Reklama

Ożywić ducha

Z ks. kan. Mirosławem Nostorowiczem rozmawia ks. Roman Rataj
Edycja częstochowska 44/2001

16 października 2001 r. w Ręcznie po raz drugi odbyły się parafialne dożynki. O ich organizacji i pracy duszpasterskiej z ks. kan. Mirosławem Nostorowiczem, proboszczem parafii św. Stanisława BM w Ręcznie rozmawia ks. Roman Rataj.

KS. ROMAN RATAJ: - Jaką parafią jest parafia w Ręcznie?

KS. MIROSŁAW NOSTOROWICZ: - Przede wszystkim jest to parafia wiejska. Na jej terenie znajduje się dwanaście różnych wiosek. W jednej z nich, konkretnie w Stobnicy, znajduje się kaplica mszalna. Tam co tydzień odprawiam Mszę św. w niedzielę oraz sprawuję pierwsze piątki miesiąca. W przygotowanie Eucharystii angażują się wszyscy, również dzieci i młodzież. Jest to duży wysiłek, ale warto. Stobniczanie ładnie się stawili na dożynki mimo deszczu. Także dzieci - elegancko ubrane. Oczywiście straż pożarna ze Stobnicy też wzięła udział w naszych parafialnych uroczystościach. Bardzo się z tego cieszę, że wytwarza się atmosfera jedności i zaufania, pragnienie bycia bliżej Kościoła.

- Parafia Ręczno jest parafią wiejską, jakie nastroje panują wśród parafian?

- Ludzie utrzymują się tylko z pracy na roli. Sytuacja rolnictwa ogólnie jest trudna, a i sam rolnik jest mało dowartościowany. W takich sytuacjach ludzie są zniechęceni niemal do wszystkiego.

- Wspomniał Ksiądz Proboszcz o parafialnych dożynkach. Jak się zrodził pomysł ich zorganizowania?

- Przede wszystkim chodzi mi o to, żeby tych ludzi bardziej zsolidaryzować, zjednoczyć i zmobilizować. Ludzie na wsi nie mają takich miejsc kulturalnego odpoczynku jak w miastach. Z różnych powodów mało kto wyjeżdża na jakieś wczasy. Może czasem zbyt dużo oglądają telewizję. Zresztą uważam, że źle by było, gdyby wieś żyła atmosferą miasta. Ona ma swój niepowtarzalny klimat i kulturę. I dlatego pragnę ją przypomnieć i odnowić. Pomyślałem, żeby moich parafian mobilizować poszczególnymi wioskami. A przecież mamy piękny zwyczaj dziękowania Bogu za zbiory - dożynki. W zeszłym roku dożynki parafialne organizowała wieś Majkowice, w tym roku Stobnica. Chodzi mi o to, aby gospodarze mojej parafii odnaleźli swoje miejsce w Kościele. Ja jako ich pasterz pragnę w ten sposób uszanować pracę ich utrudzonych rąk, bo wydaje mi się, że rolnicy i ich problemy, jakoś tak zawsze są na boku. O rolnikach pamiętają politycy tylko wtedy, gdy zbliżają się wybory. Dużo wtedy obiecują, a potem zapominają o swoich obietnicach.

- Podczas dożynek były śpiewane pieśni podkreślające sens i wartość ludzkiej pracy. Każdy miał teksty piosenek...

- Tak. Specjalnie wybrałem takie pieśni ucząc ich. Przy okazji powstała grupa śpiewacza spośród członków Żywego Różańca, słuchaczy i przyjaciół Radia Maryja. A poza tym działa już parafialny oddział Caritas.

- Dużo osób zajmuje się działalnością charytatywną w parafii?

- Oni dopiero wchodzą w struktury Caritas, jest dopiero osiem osób, cztery są ze Stobnicy. A już zainicjowali pomoc w wyjeździe na wakacje dla sześciu osób.

- Na czym polega ta pomoc?

- Wraz z peregrynacją obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, przekazywana jest także puszka Caritas. Jeśli ktoś może składa ofiarę. W czasie wakacji dzięki tak zebranym ofiarom sześcioro dzieci pojechało na obóz do Toporowa. Pozostałymi sprawami związanymi z wyjazdem dzieci zajął się Oddział Caritas. Uważam, że jest to jedna z form budzenia wzajemnej solidarności i wrażliwości na innych ludzi. A poza tym myślę, iż jest to działanie wychowawcze.

- Słyszałem w ogłoszeniach parafialnych, że Ksiądz Proboszcz z pomocą gminy organizuje wyjazd dla dzieci i młodzieży. Jak układa się współpraca z gminą?

- W ramach naszej współpracy udało się zorganizować wyjazd do Toporowa. To taki miły gest ze strony gminy wobec dzieci i młodzieży i prezent na zakończenie lata. To jest nasza pierwsza wspólna inicjatywa. Myślę, że w przyszłości będzie ich więcej. No cóż, gmina jest też wiejska, a co za tym idzie możliwości finansowe są zapewne mniejsze, bo wieś ogólnie jest biedna. Ale na ile mogą, są gotowi do pomocy i współpracy.

- W zakrystii zauważyłem, że obok chłopców mi-nistrantów są w parafii także dziewczęta ministrantki...

- Już je zastałem, kiedy dwa lata temu obejmowałem tę parafię. Osobiście nie uważam tego za dobre rozwiązanie. Nie zabraniam im służyć podczas Mszy św., ale pokazuję im inne miejsce w Kościele, gdzie mogą równie dobrze służyć Bogu i ludziom.

Zachęcam dziewczęta, aby zapisywały się do scholki dziecięcej. Przy ołtarzu obok kapłana powinni być jednak chłopcy, bo taka jest też nasza tradycja religijna uświęcona poprzez pokolenia i wieki.

- Ksiądz Proboszcz wspo-minał o dwóch wioskach organizujących dożynki...

- Rok temu postanowiłem, żeby jedna z wiosek tworzących parafię trochę się pokazała, dała dobry przykład do naśladowania innym wsiom. I wybrałem Majkowice, bo uważałem, że ich mieszkańcy są najbardziej z sobą zsolidaryzowani. Widziałem w nich niesamowitą energię i zapał, kiedy organizowali uroczystości. I tak będzie już co roku. Kolejno każda miejscowość będzie przygotowywać dożynki w imieniu parafii. W przyszłym roku będzie je organizował Paskrzyn z przysiółkami. Chyba tworzy się między miejscowościami rywalizacja, ale w dobrym znaczeniu. A ponieważ jest to teren rolniczy, więc rolnik niech poczuje się gospodarzem na swojej ziemi i żywicielem Ojczyzny.

- Wiersze czytane podczas Mszy św. mocno przypominały i wskazywały ten chleb, który rodzi się na ziemi i znajduje swoje ukoronowanie na ołtarzu...

- Oczywiście, tak je dob-rałem, żeby to wykazać. Chciałem przypomnieć, że to nie tylko sama praca jest najważniejsza. Te wiersze mówią o ofiarowaniu owoców ludzkiej pracy Bogu. I przypominają, że ta praca jest dla kogoś - dla drugiego człowieka.

- Czy trudno jest dziś dusz-pasterzować w wiejskiej parafii? Z jakimi problemami Ksiądz Proboszcz się spotyka?

- Najbardziej niepokoi mnie brak troski o człowieka ziemi - o rolnika, i tego najmłodszego i tego starszego. Jest jakaś obojętność, przynajmniej ja to tak odbieram. Na człowieka patrzy się w sposób przedmiotowy, żeby do końca pracował - to jest moja bolączka. Druga sprawa to mała poczytność Niedzieli, ona powoli rośnie, ale jeszcze nie jest tak, jakbym sobie tego życzył. Staram się pokazać na różne sposoby, jakim wielkim dobrem dla człowieka jest nasz Tygodnik, przede wszystkim jako pomoc w umacnianiu wiary i jako doskonały informator o tym, co się dzieje w Kościele. Młodzież wydaje się być obojętna na pewne sprawy, ale okazuje się, że jest to dobra młodzież. Obecnie powstaje w parafii KSM. W Toporowie młodzi mieli możliwość zobaczenia, na czym między innymi ma polegać praca w KSM-ie. I tak powoli parafia zaczyna żyć nowym życiem.

Reklama

Świdnica: prowokacja aktywistów LGBT w katedrze

2019-09-16 16:11

ako / Świdnica (KAI)

Do świdnickiej katedry podczas niedzielnej Mszy św. wtargnęło kilku aktywistów LGBT. Mieli ze sobą tęczową flagę i wykrzykiwali prowokacyjne hasła. Do incydentu doszło na porannej liturgii. Prowokatorami było kilka osób w średnim wieku.

Episkopat.pl

"Z bólem przyjęliśmy informację zakłócenia Mszy św. przez osoby, które w niestosowny sposób się zachowywały - powiedział KAI ks. Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii. - Naruszanie świętości świątyń jest zawsze złym znakiem. Każde targnięcie się na Boga i Jego znaki oznacza głęboki upadek człowieka, albowiem Bóg jest miłością. Kto nie ma szacunku dla miłości, nie uszanuje też żadnej innej wartości- dodał rzecznik.

Ks. Marcinkiewicz wyraził serdeczne podziękowania funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, którzy przyczynili się do ujęcia czterech osób, chcących zakłócić liturgię. "Szybka reakcja służb mundurowych nie pozwoliła, aby świątynia zostało sprofanowana" - podkreślił.

Jak wynika z relacji duszpasterzy parafii katedralnej do prowokacji doszło po kazaniu. Wtedy kilka osób rozłożyło tęczową flagę i wykrzykiwało prowokacyjne słowa o miłości, tolerancji, akceptacji. Bardzo szybko zareagowali wierni uczestniczący w Eucharystii, którzy wezwali policję. Prowokatorzy zostali zatrzymani.

Parafia złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa jest w toku. Sprawcy przyznali się do winy. Zastosowano wobec nich dozór policyjny. Grozi im do 2 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: kard. Pell złożył apelację do sądu najwyższego

2019-09-17 13:20

pb (KAI/lepoint.fr/theguardian.com) / Canberra

Skazany za molestowanie dwóch 13-letnich chórzystów katedry w Melbourne w latach 90. XX w. australijski kardynał George Pell złożył apelację do australijskiego Sądu Najwyższego. Jest to ostatni krok prawny, jaki może podjąć 78-letni hierarcha, który od początku twierdzi, że jest niewinny. Wcześniej jego apelację odrzucił sąd najwyższy stanu Victoria.

Ks. Cezary Chwilczyński

Nie wiadomo, czy Sąd Najwyższy Australii z siedzibą w Canberze przyjmie apelację, choć jest to bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę wątpliwości prawne, jakie wzbudził wyrok. Został on bowiem wydany pomimo „uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.

Na razie Sąd Najwyższy Australii jedynie potwierdził 17 września otrzymanie wniosku apelacyjnego. Cała procedura może zająć wiele miesięcy. Być może będą konieczne przesłuchania stron. W tym czasie kard. Pell odsiaduje wyrok w więzieniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem