Reklama

Kościół

Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży wymaga wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej

Dziś w ponad 200 szkołach w całej Polsce jest organizowany tzw. „Tęczowy Piątek”, prowadzony przez Kampanię Przeciw Homofobii (KPH) – organizację propagującą obyczaje grup LGBTQ. Z tej okazji Komisja Episkopatu ds. Wychowania Katolickiego przypomina, że polskie prawo wymaga zgody rodziców na takie działania na terenie szkół, a inaczej mają one charakter bezprawny. Paradoksalnie jednak Polska w 2015 r. ratyfikowała tzw. Konwencję Stambulską - instrument prawny, który ma wprowadzać w życie „ideologię gender”, także do programów edukacyjnych. Dlatego bezpieczeństwo dzieci i młodzieży wymaga wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej - o co apelują niektórzy politycy oraz Kościoły.

[ TEMATY ]

szkoła

candy1812/fotolia.com

Według informacji zamieszczonej na stronie Kampanii Przeciw Homofobii „na szkolnych korytarzach zawisną tęczowe plakaty, a głównym tematem lekcji będzie akceptacja i otwartość na uczniów i uczennice LGBTQI”. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu podpisanym przez jej przewodniczącego bp. Marka Mendyka przypomina - powołując się na polskie prawo - że „szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ”.

Bp Mendyk tłumaczy, iż „należy pamiętać, że wszelkiego typu programy odnoszące się do wychowania bezwzględnie muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami. To rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole (art. 48 ust. 1 Konstytucji). Treści te muszą być również zgodne z programem wychowawczo-profilaktycznym, uchwalanym przez radę rodziców. Każdorazowa forma edukacyjna w tym zakresie wymaga odrębnej zgody rodziców wyrażonej na piśmie. Rodzice mają prawo decydować, kto wchodzi na teren szkoły, z jakim programem wychowawczym. Należy dodać, że tzw. edukatorzy (w przeważającej części) nie posiadają wykształcenia pedagogicznego. Szkoła musi przestrzegać prawa!”

W tym samym duchu Instytut Ordo Iuris przypomina, iż zgodnie z art. 86 prawa oświatowego, podjęcie działalności w szkole przez stowarzyszenie lub inną organizację pozarządową wymaga, poza zgodą dyrektora i rady szkoły, uzyskania zgody rady rodziców. „Tęczowy Piątek” jest niewątpliwie wyrazem współpracy szkoły, choćby jednorazowej, z organizacją pozarządową. Zatem jego przeprowadzenie wymaga wyrażenia takiej zgody. Co więcej, art. 109 prawa oświatowego dzieli formy działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły na zajęcia obowiązkowe oraz szereg innych, nieobowiązkowych. Stąd, nawet jeśli rada rodziców zgodzi się na działalność organizacji w środowisku szkolnym, udział dziecka we wszystkich zajęciach, poza obowiązkowymi, uwarunkowany jest zgodą jego rodziców.

Reklama

Warto jednak zaznaczyć, że pomimo, iż polskie prawo uzależnia treści propagowane w szkole od zgody rodziców, to jednocześnie Rzeczpospolita Polska ratyfikowała w kwietniu 2015 r. skrajnie „genderową” Konwencję Stambulską Rady Europy, która odtąd jest u nas dokumentem obowiązującym.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja Stambulska) jak czytamy w jej tekście - uznaje „strukturalny charakter przemocy wobec kobiet za przemoc ze względu na płeć, oraz fakt, że przemoc wobec kobiet stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, za pomocą którego kobiety są spychane na podległą wobec mężczyzn pozycję”.

Dokument – oficjalnie rzecz biorąc - ma stwarzać ramy dla prawnego przeciwdziałania wszelkim formom przemocy wobec kobiet na poziomie europejskim, a także zapobiegania, ścigania i likwidowania przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej. Konwencja zapewnia także specjalny mechanizm monitoringu, by zadbać o efektywne wdrożenie jej przepisów przez strony, które ją ratyfikowały.

Reklama

W istocie jednak, jak zauważa prof. Aleksander Stępkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, "Konwencja Stambulska jest instrumentem prawnym, który ma wprowadzać ideologię gender w krajach należących do Rady Europy".

Dowodzi, że art. 6 konwencji zobowiązuje do kierowania się przez administrację publiczną perspektywą gender. Konwencja nakazuje więc zwalczać stereotypy tradycyjnie pojmowanej roli kobiety i mężczyzny jako rzekome źródła przemocy oraz promować niestereotypowe role płciowe ( non-stereotyped gender roles). Temu mają służyć m. in. liczne programy edukacyjne, które mają być prowadzone w szkołach publicznych, na terenie tych państw, które konwencję ratyfikowała.

- Konwencja Stambulska to po prostu konwencja genderowa i antyrodzinna, zakładająca użycie władzy i przymusu w walce ze „stereotypowymi rolami mężczyzny i kobiety” – wyjaśnia w rozmowie z KAI europarlametarzysta Marek Jurek, b. Marszałek Sejmu.

Tłumaczy, że art. 12/1 konwencji zobowiązuje państwa do użycia „koniecznych środków”, łącznie z „wykorzenianiem tradycji”, aby wprowadzać zamierzone zmiany społeczne i kulturowe. Co więcej, art. 4/4 z góry usprawiedliwia przymus i ograniczenia wolności podjęte w imię utopii genderowej, gdyż oświadcza, że działania podejmowane w jej imię „nie stanowią dyskryminacji” (wyraźnie art. 4 ust. 4).

Podkreśla, że Konwencja Stambulska stała się tym bardziej niebezpieczna po jej ratyfikacji przez Parlament Europejski 12 września 2017 r. Wyjaśnia, że ratyfikacja konwencji wyposaża UE w nowe elementy nadzoru nad państwami. Jako strona konwencji – będzie mogła ona się do niej odwoływać „egzaminując” państwa, które ja ratyfikowały z wykonywania jej dyspozycji.

Europoseł wskazuje również niebezpieczeństwa wynikające art. 14 konwencji, który zobowiązuje do wykonywania jej założeń na terenie szkół. - Dotąd UE nie miała w tym zakresie żadnych kompetencji, a teraz może się zaangażować. Może nadzorować czy szkoły ją realizują, a konkretnie czy uczy się dzieci niestereotypowych ról społeczno-kulturowych - wyjaśnia europoseł. "Jest to więc atak na naturalny ustrój rodziny" – konstatuje Jurek.

Ekumeniczny sprzeciw Kościołów

Biskupi z reprezentujący 9 krajów Europy Środkowej i Wschodniej, zebrani w Bratysławie 6 i 7 września br. wyrazili „zaniepokojenie rozprzestrzenianiem ideologii gender, kryjącej się także w Konwencji Stambulskiej”. Ostrzegli, że „ponadnarodowe decyzje, które narzucają, niekiedy pośrednio, rozwiązania sprzeczne z konstytucjami i kulturami poszczególnych krajów, są powodem do poważnego zaniepokojenia, ponieważ pogłębiają wyobcowanie i oddziałują przeciwko integracji”. W związku z tym postanowili zwrócić się do rządów swych krajów „o odmowę ratyfikacji Protokołu Stambulskiego lub o odwołanie swego podpisu”.

W jasny sposób przeciwko ewentualnej ratyfikacji Konwencji Stambulskiej protestowali biskupi litewscy. Abp Sigitas Tamkevičius, były więzień łagrów i wielki autorytet Kościoła na Litwie podkreśla w rozmowie z KAI, że „Bogu dzięki litewski Sejm nie ratyfikował Konwencji Stambulskiej, według której np. zakaz aborcji jest formą przemocy wobec kobiet i dziewcząt”.

Zdecydowanie przeciwko Konwencji Stambulskiej protestowali także biskupi Republiki Czeskiej. Biskupi czescy w liście pasterskim z 12 maja br. wyrazili zaniepokojenie próbami wykorzystywania problemu przemocy wobec kobiet "do podważenia porządku naturalnego i wprowadzania nowego spojrzenia na rolę człowieka, którego nie da się pogodzić z prawem naturalnym, zdrowym rozumem i doświadczeniem chrześcijańskim". "Jesteśmy przekonani, że w tym kierunku zmierza niestety tak zwana Konwencja Stambulska, która stawia mężczyzn i kobiety w fundamentalnej opozycji, a wszelkie zachowania wobec kobiet chce postrzegać jedynie w świetle historycznie nierównego układu sił między mężczyznami a kobietami" - ostrzegają.

Konwencja Stambulska spotkała się z krytycznym przyjęciem nie tylko Kościoła katolickiego, ale i Kościołów prawosławnych. Przeciwko wprowadzaniu teorii gender i osłabianiu rodziny wypowiedział się 15 lipca br. Komitet Przedstawicieli Kościołów Prawosławnych przy Unii Europejskiej. Komitet wyraził „poważne zaniepokojenie wprowadzeniem do tekstu Konwencji klauzuli dotyczącej gender i innych związanych z tą ideologią terminów”. Przy okazji wezwał unijnych polityków do obrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz przypomniał, że instytucja rodziny ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości Europy.

Z całą stanowczością ratyfikacji Konwencji sprzeciwiła Bułgarska Cerkiew Prawosławna. Święty synod BCP w komunikacie z 23 stycznia br. wezwał bułgarski naród prawosławny, by „w tych dniach ciężkiej duchowej próby wiary i sumień”, wytrwałymi modlitwami wybłagał Bożą pomoc, by Stambulska Konwencja nie została przyjęta”. Zdaniem autorów apelu, jej przyjęcie doprowadziłoby do śmierci duchowej narodu. Biskupi jednogłośnie podjęli decyzję, by we wszystkich świątyniach i monasterach Patriarchatu Bułgarskiego były odmawiane modlitewne kanony przez wstawiennictwo Najświętszej Bogurodzicy.

W dyskusję włączyły się także Kościół katolicki i bardzo aktywne w Bułgarii wspólnoty protestanckie, liczne media i organizacje społeczne. Gdy parlament zorganizował wysłuchanie społeczne, okazało się, że sala obrad Zgromadzenia Narodowego nie pomieści wszystkich chętnych, pragnących zabrać głos, trzeba było zebrać się w auli Uniwersytetu Sofijskiego. W spotkaniu uczestniczyło dziesięciu z piętnastu metropolitów Kościoła prawosławnego. Konkluzja dyskusji była jednoznaczna – Konwencja nie może być ratyfikowana.

W końcu Bułgarski Trybunał Konstytucyjny orzekł 27 lipca br., że „Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwanej Konwencją Stambulską, jest sprzeczna z Konstytucją Republiki Bułgarii”, co definitywnie zapobiegło jej ratyfikacji w tym kraju.

***

Konwencja Stambulska weszła w życie 1 sierpnia 2014 r. Dokument został ratyfikowany i obowiązuje w 17 państwach europejskich, w tym w 11 państwach Unii Europejskiej. Konwencję ratyfikowały: Albania, Andora, Austria, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Francja, Hiszpania, Holandia, Monako, Niemcy, Portugalia, Serbia, Słowenia, Szwecja, Turcja, Włochy i Polska.

Prezydent Komorowski ratyfikował konwencję 13 kwietnia 2015 r. i odtąd jest ona u nas dokumentem obowiązującym. Konwencja budziła ostre sprzeciwy nawet w gabinecie Donalda Tuska, np. ze strony ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, nie mówiąc o solidarnym sprzeciwie opozycji z PiS na czele.

Warto jest zauważyć, że Konwencji Stambulskiej nie ratyfikowała większość państw europejskich, także większość państw członkowskich UE. Ratyfikowało ją dotąd 17 państw Rady Europy, w tym tylko część państwo członkowskich UE. 10 państw członkowskich UE jej nie ratyfikowało, a mianowicie: Bułgaria, Czechy, Grecja, Węgry, Irlandia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Słowacja i Wielka Brytania. Konwencji nie ratyfikowało żadne z państw z Europy środkowo-wschodniej, poza Polską.

2018-10-26 11:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

ONZ wzywa do szybkiego otwarcia szkół po kryzysie związanym z koronawirusem

2020-08-05 19:47

[ TEMATY ]

szkoła

ONZ

koronawirus

Adobe.Stock

Organizacja Narodów Zjednoczonych wydała przewodnik, który ma przyczynić się do jak najszybszego ponownego otwarcia szkół po kontroli na koronawirusa. Ma on pomóc rządom poszczególnych krajów w realizacji planów oświatowych – oznajmił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 4 sierpnia w Nowym Jorku.

Według niego pandemia doprowadziła do największego w historii załamania się system oświatowego. W ponad 160 krajach zamknięto wszystkie placówki oświatowe, co oznaczało przerwanie nauki przez miliard uczniów. „Obecnie stoimy w obliczu katastrofy pokoleniowej, która może zmarnować niewyobrażalny potencjał ludzki, osłabić dziesięciolecia postępu i pogłębić głęboko zakorzenione nierówności” – ostrzegł sekretarz generalny ONZ.

Oświadczył, że dziś najważniejszą sprawą jest uznanie edukacji za priorytet polityki przez poszczególne państwa. Przekonywał, że decyzje, które teraz będą podejmowały rządy i ich partnerzy, „będą miały trwały wpływ na miliony młodych ludzi i perspektywy rozwoju krajów w nadchodzących dziesięcioleciach”.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa odpocznienia

[ TEMATY ]

modlitwa

Adobe Stock

W czasie wakacji warto przypomnieć, że modlitwa może być też duchowym odpoczynkiem. Trzeba powiedzieć, że istnieje także modlitwa, którą św. Teresa z Avili nazywa po prostu modlitwą odpocznienia. Jest to oczywiście jedna z form modlitwy, obok modlitwy uwielbienia, prośby, dziękczynienia czy przebłagania. W modlitwie odpocznienia – jak z samej nazwy to wynika – trzeba po prostu odpoczywać. Jak to zrobić? Oto kilka wskazówek św. Teresy.

Modlitwa odpocznienia to modlitwa przyjmowania

W tym rodzaju modlitwy człowiek musi pozwolić duszy odpocząć w Bogu. Nie potrzeba w niej żadnego wysiłku, żadnych dociekań. Głównym zadaniem człowieka jest wtedy, aby otworzył się na przyjmowanie. W modlitwie odpocznienia wszystko połączone jest z niezmiernie wielką pociechą, a z tak małą pracą, że rozmyślanie nikogo nie zmęczy i nie znuży. Kiedy Bóg daje człowiekowi odpoczywać na modlitwie nie powinno się burzyć tego odpoczynku przez intelektualne rozmyślanie albo przez szukanie słów. W takiej modlitwie człowiek ma zachować ciszę i nie robić hałasu. Hałasem w tym przypadku jest silenie się rozumu na znalezienie myśli i wielu słów, na dziękczynienie Bogu za wszelkie dobrodziejstwa. Hałasem jest także gromadzenie w pamięci własnych grzechów i przewinień w poczuciu winy, że się nie zasłużyło na łaskę pokoju, która płynie z tej modlitwy. W modlitwie odpocznienia masz przyjmować wszelkie Boże smaki i nie próbować się za nie odwdzięczać Bogu. Żeby odpocząć na modlitwie, pozwól Bogu na obdarowywanie siebie i nie szukaj na siłę sposobów odwzajemnienia się. W tej modlitwie mamy zapomnieć o sobie i z wdzięcznością przyjmować to, co jest nam dane.

Możesz dodać tylko kilka swoich „ździebełek słomy”

Kiedy Bóg daje ci łaskę modlitwy odpocznienia, nie oznacza to jednak twojej całkowitej bierności. Możesz do tej łaski Boga dołożyć kilka swoich „ździebełek słomy”. Z wyczuciem zacznij kołysać się na falach Bożego prowadzenia. Jeśli czujesz potrzebę skierowania do Boga kilku słów, zrób to. Nie należy w modlitwie odpocznienia zaniechać całkowicie modlitwy wewnętrznej albo niekiedy i ustnej. Jeśli dusza chce i może, pozwól jej wypowiedzieć kilka słów miłości wobec Boga. W modlitwie odpocznienia mamy być spokojni i czuć się dobrze. Kiedy wypowiadamy jakieś słowo, to tylko wtedy, gdy czujemy taką spontaniczną potrzebę. Najważniejsze jest poddawanie się wewnętrznym impulsom.
Trzeba też pamiętać, że przyjście i odejście modlitwy odpocznienia nie jest w naszej możności. Dusza po prostu pozwala od początku do końca prowadzić się Bogu. Zachowuje się tutaj jak celnik, spuszczając oczy z pokorą. Spróbuj więc skosztować w te letnie, wakacyjne dni, jak wspaniały odpoczynek może ci dać Bóg, kiedy zaczniesz się do Niego modlić.

CZYTAJ DALEJ

Stali się natchnieniem

2020-08-06 23:55

Józef Wieczorek

W czwartkowy poranek, 6 sierpnia z krakowskich Oleandrów wyruszył 55. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej. Dzień wcześniej organizatorzy i uczestnicy marszu modlili się katedrze wawelskiej, uczestnicząc w Mszy św.

Start marszu rozpoczął się tradycyjnie uroczystym apelem, w którym wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, wojskowych i samorządowych. Uczestniczącemu do lat w tej uroczystości prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu organizatorzy wręczyli statuetkę „Skrzydło niepodległości”.

Honorowy komendant marszu, minister Jan Józef Kasprzyk, szef urzędu ds. kombatantów i osób represjonowanych, przypomniał : - Tu zaczęło się coś, co jest niezwykle ważne. Tutaj Józef Piłsudski i żołnierze I Kompanii Kadrowej chcieli pokazać Polsce i światu, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych, że trzeba wybudzić się ze snu, trzeba wybudzić się z letargu, że trzeba udowadniać swoją postawą, ryzykując tak jako oni swoje życie, że chcieć to móc, że trzeba pokonywać wszelkie trudności, jakie w 1914 roku były dla nas niewyobrażalne. Minister Kasprzyk zauważył, iż żołnierze porwali się na rzecz, która wydawała się niemożliwa – dokonali rzeczy wielkiej; wybudzili naród i przekonali rodaków, że marzenia się spełniają. I zaznaczył: - A dla tego pokolenia największym marzeniem była wolna Polska. Tę wywalczono 4 lata później.

Głos zabrał także znany działacz środowisk niepodległościowych Jacek Smagowicz, który przekonywał: -Najjaśniejsza Rzeczpospolita jest wspólnym dziełem Pana Boga i walczących Polaków o wolność, suwerenności i o wiarę. Zauważył też, że Kadrówka jest w tej chwili jedynym uniwersytetem, w którym na co dzień mówi się o Bogu i o ojczyźnie: - Myśli się o tym. Pamięta się. Czci się pamięć bohaterów i świętych. I to jest dobry kierunek. Zaznaczył także rolę IPN- u w realizacji tej misji. I podkreślił wpływ Kadrówki na historię Polski: - Ludzie Kadrówki odbudowali państwo, przeszli do legendy, stali się natchnieniem dla kolejnych pokoleń Polaków.

Uczestnicy marszu przejdą ponad 120 km taką samą trasą, jaką 106 lat temu pokonali strzelcy Józefa Piłsudskiego: Kraków – Michałowice – Słomniki - Miechów – Wodzisław – Jędrzejów – Choiny nad Nidą– Chęciny – Szewce – Kielce, gdzie dotrą 12 sierpnia.

I Kompania Kadrowa została utworzona przez Józefa Piłsudskiego 3 sierpnia 1914 r. Liczący 144 żołnierzy oddział składał się ze słuchaczy szkół oficerskich Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich - organizacji mających wykształcić kadry przyszłego Wojska Polskiego. Zgodę na mobilizację oddziałów strzeleckich Piłsudski otrzymał od wojskowych władz austriackich 2 sierpnia 1914 r. Wówczas także poinformowano go, iż po wybuchu wojny rosyjsko-austriackiej polskie formacje mają działać na kierunku Miechów - Jędrzejów - Kielce.

I Kompania Kadrowa stała się zalążkiem 1 pułku piechoty, który następnie rozrósł się do I Brygady Legionów Polskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję