr Bolesław Kominek z siedzibą w Opolu, który po roku 1956 będzie pasterzem Kościoła wrocławskiego, i ks. dr Edmund Nowicki z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. To właśnie ks. Karolowi Milikowi zawdzięczamy odbudowę naszej archikatedry. Dlatego też jego doczesne szczątki spoczęły w krypcie tejże katedry.
Aby należycie uczcić te wymowne rocznice, zaprosiłem do Wrocławia w dniach 23-24 września księży biskupów diecezjalnych i pomocniczych na Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. W czasie uroczystej Mszy św. koncelebrowanej w archikatedrze 24 września będziemy składać dziękczynienie Panu Bogu za metropolię, za to wszystko, co Kościół zdziałał na Dolnym Śląsku w ciągu 60 lat. Będziemy dziękować za księży biskupów, którzy tutaj pracowali, za ofiarną pracę duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, sióstr zakonnych i katolickiego laikatu, która to praca zaowocowała procesem integracji Dolnego Śląska do Macierzy.
Oto nasze plany na najbliższe miesiące. Prośmy Boga, abyśmy mogli je zrealizować. Na zbawienny czas Wielkiego Postu, na nieustanny wzrost w łasce Chrystusa - głosząc Ewangelię nadziei - udzielam wszystkim Drogim Diecezjanom pasterskiego błogosławieństwa: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie świdnickiej kurii: ksiądz oskarżany o sprowokowanie bójki ma status pokrzywdzonego

2020-01-28 20:53

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

wikipedia.org

W nawiązaniu do informacji medialnych nt. bójki z udziałem ks. Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej świdnicka kuria podkreśla, że w związku z wydarzeniem toczy się postępowanie karne, w którym ksiądz ma statut pokrzywdzonego. W oświadczeniu przesłanym KAI kuria wyraża też ubolewanie, że w licznych relacjach medialnych dotyczących sprawy przedstawia się jej przebieg w sposób odmienny, niż został ustalony przez organy ścigania, usiłując przypisać winę księdzu kustoszowi.

Publikujemy oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej:

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej ws. toczącego się postępowania karnego wobec czynów dokonanych w sanktuarium na Górze Iglicznej.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, że przed Sądem Rejonowym w Kłodzku toczy się postępowanie karne w sprawie sygn. akt II K 521/19 przeciwko Bartoszowi H. o czyn z art. 157 § 2 k.k. Akt oskarżenia w tej sprawie wniosła Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej.

Zarzucany oskarżonemu czyn obejmuje spowodowanie w dniu 25 grudnia 2016 r., po zakończonej Mszy Świętej, na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej obrażeń ciała u księdza kustosza. Ksiądz ten ma w ww. sprawie status pokrzywdzonego i korzysta z uprawnień procesowych takich, jakie przepisy prawa przewidują dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Do Sądu Rejonowego w Kłodzku Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej skierowała też akt oskarżenia obejmujący zarzut obrazy uczuć religijnych w trakcie wspomnianego zajścia z 25 grudnia 2016 r. Według informacji Kurii, przewód sądowy w tej sprawie nie został jeszcze otwarty.

Kuria Biskupia z ubolewaniem przyjmuje przy tym liczne relacje medialne dotyczące tych spraw, w których przedstawia się przebieg zajścia w sposób odmienny niż został ustalony przez organy ścigania, i w których winę za spowodowanie zajścia usiłuje się przypisać księdzu kustoszowi sanktuarium na Górze Iglicznej.

Kuria w Świdnicy liczy na to, że obie wyżej wskazane sprawy zostaną wyjaśnione przez Sąd i oświadcza, że nie będzie ich w żaden sposób komentowała.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

---

Przypomnijmy, że bójka z udziałem ks. kustosza Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej miała miejsce po pasterce 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję