Reklama

Cios dla szpitala

Marta Misiejuk
Edycja łomżyńska 8/2005

3 lutego br. łomżyńskie media przekazały bulwersującą wiadomość o sprzedaniu przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) długów Szpitala Wojewódzkiego dla firmy windykacyjnej z Sosnowca. Społeczeństwo łomżyńskie jest zbulwersowane i rozgoryczone faktem, że nasze lokalne interesy, które powinny być rozgrywane na arenie miasta, stały się punktem zainteresowania dla instytucji z zewnątrz. Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego Marian Jaszewski podziela nastroje społeczeństwa i jest bardzo zaskoczony biegiem minionych wydarzeń. Jak podkreśla w wypowiedziach: „Nie oczekuję żadnej taryfy ulgowej ani specjalnych przywilejów. Szpital nie jest placówką o charakterze dochodowym. Budżet, którym dysponujemy, jest bardzo ograniczony. Wyrozumiałość jest moim największym życzeniem”. Rozmowy na temat spłaty długów miały miejsce wcześniej, szpital ubiegał się o kredyt, w związku z czym prosił o przesunięcie terminu spłaty długów, ale - jak pokazują wydarzenia ostatnich dni - był to apel bezskuteczny.
Problem służby zdrowia stał się punktem newralgicznym dla całej krajowej polityki. Nie jest tajemnicą, że większość szpitali w Polsce ma problemy finansowe, nie jesteśmy odosobnionym wyjątkiem. „Koc” Narodowego Funduszu Zdrowia jest za krótki. Biorąc pod uwagę specyfikę naszego regionu, można pokusić się o stwierdzenie, że szpital w Łomży jest czymś więcej niż placówką zdrowia. Szpital Wojewódzki jest największym w mieście zakładem pracy, zatrudnia 1200 osób, obsługuje miasto, powiat i część województwa podlaskiego, przyjmuje także pacjentów z województwa mazowieckiego. Szpital jest jednym z największych podatników, za rok ubiegły odprowadzono 345 000 zł. W innych miastach samorządy powiatowe, które są organem założycielskim szpitali, za pieniądze podatników ofiarowują szpitalom darowizny, fundują nowoczesny sprzęt lub finansują działania modernizacyjne. Podania naszego szpitala o tego rodzaju pomoc pozostały bez odpowiedzi. W skali roku nasz szpital udziela ponad 200 000 porad diagnostycznych rocznie, przeprowadza miliony badań laboratoryjnych. W rankingu krajowym łomżyński szpital zajął 34. miejsce.
Biorąc pod uwagę charakter łomżyńskiej placówki i znając sytuację służby zdrowia w Polsce, której nie potrafi wyleczyć nawet minister Balicki, można byłoby w humanitarnym akcie zrozumienia zaczekać na spłatę długu lub wstrzymać się z podjęciem decyzji. MPWiK jest przedsiębiorstwem o stabilnej sytuacji materialnej i pomówienia o tym, że mieszkańcy naszego miasta z powodu zadłużenia szpitala, będą więcej płacić za wodę są absurdem. Wiele kontrowersji budzi też informacja o tym, że firma odkupiła długi za 100 % ich wartości. Bezinteresowność firmy windykacyjnej z Sosnowca skłania do pytań o motywy działania.
Badając opinie internautów, można odnaleźć pewną dwutorowość wypowiedzi, część głosów opowiada się po stronie szpitala, część dopatruje się konfliktu o charakterze politycznym. Dyrektor szpitala dementuje te opinie, ponieważ w chwili obecnej nie należy do żadnego zgrupowania politycznego i pomówienia o konflikt natury politycznej są nieprawdziwe.
Biorąc pod uwagę trudną sytuację gospodarczą i ekonomiczną naszego regionu, bezrobocie i niski przyrost naturalny, powinniśmy dołożyć starań, aby w tym trudnym czasie wzajemnie się wspierać i podejmować działania w kierunku poprawy wzajemnych warunków funkcjonowania. Dlatego dziwi bierna postawa prezydenta, na którym spoczywa przecież pewnego rodzaju odpowiedzialność za interesy miasta. Zastanawiający jest też brak dialogu między Prezydium miasta, przedstawicielami MPWiK a szpitalem. Prezes MPWiK powinien powiadomić prezydenta Łomży o podjętej decyzji, by ten mógł stosownie do sytuacji ingerować. Regulowanie zobowiązań finansowych w przedstawiony sposób i prowadzenie takiej polityki przyczynia się do powstawania nowych antagonizmów i konfliktów w naszym mieście, pokazuje nasz region w bardzo niekorzystnym świetle.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej

2016-08-22 11:58

Brewiarz.pl

Wspomnienie Maryi Królowej zostało wprowadzone do kalendarza liturgicznego przez papieża Piusa XII encykliką Ad caeli Reginam (Do Królowej niebios), wydaną 11 października 1954 r., w setną rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi.

dzieciatko-jezus.blogspot.com
Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Już w czasie Soboru Watykańskiego I w roku 1869 biskupi francuscy i hiszpańscy prosili o to święto. Pierwszy Krajowy Kongres Maryjny w Lyonie (1900) prośbę tę ponowił. Uczyniły to również międzynarodowe kongresy maryjne odbyte we Fryburgu (1902) i w Einsiedeln (1904). Od roku 1923 wyłonił się specjalny ruch pro regalitate Mariæ. Początkowo wspomnienie Maryi Królowej obchodzone było w dniu 31 maja, ale w wyniku posoborowej reformy kalendarza liturgicznego przesunięto je na oktawę uroczystości Wniebowzięcia Maryi - 22 sierpnia. To właśnie wydarzenie ukoronowania Maryi wspominamy w piątej tajemnicy chwalebnej różańca.

W Piśmie świętym nie mamy tekstu, który by wprost mówił o królewskim tytule Najświętszej Maryi Panny. Są jednak teksty pośrednie, które tę prawdę zawierają. W raju pojawia się zapowiedź Niewiasty, która skruszy głowę węża (Rdz 3, 15). Archanioł Gabriel i Elżbieta wołają do Maryi: "Błogosławiona jesteś między niewiastami" (Łk 1, 28. 43) - a więc spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi Ty jesteś pierwsza. Sama też Maryja w proroczym natchnieniu wypowiada o sobie słowa: "Oto błogosławić Mnie będą odtąd wszystkie pokolenia" (Łk 1, 48). Apokalipsa zawiera taką relację: "Potem ukazał się znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12, 1) - tą Niewiastą, według Tradycji Kościoła, jest właśnie Maryja.

Drugim źródłem naszej wiary w królowanie Maryi jest podanie ustne, które objawia się w zwyczajnym nauczaniu Kościoła i w pismach jego Ojców. Tu mamy już świadectwa wprost, a jest ich bardzo wiele. Św. Efrem (+ 373) już 1600 lat temu tak pisze o Maryi: "Dziewico czcigodna, Królowo i Pani", "po Trójcy jest Panią wszystkich", "jest Panią wszystkich śmiertelnych". Samego siebie nazywa "sługą Maryi". Św. Piotr Chryzolog (+ 451), również doktor Kościoła, nazywa Matkę Bożą "Panią" (Domina). W dawnej terminologii oznaczało to słowo godność władcy i króla. Św. Ildefons, biskup Toledo (+ 669), nazywa Maryję nie tylko Panią, ale "panującą nad wszystkimi ludźmi". Przy tej okazji wypowiada przepiękne słowa: "Stałem się sługą Twoim, boś Ty się stała Matką mojego Stworzyciela". Św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), nazywa Maryję "Królową wszystkich mieszkańców ziemi", a św. Jan Damasceński (+ 749) "Królową rodzaju ludzkiego" i "Królową wszystkich ludzi", "Panią wszechstworzenia".

Maryja - Królowa nieba i ziemi Potwierdzenie powszechnej wiary w to, że Maryja jest Królową nieba i ziemi, wyraża również ikonografia chrześcijańska, która od lat najdawniejszych przedstawia Maryję na tronie, z nimbem, w którym przedstawiano tylko cesarzy. Spotykamy taki sposób przedstawiania Najświętszej Maryi Panny już od III w. w katakumbach. Na ikonach bizantyjskich od wieku VI Matka Boża jest zawsze na tronie. Tego rodzaju obrazy, a potem figury nosiły nazwę Basilissa, czyli Królowa, lub Theantrōpos, czyli Pani siedząca na tronie, mająca na kolanach Dziecię Boże. Często dla podkreślenia, że Maryja jest także Królową aniołów, przedstawiano Jej postać w ich otoczeniu. W obrazach wczesnośredniowiecznych aniołowie podtrzymują koronę nad Jej głową. Ten typ obrazów nosił grecką nazwę Panagia angeloktistos. Od X w. powszechnym zwyczajem staje się przedstawianie Maryi na tronie i z koroną, w szatach królewskich, a nawet siedzącej po prawicy Chrystusa. Od XIV w. ulubionym tematem artystów staje się scena "koronacji" Maryi przez Pana Jezusa i Boga Ojca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sąd Najwyższy krytycznie o projekcie ustawy ws. państwowej komisji ds. pedofilii

2019-08-22 14:10

lk / Warszawa (KAI)

Sejmowa komisja ustawodawcza zajmie się za tydzień w II czytaniu rządowym projektem powołania państwowej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. Tymczasem bardzo krytyczne uwagi wobec projektu opublikował Sąd Najwyższy. Zdaniem SN, uprawnienia komisji budzą zastrzeżenia prawne, a jej utworzenie jest zbędne, gdyż powielałaby ona kompetencje już istniejących organów sądowych i śledczych.

BOŻENA SZTAJNER

Według projektu ustawy, celem komisji ma być wyjaśnienie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich we wszystkich środowiskach społecznych. Przedmiotem jej zainteresowania będzie także identyfikacja zaniedbań i zaniechań organów państwa, a także organizacji pozarządowych, podmiotów i instytucji prowadzących działalność edukacyjną, wychowawczą, opiekuńczą, kulturalną i związaną z kulturą fizyczną, wypoczynkiem i leczeniem, a także samorządów zawodowych, Kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym kościelnych osób prawnych, oraz osób prywatnych w zakresie wyjaśniania przypadków nadużyć seksualnych.

Komisja docelowo ma być siedmioosobowa, jej członkowie mieliby być wybierani przez Sejm, Senat, prezydenta, szefa rządu i Rzecznika Praw Dziecka. Ma zajmować się badaniem przypadków pedofilii, wydawać postanowienia o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, a także kierować zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Krytyczną opinię prawną wobec założeń projektu wydał Sąd Najwyższy. Zdaniem SN, projekt ustanawia nieznaną do tej pory w polskim ustawodawstwie instytucję o kompetencjach quasi-sądowych, kontrolnych i analitycznych. Ma ona być czymś pomiędzy komisją śledczą, organem orzekającym i instytucją badawczo-edukacyjną.

Najważniejszą funkcją komisji ma być wydawanie postanowień o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na tle Seksualnym. Miałaby zostać utworzona nowa, odrębna część Rejestru, do której miałyby być wpisywanie osoby, co do których nie można prowadzić postępowania, gdyż upływ terminu przedawnienia sprawy.

W takiej sytuacji komisja miałaby przejmować wyjaśnienie sprawy i jako organ quasi-sądowy decydować, czy do wykorzystania seksualnego doszło i kto był jego sprawcą. W razie stwierdzenia sprawstwa informacja o tym miałaby być ujawniana w jawnej części rejestru.

Zdaniem SN, takie ustalenie uprawnień komisji stoi w sprzeczności ze standardami praw człowieka zapisanymi w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i w Konstytucji RP. Złamana zostałaby przede wszystkim zasada domniemania niewinności: bez prawomocnego wyroku osoba wskazana jako sprawca wykorzystania seksualnego małoletniego "byłaby przez niesądowy organ państwa uznawana w trybie zbliżonym do postępowania administracyjnego za winną popełnienia przestępstwa, pomimo wcześniejszego prawomocnego postanowienia o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania karnego".

W opinii SN, jeśli już autorzy ustawy dążą do uniknięcia bezkarności sprawców przestępstw seksualnych wobec osób małoletnich ze względu na upływ czasu - co samo w sobie jest oczywiście uzasadnione - to powinni raczej rozważyć wprowadzenie zmian w kodeksie karnym odnośnie do zakresu przedawnienia lub całkowicie znieść przedawnienie ścigania niektórych przestępstw seksualnych oraz pozostawić tę materię organom ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, które wydało opinię prawną, obawia się ponadto, że członkowie komisji mogą nie mieć wystarczającego przygotowania merytorycznego do "orzekania w trudnych niejednokrotnie stanach faktycznych i prawnych". Jedynym bowiem wymogiem merytorycznym wobec członków komisji jest posiadanie wyższego wykształcenia prawniczego, medycznego lub psychologicznego.

"Co musi zaskakiwać, nie sformułowano wymogu posiadania doświadczenia w omawianym obszarze czy stażu pracy na stanowisku związanym z materią objętą zakresem ustawy. W tej sytuacji wyrażone w uzasadnieniu Projektu przekonanie, że sposób zgłaszania kandydatów zapewni ich wysokie kompetencje, jawi się jako nadmiernie optymistyczne" - czytamy w opinii Sądu Najwyższego.

W uzasadnieniu projektu, zdaniem SN, nie udowodniono ponadto, że kompetencje już istniejących organów postępowania karnego, czyli prokuratury i sądów, w kwestii prowadzenia spraw z art. 240 k.k. i kontroli nad ich prawidłowym sprawowaniem, są niewystarczające i dlatego powinna zostać utworzona państwowa komisja.

W tym zakresie istnieją przecież odpowiednie uprawnienia zarówno prokuratury, jak i takich organów kontrolnych jak Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem