Reklama

Przewodniczący podkomisji ds. "Zatrzymaj aborcję": trzeba cierpliwie poczekać

2018-10-10 13:26

lk / Warszawa (KAI)

Trudno mi jest dzisiaj ocenić, kiedy będzie znany termin zwołania posiedzenia, bo nie uzgodniłem tego jeszcze z członkami podkomisji. Trzeba cierpliwie poczekać - powiedział KAI Grzegorz Matusiak, przewodniczący sejmowej podkomisji ds. rozpatrzenia obywatelskiego projektu "Zatrzymaj aborcję". W środę obrońcy życia chcą zapytać władze Sejmu, dlaczego wobec tego projektu stosowana jest parlamentarna obstrukcja.

W środę w południe przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina złożą pisemny wniosek do Prezydium Sejmu o interpretację Regulaminu Sejmu RP. "Nasz niepokój budzi fakt wielomiesięcznej obstrukcji stosowanej przez Komisję Polityki Społecznej i Rodziny wobec obywatelskiego projektu ustawy #ZatrzymajAborcję - w świetle przepisów obowiązujących w Sejmie zwłoka ta jest nieuprawniona" - informują członkowie Fundacji.

Zarzuty obrońców życia dotyczą m.in. opieszałości specjalnej podkomisji sejmowej, powołanej do rozpatrzenia projektu "Zatrzymaj aborcję". Powstała ona w lipcu, ale do tej pory nie zebrała się na oficjalnym posiedzeniu ani razu.

Katolicka Agencja Informacyjna w środę rano ponownie zapytała przewodniczącego podkomisji posła Grzegorza Matusiaka (PiS) o to, kiedy rozpoczną się prace nad obywatelskim projektem.

Reklama

"Trudno mi jest dzisiaj ocenić, kiedy będzie znany termin, bo nie uzgodniłem tego jeszcze z członkami komisji" - powiedział KAI Grzegorz Matusiak. - Trzeba cierpliwie poczekać - dodał.

Jeszcze pod koniec sierpnia poseł Matusiak zapewnił w rozmowie z KAI, że data posiedzenia podkomisji zostanie wyznaczona prawdopodobnie w trakcie pierwszego powakacyjnego posiedzenia Sejmu. - Proszę dzwonić 12-13 września, wtedy będzie można powiedzieć coś konkretnego - mówił.

12 września poinformował jednak w rozmowie z KAI, że data rozpoczęcia prac nad projektem "Zatrzymaj aborcję" wciąż nie została ustalona.

Jak sytuacja wygląda miesiąc później? "Jest to projekt, który należy przeprowadzić. Całe szczęście, że w głosowaniu przeszedł, sam za nim głosowałem. Byłoby źle, gdyby przepadł" - uważa przewodniczący podkomisji.

Natomiast przedstawiciele wnioskodawców projektu, a zwłaszcza pełnomocniczka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, zdaniem Grzegorza Matusiaka wprowadza "trudną atmosferę do rozmów".

"Proszę jeszcze chwilę cierpliwie poczekać. Myślę, że niedługo będzie dla państwa konkretna informacja. Teraz nie chciałbym niczego deklarować, żeby później nie być posądzany o to, że wprowadzam w błąd" - skonkludował poseł Grzegorz Matusiak.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada ub. roku. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się ponad 830 tys. Polaków.

Tagi:
Zatrzymaj aborcję

Reklama

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka apeluje do polityków

2019-09-26 18:10

pro-life.pl / Kraków (KAI)

Przyjęcie projektu „Zatrzymaj aborcję”, wzrost świadczeń dla rodzin opiekujących się ciężko chorymi dziećmi, wyeliminowanie finansowania in vitro ze środków samorządowych, upowszechnianie naprotechnologii i zablokowanie dystrybucji pigułki ellaOne – to postulaty Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka sformułowane w wydanym dziś oświadczeniu. Krakowska organizacja pro-life apeluje do polityków przed wyborami parlamentarnymi o wprowadzenie w życie powyższych postulatów już w pierwszym roku sprawowania przez nich władzy.

Fundacji Pro-prawo do życia

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi opublikowane dziś na stronie internetowej pro-life.pl zarówno podsumowuje upływającą kadencję Sejmu i Senatu, jak i wyraża postulaty obrońców życia wobec większości parlamentarnej przyszłej kadencji.

Publikujemy pełną treść oświadczenia:

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi

Wnosimy, by parlament nowej kadencji w pierwszym roku urzędowania przyjął projekt „Zatrzymaj aborcję”. Jego celem jest wyeliminowanie z ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, czyli możliwości zabicia dziecka z uwagi na podejrzenie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia poczętego dziecka lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Współczesna nauka nie ma wątpliwości co do faktu, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Aborcja dokonana z powodu podejrzenia (!) choroby u dziecka nienarodzonego jest szczególnym okrucieństwem, to zabójstwo bezbronnego człowieka. Z raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2018 r. przeprowadzono w polskich szpitalach 1076 aborcji, z czego aż 1050 stanowiły aborcje eugeniczne. Nie możemy przyzwalać na to, żeby, jak pokazują dane publikowane w serwisie worldometers.info, aborcja była główną przyczyną śmierci na świecie. W 2018 r. w jej wyniku zostało zabitych blisko 42 miliony dzieci.

Mamy świadomość, że dla wielu kobiet podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka jest czynem heroicznym. Szczególnie wówczas, gdy matka mającego się narodzić dziecka sama zmaga się z poważną chorobą, nie ma wsparcia ze strony ojca dziecka i innych bliskich osób lub żyje w skrajnie trudnych warunkach materialnych. Znamy takie rodziny. Jako Stowarzyszenie otaczamy opieką samotne mamy i rodziny w trudnej sytuacji finansowej. Doceniamy wprowadzenie w 2016 r. ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, jednakże jest to wsparcie niewystarczające. Oczekujemy, że parlament nowej kadencji rozszerzy uprawnienia rodzin, które na co dzień zmagają się z wieloma wyzwaniami i wydatkami związanymi z opieką nad ciężko chorymi dziećmi. Za rodzinami potrzebującymi takiego wsparcia postulujemy m. in. podwyższenie przysługujących im świadczeń, pełne finansowanie rehabilitacji (także w warunkach domowych), zwiększenie zakresu refundowania sprzętu medycznego potrzebnego w codziennej opiece nad dziećmi z niepełnosprawnością i ich szans edukacyjnych.

Oczekujemy podjęcia działań w kierunku wyeliminowania dofinansowywania przez samorządy „leczenia” niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego („in vitro”). Procedury tej w żadnym razie nie można nazwać leczniczą, ponieważ jedynie umożliwia ona techniczne ominięcie skutków niepłodności. Przypominamy, że ponad 90 proc. poczętych tą metodą dzieci umiera. Według danych brytyjskiego Departamentu Zdrowia w latach 1992–2006 zaledwie 3,21 proc. dzieci poczętych metodą „in vitro” urodziło się żywych. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego jest także niezgodna z polską Konstytucją, która w art. 38 stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Szacuje się, że około 150 tys. ludzkich zarodków, czyli poczętych dzieci, jest zamrożonych w polskich klinikach „in vitro”. Postulujemy upowszechnianie naprotechnologii, która jest efektywną, etyczną i o wiele mniej kosztowną metodą rzeczywistego leczenia niepłodności. Naprotechnologia łączy obserwację kobiecego cyklu m.in. z badaniami biochemicznymi, ultrasonograficznymi, farmakoterapią i mikrochirurgią. Badając także płodność mężczyzny, umożliwia precyzyjne wskazanie przyczyny niepłodności i wyeliminowanie jej.

Apelujemy o skuteczne zablokowanie dystrybucji pigułki ellaOne, zwanej „antykoncepcją awaryjną” lub pigułką „dzień po”. Gdy doszło do poczęcia, tabletka ta działa wczesnoporonnie (antynidacyjnie), zabijając dziecko na najwcześniejszym etapie rozwoju. Ustawa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2017 r., przywracając obowiązek posiadania recepty, ograniczyła rozpowszechnianie pigułki ellaOne, ale nie wyeliminowała całkowicie zabijania nią dzieci. Choć formalnie ellaOne ma status leku, jej działanie jest niekorzystnie dla zdrowia kobiety. Z „Charakterystyki produktu leczniczego ellaOne” wynika, że ma negatywny wpływ na układ rozrodczy, gruczoły piersiowe, układ pokarmowy, nerwowy, sercowo-naczyniowy i psychikę kobiety.

Podjęcie przez parlament nowej kadencji wymienionych wyżej kroków, poprawi prawną ochronę ludzkiego życia. Polityka to roztropna troska o dobro wspólne, a tym właśnie jest ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Apelujemy do parlamentarzystów o wprowadzenie powyższych postulatów w życie już w pierwszym roku sprawowania przez nich władzy.

Wojciech Zięba prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Łukasz – patron Służby Zdrowia

Oprac. Józef Rydzewski
Edycja podlaska 41/2001

Janusz Szpyt, „Św. Łukasz”/fot. Graziako

18 października Kościół katolicki obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Łukasza Ewangelisty. W tym dniu świętuje cała Służba Zdrowia: lekarze, pielęgniarki, siostry zakonne pracujące w szpitalach i domach opieki, jednym słowem wszyscy, którzy mają coś wspólnego z pomocą chorym, ponieważ patronuje im św. Łukasz.

Według Ojców Kościoła św. Łukasz urodził się w Antiochii Syryjskiej i był poganinem. Z zawodu był lekarzem. Należał do ludzi dobrze obeznanych z ówczesną literaturą i wykształconych. Świadczy o tym jego piękny język grecki, dokładność informacji i umiejętność korzystania ze źródeł. Pewien uczony żyjący w VI wieku pisze, że św. Łukasz będąc malarzem, namalował obraz Matki Bożej, który zabrała z Jerozolimy cesarzowa Eudoksja i przesłała go w darze św. Pulcherii - siostrze cesarza. Odtąd ta legenda stała się powszechna i autorstwo wielu starożytnych obrazów jest przypisywane św. Łukaszowi.

Św. Łukasz nie należał do 72. uczniów Pana Jezusa. Św. Paweł umieszcza go wśród osób nawróconych z pogaństwa. Po przyjęciu chrześcijaństwa Łukasz stał się współpracownikiem św. Pawła i towarzyszem jego misyjnych podróży. Św. Łukasz jest autorem Ewangelii i Dziejów Apostolskich. To właśnie jemu zawdzięczamy prawie wszystkie wiadomości o: zwiastowaniu narodzin św. Jana Chrzciciela i Pana Jezusa, nawiedzeniu św. Elżbiety, narodzeniu Pana Jezusa, pokłonie pasterzy i całym dzieciństwie Jezusa. Bardzo starannie zabrał się do pisania Ewangelii. Sam to potwierdza we wstępie: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami oraz sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś mógł przekonać się o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1, 1-4). W swojej Ewangelii Łukasz przedstawił Chrystusa jako lekarza dusz i ciał ludzkich. Przekazał nam przypowieść o synu marnotrawnym, o odpuszczeniu grzechów jawnogrzesznicy i skruszonemu łotrowi na krzyżu. Bardzo pięknie Dante nazwał św. Łukasza, a mianowicie: historykiem łagodności Chrystusowej. Niemniej cennym dziełem są Dzieje Apostolskie. To właśnie z nich dowiadujmy się o tym, co działo się bezpośrednio po wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

Według tradycji św. Łukasz poniósł śmierć męczeńską w Achai. Nie wiemy jednak gdzie znajduje się jego grób. Symbolem św. Łukasza i jego Ewangelii jest wół, ponieważ Autor rozpoczyna swą Ewangelię opisem ofiary Starego Testamentu. Inna interpretacja tej ikonografii mówi, że wół symbolizuje ciężką i systematyczną pracę historyka jaką wykonał św. Łukasz opisując życie Zbawiciela.

W katakumbach Kommodylli w Rzymie znajduje się fresk z VII wieku przedstawiający św. Łukasza w stroju rzymskim. W Polsce nie spotyka się kościołów ani ołtarzy św. Łukasza. Za to jego wizerunek wśród czterech Ewangelistów jest niemal wszędzie, w rzeźbie i na obrazach. Jego imię spotyka się rzadziej, choć ostatnio zaczyna być popularne. Do chwały ołtarzy zostało wyniesionych 12 świętych o imieniu Łukasz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o in vitro: nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone

2019-10-18 20:52

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

- Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”.

Adam Bujak/Archidiecezja Krakowska

Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. - Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżonków, często po wielu latach oczekiwania – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha podkreślił, że metoda in vitro wiąże się z brutalną ingerencją w organizm kobiety i selekcją embrionów. - Pojawia się poważny problem etyczno-moralny. Co zrobić z tymi poczętymi dziećmi? Zamrozić? Jak długo mogą one w tym stanie istnieć? Czy po jakimś czasie będzie można ponownie z tego embrionu skorzystać, wszczepiając je w łono tej samej kobiety? – stawiał pytania abp Jędraszewski i zwracał uwagę, że zdrowie dzieci poczętych metodą in vitro jest dużo bardziej zagrożone niż poczętych naturalnie. Hierarcha wspomniał także o istnieniu syndromu „po in vitro”, gdy osoby poczęte tą metodą stawiają sobie pytania o swoje rodzeństwo, które zostało poczęte, a nie urodziło się.

Metropolita zaznaczył, że z punktu widzenia nauki Kościoła, metoda in vitro jest niezgodna z moralnością katolicką, ale człowiek, który dzięki niej się urodził zasługuje na pełny szacunek.

- Możliwości techniczne, jakie związane są z rozwojem współczesnej medycyny, pozwalają na to, żeby mogły począć się dzieci metodą in vitro, ale tutaj chciałbym wrócić do podstawowej zasady, o której wielokrotnie mówił Jan Paweł II spotykając się z naukowcami: - Nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone – mówił abp Jędraszewski odwołując się do podstawowej zasady, o której wielokrotnie wspominał Jan Paweł II spotykając się z naukowcami. - Niewątpliwie, rozwój techniki i jej najrozmaitszych przejawów wskazuje na potęgę człowieka. Nie znaczy to, że mając takie możliwości, może on ze wszystkich godnie korzystać lub wykorzystywać je do swoich celów – podkreślał metropolita krakowski.

W drugiej części „Dialogów” abp Jędraszewski odpowiadał na pytania nadesłane drogą mailową. Odnosząc się do problemu niespełnionego pragnienia macierzyństwa Arcybiskup odwołał się do koncepcji człowieka kard. Karola Wojtyły, przedstawionej w książce „Osoba i czyn”, wg której człowiek spełnia się przez swoje dobre czyny. Człowieka od zwierząt odróżnia fakt, że jest istotą wolną – „mogę coś, ale nie muszę – nie jestem zdeterminowany, mogę wybierać”. - Wolność jest autentyczna, kiedy wybieram to, co jest moralnie dobre – cytował kard. Wojtyłę abp Jędraszewski podkreślając, że autentyczna wolność polega na podporządkowaniu się prawdzie, co z kolei realizuje się poprzez podporządkowanie właściwie ukształtowanemu sumieniu. - Wielkość człowieka polega na tym, że idzie za głosem swojego sumienia – zwracał uwagę metropolita krakowski.

Za kard. Wojtyłą abp Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy ludzkie popędy – seksualny, samozachowawczy i rozrodczy. - Chodzi o to, żeby te dynamizmy nie działały w nas w sposób ślepy, czysto instynktowny, ale żeby były podporządkowane sumieniu i temu, co ono podpowiada, jak te popędy wykorzystać (…). Chodzi o to, żeby tym dynamizmom tkwiącym w naszej cielesności nadać jakąś wyższą, prawdziwie ludzką treść” – mówił hierarcha i dodawał, że naturalne pragnienie do bycia rodzicem – matką i ojcem – jest absolutnie zrozumiałe, ale można je ukierunkować np. w stronę adopcji.

- Szczęście jest darem, a nie prawem – mówiła pani Maria, która zabrała głos jako pierwsza w części pytań na żywo. Odnosząc się do sytuacji małżonków, którzy zmagają się z problemem niepłodności zwróciła uwagę, że „to, że my w czymś nie widzimy sensu, nie znaczy, że to sensu nie ma, bo każdemu zdarzeniu sensu nadaje Pan Bóg”. - To, że każdy z nas chce być szczęśliwy, to jest oczywiste. Ale prawdą jest także i to, że za wszelką ceną do szczęścia nie można dążyć. Zawsze trzeba zapytać, czy to, co jawi mi się jako szczęście, a wcale nie jest pewne, że szczęściem będzie, nie jest równocześnie powodem krzywdy dla drugiego człowieka. Na pewno nie wolno nam krzywdzić drugiego człowieka, bo to wynika z przykazania miłości – komentował abp Jędraszewski

Na pytanie o tzw. adopcję prenatalną, czyli możliwość przyjmowania zarodków przechowywanych w bankach embrionów abp Jędraszewski przyznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i że nie dają jej też współczesne dyskusje teologiczne.

Co powiedzieć ludziom, którzy zreflektowali się, że obok ich narodzonego dziecka są jeszcze inne, które zmarły w trakcie procedury in vitro, albo są jeszcze zamrożone? – pytała pani Weronika. - Otworzyć się na Boże miłosierdzie. Umieć nazwać zło, które się stało złem i za nie żałować – odpowiadał abp Jędraszewski i radził, aby tacy rodzice stawali się świadkami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. - Kłamstwo nigdy nie wyzwala.

Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. - To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię.

Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. - Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski.

Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. - Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. - To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli - na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski.

„Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. 20.15 w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie dialogi.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem